Paź 202018
 

Choć do otwarcia lokali wyborczych pozostało kilkanaście godzin, spora część mieszkańców gminy wiejskiej Lidzbark Warmińskich nie będzie mogła głosować na radnego, bowiem w aż 6 okręgach wystawiono tylko jednego kandydata. Z mocy prawa są oni wybierani i w tych okręgach głosowania nie przeprowadza się. Także na Wójta gminy wiejskiej nie będzie wyborów, bowiem startuje tylko jeden kandydat – Fabian Andrukajtis z KWW Porozumienia Niezależnych Samorządowców. Wobec tego w całej gminie głosowanie  zamienia się w referendum. Jeśli pan Andrukajtis nie uzyska ponad 50% oddanych głosów w referendum, to o wyborze Wójta zdecyduje Rada Gminy w tajnym głosowaniu. Podobną sytuację jak w gminie wiejskiej odnajdujemy w gminie miejskiej. Z okręgu „ulica Marcina Kromera” radnym już został pan KORZENIEWSKI Wojciech Roman. Mieszkańcy z tego okręgu nie będą oddawać głosów w wyborach na radnego.

Poniżej oficjalne wyniki wyborów na radnych w 6 okręgach wyborczych w gminie wiejskiej Lidzbark Warmiński.

ROMANIK Krystyna – Sołectwa: Jagoty, Koniewo, Wielochowo, Żytowo

ŻAMEJĆ Andrzej – Sołectwa: Nowa Wieś Wielka, Lauda, Redy

ADAMCZUK Andrzej Krzysztof – Część sołectwa Bobrownik: miejscowość Długołęka, Sołectwo Pilnik

PAŁKA Jan Józef – Sołectwa: Kłębowo, Łabno, Medyny, Świętnik

BĘDZIŃSKI Marcin – Sołectwa: Kotowo, Morawa Część sołectwa Rogóż: miejscowość Rogóż Nr 50a i 50b

WERBICKI Marek – Sołectwa: Ignalin, Workiejmy, Zaręby

Wszyscy ci radni startują z tego samego komitetu wyborczego co pan Andrukajtis.

 

 Posted by at 8:20 pm
Gru 182017
 

Dobra wiadomość dla wszystkich właścicieli budowli, płacących podatek od nieruchomości. W wyroku z 13 grudnia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 1a ust. 1 pkt 2 ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych w zakresie, w jakim umożliwia uznanie za budowlę obiektu budowlanego, który spełnia kryteria bycia budynkiem, przewidziane w art. 1a ust. 1 pkt 1 powołanej ustawy, jest niezgodny z zasadą szczególnej określoności regulacji daninowych, wywodzoną z art. 84 w związku z art. 217, w związku z art. 64 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Tłumacząc to na ludzi, oznacza, iż jeśli komuś zakwalifikowano np. silos na paszę jako obiekt budowlany, a nie budynek dokonano tego nielegalnie. W związku z tym, właściciel może domagać się zwrotu nadpłaconego podatku, od chwili jego powstania. Orzeczenie TK ma kolosalne znaczenie finansowe dla podatnika (jak również dla gminy). Podatek od budowli wynosi 2% ich wartości niezależnie od powierzchni, a podatek od budynku oblicza się wg. jego powierzchni. Dla przykładu, silos na paszę kosztuje np. 200 tys zł i zajmuje 16 m2 powierzchni. Dotychczas jego właściciel musiał płacić dla gminy 4 tys zł podatku rocznie;  po orzeczeniu TK ten podatek wynosi już tylko 40 – 70 zł rocznie (w zależności od stawki podatku określonego w uchwale rady gminy). Oczywiście nie tylko silosy stały się budynkami, dotyczy to stacji transformatorowych, zasobników na gaz do ogrzewania, budynków technicznych (w szczególności kontenerów) i wielu innych budynków spełniających wymagania ustawy. Istotną sprawą dla nas podatników, jest to, że budynkami stały się także stacje uzdatniania wody, punkty czerpania wody głębinowej i inne. Zmianę najbardziej odczują firmy i rolnicy indywidualni, ale także zwykli mieszkańcy gminy. Czym więc jest budynek zgodnie z definicją ustawy? Taki, który spełnia poniższe kryteria:

– trwałe związanie z gruntem,

– wydzielenie z przestrzeni za pomocą przegród,

– posiadanie fundamentów,

– posiadanie dachu.

 Posted by at 8:40 pm
Sie 312017
 

Sesja Rady Powiatu

31 sierpnia odbyła się sesja Rady Powiatu, na której m.in. mówiono o problemie zatruwania środowiska przez Polmlek. Radny Marek Kuźniewski odważył się zadawać pytania przedstawicielowi WIOŚ oraz Staroście. Z raportu o stanie środowiska za 2016r. wynika, że wszelkie normy są przekroczone i co z tym robi WIOŚ – pytał radny. W 2017r. także widać, że nie jest w porządku. Łyna nie pachnie ładnie i tak nie wygląda. Jeśli mamy aspirować do uzdrowiska to jest poważne zagrożenie dodał radny Kuźniewski. Skierował pytanie do Starosty Jana Harhaja – Pan Starosta wydaje pozwolenia wodno-prawne, a w prawie wodnym art. 136 mówi, że jeśli dany zakład nie wykonuje tego co powinien to prawo może zostać cofnięte. Czy pan Starosta w tej kwestii cokolwiek tutaj robił, czy będzie czynił bo myślę, że wszyscy widzieliśmy, że z tej rury nie cieknie woda. To trzeba sobie uczciwie powiedzieć, myślę że szkoda by było, żeby to środowisko było tak mocno zanieczyszczane […] (oklaski z sali).

Odpowiedź przedstawiciela WIOŚ (skrót).

Sesja Rady Powiatu, goście

WiOŚ wczoraj zakończył kontrolę zakładu i teraz rozważa podjęcie odpowiednich decyzji. Przekroczenia dopuszczalnych stężeń w ściekach są i zakład tego nie ukrywa, wykazuje je w wynikach badań dostarczonych do WIOŚ w ramach automonitoringu. Problem rozwinął się w momencie oddawania do użytku nowej inwestycji, jednocześnie Polmlek modernizuje oczyszczalnię. Inspektorat w ubiegłym roku wymierzył karę zakładowi (ponad 600 tys zł), jednak została zawieszona do 2019 r. i będzie wliczona w poczet realizowanych inwestycji (Polmlek nie zapłaci kary jeśli kwota wydana na modernizację oczyszczalni przekroczy jej wysokość). Przekroczenia są, wysokie wartości są, nikt tego nie ukrywa – stwierdził przedstawiciel WIOŚ. Twierdzi, że należy poczekać, bo zakład sporo robi, podpisał porozumienie z miastem i część podczyszczonych ścieków idzie do miejskiej oczyszczalni, lecz to nic nie pomogło (700m3 na dobę, przy całkowitym dobowym zrzucie 3000 m3). W dalszej wypowiedzi, pracownik WIOŚ przedstawił bardziej szczegółowe działania Polmleku związane z rozbudową oczyszczalni. Bo oczyszczalnia jest przeciążona – to na pewno tak jest, dużo robią (Polmlek), na razie jeszcze efektów tego nie ma – stwierdził przedstawiciel WIOŚ.

Odpowiedź Starosty Jana Harhaja (skrót)

„proszę sobie jasno powiedzieć, że to co płynie do Łyny to jest już po oczyszczeniu” – Starosta Jan Harhaj. Zdjęcie wykonano 31 sierpnia (a więc w dniu sesji) o g. 22.30. O kolejnym nocnym zrzucie, redakcję powiadomił mieszkaniec miasta – dziękuję.

Starosta Jan Harhaj stwierdził, że to bardzo dobrze, iż radni interesują się tą sprawą, ale zakład ten istnieje 40 lat i przez 40 lat wydawaliśmy jako Starostwo Powiatowe zintegrowane pozwolenia w których były zapisy, które były kontrolowane przez WIOŚ jak i przez nas […] proszę sobie jasno powiedzieć, że to co płynie do Łyny to jest już po oczyszczeniu (poruszenie na sali) […] mam nadzieję, że w miarę możliwości ten zakład będzie coraz przyjemniejszy i bardziej przyjazny dla naszych mieszkańców. To nam tak samo bardzo zależy jak zarządowi Polmleku. […] nie ma dzisiaj takiego zagrożenia jeśli chodzi o uzdrowisko, bo przede wszystkim są wydane pozwolenia, jest wydana przez Burmistrza decyzja środowiskowa i będziemy to kontrolować i pilnować.

W dalszej części Przewodniczący Rady, udzielił głosu Prezesowi Polmleku, który powtórzył wypowiedź znaną z sesji w mieście, czyli o inwestycjach i tym, że się starają.

Na sesję przybyła delegacja mieszkańców ul. Wiejskiej. Jej przedstawiciele po sesji stwierdzili, że z wypowiedzi pracownika WIOŚ, odnoszą wrażenie, iż nie pracuje on w instytucji publicznej mającej na celu chronienie środowiska, ale w Polmleku i jest jego przedstawicielem, chroniącym i broniącym jego interesów.

Raport o stanie środowiska powiatu lidzbarskiego do pobrania TUTAJ (.pdf)

Od redakcji:

Zła jakość dźwięku na nagraniu spowodowania jest hałasującym wentylatorem sufitowym, zdającym wydawać ostatnie tchnienie. Na złą jakość dźwięku ma również wpływ fatalne nagłośnienie sali konferencyjnej w szczególności „charczące” mikrofony. Sekretarz powiatu dopiero na koniec sesji wyłączył feralny wentylator. Poniżej główna część sesji poświęcona Polmlekowi (19m40s)

 

 

 Posted by at 11:29 pm
Kwi 152017
 

Redaktor Naczelny NaszLidzbark, kilka miesięcy temu zawiesił działalność portalu. Od tamtej pory wielu zaniepokojonych czytelników kontaktowało się z redakcją, wypytując o powody podjęcia tej trudnej decyzji. Nawet samorządowcy ze smutkiem zaczynają dzień pracy, wcześniej zawsze sprawdzali co nowego na stronie.

Zawieszenie działalności, całkowicie społecznej, wynika wyłącznie z przyczyn ekonomicznych. Nie chodzi tu o koszty związane z opłatami za utrzymanie serwera czy domeny – te są minimalne. Głównym czynnikiem hamującym działalność na rzecz jawności i budowy społeczeństwa obywatelskiego jest prozaiczny brak funduszy na tzw. „życie”. Ogrom czasu jaki redaktor musi poświęcić na przygotowanie materiałów – to czas w jakim nie zarabia na swoje utrzymanie. To bardzo prosta, ale jakże bolesna zależność. Bywały takie dni, kiedy od wczesnych godzin porannych, do późnonocnych redakcja zajmowała się tylko i wyłącznie sprawami NaszLidzbark (zbieranie materiałów, procesy sądowe, opracowywanie tekstów, zdjęcia i wiele innych). Reasumując, albo Redaktor zarabia pieniądze prowadząc działalność gospodarczą, albo zajmuje się stroną.

Szanse na powrót strony i działalności NL

Wszystko zależy od źródeł finansowania, czyli was drodzy czytelnicy. Aby podjąć na nowo społeczną pracę na rzecz mieszkańców miasta i powiatu potrzebne są pieniądze, a dokładnie stały i regularny ich dopływ. Trzeba wiedzieć na czym się „stoi”. Pierwsze osoby już złożyły deklaracje określonych sum przekazywanych regularnie co miesiąc. Zachęcam do kontaktu z redakcją w tej sprawie.

Czy prowadząc społeczną działalność na rzecz mieszkańców gminy, można liczyć na wsparcie ze strony ich przedstawiciela ustawowego, czyli np. Burmistrza? Okazuje się, że nie. Burmistrz rozdysponowuje pieniądze mieszkańców miasta, wspierając finansowo Gazetę Lidzbarską, prywatną firmę kontrolowaną przez niemieckiego właściciela. Innymi słowy, pieniądze z naszych podatków Burmistrz oddaje Niemcowi. Mało tego, aby Lidzbarczanin mógł zapoznać się z radosną twórczością, peanami na cześć Burmistrza w Gazecie Lidzbarskiej to musi za to zapłacić, czyli kupić gazetę. Już w tym roku pan Wiśniowski Jacek (Burmistrz Lidzbarka Warmińskiego) przekazał 32.500 zł publicznych pieniędzy dla Gazety Lidzbarskiej (patrz rejestr umów poz. 16).

Na początku marca, Redaktor NL napisał maila do Burmistrza w sprawie finansowania NL następującej treści:

„Wychodzę z propozycją, aby Gmina Miejska sfinansowała wydanie drukiem polskiej lokalnej gazety NaszLidzbark.pl
Byłaby prowadzona i wydawana przeze mnie, lidzbarskiego przedsiębiorcę, całkowicie bezpłatnie. Gmina Miejska poniosłaby tylko koszt druku i ewentualnie drobne koszty związane z pozyskiwaniem materiału redakcyjnego. Roczny koszt oceniam na ok. 30 tys zł, w nakładzie 3 tys egzemplarzy bezpłatnych dla mieszkańców miasta i powiatu

Biorąc pod uwagę sukces poprzednich wydań drukiem tytułu NaszLidzbark, oraz ogromnego zainteresowania poruszanymi w nim tematami –
dofinansowanie przez gminę kolejnych wydań jest społecznie uzasadnione.

W mojej ocenie należy kontynuować wydawanie polskiej niezależnej prasy, tak przecież ochoczo finansowanej przez pana i pański komitet wyborczy do chwili wyborów samorządowych.

Pozdrawiam
TelFoto Andrzej Pieślak

Niestety odpowiedzi nie było. W związku z tym, tego samego maila redakcja wysłała na oficjalny adres Urzędu Miasta. Czekamy na odpowiedź.

Wszystkim czytelnikom, życzę przyjemnych i wesołych świąt. Mimo brzydkiej pogody, pogody ducha i wiele radości

Redakcja

 Posted by at 1:23 pm
Paź 072016
 

go_odpadyWiara w nieomylność władz samorządowych prowadzi często do katastrofy finansowej wymyślonych przez nie inwestycji. Całkowita ignorancja opinii społecznej, organizacji pozarządowych to norma przy planowaniu w samorządzie. Głosy poddające w wątpliwość pomysły „władzy” są tłumione, a te wychwalające je – sponsorowane w lokalnej prasie. Za wszystko płacą niestety podatnicy w postaci horrendalnie wysokich cen za odbiór śmieci, dostarczania wody, czynszów, podatków itd. Należałoby się zastanowić, gdzie leży granica obciążeń finansowych, które pokrywają niefrasobliwość rządzących.

Rada Miasta w poprzedniej kadencji oddała Lidzbarczan w niewolę Zakładowi Gospodarki Odpadów Komunalnej w Olsztynie w sprawie odbioru śmieci. Lidzbarscy Radni podpisali cyrograf na mocy którego, Lidzbarczanie będą musieli pokrywać wszystkie koszty funkcjonowania ZGOK-u, także część kosztów budowy i funkcjonowania spalarni śmieci w Olsztynie. Fragment artykułu Adama Sochy z 09.11.2015 r.  „Prezes ZGOK-u grozi gminom, które nie chcą oddawać śmieci w Olsztynie”

„Mieszkańcy Olsztyna i 36 gmin już stali się niewolnikami spółki ZGOK, a po wybudowaniu w Olsztynie spalarni śmieci, staną się też niewolnikami jej właściciela. Umowa spółki ZGOK, do której przystąpiło 37 gmin, Umowa Wykonawcza zawarta w 2012 roku pomiędzy gminami a Spółką ZGOK oraz Porozumienie zawarte pomiędzy ZGOK-iem i olsztyńskim MPEC-em, zostały tak skonstruowane, że do 2034 roku mieszkańcy tych gmin będą musieli pokrywać wszystkie koszty funkcjonowania ZGOK-u i znaczące koszty spalarni, bez prawa wypowiedzenia umowy. Dodatkowo niewolę tę pieczętuje uchwała Sejmiku, która wprowadziła monopol spółki ZGOK na odbiór śmieci z 37 gmin udziałowców Spółki i pozostałych gmin regionu centralnego.”

Okazuje się, że wybudowana przez ZGOK za 178 mln zł brutto instalacja odbioru i segregacji śmieci pod Olsztynem (gdzie trafiają śmieci z Lidzbarka Warmińskiego) jest niewypałem. Traktuje o tym artykuł Jacka Pachuckiego „Prawdy o ZGOK-u już nie da się ukryć” pełny tekst poniżej. Skąd mamy tak astronomiczne ceny odbioru śmieci lub dostarczania wody itd.? Z nieudolności tych, którzy w naszym imieniu wydają nasze pieniądze.

„W czwartek nieoczekiwanie „Gazeta Olsztyńska” zamiast jak zwykle dać na pierwszą stronę jakiś karambol lub kolejny panegiryk na cześć prezydenta Grzymowicza, zaalarmowała czytelników: „Olsztyn zadławi się śmieciami”. Czyli powtórzyła za debata.olsztyn.pl, że zakład ZGOK-u wybudowany za 178 mln zł brutto nie jest w stanie przyjąć wszystkich śmieci i oddaje je Novago płacąc 160 zł za tonę.

Dlaczego niemieckiemu wydawcy GO nie zależy już na ochronie prezydenta Grzymowicza ? Za mało dawał płatnych ogłoszeń wychwalających zakład ZGOK-u i spalarnię? Za mało eventów dla GO, a za dużo dla GW?
Nowy prezes ZGOK okazał się mało lojalny i obnażył partactwo Grzymowicza & Co. I to pomimo 2 razy większej kasy od prezesa Adama Sierzputowskiego, budowniczego zakładu w Tracku, za co dostał wysoką nagrodę pieniężną.
Jak 40 mędrców powołanych przez marszałka Gustawa Marka Brzezina zbilansowało odpady? Kto odpowie za rażącą niegospodarność w projektowaniu i budowie ZGOK?

Nie pomogła interpelacja poseł PO Anny Wasilewskiej?

Czyżby nowy właściciel Novago nie chciał zarabiać na odpadach „przetworzonych” i wyciąga rękę po „nieprzetworzone”? Wszak kupił Novago po 10-krotnie zawyżonej cenie nie bez powodu. Kupił z dobrodziejstwem inwentarza, a obecny prezes Novago (nadal udziałowiec) ma dopilnować, żeby dobrodziejstwo inwentarza nie płatało figlów ?

Same pytania

Ten ogłoszony przez prezesa ZGOK-u Mariusza Gawełdę przetarg to nóż w plecy marszałka Brzezina i takich fachowców od odpadów jak prezez WFOŚiGW Adam Krzyśków. Co dalej ze spartaczonym Wojewódzkim Planem Gospodarki Odpadami? Na co prezesowi Gawełdzie kolejne 20 mln zapisane w WPGO ?

Klęska nieudaczników wisi w powietrzu

Na wiele pytań poznamy odpowiedź po przegranych przez PSL wyborach samorządowych w 2018 roku, po pozbyciu się ekipy Grzymowicza z ratusza. Wówczas tak skrzętnie chronione zasoby dokumentów MPEC ujrzą światło dzienne. Można by to przyspieszyć, ale mieszkańcy Olsztyna jeszcze chyba nie są na to gotowi.
Co zrobią PSL-owcy z Sejmiku, fundacji zasilanych strumieniem samorządowych środków, płatnych kłamców ze sprzedajnych stowarzyszeń, posadek samorządowych, żeby czarny scenariusz się nie ziścił – niech zgadnę: zawiążą koalicję z PiS?

Prawda zaczyna wypływać jak z dziurawej beczki, trzeba jeszcze powstrzymać budowę spalarni w złodziejskiej formule PPP. Nie jest na to za późno. Wszyskie ręce na pokład!

Jacek Pachucki

Sensacja dnia w Olsztynie: Gazeta Olsztyńska spisała Prezydenta Grzymowicza na straty? Niedoczekanie.
Proszę porównać tekst pt. „Olsztyn zadławi się śmieciami” z wydania drukowanego (6.10) i internetowego. Oba dzieli kilkanaście godzin. Proszę znaleźć 10 szczegółów, które różnią oba teksty. Czyżby więc Gazeta Olsztyńska podwinęła ogon w swoim wydaniu internetowym ? Tak naprawdę, to zapewne Prezydent Grzymowicz porozumiał się z niemieckim wydawcą GO. W końcu nie od dzisiaj gazety przestały utrzymywać się ze sprzedaży. Żyją dzięki reklamodawcom i tam kierują swoją lojalność. Czytelnicy są jedynie adresatami reklam. Symbioza wydawcy lokalnej gazety i władz miasta to życiowa konieczność, jak biegunki z tyfusem.
Uczciwość obecnych władz miasta wobec mieszkańców i rzetelność niemieckiego wydawcy względem polskich czytelników mają zbliżone wartości, obie zmierzają do zera. Może nawet już jest to wyższa matematyka działań na liczbach urojonych.
Nie zdziwię się jak już wkrótce do każdej Gazety Olsztyńskiej będzie doklejona guma do żucia albo lizak. Mówienie o liczbie czytelników straci wówczas sens, podobnie, choć nie tak samo jak to miało miejsce z Żołnierzem Wolności. Oczywiście zapłacą za ten luksus mieszkańcy Olsztyna, Może Marszałek Brzezin coś dorzuci do tej gumy, czy lizaka. Wszak i jego zapewne ubodła publikacja w wydaniu drukowanym Gazety Olsztyńskiej.

Współczuję dyskomfortu uczestniczenia w tej hucpie pracownikom ratusza, urzędu marszałkowskiego z przyległościami i polskojęzycznym dziennikarzom Gazety Olsztyńskiej.
Idący do kiosku pozdrawiają Was !
Tekst internetowy (http://gazetaolsztynska.pl/388658,Olsztyn-przygnieciony-smieciami-z-37-gmin-ZGOK-sie-nie-wyrabia.html#axzz4MK6D6vzP)

 

 Posted by at 12:03 pm