API

Lip 132020
 

Frekwencja wyborcza publikowana przy okazji wyborów, to kopalnia wiedzy dla uważnych czytelników. Jedną z informacji jest ilość osób uprawnionych do głosowania. Na tej podstawie można ocenić w jaką stronę podąża dana społeczność – czy rozwija się, czy też ulega powolnemu wymarciu.

Na poniższym wykresie zestawiono ilość uprawnionych do głosowania w gminie miejskiej Lidzbark Warmiński  latach 2005 – 2020. Gwałtowny odpływ mieszkańców rozpoczyna się w granicach 2010r. W latach następnych tendencja ta niestety ulega pogłębieniu. W ciągu 5 ostatnich lat ubyło blisko 1000 osób uprawnionych do głosownia, a więc w wieku 18+. To tak jakby zniknęło w tym czasie kilka ulic lub jedno osiedle mieszkaniowe. Tylko w ostatnim roku ubyło nas 281, a więc średniej wielkości ulica.

Wobec powyższego na nic zdają się zapewnienia Burmistrza o rozwoju miasta, owe kalumnie bardziej służą utrzymaniu dobrego samopoczucia głoszącego, zupełnie nie przystając do rzeczywistości. Nietrafione inwestycje, utrata postrzegania rzeczywistości doprowadziły do wyznaczenia kierunków „rozwoju” miasta polegające na jego wyludnieniu, a w konsekwencji wymarciu. Organ kontrolny w postaci Rady Miasta, niestety jest ciałem martwym, pacynką w rękach układu koleżeńsko-biznesowego. Cóż może radny, którego pracodawcą pośrednio jest Burmistrz?

Wobec powyższego co mogą zwykli mieszkańcy miasta? Rachunki za media rosną, podatki rosną, Burmistrz bierze coraz to nowe kredyty – Lidzbarczanie po prostu opuszczają to piękne miasto, zdewastowane przez kolejnego Burmistrza, obiecującego zmiany. Fakt, zmiany istotnie są – na gorsze. Dokonując ekstrapolacji tendencji ubywania mieszkańców, przyjąć można iż, za 10 lat ubędzie nas ponad 3 tys. Kredyty spłacać będzie coraz mniejsza ilość mieszkańców, więc podatki pójdą w górę. Koło się zamyka.

 Posted by at 8:03 pm
Cze 222020
 

Burmistrz Wiśniowski 3D.
Fot. http://www.forum-przedsiebiorczosci.pl/

Od 1 sierpnia 2020r. mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego sięgną głębiej do kieszeni płacąc za odbiór odpadów komunalnych. Burmistrz Wiśniowski 24 czerwca przedstawi Radzie Miasta projekt uchwały w sprawie ustalenia wysokości stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Marionetkowa Rada Miasta projekt przegłosuje i tak stawka za odbiór śmieci wyniesie 24 zł od osoby za odpady selektywnie gromadzone (wcześniej 17 zł) i 72 zł od osoby nie spełniającej obowiązku selekcji odpadów. Dla rodziny 5 osobowej (lub osób prowadzących wspólne gospodarstwo domowe) oznacza wzrost opłaty z 85 zł na 120 zł. Pozostałe opłaty dla firm i innych podmiotów rosną odpowiednio proporcjonalnie.

W projekcie uchwały Burmistrza Wiśniowskiego w sprawie ustalenia wysokości stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi pojawia się zupełnie nowy zapis dotyczący obiektów hotelowych (np. Term Warmińskich czy hotelu Krasicki). Dla nich ustala się zupełnie inny sposób naliczania opłat za odbiór śmieci zależny od ilości zużytej wody. I tak, ustala się stawkę 2,50 zł za każdy m3 zużytej wody. W uzasadnieniu do projektu uchwały nie ma ani słowa o przyczynach zmiany sposobu naliczania opłat za odbiór odpadów od obiektów hotelowych. Można się tylko domyślać, że nowa stawka będzie znacznie korzystniejsza dla tych ostatnich. Co za tym idzie, część opłat za odbiór śmieci z hoteli zostanie „przerzucona” na mieszkańców miasta. Metoda rozliczania zależna od ilości zużytej wody jest bardzo skomplikowana, każdy odbiorca musi indywidualnie ustalić poziom zużycia wody i korygować go za każdym razem, kiedy zużycie się zmienia. Opłata jest więc „pływająca” i powoduje konieczność składania nowej deklaracji za każdym razem kiedy zmienia się ilość zużytej wody. Brak takiej deklaracji oznacza złamanie prawa.

Uzasadnienie podwyżek to m.in. wzrost opłat przez Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie, gdzie odpady są „przetwarzane”. Gmina Lidzbark Warmiński jest udziałowcem ZGOK-u wraz z pozostałymi 37 gminami. ZGOK sam z siebie nie może podnieść cen, to walne zgromadzenie udziałowców zatwierdza podniesienie opłaty. Czy znajdzie się odważny radny, który zapyta Burmistrza jak głosował na walnym ZGOK-u w sprawie kolejnych podwyżek? 

 

 

 Posted by at 9:54 pm
Cze 112020
 

fot: profil FB Radia Olsztyn

Poprzedni artykuł o obozach pracy, jakie zgotowała swoim pracownikom Prezes Elżbieta Lendo odbił się szerokim echem, szczególnie w naszym województwie. W stronę redakcji NaszLidzbark skierowano groźby, co w oczywisty sposób potwierdza treści zawarte w artykule. Jak pisał niejaki Krasicki (nie, to nie hotel) „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”. Nomen omen, pani Prezes dobrze zna hotel Krasicki (to także branża turystyczna).

Tematem zainteresowała się redakcja „śliskiej sprawy” – programu Radia Olsztyn, pod redakcją Kingi Grabowskiej i Wojtka Chromego. 
Już jutro (piatek, 12 czerwca) o 17.15 na antenie Radia Olsztyn „Śliska Sprawa” o pracownikach hotelu w Ostródzie i termach lidzbarskich. 
 
Jak czytamy na profilu FB Radia Olsztyn
 
Nasi dziennikarze spotkali się z byłymi już pracownikami renomowanych hoteli w Ostródzie i Lidzbarku Warmińskim. W spotkaniu uczestniczyło kilka osób, problem ma dotyczyć kilkudziesięciu…
Wszystko zaczęło się wraz z pandemią, przez wprowadzane w kraju ograniczenia hotele, którymi zarządza ta sama osoba radykalnie zredukowały załogi. Wszystko byłoby do zrozumienia, gdyby nie fakt, że – jak mówią ci, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji – była już szefowa, odmówiła im pomocy. Chodziło o złożenie podpisu na dokumentach, dzięki którym ludzie dostaliby z ZUSu postojowe na podratowanie domowych budżetów. Pani prezes w rozmowie z dziennikarzami przedstawia dokumenty i mówi, że zrobiła co mogła. Sprawę nazywa emocjonalną… Dlaczego jednak nie chce nic mówić do mikrofonu zasłaniając się oświadczeniem? Czy jej działanie wobec pracowników miało coś ukryć?
Zwolniona ekipa dzięki poselskiemu wsparciu uzyskała konsultacje w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Ci, którzy z nich skorzystali mówią o kolejnych nieprawidłowościach. Może okazać się, że brak wsparcia w ramach tarczy antykryzysowej to dopiero początek ich zmartwień. Pracodawca, czego mieli się dowiedcieć, miał zaniżać, fałszować lub całkiem nie odprowadzać za nich składek… w wielu przypadkach ma chodzić nawet o kilkuletnie zaległości.
Jak to skomentować?
Czekamy na Wasze komentarze.
Także w piątkowym programie. Telefon do studia 895347443.
Zapraszają Kinga Grabowska i Wojciech Chromy.”
 Posted by at 5:42 pm
Cze 052020
 

Woda do napełniania basenów pobierana z hydrantów. fot. API

6 czerwca wznawiają pracę m.in. baseny kąpielowe. Korzystanie z nich obostrzone zostało dodatkowymi wymaganiami sanitarnymi, tj. dezynfekcja rąk, dokładne umycie całego ciała w strefie pryszniców oraz ograniczenie całkowitej ilości gości do 150 osób. Do obiektu wchodzimy w maseczce, którą zostawiamy w przebieralni. Lidzbarskie Termy także szykują się ponownego otwarcia. Nalewana jest woda do niecek basenowych. Zaniepokojeni czytelnicy, powiadomili redakcję o tym, że woda pobierana jest z hydrantu miejskiego (dołączono zdjęcia) i jest to co najmniej podejrzane.

Prezes „wodociągów” lidzbarskich pan Kuźniewski Sebastian, uspokaja, iż pobór wody z hydrantu jest opomiarowany i taka procedura nie jest czymś niezwykłym. Wiele firm pobierało wodę poprzez hydranty miejskie i jest to zupełnie normalna procedura – twierdzi prezes spółki wodnej. Nie odpowiedział na pytanie o podstawę prawną sprzedaży wody z hydrantów (regulamin dostarczania wody nie wspomina o tym) a także o tym czy złożono odpowiedni wniosek o pobór wody z hydrantu.

Podczas wizji lokalnej przy hydrancie miejskim skąd pobierana jest woda do Term, istotnie pracownicy spółki wodnej zamontowali licznik

Licznik wody założony na hydrant. Termy Warmińskie. Fot. API

wody. Po bliższych oględzinach okazało się, że plomby są zerwane lub w ogóle nie były założone. Plącze się specjalna linka i stare plomby, jednak układ podłączenia pozwala na bezproblemowe wypięcie licznika. Obecny na miejscu prezes Kuźniewski, telefonicznie zlecił zaplombowanie licznika. Czy wobec powyższego, wskazanie licznika może być podstawą wystawienia faktury, skoro nie był zaplombowany?

Termy, od samego pomysłu poprzez budowę, oddanie do użytku i bieżące działanie to wielkie pasmo wątpliwości i pompowania w nie naszych pieniędzy. To niekończąca się historia wyzysku pracowników, braku poszanowania ich praw. Jeszcze w czasie „kampanii” informacyjnej, Ówczesny Burmistrz Wajs czy Starosta Harhaj przekonywał – to szansa na rozwój miasta, ileż miejsc pracy i godniejsze życie mieszkańców zapowiadano. Rzeczywistość „obozu pracy” pod przywództwem pani Lendo Elżbiety, to ogromna rotacja pracowników, niskie płace, gigantyczne ilości niepłatnych nadgodzin, zaległości w opłacaniu ZUS, oraz jak twierdzą pracownicy pogarda wobec pracowników. Poniżej krótka wypowiedź jednego z pracowników Term Warmińskich na potrzeby tegoż artykułu.

Spółka zarządzająca Termami Warmińskimi czyli miejscem, które należy do naszego miasta, miała dać nie tylko atrakcje turystom ale też bezpieczeństwo mieszkańcom Lidzbarka. Prawa pracowników są tak pewne jak temperatura wody termalnej. Ze świeczką szukać wieloletnich pracowników! Rotacja świadczy o jakości pracy, wysokości płac, bezpieczeństwa umów. Trudno nam zrozumieć brak pieniędzy na wynagrodzenia podczas gdy wyprawiane są bale z licznymi atrakcjami, koncerty muzyczne, pokazy mody i TVN z pogodą. Koszty te nie tylko nie pozwalają na terminowe wypłaty ale powodują zadłużenie u dostawców czy zadłużenie w zusie, nie wspominając  o stracie miasta z tytułu braku wpływu do kasy należnego procenta zysku. Ani miasto, ani mieszkańcy nie otrzymały tego co nam było obiecane.”

 

Zachęcamy do dyskusji, szczególnie byłych i obecnych pracowników Term Warmińskich.

 Posted by at 8:38 pm
Maj 242020
 

W pełni zgadzam się z nauczycielami że otwarcie szkół jest błędem i niesie z sobą zbyt duże ryzyko w obecnej sytuacji. Niestety tak jak zawsze, najbardziej wykształcona część społeczeństwa podaje argumenty przyprawiające z jednej strony o mdłości a z drugiej podnoszące ciśnienie większości zatrudnionych w innych zawodach.

 

Dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Cyt: „To jest bardzo duże wyzwanie. Obciążenie dla nauczycieli będzie podwójne, bo trzeba będzie jednocześnie zająć się dziećmi w szkole, pilnować bezpieczeństwa i zachowania dystansu, a jednocześnie zapewnić dostęp do szkoły dzieciom, które pozostaną w domach”.

Dodaje też Cyt: „Na pewno jest to zadanie przekraczające wszelkie formy zatrudnienia”

 

W takim razie chciałbym zapytać czy pani kasjerka z jakiegokolwiek sklepu, zatrudniona na umowę jako „kasjer sprzedawca” w dobie epidemii nie powinna kasować przy kasie, ciągać palet z towarem, doradzać klientom, dostawiać towaru, pilnować cen, utrzymywać czystości na sklepie, obserwować czy dezynfekują ręce i są w maseczkach i liczyć czy jest odpowiednia liczba na sali sprzedaży- Ponieważ to „zadanie przekraczające wszelkie formy zatrudnienia”?

 

Czy tak wielkim wyzwaniem dla pedagoga będzie upilnowanie 13 osobowej klasy, prowadząc zajęcia z klasami I-III? Czy do tej pory nie dbali o bezpieczeństwo ucznia, skoro teraz to będzie problem? Czy tak wielkim wysiłkiem będzie w czasie lekcji puszczenie na maila lub FB wiadomości grupowej o tym co właśnie jest przerabiane w klasie?

 

Człowiek do dobrego szybko się przyzwyczaja, a jeszcze mając związki zawodowe to już widać że niektórzy czują się całkiem nadludźmi, którym trzeba płacić nawet za oddychanie. Nie rozumiem i nie zrozumiem jak można być tak przekonanym o swojej niesamowitej wartości żeby można było aż tak „odjechać” z kreowaniem siebie i wykonywanego zawodu. Przyjeżdżacie do pracy ładnie ubrani, ładnymi samochodzikami, biedy nie zauważyłem. Klepiecie latami te same tematy, jednak twierdząc że do każdej lekcji musicie się przygotować- to błazenada! Czyżby nauczyciel mianowany, kontraktowy zapominał przez rok z czego się składa „pantofelek”, gramatykę czy wzory matematyczne? Wiem że każdy żeby wykonywać jakikolwiek zawód musi odbyć edukację. Niestety nasza cywilizacja przewiduje podział ról w społeczeństwie, dzięki temu możliwy jest jej rozwój. Piekarz jest tak samo ważny jak policjant a policjant jak budowlaniec. I nie chcę słyszeć wywodów że liczy się skala odpowiedzialności, ponieważ wykonywanie każdego zawodu pociąga za sobą odpowiedzialność. Piekarz może wypuścić niebezpieczny dla zdrowia wypiek, budowlaniec postawić dom, który się zawali, policjant może niechcący zbagatelizować zagrożenie.

 

Mierzi mnie takie podejście do wykonywanej pracy. Niedobrze mi się robi od ciągłych roszczeń finansowych i stawianie się na piedestale wśród innych zawodów. Nie zarabiacie mało moi drodzy i nie macie wyjątkowo ciężkiej pracy. Wasz chory etos pracy, kultywowany od czasów głębokiej komuny, gdzie synowie i córki chłopa mogły doświadczyć zaszczytu bycia nauczycielem ma się nijak do szacunku wynikającego zasług dla nauczyciela przed wojną. Żeby zasłużyć na ten szacunek i odpowiednie wynagrodzenie trzeba jeszcze coś sobą reprezentować. Nie będę tu opisywał chorych praktyk i obyczajów grona pedagogicznego ponieważ to temat na grubą pracę naukową z dziedziny psychiatrii ale napiszę jedno- Obecnie jesteście tylko zwykłą grupą zawodową z wielkimi roszczeniami i wygórowanym mniemaniu o sobie a wasze związki zawodowe i inne zrzeszenia robią z was jeszcze większe kaleki niż jesteście z rzeczywistości.

 Posted by at 9:27 pm