API

Sie 192019
 

Redaktor Latkowski w redakcji WPROST podczas nieudanej akcji odebrania służbowego laptopa. źr. YT

Konstytucyjne prawo do wolności słowa czy wyrażenia opinii jest w naszym kraju karalne. Asesor Prokuratury Rejonowej Olsztyn – Południe w Olsztynie delegowana do Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim nałożyła karę pieniężną w kwocie 2000 zł (dwóch tysięcy złotych) na Redaktora NaszLidzbark, za (zdaniem prokuratora) bezpodstawne uchylanie się od spełnienia ciążącego na nim obowiązku udostępnienia danych personalnych z podaniem adresów IP logowania, portu źródłowego i docelowego, daty i godziny logowania niektórych osób komentujących artykuły na portalu NaszLidzbark.

Komentarze z dnia 2 września 2018 r. pod artykułem „Dożynki w Pilniku”, rzekomo zniesławiły przewodniczącego rady powiatu Sierputowicza Leszka. Prokuratura pisze wprost – „wpisy zniesławiające przewodniczącego Rady Powiatu…[]” tym samym dokonując ich oceny, zanim jeszcze sprawa trafiła na wokandę sądową. Kara finansowa nałożona na Redaktora Naczelnego NaszLidzbark, jest pokłosiem odmowy udostępnienia prokuraturze żądanych informacji na temat danych czytelników portalu. Jak czytamy w uzasadnieniu prokuratury „

„Mając na uwadze powyższe uznano, że w obecnej sytuacji wystarczające będzie nałożenie na świadka, dla jego zdyscyplinowania, kary pieniężnej w kwocie 2000 zł. (dwóch tysięcy złotych). „

Czy następnym krokiem prokuratury będzie akcja przypominająca tę w redakcji WPROST z próbą siłowego odebrania laptopa panu Latkowskiemu?

 Posted by at 7:14 pm
Sie 032019
 

Wydaje się, że wolność słowa jest pojęciem uniwersalnym, rozumianym jako wyrażenie opinii jednostki na dowolny temat. To jedno z podstawowych praw człowieka, zdobyczą współczesnej cywilizacji, poziomem jej rozwoju. Nie mniej doniosłą zdobyczą współczesnej demokracji jest traktowanie podejrzanego jako człowieka niewinnego, do czasu kiedy nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem.

Czy jest możliwym, aby oba powyższe postulaty nie miały racji bytu w jednym z małych europejskich miasteczek jakim jest Lidzbark Warmiński? Czy owo miasteczko znajduje się w enklawie cywilizacyjnej XIX wiecznej Europy?

W ostatnim czasie redakcja NaszLidzbark zaszczuwana jest pozwami sądowymi głównie w sprawach karnych dotyczących naruszenia czyiś „dóbr osobistych” tudzież zniesławienia. Obecnie toczą się 3 postępowania karne w powyższych sprawach. Większość z nich wymaga tzw. postępowania przygotowawczego, co wiąże się z kilkoma wizytami na policji celem przesłuchania. Najpierw rozpytanie w sprawie, potem przesłuchanie jako świadek, a na koniec jako podejrzany. O uciążliwości tych wizyt niech świadczy fakt, że jedną z nich wyznaczono mi na g. 18.00 w niedzielę 30 grudnia. Liczne rozprawy sądowe wyznaczane np. w środku dnia, powodują oderwanie mnie od pracy zawodowej co wiąże się z wymierną utratą zarobku. Wspomnę toczącą się sprawę z oskarżenia p. Żbikowskiego, gdzie na 30 sierpnia Sąd wyznaczył termin bodaj 6 rozprawy w tej sprawie. Rozprawy toczą się w Lidzbarku Warmińskim i Olsztynie. Ostatnia z nich, gdzie wygrałem z koncernem medialnym wydającym m.in. Gazetę Olsztyńską odbyła się w Sądzie Apelacyjnym w Olsztynie. Do przygotowania samej apelacji i rozprawy musiałem poświęcić 2 dni. W 2019 r. 14 do 20 dni poświęciłem na spory sądowe i przygotowania do nich.

Jako dziennikarz obywatelski czuję się być zaszczuty poprzez tak liczne konflikty z prawem, gdzie ani razu nie byłem stroną skarżącą. Szukając przyczyn takiego stanu rzeczy dochodzę do wniosku, że Lidzbark Warmiński stoi na uboczu współczesnej cywilizacji. W tymże mieście osobnik, korzystający z podstawowego prawa człowieka jakim jest prawo do wolności słowa, stanowi zagrożenie dla feudalnego lokalnego układu. Stąd prawie każda niepochlebna i prawdziwa opinia wyrażona o osobach publicznych, wiąże się ze sprawą sądową. Pozew sądowy, mimo iż z góry skazany na niepowodzenie, wywołuje efekt „mrożący”. Dawniej za wolność słowa zsyłano na daleką północ, teraz tę karę zastąpiono niezliczonymi wizytami na policji i w sądach. Tak długo, aż dana osoba dojdzie do wniosku, że ma dość, złamie się i zamilknie na dobre. Cała nagonka zupełnie nic nie kosztuje skarżących, ani nie pochłania ich czasu. „Oni” zajmują publiczne stanowiska, utrzymywane z pieniędzy podatników, mają swoich prawników.

Podsumowując powyższe, ogromną cenę płaci redakcja NaszLidzbark za możliwość korzystania z prawa do wolności słowa. Finansowo także.

Czy osobę podejrzaną o możliwość popełnienia czynu zabronionego prokuratura i sąd powinna traktować jako już skazanego? Taki wniosek nasuwa się po otrzymaniu pisma z lidzbarskiej prokuratury i lidzbarskiego sądu. Poniżej skan.

Cytuję fragment „

zwracam się do Pana o nadesłanie danych personalnych z podaniem adresów IP logowania, portu źródłowego i docelowego, daty i godzin logowania osób posługujących się nickami „ Małomiasteczkowi ” oraz „ Gość ”, które w okresie od 2 września 2018 r. do dnia 5 września 2018 r. zamieściły na portalu „ Naszlidzbark ”w komentarzach pod artykułem z dnia 2 września 2018 r. „ Dożynki w Pilniku ” wpisy zniesławiające przewodniczącego Rady Powiatu Leszka Sierputowicza.” – koniec cytatu.

Pan Sierputowicz, któremu poświęciliśmy nieco miejsca na portalu TUTAJ, poczuł się zniesławiony niektórymi komentarzami o sobie. Miał do tego prawo, zgłosił sprawę odpowiednim organom. Postępowanie podjęła lidzbarska prokuratura. Zwróciła się do Sądu, aby ten zwolnił Redakcję z zachowania tajemnicy dziennikarskiej, tak by pozyskać dane IP osób komentujących. Sąd oczywiście takie postępowanie wydał, nie widząc nic złego w gwałceniu prawa do wolności słowa i wyrażania opinii. Zwróćmy szczególną uwagę  na  fragment pisma prokuratury (zaznaczony na żółto), w którym z góry osądzono, że wpisy były zniesławiające. Sprawdźmy postanowienie Sądu.

Sąd Rejonowy w Lidzbarku Warmińskim, mechanicznie powtórzył zdania z wniosku prokuratury. Jak czytamy w postanowieniu SSR Maraty Banaś-Grabek „Postanawia zezwolić na uzyskanie od administratora strony …., zwolnić z obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej…. Wpisy zniesławiające przewodniczącego Rady Powiatu Leszka Sierputowicza.” Pani Sędzia, w postanowieniu już wydała wyrok, osądziła (zapewne bez czytania komentarzy), że wpisy były zniesławiające. Winę więc udowodniono, brakuje tylko człowieka aby go skazać. Na dodatek Sędzia powołuje się na dobro wymiaru sprawiedliwości wydając postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy dziennikarskiej.

Redakcja NaszLidzbark oczywiście odmówi udzielenia żądanych informacji. Tajemnica dziennikarska jest podstawą istnienia wolnych, niezależnych mediów. Redakcja nigdy nie udzieliła komukolwiek, jakichkolwiek informacji na temat osób komentujących.

Podsumowując nie jest możliwym istnienie niezależnych mediów w małym feudalnym miasteczku, gdzieś na krańcach nowoczesnej Europy. Trzeba być szaleńcem, lub osobą niezwykle zdeterminowaną, aby nadal prowadzić portal.

 Posted by at 12:54 am
Lip 302019
 

Opozycja rozpisuje się na temat Marszałka Kuchcińskiego i jego rodziny, korzystających z samolotu na koszt podatnika. O ile, sam Marszałek ma do tego prawo, to jego rodzina przywileju takiego już nie posiada. Sam Kuchciński dobrze zna prawo, sprawuje nie byle jaką funkcję w naszym państwie, i ma świadomość, iż zabierając prócz siebie tzw. osoby towarzyszące – okrada podatników. Doniesienia prasowe wspominają nawet o fakcie przelotów samej rodziny, bez Marszałka na pokładzie. Afera ta z pewnością nie przysłuży się partii Kaczyńskiego, głoszącego wszem, że uczciwością i prawdą szczyci się Prawo i Sprawiedliwość, a walka z wszelakimi objawami korupcji i nadużyć jest priorytetem. Marszałek Kuchciński swym postępowaniem sypie ziarnka piasku w naoliwione tryby machiny propagandowej PiS.

Główna tuba propagandowa PiS-u, czyli  „Wiadomości” musiały zmierzyć się z powyższym problemem. Na swój infantylny sposób, dowiedzieliśmy się dzisiejszego wieczoru, iż Kuchciński Marek nie złamał prawa zabierając na pokład samolotu swoją rodzinę, bo … prawo tego nie zabrania. Kurski Jacek powiedział kiedyś „ciemny lud to kupi” i kupuje. Osobny artykuł należy się samym „Wiadomościom”, bowiem to co tam się dzieje bije poziomem żenującej propagandy nawet Gazetę Olsztyńską.

Najaktywniej o aferze „trąbi” aktualnie opozycyjna Platforma Obywatelska. Posłowie tejże partii nie przebierają w słowach mówiąc o jakże nieuczciwym postępowaniu Marszałka Kuchcińskiego. Sam zainteresowany, jakoby zrozumiał, że nie powinien narażać nas – podatników na ponoszenie kosztów wycieczek swojej rodziny i wspaniałomyślnie wpłacił 15 tys zł na cel charytatywny. Miałoby to zamknąć usta malkontentom i narzekaczom. W normalnym cywilizowanym kraju, pan Marszałek złożyłby urząd i poselski mandat – takie są standardy uczciwości. One, jak widać nie dotyczą polityków z nadwiślańskiego kraju. Uczciwym w polskiej polityce nie jest ten co nie kradnie, ale ten którego jeszcze nie złapano.

NaszLidzbark jest dziennikiem lokalnym, więc powyższe rozważania przenieśmy na lidzbarskie podwórko.

Platforma Obywatelska piętnuje Kuchcińskiego na wszelkie możliwe sposoby. W pełni zgadzam się z tym – nie można dzięki stanowisku osiągać prywatnych korzyści. To obrzydliwe postępowanie wobec podatników i wyborców. Jednak aby móc krytykować Marszałka Kuchcińskiego, nie należy samemu być uczciwym?

Prominentny działacz PO, także marszałek ale województwa Protas Jacek namiętnie i bez skrępowania korzystał z samochodu służbowego z kierowcą, aby wozić się codziennie z i do pracy po 50km. Obiecywał nawet, iż zaprzestanie tegoż procederu, jednak jak to bywa w PO, na obietnicach tylko się skończyło. Sprawa była opisywana szeroko na łamach NaszLidzbark TUTAJ .

Kolejny działacz PO, wieloletni samorządowiec, były Burmistrz Miasta, teraz radny powiatowy Wajs Artur, korzystał z samochodu służbowego jak z prywatnego np. jeżdżąc nim do drugiej pracy do szpitala. Sprawa opisana TUTAJ.

Sytuacja z osobami „towarzyszącymi” do złudzenia przypominająca tę z Marszałkiem Kuchcińskim, miała miejsce kilka lat temu w Lidzbarku Warmińskim. Otóż, na wyjazd służbowy do Niemiec, samorządowcy zabrali swoje rodziny. Za ich przejazd zapłacili oczywiście Lidzbarczanie, podatnicy. Sprawę opisano TUTAJ i TUTAJ. Do dzisiaj nikt nawet nie podjął próby, zwrócenia należności do kasy miasta, traktując zwykłą kradzież (bowiem w takich kategoriach należy to rozpatrywać)  jako normę. Niektórzy z uczestników tegoż wyjazdu nadal pełnią funkcje w samorządzie, tudzież otrzymują sowite wynagrodzenie z kieszeni podatnika.

Jak wspomniano wcześniej, uczciwość jest pojęciem względnym. Uderza mnie jedno – osoby sprawujące funkcje publiczne, posiadające kredyt zaufania, a jednocześnie kradnące pieniądze podatnika są czelni pouczać innych na temat uczciwości, tudzież prawa.

 Posted by at 11:44 pm
Lip 072019
 

Odpowiedź NSA na wniosek o przyspieszenie rozpoznania skagi kasacyjnej

Naczelny Sąd Administracyjny pismem z dnia 1 lipca 2019r. poinformował redakcję NL o wyznaczeniu terminu rozprawy kasacyjnej ze skargi Burmistrza Miasta na III kwartał 2019r. Pismo otrzymane z NSA jest odpowiedzią na  wniosek redakcji NL o przyspieszenie terminu rozprawy kasacyjnej, jaką wysłano do sądu 21 maja 2019r. Treść poniżej:

Zwracam się z prośbą o przyspieszenie rozpoznania sprawy I OSK 258/18

Uzasadnienie:

W dniu 2017-10-10 Wojewódzki Sąd Administracyjny na mój wniosek, m.in. stwierdził nieważność zarządzenia Burmistrza Lidzbarka Warmińskiego w sprawie opłaty za dochowanie do grobu ziemnego – II SA/Ol 626/17 – Wyrok WSA w Olsztynie. Burmistrz wniósł o kasację wyroku do waszego sądu.

Od kilkunastu lat w Lidzbarku Warmińskim obowiązywała opłata za dochowanie do grobu ziemnego w wysokości 900 zł.  Zaskarżyłem z pozytywnym skutkiem powyższe zarządzenie. Jednak przez ten okres ok. 600 osób wniosło jak się okazuje niesłusznie opłatę. Burmistrz w mojej ocenie złożył skargę kasacyjną tylko i wyłącznie celem odwleczenia prawomocności wyroku, bowiem im później Wasz sąd rozpatrzy skargę (odrzuci ją mam nadzieję) tym mniejszej liczbie osób trzeba będzie wypłacić zwrot nienależnie pobranej opłaty, bowiem ulegnie przedawnieniu. Tym samym w interesie kilkuset osób, a nie tylko moim leży jak najszybsze rozpoznanie powyższej skargi kasacyjnej, bowiem z biegiem czasu krąg uprawnionych do wypłaty nielegalnie pobranych pieniędzy ulega zmniejszeniu. Sprawa jest na tyle prosta, iż nie przysporzy wiele pracy czcigodnym sędziom Naczelnego Sądu Administracyjnego

Z wyrazami szacunku”

Tym samym, po miejmy nadzieję odrzuceniu przez NSA skargi Burmistrza na wyrok WSA w Olsztynie, ten stanie się prawomocny już w dniu ogłoszenia postanowienia.

Przypomnijmy, iż cała sprawa rozpoczęła się w 2016 r. podczas pierwszego spotkania Burmistrza z mieszkańcami miasta. Jeden z nich pytał czy tak wysokiej opłaty za dochowanie do istniejącego grobu nie można zastąpić naliczaniem proporcjonalnym. Opłata rosłaby w miarę upływu czasu od ostatniej opłaty za tzw. „wznowienie” grobu – pytał zmartwiony mieszkaniec. Jednak prezes PGK wyjaśnił, że jest to oddzielna opłata. Analiza przepisów ustalających stawki opłat wzbudziły wątpliwości Redakcji NL. Szerzej opisano to w artykule „Wątpliwości w sprawie opłat za korzystanie z cmentarzy komunalnych” z 29 października 2016 r.

Redakcja wniosła do Wojewody o zbadanie zgodności zarządzenia nr SE.0050.16.2012.MG Burmistrza Miasta z dnia 17 lutego 2012 r. (ustalającego opłaty) z prawem (wniosek TUTAJ). Organ nadzoru jednak nie doszukał się nieprawidłowości. Kolejnym krokiem było wezwanie Burmistrza do usunięcia naruszenia prawa w postaci ustalenia opłat za dochowanie do grobu ziemnego, po czym wniesienie sprawy do WSA. W długim oczekiwaniu na odpowiedź Burmistrza, zmieniło się prawo administracyjne. Po noweli, nie jest koniecznym wzywanie organu do usunięcia naruszenia prawa. Można od razu wnieść skargę do WSA na uchwałę lub zarządzenie organu samorządowego w którym został naruszony interes prawny obywatela. Takiej właśnie odpowiedzi udzielił Burmistrz Wiśniowski. 5 lipca 2017 r. Redaktor NL wniósł skargę do WSA w Olsztynie na zarządzenie Burmistrza w sprawie ustalenia opłat za korzystanie z cmentarzy komunalnych.

W odpowiedzi organ próbował podważyć interes prawny skarżącego, oraz wadliwe podstawy prawne skargi (zarządzenie, uchwała – sprawa, która bezpośrednio wpływa na obywatela, inaczej ujmując opłata za dochowanie do istniejącego grobu została poniesiona przez skarżącego).

Podczas rozprawy w olsztyńskim  WSA w Olsztynie  aplikant Zelentz przedstawił zarządzenie Burmistrza Miasta z dnia 9 października 2017 r. (czyli z dnia poprzedzającego rozprawę), które… uchyla zaskarżone zarządzenie, tym samym, niejako przyznaje stronie skarżącej rację . Aplikant na tej podstawie wniósł o umorzenie postępowania ze względu na jego bezprzedmiotowość (zaskarżone zarządzenie z formalnego punktu widzenia przestało od wczoraj obowiązywać). Skarżący, czyli Redaktor NL nie zgodził się z wnioskiem formalnym o umorzenie postępowania, zdanie to podzielił Sąd otwierając rozprawę. Co ciekawe w nowym zarządzeniu Burmistrza już nie ma opłaty za dochowanie do grobu ziemnego! Po bardzo krótkim przedstawieniu stanowisk, Sąd po dłuższej naradzie ogłosił wyrok w którym uchylił punkt dotyczący opłaty za dochowanie. W pozostałych punktach (opłata z wjazd na cmentarz, opłata za postawienie „pomnika”) Sąd skargę oddalił.

W krótkim uzasadnieniu do wyroku, Sąd podzielił zdanie skarżącego dotyczące nielegalności wprowadzenia opłaty za dochowanie do już istniejącego grobu ziemnego w przypadku kiedy została wniesiona opłata za przedłużenie miejsca grzebalnego. Burmistrz Miasta wprowadził taką opłatę samodzielnie, przez co wyszedł poza upoważnienie ustawowe z par 2 Uchwały Rady Miasta.  Innymi słowy Burmistrz wprowadził opłatę nielegalnie. Nawet gdyby Rada Miasta upoważniła Burmistrza do wprowadzenia tejże opłaty, a organ nadzoru jej nie uchylił, to i tak byłoby to sprzeczne z Ustawą o Cmentarzach i Chowaniu Zwłok.

Burmistrz Jacek Wiśniowski tak skomentował wyrok:

Nowe zarządzenie w sprawie opłat związanych z pochówkiem zostało wydane na wniosek Prezesa PGK. Nie planuje zaskarżyć  do NSA dzisiejszego wyroku WSA, jednak ostateczna decyzja zostanie podjęta po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku.”

Niedługo potem Burmistrz Miasta, pan Jacek Wiśniowski składa skargę kasacyjną od wyroku w którym Sąd uznał, iż opłata w wysokości 900 zł za dochowanie do istniejącego grobu jest nielegalna.  Tym samym kilkaset poszkodowanych przez Burmistrza osób jeszcze długo nie odzyska swoich pieniędzy. Jak twierdzi sam zainteresowany: „Informuję, że po dokonaniu analizy wyroku WSA w Olsztynie w sprawie opłaty za dochowanie na cmentarzu, podjąłem decyzję o zaskarżeniu wyroku do NSA skargą kasacyjną. Zapewniam jednocześnie, że w przypadku oddalenia skargi Gmina sama zaproponuje mieszkańcom rozwiązanie dotyczące uiszczonych opłat za dochowanie. Biorąc jednak pod uwagę zmienność orzecznictwa sądów administracyjnych, uznałem za konieczne ostateczne wyjaśnienie kwestii sposobu wprowadzania opłat za usługi komunalne na cmentarzach, co wymaga skierowania skargi do NSA.”

Czekanie na rozpatrzenie skargi w NSA trwa minimum 1,5 roku, wobec czego twierdzenie Burmistrza o tym, że gmina sama zaproponuje mieszkańcom rozwiązanie, wydaje się daleko idącym nadużyciem ze strony organu wykonawczego . Poszkodowanych mieszkańców miasta, ale nie tylko jest kilkuset (500 – 800), a zwrot pieniędzy razem z odsetkami obejmuje okres 6 lat wstecz (W tym czasie rząd dobrej zmiany skrócił okres przedawnienia z 10 na 6 lat, jednak pozostawił furtkę w postaci art. 117 Kodeksu cywilnego).  

Co to oznacza w praktyce

Po uprawomocnieniu wyroku, opłata za dochowanie zwłok w istniejącym grobie ziemnym stanie się nielegalna. Każdy kto ją uiścił w ciągu ostatnich 6 lat (lub po wniosku do sądu na podstawie par. 117 k.c. 10 lat) będzie miał prawo żądać zwrotu nielegalnie pobranych pieniędzy wraz z odsetkami. Na podstawie danych z PGK szacuje się, iż ok. 100 – 140 osób rocznie zmuszanych było do wniesienia opłaty za dochowanie, a kwota nienależnie pobranych pieniędzy może sięgać 500 – 700 tys zł + odsetki.

Jak odzyskać pieniądze?

Burmistrz Miasta pan Jacek Wiśniowski, tak bliski sprawom mieszkańców, zapowiedział, iż sam zwróci się do wszystkich poszkodowanych.  Jednak jeśli sam nie wyjdzie z inicjatywą, droga na odzyskanie pieniędzy jest prosta. Należy na piśmie wezwać Burmistrza od zwrotu nienależnie pobranej opłaty wraz z odsetkami. Jeśli to nie wywoła zamierzonego skutku, skierować sprawę do Sądu Rejonowego w Lidzbarku Warmińskim. Są to przecież nasze pieniądze, które Burmistrz Miasta nielegalnie nam zabrał. W przypadku osób, którym Burmistrz zagrabił pieniądze w okresie między 6 a 10 rokiem od prawomocnego wyroku, chcąc je odzyskać trzeba będzie złożyć sądowy wniosek (podstawa prawna art. 117 k.c.).

O terminie rozprawy i jej wyniku, redakcja NL poinformuje bez zbędnej zwłoki;)

 

 Posted by at 3:41 pm
Maj 242019
 

burmistrz Wiśniowski nawołuje na oddanie głosu na Protasa Jacka. źródło: FB

Wydawałoby się, że już nic mnie nie zaskoczy w kwestii poddaństwa burmistrza Wiśniowskiego wobec lokalnego układu trzymającego władzę zwanego platformą obywatelską. Osoba ponoć reprezentująca nas – mieszkańców miasta, utrzymująca się z naszych podatków, zdaje się hańbić swoim postępowaniem urząd który reprezentuje. Jako burmistrz nieudacznik, występuje publicznie i namawia do oddania głosu na innego nieudacznika politycznego – Protasa Jacka. Niegdyś nauczyciela wychowania fizycznego, teraz ponoć polityka (tak się określa). Osobę która wraz z kumplami sprzedała prywaciarzowi lidzbarską Górę Krzyżową, wykorzystującą samochód służbowy jak taksówkę, z manią wielkości jaką cechuje osoby mierne. Jawne popieranie Protasa, członka partii PO już samo w sobie jest obciachem. Jego partia otrzymała czerwoną kartkę w wyborach do Sejmu RP, bowiem pycha wzięła górę nad rozsądkiem.

Przypomnę pewien dokument wprowadzony przez Burmistrza Miasta. Nazywa się Kodeksem Etycznym Pracowników Urzędu Miasta Lidzbark Warmiński (dostępny TUTAJ). § 5. pkt 4 Kodeksu brzmi:

„Pracownik Urzędu wykonując obowiązki nie manifestuje swoich poglądów politycznych,”

Burmistrz z racji wykonywanego zwodu jest nim 24h na dobę. Sam zresztą wielokrotnie podkreśla, że pracuje od rana do wieczora, bowiem „służy mieszkańcom”. Należy się w tym miejscu zastanowić, czy aby na pewno służy mieszkańcom, czy może określonemu kręgowi osób.

Burmistrz powinien być apolityczny. Należy zauważyć, że ustawa o pracownikach samorządowych nakłada obowiązek dbałości o wykonywanie zadań publicznych z uwzględnieniem interesu publicznego oraz indywidualnych interesów obywateli. Biorąc pod uwagę powinność wykonywaną przez Burmistrza w sposób rzetelny i niezależny od przekonań i poglądów politycznych, nie jest dopuszczalne manifestowanie poglądów politycznych, a tym jest właśnie nawoływanie do oddania głosu na określoną osobę, członka partii politycznej.

Wracając do pana Protasa Jacka. Z pewnością nie zasługuje na poparcie, szczególnie mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego. Także mieszkańcy regionu powinni podziękować temu panu i jego partii za brak rozwoju i doprowadzenie regionu na skraj nędzy. Protas Jacek jako europoseł? Z pewnością nie.

Pełna treść nawoływania 

Panie Burmistrzu, dziękuję za wsparcie 🙂 #GłosujęNaProtasa10 #KoalicjaEuropejska

Opublikowany przez Jacek Protas Czwartek, 23 maja 2019

 Posted by at 9:54 pm