sie 312017
 

Sesja Rady Powiatu

31 sierpnia odbyła się sesja Rady Powiatu, na której m.in. mówiono o problemie zatruwania środowiska przez Polmlek. Radny Marek Kuźniewski odważył się zadawać pytania przedstawicielowi WIOŚ oraz Staroście. Z raportu o stanie środowiska za 2016r. wynika, że wszelkie normy są przekroczone i co z tym robi WIOŚ – pytał radny. W 2017r. także widać, że nie jest w porządku. Łyna nie pachnie ładnie i tak nie wygląda. Jeśli mamy aspirować do uzdrowiska to jest poważne zagrożenie dodał radny Kuźniewski. Skierował pytanie do Starosty Jana Harhaja – Pan Starosta wydaje pozwolenia wodno-prawne, a w prawie wodnym art. 136 mówi, że jeśli dany zakład nie wykonuje tego co powinien to prawo może zostać cofnięte. Czy pan Starosta w tej kwestii cokolwiek tutaj robił, czy będzie czynił bo myślę, że wszyscy widzieliśmy, że z tej rury nie cieknie woda. To trzeba sobie uczciwie powiedzieć, myślę że szkoda by było, żeby to środowisko było tak mocno zanieczyszczane […] (oklaski z sali).

Odpowiedź przedstawiciela WIOŚ (skrót).

Sesja Rady Powiatu, goście

WiOŚ wczoraj zakończył kontrolę zakładu i teraz rozważa podjęcie odpowiednich decyzji. Przekroczenia dopuszczalnych stężeń w ściekach są i zakład tego nie ukrywa, wykazuje je w wynikach badań dostarczonych do WIOŚ w ramach automonitoringu. Problem rozwinął się w momencie oddawania do użytku nowej inwestycji, jednocześnie Polmlek modernizuje oczyszczalnię. Inspektorat w ubiegłym roku wymierzył karę zakładowi (ponad 600 tys zł), jednak została zawieszona do 2019 r. i będzie wliczona w poczet realizowanych inwestycji (Polmlek nie zapłaci kary jeśli kwota wydana na modernizację oczyszczalni przekroczy jej wysokość). Przekroczenia są, wysokie wartości są, nikt tego nie ukrywa – stwierdził przedstawiciel WIOŚ. Twierdzi, że należy poczekać, bo zakład sporo robi, podpisał porozumienie z miastem i część podczyszczonych ścieków idzie do miejskiej oczyszczalni, lecz to nic nie pomogło (700m3 na dobę, przy całkowitym dobowym zrzucie 3000 m3). W dalszej wypowiedzi, pracownik WIOŚ przedstawił bardziej szczegółowe działania Polmleku związane z rozbudową oczyszczalni. Bo oczyszczalnia jest przeciążona – to na pewno tak jest, dużo robią (Polmlek), na razie jeszcze efektów tego nie ma – stwierdził przedstawiciel WIOŚ.

Odpowiedź Starosty Jana Harhaja (skrót)

„proszę sobie jasno powiedzieć, że to co płynie do Łyny to jest już po oczyszczeniu” – Starosta Jan Harhaj. Zdjęcie wykonano 31 sierpnia (a więc w dniu sesji) o g. 22.30. O kolejnym nocnym zrzucie, redakcję powiadomił mieszkaniec miasta – dziękuję.

Starosta Jan Harhaj stwierdził, że to bardzo dobrze, iż radni interesują się tą sprawą, ale zakład ten istnieje 40 lat i przez 40 lat wydawaliśmy jako Starostwo Powiatowe zintegrowane pozwolenia w których były zapisy, które były kontrolowane przez WIOŚ jak i przez nas […] proszę sobie jasno powiedzieć, że to co płynie do Łyny to jest już po oczyszczeniu (poruszenie na sali) […] mam nadzieję, że w miarę możliwości ten zakład będzie coraz przyjemniejszy i bardziej przyjazny dla naszych mieszkańców. To nam tak samo bardzo zależy jak zarządowi Polmleku. […] nie ma dzisiaj takiego zagrożenia jeśli chodzi o uzdrowisko, bo przede wszystkim są wydane pozwolenia, jest wydana przez Burmistrza decyzja środowiskowa i będziemy to kontrolować i pilnować.

W dalszej części Przewodniczący Rady, udzielił głosu Prezesowi Polmleku, który powtórzył wypowiedź znaną z sesji w mieście, czyli o inwestycjach i tym, że się starają.

Na sesję przybyła delegacja mieszkańców ul. Wiejskiej. Jej przedstawiciele po sesji stwierdzili, że z wypowiedzi pracownika WIOŚ, odnoszą wrażenie, iż nie pracuje on w instytucji publicznej mającej na celu chronienie środowiska, ale w Polmleku i jest jego przedstawicielem, chroniącym i broniącym jego interesów.

Raport o stanie środowiska powiatu lidzbarskiego do pobrania TUTAJ (.pdf)

Od redakcji:

Zła jakość dźwięku na nagraniu spowodowania jest hałasującym wentylatorem sufitowym, zdającym wydawać ostatnie tchnienie. Na złą jakość dźwięku ma również wpływ fatalne nagłośnienie sali konferencyjnej w szczególności „charczące” mikrofony. Sekretarz powiatu dopiero na koniec sesji wyłączył feralny wentylator. Poniżej główna część sesji poświęcona Polmlekowi (19m40s)

 

 

 Posted by at 11:29 pm
kwi 152017
 

Redaktor Naczelny NaszLidzbark, kilka miesięcy temu zawiesił działalność portalu. Od tamtej pory wielu zaniepokojonych czytelników kontaktowało się z redakcją, wypytując o powody podjęcia tej trudnej decyzji. Nawet samorządowcy ze smutkiem zaczynają dzień pracy, wcześniej zawsze sprawdzali co nowego na stronie.

Zawieszenie działalności, całkowicie społecznej, wynika wyłącznie z przyczyn ekonomicznych. Nie chodzi tu o koszty związane z opłatami za utrzymanie serwera czy domeny – te są minimalne. Głównym czynnikiem hamującym działalność na rzecz jawności i budowy społeczeństwa obywatelskiego jest prozaiczny brak funduszy na tzw. „życie”. Ogrom czasu jaki redaktor musi poświęcić na przygotowanie materiałów – to czas w jakim nie zarabia na swoje utrzymanie. To bardzo prosta, ale jakże bolesna zależność. Bywały takie dni, kiedy od wczesnych godzin porannych, do późnonocnych redakcja zajmowała się tylko i wyłącznie sprawami NaszLidzbark (zbieranie materiałów, procesy sądowe, opracowywanie tekstów, zdjęcia i wiele innych). Reasumując, albo Redaktor zarabia pieniądze prowadząc działalność gospodarczą, albo zajmuje się stroną.

Szanse na powrót strony i działalności NL

Wszystko zależy od źródeł finansowania, czyli was drodzy czytelnicy. Aby podjąć na nowo społeczną pracę na rzecz mieszkańców miasta i powiatu potrzebne są pieniądze, a dokładnie stały i regularny ich dopływ. Trzeba wiedzieć na czym się „stoi”. Pierwsze osoby już złożyły deklaracje określonych sum przekazywanych regularnie co miesiąc. Zachęcam do kontaktu z redakcją w tej sprawie.

Czy prowadząc społeczną działalność na rzecz mieszkańców gminy, można liczyć na wsparcie ze strony ich przedstawiciela ustawowego, czyli np. Burmistrza? Okazuje się, że nie. Burmistrz rozdysponowuje pieniądze mieszkańców miasta, wspierając finansowo Gazetę Lidzbarską, prywatną firmę kontrolowaną przez niemieckiego właściciela. Innymi słowy, pieniądze z naszych podatków Burmistrz oddaje Niemcowi. Mało tego, aby Lidzbarczanin mógł zapoznać się z radosną twórczością, peanami na cześć Burmistrza w Gazecie Lidzbarskiej to musi za to zapłacić, czyli kupić gazetę. Już w tym roku pan Wiśniowski Jacek (Burmistrz Lidzbarka Warmińskiego) przekazał 32.500 zł publicznych pieniędzy dla Gazety Lidzbarskiej (patrz rejestr umów poz. 16).

Na początku marca, Redaktor NL napisał maila do Burmistrza w sprawie finansowania NL następującej treści:

„Wychodzę z propozycją, aby Gmina Miejska sfinansowała wydanie drukiem polskiej lokalnej gazety NaszLidzbark.pl
Byłaby prowadzona i wydawana przeze mnie, lidzbarskiego przedsiębiorcę, całkowicie bezpłatnie. Gmina Miejska poniosłaby tylko koszt druku i ewentualnie drobne koszty związane z pozyskiwaniem materiału redakcyjnego. Roczny koszt oceniam na ok. 30 tys zł, w nakładzie 3 tys egzemplarzy bezpłatnych dla mieszkańców miasta i powiatu

Biorąc pod uwagę sukces poprzednich wydań drukiem tytułu NaszLidzbark, oraz ogromnego zainteresowania poruszanymi w nim tematami –
dofinansowanie przez gminę kolejnych wydań jest społecznie uzasadnione.

W mojej ocenie należy kontynuować wydawanie polskiej niezależnej prasy, tak przecież ochoczo finansowanej przez pana i pański komitet wyborczy do chwili wyborów samorządowych.

Pozdrawiam
TelFoto Andrzej Pieślak

Niestety odpowiedzi nie było. W związku z tym, tego samego maila redakcja wysłała na oficjalny adres Urzędu Miasta. Czekamy na odpowiedź.

Wszystkim czytelnikom, życzę przyjemnych i wesołych świąt. Mimo brzydkiej pogody, pogody ducha i wiele radości

Redakcja

 Posted by at 1:23 pm
paź 072016
 

go_odpadyWiara w nieomylność władz samorządowych prowadzi często do katastrofy finansowej wymyślonych przez nie inwestycji. Całkowita ignorancja opinii społecznej, organizacji pozarządowych to norma przy planowaniu w samorządzie. Głosy poddające w wątpliwość pomysły „władzy” są tłumione, a te wychwalające je – sponsorowane w lokalnej prasie. Za wszystko płacą niestety podatnicy w postaci horrendalnie wysokich cen za odbiór śmieci, dostarczania wody, czynszów, podatków itd. Należałoby się zastanowić, gdzie leży granica obciążeń finansowych, które pokrywają niefrasobliwość rządzących.

Rada Miasta w poprzedniej kadencji oddała Lidzbarczan w niewolę Zakładowi Gospodarki Odpadów Komunalnej w Olsztynie w sprawie odbioru śmieci. Lidzbarscy Radni podpisali cyrograf na mocy którego, Lidzbarczanie będą musieli pokrywać wszystkie koszty funkcjonowania ZGOK-u, także część kosztów budowy i funkcjonowania spalarni śmieci w Olsztynie. Fragment artykułu Adama Sochy z 09.11.2015 r.  „Prezes ZGOK-u grozi gminom, które nie chcą oddawać śmieci w Olsztynie”

„Mieszkańcy Olsztyna i 36 gmin już stali się niewolnikami spółki ZGOK, a po wybudowaniu w Olsztynie spalarni śmieci, staną się też niewolnikami jej właściciela. Umowa spółki ZGOK, do której przystąpiło 37 gmin, Umowa Wykonawcza zawarta w 2012 roku pomiędzy gminami a Spółką ZGOK oraz Porozumienie zawarte pomiędzy ZGOK-iem i olsztyńskim MPEC-em, zostały tak skonstruowane, że do 2034 roku mieszkańcy tych gmin będą musieli pokrywać wszystkie koszty funkcjonowania ZGOK-u i znaczące koszty spalarni, bez prawa wypowiedzenia umowy. Dodatkowo niewolę tę pieczętuje uchwała Sejmiku, która wprowadziła monopol spółki ZGOK na odbiór śmieci z 37 gmin udziałowców Spółki i pozostałych gmin regionu centralnego.”

Okazuje się, że wybudowana przez ZGOK za 178 mln zł brutto instalacja odbioru i segregacji śmieci pod Olsztynem (gdzie trafiają śmieci z Lidzbarka Warmińskiego) jest niewypałem. Traktuje o tym artykuł Jacka Pachuckiego „Prawdy o ZGOK-u już nie da się ukryć” pełny tekst poniżej. Skąd mamy tak astronomiczne ceny odbioru śmieci lub dostarczania wody itd.? Z nieudolności tych, którzy w naszym imieniu wydają nasze pieniądze.

„W czwartek nieoczekiwanie „Gazeta Olsztyńska” zamiast jak zwykle dać na pierwszą stronę jakiś karambol lub kolejny panegiryk na cześć prezydenta Grzymowicza, zaalarmowała czytelników: „Olsztyn zadławi się śmieciami”. Czyli powtórzyła za debata.olsztyn.pl, że zakład ZGOK-u wybudowany za 178 mln zł brutto nie jest w stanie przyjąć wszystkich śmieci i oddaje je Novago płacąc 160 zł za tonę.

Dlaczego niemieckiemu wydawcy GO nie zależy już na ochronie prezydenta Grzymowicza ? Za mało dawał płatnych ogłoszeń wychwalających zakład ZGOK-u i spalarnię? Za mało eventów dla GO, a za dużo dla GW?
Nowy prezes ZGOK okazał się mało lojalny i obnażył partactwo Grzymowicza & Co. I to pomimo 2 razy większej kasy od prezesa Adama Sierzputowskiego, budowniczego zakładu w Tracku, za co dostał wysoką nagrodę pieniężną.
Jak 40 mędrców powołanych przez marszałka Gustawa Marka Brzezina zbilansowało odpady? Kto odpowie za rażącą niegospodarność w projektowaniu i budowie ZGOK?

Nie pomogła interpelacja poseł PO Anny Wasilewskiej?

Czyżby nowy właściciel Novago nie chciał zarabiać na odpadach „przetworzonych” i wyciąga rękę po „nieprzetworzone”? Wszak kupił Novago po 10-krotnie zawyżonej cenie nie bez powodu. Kupił z dobrodziejstwem inwentarza, a obecny prezes Novago (nadal udziałowiec) ma dopilnować, żeby dobrodziejstwo inwentarza nie płatało figlów ?

Same pytania

Ten ogłoszony przez prezesa ZGOK-u Mariusza Gawełdę przetarg to nóż w plecy marszałka Brzezina i takich fachowców od odpadów jak prezez WFOŚiGW Adam Krzyśków. Co dalej ze spartaczonym Wojewódzkim Planem Gospodarki Odpadami? Na co prezesowi Gawełdzie kolejne 20 mln zapisane w WPGO ?

Klęska nieudaczników wisi w powietrzu

Na wiele pytań poznamy odpowiedź po przegranych przez PSL wyborach samorządowych w 2018 roku, po pozbyciu się ekipy Grzymowicza z ratusza. Wówczas tak skrzętnie chronione zasoby dokumentów MPEC ujrzą światło dzienne. Można by to przyspieszyć, ale mieszkańcy Olsztyna jeszcze chyba nie są na to gotowi.
Co zrobią PSL-owcy z Sejmiku, fundacji zasilanych strumieniem samorządowych środków, płatnych kłamców ze sprzedajnych stowarzyszeń, posadek samorządowych, żeby czarny scenariusz się nie ziścił – niech zgadnę: zawiążą koalicję z PiS?

Prawda zaczyna wypływać jak z dziurawej beczki, trzeba jeszcze powstrzymać budowę spalarni w złodziejskiej formule PPP. Nie jest na to za późno. Wszyskie ręce na pokład!

Jacek Pachucki

Sensacja dnia w Olsztynie: Gazeta Olsztyńska spisała Prezydenta Grzymowicza na straty? Niedoczekanie.
Proszę porównać tekst pt. „Olsztyn zadławi się śmieciami” z wydania drukowanego (6.10) i internetowego. Oba dzieli kilkanaście godzin. Proszę znaleźć 10 szczegółów, które różnią oba teksty. Czyżby więc Gazeta Olsztyńska podwinęła ogon w swoim wydaniu internetowym ? Tak naprawdę, to zapewne Prezydent Grzymowicz porozumiał się z niemieckim wydawcą GO. W końcu nie od dzisiaj gazety przestały utrzymywać się ze sprzedaży. Żyją dzięki reklamodawcom i tam kierują swoją lojalność. Czytelnicy są jedynie adresatami reklam. Symbioza wydawcy lokalnej gazety i władz miasta to życiowa konieczność, jak biegunki z tyfusem.
Uczciwość obecnych władz miasta wobec mieszkańców i rzetelność niemieckiego wydawcy względem polskich czytelników mają zbliżone wartości, obie zmierzają do zera. Może nawet już jest to wyższa matematyka działań na liczbach urojonych.
Nie zdziwię się jak już wkrótce do każdej Gazety Olsztyńskiej będzie doklejona guma do żucia albo lizak. Mówienie o liczbie czytelników straci wówczas sens, podobnie, choć nie tak samo jak to miało miejsce z Żołnierzem Wolności. Oczywiście zapłacą za ten luksus mieszkańcy Olsztyna, Może Marszałek Brzezin coś dorzuci do tej gumy, czy lizaka. Wszak i jego zapewne ubodła publikacja w wydaniu drukowanym Gazety Olsztyńskiej.

Współczuję dyskomfortu uczestniczenia w tej hucpie pracownikom ratusza, urzędu marszałkowskiego z przyległościami i polskojęzycznym dziennikarzom Gazety Olsztyńskiej.
Idący do kiosku pozdrawiają Was !
Tekst internetowy (http://gazetaolsztynska.pl/388658,Olsztyn-przygnieciony-smieciami-z-37-gmin-ZGOK-sie-nie-wyrabia.html#axzz4MK6D6vzP)

 

 Posted by at 12:03 pm
cze 052016
 
Zdjęcie zrzutu ścieków z Polmleku 5 czerwca 2016r. (okropny smród)

Zdjęcie zrzutu ścieków z Polmleku 5 czerwca 2016r. (okropny smród)

Zakład mleczarski Polmlek w Lidzbarku Warmińskim od wielu lat zatruwa życie mieszkańcom miasta robiąc to w zasadzie bezkarnie. Do rzeki Łyny wylewa ogromne ilości ścieków nie ponosząc z tego tytułu żadnej kary. Te nakładane przez Inspektorat Ochrony Środowiska są umarzane na podstawie obietnicy rozbudowy oczyszczalni ścieków. Niestety na obietnicach się kończy, a ścieki Polmlek nadal regularnie wylewa do rzeki Łyny – obszaru chronionego krajobrazu, który niebawem stanie się integralną częścią uzdrowiska.

Umyty wieczorem samochód tak wygląda rano.

Umyty wieczorem samochód tak wygląda rano. Kliknij, aby powiększyć zdjęcie.

Polmlek szczególnie mocno daje się we znaki mieszkańcom ul. Wiejskiej, bezpośrednio sąsiadującej z zakładem. Od niego pochodzi okropny smród oraz biały proszek, który pokrywa wszystko w okolicy. Pani Monika, mieszkanka Wiejskiej:  – Codziennie wdychamy ten proszek, nasze dzieci go wdychają, w ogródkach mamy owoce i warzywa. Boimy się o nasze zdrowie. Przez ten smród nie można okna latem otworzyć, jak można mieszkać w takich warunkach? Ostatnio zakład został rozbudowany o potężne budynki, które sąsiadują z naszymi domami ledwo o kilkanaście metrów. Czy tak można, czy to jest zgodne z prawem?

Ogromne budynki nowej linii produkcyjnej wybudowano kilkanaście metrów od domów mieszkalnych przy ul. Wiejskiej

Ogromne budynki nowej linii produkcyjnej wybudowano kilkanaście metrów od domów mieszkalnych przy ul. Wiejskiej

Jesteśmy już zdesperowani tą sytuacją, na nic nasze zawiadomienia czy prośby. Nikt z tym nic nie robi, a my musimy tutaj mieszkać, wychowywać dzieci. Od lat coś obiecują, ale to tylko gra na czas, aby się nas pozbyć. Nie jesteśmy przeciwnikami tego zakładu, chcemy tylko aby jego właściciele zrobili porządek ze smrodem i tonami białego proszku jaki codziennie opada na nasze domy i posesje. Jesteśmy gotowi podjąć bardzo radykalne środki włącznie z zablokowaniem drogi dojazdowej do Polmleku, może wtedy ktoś władny usłyszy nas głos.

Sprawa zatruwania rzeki przez Polmlek opisywana była już wielokrotnie na łamach portalu Naszlidzbark. Badała to lidzbarska prokuratura, ale śledztwo umorzono. Wniosek jest taki: prawo jest dla zwykłych obywateli, ten kto ma pieniądze i układy stoi ponad nim. Mieszkańcy ul. Wiejskiej zwrócili się o pomoc do Senator RP pani Lidii Staroń.

 Posted by at 8:57 pm
maj 162016
 

TermyStarosta lidzbarski poinformował „Gazetę Wyborczą”, iż po pierwszym kwartale działania Term Warmińskich operator osiągnął dochód brutto 61.521,69 złotych. „Deb@ta” wystąpiła do starosty o sprawozdanie finansowe operatora term spółki Condohotels Management z Ostródy, ale ten odmówił, twierdząc, że nie jest to informacja publiczna. W tej sprawie zwróciliśmy się o pomoc do prawników fundacji Watchdog.

Starosta Jan Harhaj (sekretarz generalny PO na Warmię i Mazury) jedynie przekazał, to co „GW”, że „działalność Term Warmińskich za I kwartał zamknęła się wynikiem dodatnim w wysokości 61 521,69 złotych brutto”. Wątpimy w prawdziwość tej informacji, bowiem zwróciliśmy się do starosty także o informację o wysokości pomocy publicznej dla operatora term np. w postaci finansowania staży przez Powiatowy Urząd Pracy, opłat za uczęszczanie na obowiązkowe zajęcia w termach uczniów szkół z Lidzbarka Warmińskiego. Taką pomocą mogą być również ulgi lub zwolnienia z podatków. Jednak tych danych też nam starosta Jan Harhaj nie przekazał. Odpowiedział jedynie, że „nie posiadam informacji o udzielaniu pomocy publicznej temu podmiotowi przez inne jednostki organizacyjne Powiatu Lidzbarskiego”. A przecież PUP podlega starostwu.
Na szczęście mamy dane z PUP. Zdobył je Andrzej Pieślak z portalu naszlidzbark.pl (PUP w Lidzbarku Warmińskim udostępnił te dane jako informację publiczną). Wynika z nich, że firma Condohotels Managment sp. z o.o. zarządzająca Termami Warmińskimi. złożyła w PUP 25 wniosków o zorganizowanie stażu z deklaracją zatrudnienia wszystkich osób bezrobotnych po zakończeniu odbywania stażu na okres 3 miesięcy na cały etat. Wnioski te uzyskały akceptację komisji konkursowej, a więc PUP w Lidzbarku Warmińskim wypłaca stypendia stażowe dla:

22 osób bezrobotnych przez okres od 1 grudnia 2015r. do 31 maja 2016r.
1 osoby bezrobotnej przez okres od 2 grudnia 2015r. do 31 maja 2016r.
2 osób bezrobotnych przez okres od 8 grudnia 2015r. do 31 maja 2016r.
(Starosta podał nam, iż termy zatrudniają w sumie 38 osób).

PUP przeznaczył na ten cel kwotę 192 747,74 zł w tym 149 211,20 zł na stypendia, 42 450,54 zł ZUS, i na badania lekarskie 1 084,00 zł.
Jeśli więc odejmiemy od tej kwoty z PUP 192 747,74 złote kwotę zadeklarowanego przez operatora dochodu w wysokości 61 521,69 złotych mamy ujemny wynik za I kwartał w wysokości co najmniej 131.226,05 złotych.

Ponadto Condohotels Managment sp. z o.o. złożyła do PUP-u 12 wniosków o „refundację kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy”, na łączną kwotę 240 000 zł, czyli po 20 tys. złotych na 1 zatrudnionego. Lidzbarski PUP pozytywnie rozpatrzył wszystkie wnioski. PUP w Lidzbarku Warmińskim w sumie przekaże operatorowi dodatkowo 432 747,74 zł, na zatrudnienie 12 pracowników oraz 25 stażystów w Termach Warmińskich. Przypomnijmy, iż swego czasu starosta i ówczesny prezydent miasta Artur Wajs (wszyscy z PO) twierdzili, że zatrudnią w termach 100 osób.

Pełny obraz tego, ile faktycznie kosztuje mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego utrzymanie term będziemy mieli, gdy otrzymamy też dane, ile dopłaca Urząd Miasta i Starostwo do uczniów oraz czy operator korzysta z ulg w podatkach miejscowych (np. od nieruchomości). Wiemy tylko, że Miejska Komisja Przeciwdziałania Alkoholizmowi przekazała na zajęcia uczniów na basenie 35 tys. złotych.
Przypomnijmy, iż Termy z kompleksem basenów w Lidzbarku Warmińskim są jedną z najdroższych unijnych inwestycji na Warmii i Mazurach (droższą była tylko budowa lotniska w Szymanach wraz z linia kolejową). Koszt ich budowy szacowany jest na 100 mln zł. Starostwo dopiero po wielu miesiącach poszukiwań znalazło operatora, spółkę Condohotels Management z Ostródy. Operator płaci starostwu co miesiąc 10 tys. zł czynszu, a co kwartał dodatkowo 5 proc. zysku. Jak więc widzimy, symbolicznie.

Według danych za pierwszy kwartał Termy Warmińskie odwiedziło 80 tys. gości- czyli średnio 890 osób dziennie. W tym kilkudziesięciu Rosjan – poinformował starosta „GW”. My czekamy na podanie liczby uczniów, by wiedzieć, ile osób rzeczywiście skorzystało z term.
Przypomnijmy też, że na wniosek senator niezależnej Lidii Staroń, sprawą tej inwestycji od 31 marca 2016 roku zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Wcześniej Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła śledztwo uzasadniając to tym, że dopiero po uruchomieniu będzie wiadomo, czy termy przynoszą straty, a ponadto nie sposób udowodnić, iż marszałek i starosta (politycy Platformy Obywatelskiej) w sposób świadomy doprowadzili do tej inwestycji, wiedząc, że jest ona skazana na straty, gdyż temperatura wody w źródle geotermalnym ledwie przekracza 20 st. C.
Adam Socha

 Posted by at 4:18 pm