API

maj 262016
 
Radny Kędzierski gratuluje Burmistrzowi Wiśniowskiemu otrzymania absolutorium z wykonania budżetu za 2105r.

Radny Kędzierski gratuluje Burmistrzowi Wiśniowskiemu otrzymania absolutorium z wykonania budżetu za 2105r.

XXIII Sesję Rady Miasta z całą odpowiedzialnością nazwiemy historyczną. Nie wynika to jednak z faktu, iż Burmistrz Wiśniowski otrzymał od Rady Miasta swoje pierwsze absolutorium (samodzielne), ale z tego, iż Radni pierwszy raz odrzucili projekt uchwały zgłoszony  przez Burmistrza. Przez dziesięciolecia posiedzeń Rady Miasta nie zdarzyło się nic podobnego, a tu proszę – niespodzianka.

O co chodzi? Na XXI  sesji Burmistrz zaproponował przekazanie 50 tyś dla rodzinnych ogrodów działkowych (ROD) w formie dotacji celowej (w kampanii wyborczej miał przecież wpisane w dossier, że jest członkiem ROD).  Spotkało się to ze stanowczym sprzeciwem radnego Moroza i Kędzierskiego, jednak uchwała została podjęta (szerzej o tym TUTAJ). 28 kwietnia 2016r. Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO) stwierdziła nieważność tejże uchwały, zarzucając jej nieprawidłową podstawę prawną. Jak bardzo zależało Burmistrzowi na przekazaniu tej kasy działkowcom, nich świadczy obecność radcy prawnego na posiedzeniu kolegiom izby RIO (co zdarza się niezmiernie rzadko). Mimo uchylenia uchwały, determinacja Burmistrza nie osłabła – na bieżącej sesji wniósł projektu uchwały upoważniający Burmistrza do zaskarżenia decyzji RIO do Sądu Administracyjnego. I ten właśnie projekt Rada Miasta niejednomyślnie odrzuciła. Wystąpienie radcy prawnego, pana Żbikowskiego było wyjątkowo słabe. Starał się wytłumaczyć radnych o co chodzi w decyzji RIO w swój prawniczy sposób. Należy wziąć pod uwagę, iż radni znają się na prawie administracyjnym w sposób delikatnie mówić „średni”. Nie rozumieli oni, iż uchylenie tej uchwały nie wynikało z tego, że gmina miejska nie ma prawa przekazać pieniędzy ROD-om, a z zupełnie z innej przyczyny, nazwijmy ją „proceduralną”. Gdyby radca prawny wytłumaczył to jasno w dwóch zdaniach, a nie dłuższym wywodzie prawniczym, być może skarga do WSA mogłaby być wniesiona. Należy także zaznaczyć, że radny Kędzierski określił chęć przekazania 50 tys zł  na ogródki działkowe – zwykłym rozdawnictwem (tu należy przypomnieć rozdawnictwo wielu milionów na rzecz Starostwa Powiatowego na budowę Term). Tuż po niekorzystnym dla Burmistrza rozstrzygnięciu, ten nie sięgnął do sprawdzonych metod dyscyplinowania radnych w swoim gabinecie, a potem powtórki głosowania aby wyszło dobrze. Sytuacja taka miała miejsce gdy Rada Miasta nie zgodziła się na odejście z pracy pani Skarbnik (3 miesiące wypłata, bez świadczenia pracy) i na to miejsce wejście nowej „skarbniczki”. Przez 3 miesiące UM utrzymywał 2 etaty i wtedy nawet pan Kędzierski nie protestował przeciwko rozdawnictwu publicznej kasy (szerzej temat opisano TUTAJ).

Niektórzy radni otrzymają większe diety

15 osobowa Rada Miasta posiada aż 5 komisji, są to:

KOMISJA  SPOŁECZNA
1. Korzeniewski Wojciech – przewodniczący
2. Pasternak Piotr – wiceprzewodniczący
3. Dryzelenko Andrzej
4. Kabała Andrzej
5. Kardymowicz Damian Olaf
6. Michalak Dorota
7. Naumczyk Tomasz
KOMISJA  UZDROWISKOWA
1. Serwach Agnieszka Teresa – przewodniczący
2. Naumczyk Tomasz – wiceprzewodniczący
3. Kardymowicz Damian Olaf
4. Kędzierski Andrzej
5. Korzeniewski Wojciech
6. Kurto Józef
KOMISJA  MIESZKANIOWA
1. Jaskólska Wioletta – przewodniczący
2. Łagocka Iwona – wiceprzewodniczący
3. Brodowski Adam
KOMISJA REWIZYJNA
1. Moroz Przemysław Konrad – przewodniczący
2. Grzmiączka Marek Szczepan– wiceprzewodniczący
3. Brodowski Adam
4. Pasternak Piotr
5. Serwach Agnieszka Teresa
KOMISJA  BUDŻETU  I  INFRASTRUKTURY
1. Kurto Józef – przewodniczący
2. Dryzelenko Andrzej – wiceprzewodniczący
3. Grzmiączka Marek Szczepan
4. Kabała Andrzej
5. Kędzierski Andrzej
6. Michalak Dorota
7. Moroz Przemysław Konrad

Każdy z przewodniczących oraz wiceprzewodniczących komisji otrzymuje kilkaset złotych więcej diety z tytułu pełnienia funkcji. W ciągu roku przewodniczący komisji weźmie ok. 6 tyś zł więcej diety niż zwykły radny. Na pierwszej sesji radny Grzmiączka zwrócił uwagę, że Rada Miasta posiada za dużo komisji i że warto by się zastanowić nad zmniejszeniem jej liczby. W odpowiedzi usłyszał, że przyjdzie na to jeszcze czas. Czas ten właśnie nadszedł, bowiem radny Kędzierski ogłosił, że Rada Miasta potrzebuje kolejnej komisji – komisji kultury. Jak tu bowiem rozmawiać o sprawach kultury bez specjalnie do tego celu powołanej komisji? Już na najbliższej sesji przedstawiony zostanie projekt uchwały powołujący takową komisję – zapowiedział radny Kędzierski. Wiąże się to oczywiście z powołaniem jej przewodniczącego i wiceprzewodnicząco, a co za tym idzie dodatkową comiesięczną kasą dla radnego (nieopodatkowaną na dodatek, czyli radny nie musi wpływów z diety wykazywać do dochodu). Ze swojej strony redakcja proponuje powołać komisję zdrowego rozsądku, komisję ds. rozdawnictwa publicznych pieniędzy i jeszcze 7 innych, tak aby każdy z radnych był przewodniczącym. To taki bonus 500+ do diety radnego. Już na najbliższej sesji przekonamy się, kto w nagrodę za odpowiednią postawę dostanie extra wynagrodzenie.

Absolutorium

Istotą absolutorium jest brak zastrzeżeń Rady Miasta do prowadzonej przez Burmistrza  gospodarki finansowej. Uchwała o jej podjęciu zapadła jednomyślnie, więc radni w całej rozciągłości zaakceptowali politykę finansową miasta, łącznie ze współfinansowaniem powiatowych fanaberii. Radny Moroz na poprzedniej sesji (lub komisjach) poprosił Burmistrza o przedstawienie stanu zadłużenia mieszkańców z tytułu użytkowania mieszkań komunalnych, oraz efektach programu oddłużania. Niestety taka informacja nie została przedstawiona, być może popsułaby tak uroczyste i wzruszające chwile, kiedy to Burmistrz otrzymywał kwiaty od Przewodniczącego Rady Miasta (najpewniej zakupione przez Burmistrza).

XXIII Sesja Rady Miasta jak zwykle transmitowana była na żywo w internecie. Oglądalność wynosiła 0 (słownie zero oglądających).

 

W poniższych materiałach wideo przedstawiono głosowanie nad udzieleniem absolutorium, oraz historyczne odrzucenie projektu uchwały wraz z bogatą argumentacją radnego Kędzierskiego.

 

 Posted by at 7:01 pm
maj 222016
 
Gigantyczne kolejki do kas

Gigantyczne kolejki do kas

Jak w małej mieścinie zorganizować wielką imprezę masową, która przyciągnie prawie wszystkich jej mieszkańców? Odpowiedź na to pytanie znaleźli managerowie niemieckiej sieci sklepów Lidl. W lidzbarskim sklepie tejże sieci obniżono ceny na wszystkie towary aż o 25%! Wcześniej jednak wywieziono do innych sklepów towary akcyzowe jak alkohole wysokoprocentowe czy papierosowy. Wielka wyprzedaż ma związek z planowanym remontem sklepu, który rozpocznie się od poniedziałku.

Mieszkańcy miasta i okolic już od wczesnych godzin porannych toczyli walkę o miejsce na niemałym przecież parkingu pod sklepem, aby potem stoczyć kolejną bitwę o wolny wózek na zakupy. Z braku miejsca kierowcy parkowali przy ulicy oraz na pobliskim parkingu konkurencyjnego sklepu Biedronka. Ruch samochodowy w pobliżu sklepu często powodował blokadę całej ulicy, powodowało to irytację i zdenerwowanie u kierujących. Kiedy już udało się gdzieś zaparkować oraz zdobyć przedmiot pożądania w postaci metalowego wózka, drzwi Lidla otwierały się przed szczęśliwcami niczym wrota sezamu. Pierwsze z półek znikały cukier, mięso, mleko, markowa kawa, ryże, makarony. Jak to bywa w takich przypadkach niektórzy klienci dostawali „małpiego” rozumu i wrzucali do koszyków wszystko jak „leci” czy potrzeba czy nie, ważne że taniej. Sytuacja przypominała tę z epoki kartek na mięso i cukier, kiedy do sklepu coś rzucili przed świętami. Niestety sklep dysponuje tylko 4 kasami do których ustawiały się gigantyczne kolejki, często sięgające drugiego końca niemałego przecież sklepu.

Wchodząc do sklepu, gdzie z dnia na dzień obniżono cenę towarów o ¼ poczuliśmy się bogatsi, a pieniądze w naszych portfelach nabrały wartości. Niższe o 25% ceny to tak jakbyśmy kupowali towar bez podatku VAT. Przykład ten uzmysławia nam jak wysoką płacimy daninę na państwo w postaci tego podatku. Przyzwyczailiśmy się do niego, bowiem jest z nami już 23 lata i traktujemy go jako coś naturalnego. Powstaje pytanie: z czego utrzymywało się państwo i cały aparat urzędniczy przed wprowadzeniem VAT-u w Polsce?

 Posted by at 4:21 pm
maj 162016
 

harhaj_starostaJan Harhaj, starosta lidzbarski stanowczo dementował informację, iż firma jego żony była jednym z podwykonawców na budowie Term Warmińskich. To dementi cytowała „Gazeta Wyborcza” w informacji o wznowieniu śledztwa przez Prokuraturę Okręgową w Białymstoku w sprawie zasadności decyzji o budowie Term Warmińskich. Prokuratura podała, iż będzie też badany wątek pracy na tej budowie firmy żony starosty lidzbarskiego.

Starosta Jan Harhaj powiedział wówczas „GW”, że zastanawia się, jak zareagować na medialne doniesienia, że firma jego żony miała wykonywać prace budowlane przy termach.
„- Niczego takiego nie było i było to sprawdzane – podkreślał „GW” starosta. – Na pewno tego tak nie zostawię. Czekam na spotkanie z prawnikami, bo chcę bronić dobrego imienia starostwa.”
To dementi starosty zaskoczyło nas, gdyż po tym, jak upadłość ogłosił główny wykonawca term, firma Kornas informowaliśmy, iż na pieniądze czeka szereg podwykonawców, w tym firma żony starosty. Wówczas starosta Jan Harhaj tej informacji nie dementował. Jan Harhaj prowadził firmę do czasu objęcia stanowiska starosty, a następnie przepisał ją na żonę.

Postanowilismy wobec tego zapytać wprost o tę sprawę starostę.
– Czy firma pana żony wykonywała jakieś prace przy budowie Term?
Starosta Jan Harhaj: – Ja nie znam takiej sytuacji, nie wiem…

– Inaczej zapytam, gdyby firma pana żony była podwykonawcą na budowie Term Warmińskich, czy pan by o tym wiedział?

Starosta Jan Harhaj: – Niekoniecznie, dlatego, że ja przez 2 lata likwidowałem tę firmę, kierownik zarządzał firmą, ale raczej nie.
– Gdy dzwoniłem do pana, gdy główny wykonawca splajtował, to pisałem, że jedną z poszkodowanych podwykonawczych firm była firma pana żony i pan potwierdził.

Starosta Jan Harhaj: – Nigdy tego nie potwierdzałem, na pewno nie było żadnych pieniędzy przelewanych na firmę żony.
Wobec tego, z tym samym pytaniem zadzwoniliśmy do Pani Jolanty Harhaj (pracuje jako specjalistka ds. kadr w Miejskim Zespole Ekonomiczno-Administracyjnym Szkół i Przedszkoli w Lidzbarku Warmińskim. Jednostka podległa Burmistrzowi Miasta).

– Czy pani firma była podwykonawcą na budowie Term Warmińskich?

Pani Jolanta Harhaj: – Nic nie mam w tym temacie do powiedzenia, do widzenia! (przerwała rozmowę)
Wobec tego przedstawiamy dowód, że firma żony starosty brała udział w budowie Term. Jest to protokół kontroli PiP na budowie Term. Tak się składa, że NIP jest identyczny z NIP-em firmy żony starosty, również adres firmy jest ten sam.

PIP_1PIP_2Andrzej Pieślak, Adam Socha

 Posted by at 11:21 pm
maj 162016
 

TermyStarosta lidzbarski poinformował „Gazetę Wyborczą”, iż po pierwszym kwartale działania Term Warmińskich operator osiągnął dochód brutto 61.521,69 złotych. „Deb@ta” wystąpiła do starosty o sprawozdanie finansowe operatora term spółki Condohotels Management z Ostródy, ale ten odmówił, twierdząc, że nie jest to informacja publiczna. W tej sprawie zwróciliśmy się o pomoc do prawników fundacji Watchdog.

Starosta Jan Harhaj (sekretarz generalny PO na Warmię i Mazury) jedynie przekazał, to co „GW”, że „działalność Term Warmińskich za I kwartał zamknęła się wynikiem dodatnim w wysokości 61 521,69 złotych brutto”. Wątpimy w prawdziwość tej informacji, bowiem zwróciliśmy się do starosty także o informację o wysokości pomocy publicznej dla operatora term np. w postaci finansowania staży przez Powiatowy Urząd Pracy, opłat za uczęszczanie na obowiązkowe zajęcia w termach uczniów szkół z Lidzbarka Warmińskiego. Taką pomocą mogą być również ulgi lub zwolnienia z podatków. Jednak tych danych też nam starosta Jan Harhaj nie przekazał. Odpowiedział jedynie, że „nie posiadam informacji o udzielaniu pomocy publicznej temu podmiotowi przez inne jednostki organizacyjne Powiatu Lidzbarskiego”. A przecież PUP podlega starostwu.
Na szczęście mamy dane z PUP. Zdobył je Andrzej Pieślak z portalu naszlidzbark.pl (PUP w Lidzbarku Warmińskim udostępnił te dane jako informację publiczną). Wynika z nich, że firma Condohotels Managment sp. z o.o. zarządzająca Termami Warmińskimi. złożyła w PUP 25 wniosków o zorganizowanie stażu z deklaracją zatrudnienia wszystkich osób bezrobotnych po zakończeniu odbywania stażu na okres 3 miesięcy na cały etat. Wnioski te uzyskały akceptację komisji konkursowej, a więc PUP w Lidzbarku Warmińskim wypłaca stypendia stażowe dla:

22 osób bezrobotnych przez okres od 1 grudnia 2015r. do 31 maja 2016r.
1 osoby bezrobotnej przez okres od 2 grudnia 2015r. do 31 maja 2016r.
2 osób bezrobotnych przez okres od 8 grudnia 2015r. do 31 maja 2016r.
(Starosta podał nam, iż termy zatrudniają w sumie 38 osób).

PUP przeznaczył na ten cel kwotę 192 747,74 zł w tym 149 211,20 zł na stypendia, 42 450,54 zł ZUS, i na badania lekarskie 1 084,00 zł.
Jeśli więc odejmiemy od tej kwoty z PUP 192 747,74 złote kwotę zadeklarowanego przez operatora dochodu w wysokości 61 521,69 złotych mamy ujemny wynik za I kwartał w wysokości co najmniej 131.226,05 złotych.

Ponadto Condohotels Managment sp. z o.o. złożyła do PUP-u 12 wniosków o „refundację kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy”, na łączną kwotę 240 000 zł, czyli po 20 tys. złotych na 1 zatrudnionego. Lidzbarski PUP pozytywnie rozpatrzył wszystkie wnioski. PUP w Lidzbarku Warmińskim w sumie przekaże operatorowi dodatkowo 432 747,74 zł, na zatrudnienie 12 pracowników oraz 25 stażystów w Termach Warmińskich. Przypomnijmy, iż swego czasu starosta i ówczesny prezydent miasta Artur Wajs (wszyscy z PO) twierdzili, że zatrudnią w termach 100 osób.

Pełny obraz tego, ile faktycznie kosztuje mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego utrzymanie term będziemy mieli, gdy otrzymamy też dane, ile dopłaca Urząd Miasta i Starostwo do uczniów oraz czy operator korzysta z ulg w podatkach miejscowych (np. od nieruchomości). Wiemy tylko, że Miejska Komisja Przeciwdziałania Alkoholizmowi przekazała na zajęcia uczniów na basenie 35 tys. złotych.
Przypomnijmy, iż Termy z kompleksem basenów w Lidzbarku Warmińskim są jedną z najdroższych unijnych inwestycji na Warmii i Mazurach (droższą była tylko budowa lotniska w Szymanach wraz z linia kolejową). Koszt ich budowy szacowany jest na 100 mln zł. Starostwo dopiero po wielu miesiącach poszukiwań znalazło operatora, spółkę Condohotels Management z Ostródy. Operator płaci starostwu co miesiąc 10 tys. zł czynszu, a co kwartał dodatkowo 5 proc. zysku. Jak więc widzimy, symbolicznie.

Według danych za pierwszy kwartał Termy Warmińskie odwiedziło 80 tys. gości- czyli średnio 890 osób dziennie. W tym kilkudziesięciu Rosjan – poinformował starosta „GW”. My czekamy na podanie liczby uczniów, by wiedzieć, ile osób rzeczywiście skorzystało z term.
Przypomnijmy też, że na wniosek senator niezależnej Lidii Staroń, sprawą tej inwestycji od 31 marca 2016 roku zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Wcześniej Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła śledztwo uzasadniając to tym, że dopiero po uruchomieniu będzie wiadomo, czy termy przynoszą straty, a ponadto nie sposób udowodnić, iż marszałek i starosta (politycy Platformy Obywatelskiej) w sposób świadomy doprowadzili do tej inwestycji, wiedząc, że jest ona skazana na straty, gdyż temperatura wody w źródle geotermalnym ledwie przekracza 20 st. C.
Adam Socha

 Posted by at 4:18 pm
maj 112016
 
Urząd Wojewódzki w Olsztynie źródło: ro.com.pl

Urząd Wojewódzki w Olsztynie
źródło: ro.com.pl

Wojewoda Warmińsko-Mazurski, podzielił stanowisko redakcji NaszLidzbark w sprawie niezgodnych z prawem (a więc nielegalnych) niektórych zapisów Statutu Powiatu. Redakcja NL wystąpiła do organu nadzoru o wydanie rozstrzygnięcia nadzorczego w sprawie przepisów §23 ust.2 oraz §58 ust. 8 Statutu Powiatu Lidzbarskiego, które zdaniem reakcji łamią przepisy Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej. Z ich treści wynika, iż wgląd do protokołów z posiedzenia Zarządu Powiatu możliwy jest tylko w siedzibie powiatu i tylko w obecności pracownika starostwa. Takie też stanowisko przyjął Starosta w odpowiedzi na wniosek o udostępnienie tychże dokumentów w postaci ich skanów i przesłanie na adres poczty elektronicznej. Działanie Starosty było więc nielegalne, sprzeczne z art. 14. 1. Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej, gdzie ustawodawca bardzo wyraźnie określił sposób i formę odpowiedzi na wniosek:

„Udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje w sposób i w formie zgodnych z wnioskiem, chyba że środki techniczne, którymi dysponuje podmiot obowiązany do udostępnienia, nie umożliwiają udostępnienia informacji w sposób i w formie określonych we wniosku.”

Wojewoda powiadomił organy powiatu o konieczności usunięcia niezgodności z prawem zapisów Statutu, jednak te nie zgodziły się ze stanowiskiem organu nadzoru. Wojewoda nie może bezpośrednio uchylić wadliwego Statutu, bowiem minęło więcej niż 30 dni od jego uchwalenia, a tylko w tym czasie może to zrobić samodzielnie. Wobec powyższego Wojewoda Warmińsko-Mazurski skieruje sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który takie uprawnienia posiada. Z praktyki sądów administracyjnych wynika, że sprawy tam kierowane przez organ nadzoru są rozstrzygane zgodnie z intencją skarżącego. Dodatkowo w przypadku niezgodności z prawem zapisów statutu jednostki samorządowej, uchyla się w całości dany statut.

Powyższy tekst nawiązuje do wcześniejszego artykułu „Starostwo przyznało środki na projekty organizacji pozarządowych. Kolejne kłopoty z informacją publiczną” gdzie szerzej opisano okoliczności sprawy (dez)informacji publicznej udzielanej przez Starostę Jana Harhaja.

Pismo z wnioskiem do Wojewody o wydanie rozstrzygnięcia nadzorczego TUTAJ

Odpowiedź Wojewody TUTAJ

 Posted by at 10:08 pm