W każdym domu znajdą się niepotrzebne ubrania, zabawki, gry i zbędne przedmioty. Trzymamy je z sentymentu lub dlatego, że wyrzucenie ich na śmieci wydaje się marnotrawstwem, a inne bo mogą się „przydać”. Latami zalegają w piwnicach i na strychach czekając na swoje drugie życie. Popatrzmy więc na rzeczy wokół siebie chłodnym okiem, być może niektórych już nie potrzebujemy, ale nie są zniszczone, działają i mogłyby się przydać komuś innemu. Uszczęśliwiając nowego właściciela, możemy przy okazji zarobić kilka złotych. Z takiego założenia wyszły organizatorki pierwszego w Lidzbarku Warmińskim „pchlego targu” – pani Monika Bartczak i pani Monika Jóźwiak.
Na placu przy ul. Polnej (po byłym POM) zorganizowały kilka stanowisk, gdzie każdy mógł wystawić to wszystko co zbędne w jego domu. Pomysł zaczerpnęłyśmy podpatrując olsztyński „pchli targ” gdzie na stadionie „Warmii” co niedziela zjawiają się setki sprzedających i tysiące kupujących. Uważamy, że w naszym mieście jest potrzebne takie miejsce, gdzie podobnie jak w Olsztynie, mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego co niedzielę mogą się spotkać i nie tylko pohandlować, ale także nawiązać znajomości czy po prostu porozmawiać ze sobą – mówią organizatorki. Być może pierwsza edycja „targu” nie spotkała się z dużym zainteresowaniem mieszkańców, ale takie są początki; Druga edycja na pewno przyniesie więcej sprzedających, a my zorganizujemy szerszą akcję informacyjną – dodają panie.
Jedna z kupujących dodaje – Bardzo mi się podoba pomysł z pchlim targiem, bo kobiety u nas w Lidzbarku pięknie się ubierają, ale jest tak, że przytyją lub schudną i te ubrania wiszą w szafie po prostu i chcemy się uwolnić od tych ubranek i ta sprawa z tym targiem jest wspaniała. Pochwalam organizatorów!
Całkowicie oddolna inicjatywa mieszkanek Lidzbarka Warmińskiego z pewnością zasługuję na uwagę i miejmy nadzieję, że odniesie sukces na miarę tego w Olsztynie.







