API

mar 102016
 

Wezwanie PWiKRozsądek według naszego czytelnika nie jest bliski urzędnikom z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Lidzbarku Warmińskim. Dostał on wezwanie do uregulowania odsetek za zwłokę (3 dni spóźnienia) w opłaceniu faktury w wysokości 2 groszy (słownie: dwa grosze). PWiK w piśmie skierowanym do czytelnika grozi, że nie przekazanie należnej sumy skutkować będzie przekazaniem sprawy do sądu i to bez ponownego wezwania do zapłaty. Pismo wygląda poważnie, sprawie jest nadany specjalny numer tak aby znalazła odpowiednie miejsce w segregatorze. Wystawca dokumentu, pani Barbara Butajło z PWiK powołuje się przy tym na wiele przepisów sankcjonujących ściągnięcie 2 groszy z  lokalnego przedsiębiorcy pana Jana Kościańczuka.

W powyższej sprawie nie byłoby nic dziwnego gdyby nie fakt, że  generowane koszty związane z wezwaniem do zapłaty wielokrotnie przekraczają wartość zobowiązania. Mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego zapłacili urzędnikowi PWiK za czas jaki poświęcił tej sprawie, sporządził pismo, wydrukował, nadał urzędowy bieg sprawie oraz wielu innych nieznanych nam zwykłym śmiertelnikom sprawom związanym ze ściganiem dłużnika.

Główna Księgowa w PWiK pani Elżbieta Lasowa twierdzi, że nie można umorzyć należności, nawet takiej opiewającej na 2 grosze ze względu na brak odpowiednich przepisów. Co prawda istnieje taki zapis w ordynacji podatkowej, iż nie są ścigane odsetki w wysokości do 3-krotności opłaty pocztowej za przesyłkę poleconą i Urzędy Skarbowe mogą je umarzać. Jednak opłata za dostarczoną wodę nie jest podatkiem, więc powyższy przepis nie znajduje tu zastosowania. PWiK wdrożyło nowy system informatyczny i należności z tytułu odsetek automatycznie będą dopisywane do najbliższego rachunku bez konieczności generowania specjalnych pism – twierdzi pani Lasowa. Jej firma nie będzie ścigała sądownie pana Kościańczuka za odsetki w wysokości 2 groszy, taki zapis w wezwaniu znalazł się bo tak nakazuje prawo – dodała.

Od redakcji

Zapewne nie pierwsza to sprawa w naszym samorządzie, kiedy ściganie należności przekracza jej wartość. Jest to działanie na szkodę mieszkańców, którzy płacą za tego typu absurdy urzędnicze. W opisywanym przypadku sprawa zakończy się pozytywnie, nastąpią zmiany w systemie rozliczeń spółki wodociągowej. Pan Jan Kościańczuk zezwolił redakcji na publikację jego imienia i nazwiska, jak stwierdził „jestem uczciwym przedsiębiorcą i nie mam się czego wstydzić”. Zachęcam czytelników do nadsyłania informacji o absurdach jakie spotykają w lidzbarskich urzędach i wszelkich innych przejawach braku zdrowego rozsądku.

 Posted by at 11:57 pm
mar 062016
 

powaitEkonomista prof. Witold Kieżun – „Od lat obserwujemy w samorządach gigantomanię: niekontrolowane mnożenie etatów i rozrastanie jednostek organizacyjnych”

Jednym z przejawów owej gigantomanii był powrót do idei powiatów. Dla przywrócenia tych jednostek samorządu w 1999 roku nie było innego uzasadnienia innego niż polityczny. Odbudowanie powiatów było działaniem „wbrew zdrowemu rozsądkowi i ogólnoświatowym trendom”.

„To miała być – i jest – struktura służąca zapewnieniu stanowisk ludziom władzy i budowaniu podstaw elektoratu w terenie. Wówczas mówiono mi o tym otwarcie: budujemy powiaty, to będzie nasz teren wyborczy, tam będziemy mieć swoich ludzi”

Trudno nie zgodzić się ze słowami profesora Kieżuna. Obserwując działanie najbliższego nam powiatu lidzbarskiego można dojść do podobnych wniosków. Pełnienie przez tą samą osobę funkcji Starosty i szefa lokalnych struktur PO tylko potwierdza stawianą przez prof. tezę. Powiaty służą więc głównie radnym i ich rodzinom, oraz rzeszom zatrudnionych tam urzędników. Konsekwencją powyższego jest przerost zatrudnienia i przeznaczanie sporej części dochodów na płace i diety radnych, ewentualnie jako przechowalnia partyjnych nieudaczników. Zasoby kadrowe w gminie i powiecie to doskonała okazja aby ominąć przepisy zwalczające nepotyzm lub zjawiska korupcyjne w samorządach lokalnych. Radny miejski nie może pełnić funkcji dyrektora jednostki podległej Burmistrzowi, za to z powodzeniem może być np. dyrektorem szkoły podległej Staroście, szczególnie kiedy należą do tej samej partii politycznej. To także działa w drugą stronę, radni powiatowi pełnią funkcje publiczne w gminie. Wachlarz nominacji partyjnych jest tym szerszy, im więcej gmin wchodzi w skład powiatu.

prof. Witold Kieżun  – „Administracja jest pełna ludzi bez kwalifikacji”

Na koniec 2014 roku w powiatach pracowało 59 145 osób. Dla porównania, w 2005 roku powiaty zatrudniały 47 048 osób. Oznacza to, że choć zakres zadań powiatów w tym okresie nie uległ zasadniczym zmianom, przyrost zatrudnienia wyniósł aż 26%. Jednocześnie powiaty przestały odgrywać jakąkolwiek społeczną rolę a ich istnienie stało się wręcz symbolem nepotyzmu i marnotrawstwa publicznych pieniędzy.

Z punktu widzenia obywateli, najbardziej istotną rolą powiatów jest prowadzenie szpitali powiatowych i szkół ponadgimnazjalnych. W istocie powierzenie tych funkcji strukturze samorządowej stanowi zasłonę dymną dla władz centralnych do zdjęcia z nich odpowiedzialności za stan opieki zdrowotnej i szkolnictwa ponadgimnazjalnego. Powiaty bardzo chętnie pozbywają się szpitali prywatyzując je, bowiem nigdzie w prawie nie zapisano obowiązku ich utrzymywania. Stąd „pełzająca” prywatyzacja szpitali powiatowych, na co rząd nie odważyłby się bezpośrednio.

Nie ma sensu utrzymywanie kosztownej samorządności powiatów

Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza w apelu do władzy centralnej pisze m.in.:

 „Jeśli ktoś chce poważnie zająć się likwidacją barier w rozwoju gospodarczym kraju, to powinien przeanalizować likwidację powiatów i przekazanie zadań gminom i samorządom wojewódzkim (zadania własne zlecone lub powierzone) lub utrzymanie powiatów i zmianę ich charakteru na obligatoryjne związki powiatowe w składzie m.in. z wójtami, burmistrzami, prezydentami oraz reprezentantami gmin wybranymi przez radnych gminnych w ilości zależnej od ilości mieszkańców

– drogi. Za utrzymanie ulic w mieście odpowiadają aż cztery jednostki – w tym jedna rządowa i trzy samorządowe: miasto, powiat i województwo. Podobnie jest z zarządzaniem ruchem. „Prezydent, burmistrz czy wójt nie może decydować o tym, czy na własnej ulicy kategorii miejskiej/gminnej ma być ustawiony znak zakazu ruchu pojazdów, czy ograniczenie prędkości, bo decyduje o tym starosta”

– walka z bezrobociem. Prezydent miasta jest rozliczany przez mieszkańców za poziom bezrobocia w mieście, podczas gdy nie ma on żadnego wpływu na pracę powiatowego urzędu pracy. „Starosta dysponuje środkami na dofinansowanie miejsc pracy, w tym dotacjami na uruchomienie własnej działalności gospodarczej”

– problemy z planowaniem przestrzennym. „Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego przyjmuje gmina, ale interpretuje te istotne dokumenty planistyczne starosta. Bo starosta wydaje pozwolenia na budowę i odpowiada za zasób geodezyjny”

Przesłanką przemawiającą za likwidacją ponad gminnego szczebla administracji samorządowej w Polsce jest niska efektywność działania tych jednostek związana z wysokimi kosztami realizacji powierzonych im usług publicznych. Po dowód osobisty idziemy do Urzędu Miasta, ale po prawo jazdy już do Starostwa. Z powodzeniem obydwa zadania może wykonywać gmina. W samym Lidzbarku Warmińskim 90% ulic w mieście należy do powiatu. Biada każdemu, kto zgłosił konieczność naprawy dziury w drodze podczas Sesji Rady Miasta. Odpowiedź zawsze ta sama – „to nie nasza droga, wystąpimy z pismem do Starostwa”. Jak Burmistrz Miasta ma być gospodarzem gminy, kiedy w sprawie dróg nie ma nic do powiedzenia? Podział dróg na miejskie i powiatowe miał w zamyśle stworzyć sztuczne zadania realizowane przez powiat m.in. utworzenie Zarządu Dróg Powiatowych – kolejnej partyjnej przechowali. Gorzej kiedy dziura w drodze leży na skrzyżowaniu dróg – miejskiej i powiatowej. W tym wypadku trzeba powołać specjalną komisję, która określi odpowiedzialnego za naprawę…

Szansą na likwidację sztucznego tworu zwanego powiatem jest wprowadzenie programu 500+. W 2017r. może się okazać, że sfinansowanie programu wymusi na partii rządzącej podjęcie radykalnych działań w szukaniu oszczędności budżetowych. Likwidacja powiatów powinna w znacznej części sfinansować pomoc rodzinom. Scenariusz nie jest nierealny, szczególnie w sytuacji kiedy w powiatach nadal rządzi PO.

 Posted by at 8:03 pm
mar 052016
 

paragrafDla mniej zorientowanych, czyli odrobina edukacji

Rada Miasta podejmuje uchwały stanowiące akty prawa miejscowego np. ustalana jest wysokość podatków od nieruchomości, stawki czynszów, ceny odbioru śmieci, ceny wody, wynagrodzenie Burmistrza, wysokość diet radnych itp. W powyższym zakresie ustawodawca pozostawił gminom dużą swobodę oraz autonomię w stanowieniu prawa lokalnego. Jednak akty prawa miejscowego nie mogą być sprzeczne z zasadą legalizmu zapisaną w Konstytucji RP w art. 7 – „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Oznacza to, iż radni nie mogą podejmować uchwał, które są niezgodne z obowiązującym prawem tj. Konstytucją RP oraz ustawami.

Kto więc decyduje, czy dany projekt uchwały nie łamie przepisów?

Pierwszą linię obrony przed łamaniem prawa stanowi zdrowy rozsądek i najogólniej mówiąc poczucie sprawiedliwości (to bardzo rzadko stosowana zasada w lidzbarskiej Radzie Miasta). W dalszej kolejności na straży prawa i sprawiedliwości stoją prawnicy danego urzędu gminy (miasta). To oni biorą ciężką publiczną kasę za opiniowanie projektów uchwał, nie ponosząc przy tym nawet cienia odpowiedzialności za to co robią. W lidzbarskim urzędzie miasta, Burmistrz Wiśniowski zatrudnia aż dwie kancelarie prawne:

– Kancelaria Radcy Prawnego ELLEX Waldemar Żbikowski

– Kancelaria Radców Prawnych Siergiej i Partnerzy

płacąc im pieniędzmi mieszkańców odpowiednio: 3 500zł i 3 275zł (miesięcznie).

Jeśli kancelarii zdarzy się „przepuścić” bubel prawny i radni podejmą uchwałę niezgodną z obowiązującym prawem, kolejny organ nadzoru – Wojewoda, może unieważnić daną uchwałę lub jej część. Nazywa się to wydaniem rozstrzygnięcia nadzorczego. Rada Miasta ma obowiązek przedstawić Wojewodzie uchwały do publikacji w dzienniku urzędowym i dopiero wtedy stają się one obowiązującym prawem. Wojewoda jest organem nadzoru nad działaniem samorządu lokalnego i w zasadzie ma prawo uchylać wszelkie akty prawa miejscowego. Ma również uprawnienia do wydawania rozstrzygnięć zastępczych, w sytuacji kiedy Rada Miasta nie podejmuje działań zgodnych z prawem np. nie wygasza mandatu radnego, który skłamał w oświadczeniu lustracyjnym itp. Decyzje Wojewody mogą być oczywiście skarżone do Sądu Administracyjnego (co zdarzało się w historii tego miasta) jednak niezmiernie rzadko sądy uchylają rozstrzygnięcia Wojewody.

Część właściwa

1 marca 2016r. Wojewoda Warmińsko-Mazurski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze NR PN.4131.44.2016 stwierdzające nieważność uchwały Nr XX/145/2016 z dnia 3 lutego 2016r. (oraz załącznika nr 1) Rady Miejskiej w Lidzbarku Warmińskim w sprawie przeprowadzenia na terenie Gminy Miejskiej Lidzbark Warmiński konsultacji społecznych w sprawie Budżetu Obywatelskiego, w zakresie:

– § 1 ust. 5 uchwały, w zakresie dotyczącym sformułowania: „posiadający czynne prawo wyborcze do Rady Miejskiej Lidzbark Warmiński”

– § 2 ust. 1 załącznika Nr 1 do uchwały, w zakresie dotyczącym sformułowania: „posiadający czynne prawo wyborcze do Rady Miejskiej ”

– § 3 ust. 4 pkt 4) załącznika Nr 1 do uchwały, w zakresie dotyczącym sformułowania: „pełnoletni”.

Nie wdając się w zawiłości prawne, można stwierdzić, że Rada Miasta nie miała uprawnień do ustalenia podmiotów uprawnionych do udziału w konsultacjach. Innymi słowy, nie wolno na drodze uchwały określać kto może wziąć udział w konsultacjach, a kto nie. Ustawodawca uczynił to już wcześniej dokonując odpowiedniego zapisu w ustawie. Powyższa uchwała Rady Miasta naruszała także art. 32 ust. 1 Konstytucji RP „wszyscy są równi wobec prawa i wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Ograniczenie liczby osób uprawnionych do wzięcia udziału w konsultacjach społecznych wyłącznie do tych, co posiadają czynne prawo wyborcze, stanowi naruszenie powyższych zasad konstytucyjnych. W konsultacjach społecznych mogą brać udział osoby, które np. nie są zameldowane w danej gminie, ale tam mieszkają (przebywają) oraz osoby niepełnoletnie.

clou sprawy

Zdarza się (choć nie powinno), iż prawnicy zatrudnieni na potrzeby UM, pozytywnie zaopiniują projekt uchwały, który potem ląduje w koszu i trzeba go poprawić i ponownie uchwalić przez Radę Miasta. (Wyjątkiem jest uchwała o wysokości podatków lokalnych, 5 razy uchwalana i ostatnio znowu w części unieważniona przez RIO). Od początku 2014r. Wojewoda wydał 398 rozstrzygnięć nadzorczych dla Warmińsko-Mazurskiego, z czego zaledwie 6 dotyczyło naszej gminy miejskiej (w ocenie redakcji uchwał łamiących prawo o wiele więcej, ale co wolno Wojewodzie…). Rozstrzygnięcie nadzorcze zawsze stanowi porażkę dla prawnika obsługującego daną JST (jednostka samorządu terytorialnego), jednocześnie powinno stanowić materiał edukacyjny aby w przyszłości nie popełnić podobnego błędu (lub dokładnie takiego samego). W końcu bierze za to pieniądze i to nie małe.

5 czerwca 2014r. Wojewoda Warmińsko-Mazurski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze NR PN.4131.137.2014 w którym stwierdził nieważność § 2 uchwały nr OR.BR.0007.55.2014.EK Rady Miejskiej w Lidzbarku Warmińskim z dnia 2 czerwca 2014 r w sprawie określenia zasad i trybu przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami Miasta Lidzbark Warmiński dotyczących utworzenia Dzielnicy Uzdrowiskowej, jako jednostki pomocniczej Miasta Lidzbark Warmiński, w zakresie dotyczącym sformułowania: „posiadający czynne prawo wyborcze do Rady Miejskiej w Lidzbarku Warmińskim”. W przypadku powyższego rozstrzygnięcia Wojewoda nieco szerzej omówił w jaki sposób Rada Miasta złamała obowiązujące przepisy prawa. Zainteresowanych odsyłam do lektury rozstrzygnięcia nadzorczego.

Z powyższego wynika, że prawnicy Urzędu Miasta nie wyciągnęli wniosków, kiedy Wojewoda po raz pierwszy w 2014r. uchylił zapis określający krąg osób uprawnionych do uczestniczenia w konsultacjach społecznych. „Puścili” po raz drugi dokładnie to samo, narażając się tym samym na uzasadnione podejrzenie co do swoich kompetencji, staranności lub co gorsze – wiarygodności.

 Posted by at 8:47 pm
mar 032016
 

500Ponad 6,1 mln zł przekaże Wojewoda gminie miejskiej Lidzbark Warmiński na realizację programu 500+ w 2016r. Dotacja ta została już ujęta w budżecie miasta na mocy zarządzenia Burmistrza Miasta NR SE.0050.22.2016.MG z dnia 25 lutego 2016r. Jak ocenia kierownik MOPS w Lidzbarku Warmińskim, pani Barbara Krasowska, na terenie naszej gminy programem 500+ może zostać objęte nawet 1 300 dzieci, choć precyzyjnych danych na razie brakuje. W pierwszych miesiącach działania programu poznamy dokładną liczbę uprawnionych do świadczenia, a co za tym idzie wysokość dotacji może ulec zmianie. MOPS w Lidzbarku Warmińskim przygotowuje się na obsługę wniosków a także realizację wypłat uprawnionym świadczeniobiorcom. Na ten cel przeznaczono po remoncie specjalne pomieszczenie, obecnie instalowane są stanowiska pracy, komputery, podłączana sieć komputerowa. Powiększy się także liczba pracowników MOPS-u. Do pracy przy obsłudze programu utworzono jeden nowy etat (zgłosiło się aż 15 chętnych), oraz dodatkowo 2 miejsca dla stażystów. Kierownik MOPS-u nie wyklucza zatrudnienia jeszcze jednej osoby w razie potrzeby. Jednak jak ocenia realizacja przygotowań do realizacji programu 500+ przebiega bardzo sprawnie, czego dowodem jest przekazanie środków do budżetu. Koszt obsługi programu w pierwszym roku funkcjonowania wyniesie 2%.

Przyjmowanie wniosków o wypłatę pieniędzy rozpocznie się od 1 kwietnia 2016r i potrwa do końca czerwca. Osoby które złożą odpowiednie dokumenty w terminie późniejszym, otrzymają świadczenie z wyrównaniem od kwietnia, więc nie trzeba się śpieszyć. Uruchomiono specjalną infolinię gdzie można poznać wszelkie szczegóły programu 500+. Dla mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego tel. 55 237 45 94

 Posted by at 12:01 am
lut 292016
 
fot: http://www.sp1.lw.net.pl/

fot: http://www.sp1.lw.net.pl/

Jeden z czytelników NL przekazał redakcji informację jaką otrzymali rodzice uczniów Gimnazjum nr 1, przekazaną im przez nauczyciela wychowania fizycznego w tejże szkole.  Poniżej jej pełna treść:

„Szanowni Rodzice. W związku z organizacją wyjazdów do Term Warmiński wyłoniło się kilka spraw do dopracowania. Przede wszystkim martwi niska frekwencja udziału  uczniów.  Zajęcia zorganizowane są bezpośrednio po lekcjach, w ramach obowiązkowych zajęć pozalekcyjnych, w których uczeń musi brać udział. Uczestnictwo w zajęciach wpływa na ocenę końcową. Grafik wyjazdów znany jest z wyprzedzeniem. Bardzo proszę o wcześniejsze zaplanowanie i zorganizowanie wszelkich innych spraw, zajęć, obowiązków Swoim Dzieciom aby w dniu wyjazdu były obecne na pływalni. Burmistrz miasta poczynił starania aby Wasze Dzieci mogły korzystać z tego pięknego obiektu. Uczniowie mogą korzystać z pływalni nieodpłatnie i bardzo proszę to docenić. Walory sportowe, rekreacyjne, emocjonalne wynikające z udziału w tego typu zajęciach trudno z kolei przecenić. Zatem , wszelkie głosy na NIE po prostu smucą.

Ustalmy:

1. Zajęcia zaczynają się i kończą na boisku szkolnym. Dowożone są w obie strony autobusem, który oczekuje na powrót. Bardzo proszę nie odbierać Dzieci wcześniej, cz też nie  pisać zgody na samowolny powrót. Dojazd z term na boisko trwa dosłownie trzy minuty. Dziwnie wygląda  gdy czterdziestoosobowy, opłacony autobus z kierowcą wraca prawie pusty. Tutaj nie musicie się martwić. Uczniów zamieszkałych przy ul. Żytniej możemy bezpiecznie wysadzić przy CPN-nie. Nie muszą wówczas przechodzić przez drogę olsztyńską

2. Zajęcia są opłacone. Jeżeli Wasze Dziecko z różnych powodów nie może w nich uczestniczyć, niech znajdzie sobie zastępcę / kolegę, koleżankę /, ot taki prezent. Na pewno się ucieszy.

3. A może trochę wdzięczności?,  dla życia – tak po prostu.

Bogusław Karwowski”

Komentarz redakcyjny:

Niniejszym redakcja NL wyraża swoją wdzięczność, szczególnie sposobowi myślenia autora informacji.

 Posted by at 9:25 pm