Wrz 302011
 

18 maja 2011 roku, odbyło się posiedzenie Sesji Rady Miejskiej. Inaczej nasiadówa lokalnego PO. Otóż niejaki Kędzierski, przewodniczący marionetkowej Rady Miasta, zaproponował aby zabronić picia alkoholu na pomoście nad jeziorem Wielochowskim. Pan Kamiński, komendant policji, podał argument, że jak już to zabrońcie picia na całej plaży. Bo jak tylko na pomoście to bez sensu. Upije się taki na plaży, wejdzie na pomost i nieszczęście gotowe.

Jednak pan Wajs błysnął geniuszem i szybko skarcił Kamińskiego tymi słowami „wprowadzenie zakazu spożywania napojów alkoholowych na pomoście jest zasadne, ponieważ samo spożywanie na pomoście alkoholu grozi np. wpadnięciem do wody i utonięciem”. Koniec cytatu.

Jestem pod wrażeniem głębokiego przekazu podprogowego pana Wajsa. No bo inaczej nie można zrozumieć tego co powiedział. Może ktoś z czytających uświadomi mnie co Artur miał na myśli?

 Posted by at 9:03 pm
Powiadom o
Ma~

🙂 ciekawe, zaiste ciekawe… lecz myślę, że Ciebie Andrzeju nie trzeba uświadamiać i tłumaczyć, kto co miał na myśli, bo przecież sam napisałeś w innym poście (cyt.)"…Jestem istotą rozumną…" 😉

Myślę jednak, że zabronienie spożywania alkoholu na pomoście ma GŁĘBOKI sens… przecież sącząc z butelki, puszki bądź z kubka ten złocisty płyn, pragniesz, by nic się nie zmarnowało. Przechylasz się więc do tyłu, by spić tą ostatnią kropelkę i … tu może stać się tragedia – stracisz równowagę i wpadniesz do wody – topielec gotowy 🙁 , a na "trawie", na plaży to już inna bajka – najwyżej sobie guza nabijesz :)))