API

sie 152018
 

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów. Zarządzenie likwiduje tzw. „użytkowanie wieczyste”. Tym samym właściciele m.in. domów jednorodzinnych postawionych na gminnym gruncie oddanym w tzw.  „wieczyste” – od 1 stycznia 2019 r.  staną się ich właścicielami. Zmiana „wieczystego” we własność nie jest darmowa. Odpowiadać będzie rocznej opłacie za użytkowanie wieczyste i wnoszona przez kolejne 20 lat. Gmina nie będzie mogła jej podnosić więcej niż wynika z inflacji (dane z GUS). Obecnie wysokość opłaty za „użytkowanie wieczyste” Burmistrz „aktualizować” może co 3 lata, ustalając praktycznie dowolną kwotę. Właściciel portalu NaszLidzbark swego czasu „padł” ofiarą takiej hucpy, kiedy Burmistrz Wajs podniósł mu opłatę za „wieczyste” z 21,77zł  (dwadzieścia jeden złotych siedemdziesiąt siedem groszy) na 612,86 zł (sześćset dwanaście złotych osiemdziesiąt sześć gorszy) czyli o 2800%. Wolność słowa czasami bywa kosztowna (pisaliśmy o tym TUTAJ).

Na szczęście już od 1 stycznia 2019 r. tego typu techniki zastraszania lokalnego dziennikarza odejdą w zapomnienie. Pojęcie „użytkowania wieczystego” zniknie na zawsze, a wraz z nim coroczna opłata.

Ustawa przewiduje pewne ulgi w opłacie przekształceniowej. Na gruntach skarbu państwa, jeśli wniesiemy opłatę jednorazową za 20 lat, bonifikata wyniesie 60% (o ile wniesiemy opłatę w pierwszym roku). Potem jest 50% jeśli zdecydujemy się zapłacić całość w drugim roku itd. Także osoby z rodzin mniej zamożnych, mogą uzyskać znaczne bonifikaty.

Sedno sprawy

Wysokość bonifikaty na gruntach państwowych zapisana jest sztywno w ustawie. W samorządach lokalnych ustalenie wysokości bonifikaty pozostawiono radom gmin. Ustalić one mogą dowolną kwotę ulgi w opłacie, lub też wcale jej nie uwzględniać. Ustawodawca dał „wolną rękę” radom gmin w tej sprawie. Jednak obóz „dobrej zmiany” dał wyraźny sygnał samorządowcom, zapisując 60% ulgi dla gruntów należących do skarbu państwa wskazując tym samym kierunek w jakim należy iść.

Komunistyczna opłata z tytułu użytkowania wieczystego gruntów to często znaczący procent dochodu własnego gminy. W 2016 r. mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego wpłacili z tego tytułu do kasy miasta aż 1 120 412,14 zł. Tyle też będzie uszczuplony budżet miasta w perspektywie kilku najbliższych lat.

W trwającej kampanii wyborczej warto więc pytać kandydatów na radnych, czy i w jakiej wysokości ustalą bonifikatę z tytułu przekształcenia „użytkowania wieczystego” w prawo własności. Zachęcam także kandydatów, aby w programie wyborczym uwzględnili odpowiedni zapis w powyższej sprawie.

 

 

 

 

 

 Posted by at 10:46 pm
sie 132018
 

„Dni Lidzbarka Warmińskiego” w  710 dziesiątą rocznicę nadania praw miejskich. Czy było to święto mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego?

Komentarz redakcyjny

Uroczysta Sesja Rady Miasta. Pierwsze rzędy koalicja PO-PSL. Poseł Protas w rzędzie trzecim

Tzw. przedstawiciele samorządu lokalnego jak co roku zbierają się gremialnie w Wielkim Refektarzu, aby poklepać po ramieniu i stwierdzić jak to dzięki nim miasto rozwija się, a ludziom żyje dostatniej. Nie inaczej było teraz. Uroczysta sesja była zlotem koalicji PO – PSL, sala pękała w szwach od lizusów i wazeliniarzy. O odrealnieniu od rzeczywistości tego towarzystwa wzajemnej adoracji niech świadczy fakt kolejności witania. Tych najważniejszych, mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego, pracodawców tegoż wazeliniarskiego pospólstwa, wymieniono na samym końcu. Potem już był „sukces”. Słowo odmieniane przez Burmistrza przez wszystkie przypadki. Wydaje się przy tym, iż nie jest istotnym dla pana Wiśniowskiego racjonalne wydawania naszych pieniędzy. Znacznie ważniejsze dla tejże persony jest medialny szum wokół własnej osoby, ilość zdjęć czy wywiadów. Nikt nie zauważa, że zdecydowana większość publikacji prasowych o lidzbarskim burmistrzu jest sponsorowana, opłacana przez niego naszymi pieniędzmi. Cytuję fragment Wypowiedzi pana Wiśniowskiego z dzisiejszej sesji

Ponownie chcemy, aby Lidzbark Warmiński, żeby nasze miasto było na ustach nie tylko polski ale i Europy i staramy się to czynić i myślę, że to ze skutkiem bardzo pozytywnym. Dlatego wdrażamy innowacyjność. Nawet drobna sprawa jak przejście 3d. Okazało się, że stało się sukcesem medialnym, nie mówię że bezpieczeństwa, ale medialnym

Uzdrowisko za wszelką cenę

Ekonomista w osobie Burmistrza stwierdził, że najważniejszym zadaniem jest powstanie uzdrowiska. Przedmówca pan Kędzierski roztoczył wizję jak to wpłynie na rozwój miasta i ile nowych miejsc pracy powstanie. Dodał, że nowe miejsce pracy w uzdrowisku, wygeneruje 2 lub 3 miejsca w branżach pochodnych. Słyszeliśmy to już wcześniej przy okazji budowy Term Warmińskich. Wydaje się, iż powstanie uzdrowiska kosztem mieszkańców, na celu ma zabezpieczenie interesów bardzo wąskiej grupy samorządowców i powiązanych z nimi przedsiębiorców. Pozostali, czyli My, mamy spłacać zaciągnięte kredyty i żyć w błogiej nieświadomości co do prawdziwych intencji budowy uzdrowiska. Innymi słowy medialny Burmistrz robi z mieszkańców idiotów, a ci jeszcze się cieszą z tego. Zadłużenie miasta ciągle rośnie, lecz nikt nie robi z tym problemów. Spadająca liczba mieszkańców oraz rosnący dług – to wg Burmistrza rozwój miasta. Czy kolejna ścieżka, bulwar, fontanna czy amfiteatr wpływa na zamożność Lidzbarczan? Wręcz odwrotnie, to wszystko trzeba utrzymać, spłacać itp.

Przypomnijmy zdanie pana Wiśniowskiego na temat uzdrowiska z kampanii wyborczej z 2014 r.

Rozwój naszego miasta to owszem, także turystyka, ale z pewnością nie uzdrowisko. Wbrew temu co wielu ludzi obecnie rządzących mówi, że uzdrowisko jest szansą na rozwój, ja uważam z perspektywy rozmów z inwestorami, przedsiębiorcami, ludźmi którzy posiadają kapitał i myślą ekonomicznie – powstanie uzdrowiska stanowi barierę dla rozwoju Lidzbarka Warmińskiego i utrzymania młodszego pokolenia tu na miejscu.”

Pan Wiśniowski zasięgnął więc opinii inwestorów, ludzi mających pieniądze, przedsiębiorców, którzy słusznie stwierdzili, że uzdrowisko stanowi gwóźdź do trumny dla miasta, odpływ młodych ludzi i w konsekwencji jego śmierć. Wyborcy podzielili tę opinię i w konsekwencji wielu z nich oddało głos na człowieka myślącego jak przedsiębiorca, na dodatek obiecywał „czas zmian” Już jako Burmistrz szybko zmienił zdanie, być może po zakrapianej alkoholem imprezie w Zaciszu Leśnym z posłem Protasem i innymi działaczami PO.

Teraźniejszy oficjalny kierunek rozwoju miasta to „Uzdrowisko, turystyka, sport i kultura”. Jeszcze podczas pierwszych miesięcy urzędowania znajdowało się tam słowo „przemysł/przedsiębiorczość”. Jednak zniknęło i to bezpowrotnie. Przedstawiający się w kampanii wyborczej jako ekonomista, prowadzący od kilkunastu lat działalność gospodarczą pan Wiśniowski skreślił z listy najważniejszy kierunek rozwoju prawie każdego miasta. Oceniając chłodno postępowanie włodarza miasta, można dojść do przekonania, iż człowiek ów z ekonomią i rozwojem niewiele ma wspólnego. Od kilkunastu lat prowadził jednoosobową działalność gospodarczą. W tym czasie nikogo nie zatrudnił, nie rozwijał firmy. Na domiar złego, jak żalił się ostatnio na portalu społecznościowym, od 20 lat mieszka w wynajętym mieszkaniu. Czy wobec tego można ufać słowom tego człowieka na temat rozwoju miasta? Wątpliwe.

Otwarcie amfiteatru

Grupa „trzymająca władzę” ciesząca się poparciem społecznym

Frekwencyjna porażka nie zniechęciła samorządowców przed robieniem dobrej miny do prawie pustych ławek. Wypełnili je ci co musieli, pozostawiwszy po sobie spore plamy wazeliny (ta rozpuszcza się na słońcu). Organizatorzy czekali z rozpoczęciem imprezy na przybycie „elity” samorządowej. Ta jednak klepała się po pleckach w zamku dość długo, mając w nosie czekających mieszkańców. Konsternacja rosła w miarę upływu czasu i o 14.17 rozpoczęto koncert bez oficjeli. Ci przybyli jakiś czas potem, zgraną paczką zasiadając w jednej zwartej grupie. Na scenie pojawił się Burmistrz, oznajmiając wszystkim iż amfiteatr powstał dzięki Radzie Miasta. Poprosił radnych o powstanie, aby pokazać wszystkim tychże herosów budowlanych. Dodał, iż najlepiej aby w następnej kadencji ci sami radni zasiedli w radzie. Było przecięcie wstęgi, klakierzy dopisali, więc wszystko było zgodnie ze scenariuszem. Jedynie mieszkańcy nie zrozumieli, iż tego dnia amfiteatr miał zapełnić się do ostatniego miejsca.

Podsumowując, nastał czas kampanii wyborczej.  Grupa „trzymająca władzę” zaczęła realizować medialny scenariusz. Czy i tym razem Lidzbarczanie dadzą się nabrać na puste obietnice?

PS. kilkukrotnie z lidzbarskiej sceny informowano o gościach z nieistniejącego miasta „Wertle”

 Posted by at 10:33 pm
sie 022018
 

1 sierpnia, w centrum miasta, młodzi patrioci uczcili 74 rocznicę Powstania Warszawskiego. O godzinie 17.00, kiedy rozbrzmiały syreny, zgromadzeni na deptaku „odpalili” race, oddając w ten sposób hołd wszystkim powstańcom. Potem przeszli na cmentarz komunalny, aby zapalić znicze na grobach powstańców, spoczywających w lidzbarskiej nekropolii. Następnie dołączyli do trwającej już uroczystości z udziałem samorządowców przy pomniku „W hołdzie poległym pomordowanym i zamęczonym obrońcom ojczyzny 1939 – 1956”.

Jeden z młodych patriotów – „Spotkaliśmy się tutaj upamiętnić pamięć o bohaterach, powstańcach. Chcemy też zwrócić uwagę mieszkańców na Powstanie Warszawskie, bo mamy wrażenie, że jest coraz lepiej ale jeszcze nie tak jak powinno być. Chcemy przykuć uwagę mieszkańców i w ten sposób po prostu powstańców taką oddolną spontaniczną akcją środowiska głównie kibicowsko – patriotycznego.”

 Posted by at 11:58 am
lip 262018
 

Protest pod lidzbarskim sądem fot.API

Wielka „polityka” wdarła się wieczorem do sennego o tej porze miasteczka. Poseł Protas Jacek ogłosił, iż dzisiaj o 21.00 odbędzie się protest w sprawie wolnych sądów, pod siedzibą Sądu Rejonowego w Lidzbarku Warmińskim. Hasło przewodnie protestu brzmiało „Pokażmy, że zależy nam na Wolnych Sądach, Wolnej Polsce i Wolnych Obywatelach”. O ustalonej godzinie po budynkiem sądu zebrało się ok. 40 osób, potem dołączyło jeszcze kila osób. W kulminacyjnym momencie protestowało 50 osób. Prym wiódł poseł Protas, rozpoczynając protest  kilkuminutowym monologiem, żywcem wziętym z narracji płynącej z TVN-u. Gwałt na sądzie, konstytucji itp. Wspomniał także o zbliżających się wyborach samorządowych, iż należy zewrzeć szyki i nie dać się pokonać. Kilka osób wspomniało o czasach minionych i jak wtedy było im dobrze, a jak teraz jest źle. Wszyscy podkreślali, że zagrożona jest demokracja i wolność, o którą tyle walczono. Były także okrzyki „wolne sądy” „Konstytucja” i machanie flagami narodowymi (logistyką zajął się Starosta Harhaj). Na kanwie wolności i demokracji dostało się także redaktorowi naczelnemu NaszLidzbak. Z tłumu protestujących przeciwko zamachowi na wolność i demokrację dało się słyszeć:

„opłacane trole , nawet mamy tutaj w Lidzbarku takich, nawet tutaj mamy takich […] jakie wnioski wyciągnie, że tyle ludzi przyszło, a pan też jest młody i ma dzieci, ale żyje chwilą. Grunt to kasa na lewo, takie jest prawo i sprawiedliwość” Była jeszcze nostalgia za czasami minionymi, słychać było o zamknięciu „NaszLidzbark”, że kiedyś to byłoby niedopuszczalne, aby istniała tego rodzaju gazeta (w domyśle nieprzychylna władzy).

Komentarz redakcyjny

Protest po lidzbarskim sądem, był groteską ukazującą jak daleko nam do wolności i demokracji. Jej organizator, sam trwoniący bez skrupułów publiczne pieniądze, poseł Protas Jacek, skrzyknął lokalny aktyw Platformy Obywatelskiej o średnim wieku 60+. Przyszli ci co musieli przyjść, inaczej poleciałyby synekury. Wybory samorządowe w lidzbarskim powiecie nie są zagrożone, wygra je obecny układ, podobnie w gminie miejskiej. Opozycji właściwie nie ma, a to co jest (PiS) została dawno kupiona poprzez przydział stanowisk lub etatów. W ocenie redakcji niektóre osoby protestujące pod sądem, same dyktują sędziom jaki ma być wyrok w konkretnych sprawach. Skompromitowana PO coraz bardziej drży, ale nie przed wyborami samorządowymi. Prawdziwym problemem jest wizja wyborów parlamentarnych i definitywne odsunięcie od koryta posłów PO.

Niech za puentę protestu w obronie wolności i demokracji posłużą słowa posła Protasa Jacka wygłoszone na sam koniec cytuję „flagi jeszcze się przydadzą, nie jedna manifestacja nas czeka zanim pogonimy chamów”

 

 Posted by at 11:48 pm
lip 112018
 

wołDziś mija 75 lat od zorganizowanego ataku ukraińskich nacjonalistów na polskie miejscowości na Wołyniu. 11 lipca 1943 roku zaatakowano około 100 polskich wsi, mordując w okrutny sposób kilka tysięcy Polaków. Na dzień ataku wybrano niedzielę, by móc zaskoczyć jak największą liczbę osób w kościołach. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, w Ostrówkach – 521, Kołodnie – 516. Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem, palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią, a także gwałcono kobiety. W sumie zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach; w latach 1943 – 44 z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło około 100 tysięcy Polaków.

W lipcu 2013r. Sejm RP przyjął uchwałę o zbrodni wołyńskiej zawierającej stwierdzenie – „Czystka etniczna o znamionach ludobójstwa”.  Wcześniej posłowie odrzucili poprawkę, w której zbrodnia została określona mianem ludobójstwa, a także poprawkę przewidującą ustanowienie Dnia Pamięci i Męczeństwa Kresowian. Przeciw podjęciu uchwały określającej zbrodnie jako ludobójstwo, głosował m.in. poseł Miron Sycz. Ojciec Mirona Sycza był członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a potem żołnierzem UPA. Po wojnie został skazany przez polski sąd na karę śmierci (złagodzono ją na 15 lat więzienia). Sycz, były członek PZPR, od długiego czasu aktywnie występuje przeciw prawdzie o wołyńskim ludobójstwie. Jak czytamy w „Gazecie Polskiej” nr 49 z 3 grudnia 2008 r. –

„W wyniku nacisków posła Platformy Obywatelskiej, Mirona Sycza, przedstawiciela mniejszości ukraińskiej, wojewoda warmińsko-mazurski Marian Podziewski (PSL) musiał wycofać swój patronat nad uroczystościami związanymi z 65. rocznicą rzezi na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zakazano także pracownikom Urzędu Wojewódzkiego wzięcia udziału (nawet prywatnie) w konferencji organizowanej przez Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia, odbywającej się w sali Urzędu. Według naszych informacji Miron Sycz w rozmowach z wojewodą Podziewskim użył wsparcia wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych i administracji Grzegorza Schetyny”.

10 kwietnia 2015 roku, w dniu wizyty Prezydenta Komorowskiego w ukraińskim parlamencie, ten uznał OUN-UPA za bojowników o niepodległość Ukrainy. Wniosek o przegłosowanie tej ustawy złożył syn komendanta UPA, Jurij Szuchewycz.

Dopiero dwa lata temu Sejm przyjął uchwałę ustanawiającą dzień 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

Dziś próżno szukać w w lewicowej prasie informacji o 75 rocznicy ludobójstwa na naszym narodzie. Niemiecka Olsztyńska czy Lidzbarska, portale jak onet czy wp – milczą. Bliscy ofiar rzezi nie wiedzą gdzie leżą ich najbliżsi, bowiem w większości wciąż nie doczekali się grobów.

„Obowiązkiem państwa polskiego, obywateli, systemu edukacji jest przypominanie, że zbrodnia wołyńska była hekatombą, która nie mieściła się w głowie nawet biorąc pod uwagę rozmiar zbrodni dokonanych podczas II wojny światowej” – mówi dr Maciej Korkuć z Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie.

Oryginalny Artykuł na łamach NaszLidzbark ukazał się 11 lipca 2015 r. Nieco poprawiony, wraz z komentarzami przypominamy dzisiaj.

 Posted by at 1:02 pm