Sty 272014
 

Jak wyglądało życie codzienne w PRL-u?

PROJEKT EDUKACYJNY UCZNIÓW ZESPOŁU SZKÓŁ W KIWITACH

 

       Spore emocje, zaciekawienie i duża dawka wspomnień towarzyszyły gali wieńczącej projekt humanistyczny uczniów klas trzecich gimnazjum w Zespole Szkół w Kiwitach.  Trzecioklasiści przygotowali prezentacje multimedialne, muzyczne, plakaty, wystawki, scenki oraz poczęstunek. Atrakcji nie brakowało. 14 grup zadaniowych przedstawiło wytwory swojej pracy w projekcie: Jak wyglądało życie codzienne w PRL-u?Prezentacja była dla nauczycieli wspomnieniem czasów komunizmu, a dla uczniów ciekawą lekcją historii.   

 

        Realizacja projektu rozpoczęła się już w październiku 2013 roku, kiedy trzecioklasiści pod opieką pań: Edyty Wlazło i Bożeny Pelik – Ogonowskiej odwiedzili gdańską wystawę: „Drogi do wolności”. Informacji szukali też w internecie, prasie, rozmawiając z rodzicami, dziadkami, oglądając filmy czy przeszukując strychy i piwnice w poszukiwaniu charakterystycznych rzeczy z tamtego okresu. Słuchali tamtejszej muzyki, a nawet – gotowali.  Jakie zagadnienia zostały opracowane? Otóż takie jak: moda, przedmioty codziennego użytku, motoryzacja, wczasy, kinematografia, imieniny, święta, wczasy, propaganda, poczta, gastronomia, śluby, muzyka i szkoła.

Prowadzący imprezę uczniowie, Anna Langkau i Mariusz Perzanowski powitali wszystkich zgromadzonych gości: dyrekcję, nauczycieli oraz uczniów klas drugich i pierwszych. Zaczęto od prezentacji, która przybliżyła historię PRL-u: ważne daty, wydarzenia i postacie. Slajdy nawiązywały do represji, politycznych więźniów, ukazywały etapy walki o wolność i prawa obywatelskie sprzed 1980r., kolejne strajki, działalność Solidarności aż po stan wojenny w kraju.

Potem przed wyzwaniem stanęli wszyscy uczniowie i choć trema dawała o sobie znać wystąpili w scence imitującej kolejkę przed prymitywnym sklepem spożywczym – krajobraz tamtych siermiężnych czasów. A wszystko pokazali w obrazowy sposób: puste haki, ocet i musztarda na półkach, hasło: „Rzucili towar”!, które stawiało na nogi każdego obywatela. Bo wtedy towar się zdobywało, a nie spokojnie kupowało. Nie było gwarancji na zakup pożądanego produktu, stąd pytanie: A co jest? Widzowie mogli się dowiedzieć, czym były kartki, po co wybierano komitety kolejkowe, jaką rolę miał „stacz” i jaki ekskluzywne dobra można było nabyć komfortowo w Peweksie, jeśli się posiadało obcą walutę.

Następne grupy opowiadały ile lat trzeba było czekać na własny telefon i dlaczego mimo posiadania aparatu rozmowa nadal była sprawą problematyczną; jak trudno było zorganizować w czasach nieustającego kryzysu ślub i gdzie obywała się impreza weselna; jak świętowano imieniny w pracy i w gronie bliskich; jak wyglądało Boże Narodzenie; szkoła; wczasy; jak państwo propagandowymi hasłami „dbało” o lud pracujący; które auta stawiały właściciela w gronie wybrańców i na jakich zasadach był ich zakup; a także, jakie programy były emitowane w telewizji i czym była cenzura. Spore zaciekawienie wzbudziły uczennice zajmujące się tematem mody. Jak wynika z ich relacji Polki świetnie radziły sobie z brakami w sklepach odzieżowych. Szyły, dziergały i polowały na okazje. Każdy chciał mieć wtedy dzwony z Peweksu, ewentualnie z bazarku.  Dużo emocji zapewnił występ grupy zajmującej się – symbolem peerelowskiej taniej gastronomii – barem mlecznym. Uczniowie opowiadali o zaopatrzeniu, typowym jadłospisie i „czystości” na zapleczu. Publiczność mogła dosłownie zasmakować PRL- u, degustując pierogi ruskie, placki ziemniaczane, naleśniki i … zupę owocową. Kolejna z grup udowadniała, że nic nie oddaje absurdów PRL-u tak dobrze jak komedie. Sztućce w barze przykute łańcuchem, by nikt ich nie ukradł; niepokorni klienci fotografowani i za karę nieobsługiwani, cwaniactwo, fuszerka i picie w czasie pracy – jedna wielka metafora sytuacji. Dziewczyny cytowały najbardziej znane dialogi z filmów: Klient w krawacie jest mniej awanturujący się. Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. Ja, ja tu mięso mam!

Na koniec zaprezentowano przedmioty, które przywołały na myśl stare czasy. Tranzystorowe radio, adapter „Unitra,” który wygrywał słynną „Annę Marię”, „Małgośkę” i „Płonącą stodołę”, płyty z muzyką, magnetofon, kartki grające, rzutnik Ania do wyświetlania bajek – takie peerelowskie kino domowe, ówczesne pieniądze, odznaczenia, kryształy i in. Pokrótce omówiono też tematy wywiadów przeprowadzonych wśród bliskich i odesłano zainteresowanych do ich całościowego przeczytania. Uczniowie młodszych roczników i nauczyciele chętnie zostali po prezentacji, chodząc do stoiska do stoiska. Oglądali, pytali, czytali i chwalili.

Po prezentacji dyrektor Zespołu, pani Irena Borsuk podziękowała za włożoną pracę zarówno uczniom, jak i nauczycielom zaangażowanym w projekt. Podzieliła się też wrażeniami  i uwagami z uczestnikami gali.

W opinii wielu obserwatorów taki projekt to świetny pomysł. Początkom pracy towarzyszyło wiele obaw, m.in. o  to czy uda się zaciekawić uczniów tą tematyką. Czy zaangażują się w pracę – mówili nauczyciele organizatorzy. Przekonaliśmy się jednak, iż uczniowie potrafią być twórczy i odpowiedzialni.

 

Patrycja Poniewierka

bar mleczny i propaganda (2) dzwony (2) papier toaletowy (2) poczta (2) propaganda (2) sklep (2)

 

 

 Posted by at 5:09 pm

22
Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o
czytelnik

"Uczniowie młodszych roczników i nauczyciele chętnie zostali po prezentacji, chodząc do stoiska do stoiska. Oglądali, pytali, czytali i chwalili. " Co chwalili ??? Kino domowe unitra ??? Ale wtedy nikt na świecie nie miał lepszego , to po co robić wodę z mózgów dzieciom ??

Jurek1965

Na kaluka Łące? czy na Kaluka łące? Z tego co pamiętam , Kaluk , to był chłop do którego należał teren z tym urwiskiem. Czy żle pamiętam?
Wyjechałem z Lidzbarka prawie 40 lat temu , ale "Kaluka łąki" pozostaną na zawsze w mojej pamięci jako synonim miejsca dzikiego , tajemniczego , zakazanego dla małych dzieci , a przez to wręcz magicznego. Takie lidzbarskie "dzikie pola" dla niesfornych i odważnych.
Ktoś o kim się mówiło że : "chodzi na Kaluka łaki" to był gość.

czytelnik

A tak pomijając wszystko , to skąd oni wzięli taką wagę ? Z muzeum ?

Yogi

max napisał " komuno wróć " 🙂 wierzę ze napisał to z przymrużeniem oka bo nikt przy zdrowych zmysłach nie tęskni za tym okresem, Tak, tęsknimy 🙂 ale jak to ktoś kiedyś mądrze napisał " tęsknimy za czasem młodości a nie za komuną 🙂 Tęsknimy za staniem przy nagrzaną przez słońce ścianą Łabędzia na Wielochowie z ustami w kolorze śliwki węgierki po 3godzinnym moczeniu się non stop w wodzie 🙂 Tęsknimy za nie dojrzałymi zielonymi jabłkami zrywanymi u sąsiada w sadzie 🙂 Tęsknimy za podchodami, grą w dwa ognie , za jazdą na sankach naturalnym torem saneczkowym z polany harcerskiej lub jazdą z góry na kaluka Łące – tam gdzie teraz stoją budynki TBS na Astronomów , za wyciągiem "wyrwirączka" na Krzyżowej G. tęsknimy za powiewem wielkiego świata kiedy z otwartą buzią wchodziliśmy na chwilkę do PEWEXu lub Baltony, na chwilkę bo Pani tam sprzedająca czuła się tak ważna i… Czytaj więcej »

czytelnik

A więc tęsknimy za młodością , nie za ustrojem , bo tym nikt wtedy tak się nie przejmował .

max

nooooooo człowieku teraz to dopiero przypomniałeś czasy, hmmm to było coś, to były czasy które teraz są abstrakcją dla młodych ludzi, letnią porą to na orliku nie uświadczysz dzieciaków bo po co jak fifa na kompie;), o spaniu pod gołym niebem to nie ma co gadać bo to zmarznie zaraz i będzie katar hehehehe.pozdrawiam

Adam B.

http://wzzw.wordpress.com/2014/01/08/%E2%98%9E-ge

Tekst może ciężki, ale ciekawy, polecam dla myślących.

czytelnik

To go sobie dokładnie przeczytaj , faktycznie ciężki , ale może podjedź samochodem , to dasz radę .

czytelnik

Tak już pomijając wszystko gmina Kiwity – zapewne na 27532 miejscu pod względem zamożności w Polsce , więc pewnie ostatnia w kolejności do pisania takich tekstów .Opamiętajcie się , bo razem z upadkiem komuny to wy straciliście najwięcej .

czytelnik

To jak już Kiwiciaki tak ładnie opisujecie czasy , których w ogóle nie znacie , to napiszcie i zróbcie inscenizacje czasów przed Drugą Wojną Światową .W takich inscenizacjach to powinni brać udział dorośli , a przynajmniej ci , którzy mogą pamiętać te czasy .Byłoby bardziej wiarygodnie .Po co wyręczać się młodymi i uczyć ich czegoś , czego nigdy nie poznają ??? To może wróćcie do czasu okupacji i pokażcie , jak się żyło wtedy. Czemu ma to wszystko służyć ? Tym młodziaków nie zatrzymacie , teraz mają więcej na półkach , niż ten ocet ale co ? Lepiej im się żyje ? Szynką się objadają ? Prace mają ? Co im tak naprawdę daliście , oprócz posad na zmywaku w Anglii ? Czyli podsumowując : wolni ale głodni . I nie piszcie mi tu o komunie tych głodnych kawałków , bo to się rzygać od tego chce .

pozytywny czytelnik

Czytelniku, na bakier z Twoim rozumowaniem. Czytając ten artykuł wnioskuję iż temat miał na celu przybliżenie tego hasła młodzieży. Nikt tu nie chciał ich zatrzymywać (tak mi się przynajmniej wydaje) tylko uczyć, nikt zapewne nie chciał ich wyręczać. Czemu ma to wszystko służyć CZYTAJ W DRUGIM ZDANIU. A jak ci tak nie dobrze, to sobie ulżyj i czytaj dalej. Proponuję podejść do tego z trochę innym nastawieniem, chyba człeku – czytelniku lewą nogą wstałeś.

czytelnik

Odpowiadasz , ale nic nie rozumiesz Czytaj dokładnie .Proponuje następnym razem cofnąć się do okupacji , może to się nawet komuś przydać , a na pewno jest dużo ciekawsze . Proponuje też zahaczyć o lata przedwojenne . Mam wrażenie , że niektórzy , może też i ja skończyliby edukacje na szkole podstawowej , a dzięki tej znienawidzonej komunie to chociaż nauczyłem się pisać po polsku , czego niestety nie można powiedzieć o dzisiejszej młodzieży .

cytat

"Już wiemy że do "Europy" zaproszono Polskę po to, by pieniędzmi z naszych rezerw walutowych ratować stabilność finansową państw znacznie od naszego zamożniejszych. Nasze "wniebowstąpienie" to jeden wielki szwindel i tego żadne szamańsie gesty Tuska nie ukryją. Zachód będzie teraz bezlitośnie łupić nowozwabione w pułapkę państwa, bo nie ma innego sposobu na ratowanie swojego wysokiego poziomu życia. A w Polsce gdzie będą rosły ceny i podatki i poziom życia spadnie jeszcze bardziej zapanuje powszechne poczucie oszustwa i rabunku! Pamiętacie ile dzieci wychował z jednej pensji jako prosty robotnik Lech Wałęsa? Niestety większość młodych nie ma dzisiaj szans na takie warunki życia jakie miał za Gierka prosty robotnik Lech Wałęsa i rówieśnicy. Z wypłaty utrzymywał niepracującą żonę wychowującą dzieci, starczyło też na niezły samochód a mieszkanie w blokach dostał szybko i darmo. Tak mieli robole za Gierka, co opisał Wałęsa w książce "droga nadziei"w rozdziale "stogi".Inteligenci też mieli super! Prezydent Komorowski… Czytaj więcej »

API

Trudno się zgodzić z niektórymi "prawdami" w powyższym cytacie. Zwykli robotnicy za komuny i "dzisiejsi" robole, ciężko pracują/pracowali na utrzymanie. Mój tata od rana do wieczora jeździł autobusami w PKS. Dodatkowo trzymał jakieś zwierzaki aby było co jeść. Uważam, że ta dawna Polska schyłku lat 70-tyh znajdowała się na krawędzi zapaści gospodarczej. Z taką różnicą, że nieefektywna gospodarka dawała ludziom pracę i poczucie stabilizacji, a to co dzieje się obecnie wyprowadzi ludzi na ulicę i poleje się krew (o ile jeszcze ktoś w tym kraju zostanie).

API

Strona zawsze była otwarta na materiały nadesłane przez czytelników. Skoro ktoś z Kiwit podsyła artykuł, a dotyczy on wydarzeń z powiatu… to dlaczego nie zamieścić? Jakby UM przysłał mi jakiś sensowny materiał to też bym zamieścił… tutaj panuje prawdziwa demokracja i wolność słowa.

Adam B.

….. i tak trzymaj, coraz więcej artykułów pozytywnych.

Adam B.

Bo w Kiwitach ludzie chcą coś robić i robią.
Wg mnie, komuna upadła przez błędy w gospodarce. Nie da się wprowadzać ideologi do gospodarki/ekonomii, wysyłając tam ludzi "miernych ale wiernych". To był chichot z historii i matematyki. To, trzeba ludziom młodym wyjaśniać a nie tylko pokazywać ocet i papier toaletowy. Podawać analizy przyczyn i skutki, by w przyszłości nie popełniali takich samych błędów.
Czy obecni "włodarze" wyciągnęli wnioski, – wątpię.

antoni macierewicz

o co chodzi z tymi kiwitami? co drugi artykuł ostatnio…

Artur z Merca Janka

Rusz dupkę stary, napisz co się dzieje stary w okół Ciebie, a też tu zawitasz 🙂

Nie pozdrawiam.

Artur z Merca Janka

* wokół – szybkie pisanie 🙂

tutu

niech jadą do jutrzenki tam komuna nadal jest i kolejki na hasła różnego rodzaju

max

dobry temat gdzie teraz w Lidzbarku zjesz na szybko kaszankę albo salceson, gdzie są galaretki z bitą śmietaną, serwowit z bułką która smakowała jak bułka a nie wiór hehehe, w pewexie były resoraki gumy Donald hahahha Donald, taką historyje "DONALD"już ma;), to były czasy spodnie easy z pewexu mam do dziś i jakoś dziury na dupie nie ma;) telewizor OTAKE był made in Japan, a teraz hmmmm szmira lipa i coś tam coś tam. niby demokracja a mordy kneblują gorzej niż za komuny, bo jak masz to podateczek od tego od tego i uja masz i tak do usranej śmierci;).dobra sprawa takie wspomnienia ech komuno wróć:). pozdrawiam tych prawdziwych lidzbarczan dla których losy tego miasta są bliskie sercu.