maj 222013
 
41 Sesja Rady Miasta. Czyje to nogi mogą być?

41 Sesja Rady Miasta.
Czyje to nogi mogą być?

Nasz Burmistrz i Rada Miasta nawet nie zdają sobie sprawy w jak komfortowych warunkach przyszło im pracować podczas sesji w Lidzbarku Warmińskim. Podporządkowani radni w milczeniu podnoszą dłonie, zaproszeni goście nie odzywają się ostatnio nawet do siebie. Zadać jakieś pytanie burmistrzowi, to nie wypada przecież. Nikt nie popełni tak heroicznego wyczynu, bo sesja gotowa przeciągnąć się do 16-tej, a może i dalej. Tyle siedzenia, a kasy za nadliczbowe godziny urząd przecież nie da. W dobrym tonie jest podziękować Burmistrzowi za załatanie dziury w schodach, lub za coś równie bohaterskiego. Co innego, kiedy taki radny nawróci się na ciemną stronę mocy i zostanie uczniem swego mistrza (w domyśle Burmistrza). Spłynie wtedy na niego deszcz łask w postaci awansu na przewodniczącego komisji i ciepłą posadkę w jakiejś szkole. To nic że w bibliotece, a nawet lepiej. Spokojne czytanie ulubionych poradników „Ile potrzeba wazeliny, aby wejść w odbyt i nie uszkodzić zwieraczy” z pewnością przyda się w dalszej lidzbarskiej karierze. Ten gatunek literacki jest szeroko upowszechniony we wszystkich miejskich instytucjach i w większości firm.

Wróćmy jednak do meritum sprawy, czyli do przebiegu samej sesji. Na wstępie pisałem o luksusie w jakim pławi się Burmistrz i cała Rada podczas sesji. Proszę zobaczyć fragment nagrania Sesji Rady Miasta z Jezioran. Tam radni i ich wódz nie mają tak łatwego życia, wolne wnioski i pytania na zakończenie sesji trwały 40 minut.

Materiał umieszczony pierwotnie na stronie www.wolnejeziorany.pl . Portal ten powstał kilka miesięcy temu, z przyczyn dokładnie takich samych jak NaszLidzbark. Ludzie piszący tam, mają dość nepotyzmu lokalnej władzy, obsadzania stanowisk członkami rodzin lub znajomymi. Solidaryzuję się z twórcami tej strony i z pewnością niedługo nawiążemy bliższą współpracę w celu zintensyfikowania naszych działań. Widzę tu zalążek może nawet ruchu społecznego. Czas pokaże. Zapewniam jednak, iż w naszym mieście skończy się czas reżyserowanych spotkań „maszyn do podnoszenia dłoni”. Sesje staną się w końcu tym, czym być powinny zawsze – spotkaniem władz samorządowych ze społeczeństwem. Prócz głosowań nad uchwałami, będzie też dyskusja o ważnych sprawach nas dotyczących.

Jednym najważniejszych punktów 41 sesji było udzielenie absolutorium burmistrzowi za wykonanie budżetu w 2012 roku. Wszyscy radni bezkrytycznie poparli uchwałę, 15:0 dla Burmistrza. Były oklaski, kwiaty i wzruszenie. Wszyscy wszystkim dziękowali za ciężką pracę tak, aby ludziom żyło się dostatnie. Niestety nikt ze zgromadzonych nie dodał, iż aby osiągnąć taki status potrzebna jest znajomość odpowiedniej literatury i spory zapas wazeliny.

Czy nie jest to jakimś wynaturzeniem, że dorosła część naszego społeczeństwa, wybranego w wolnym głosowaniu, żyje w całkowitym zakłamaniu? Składając przysięgę służeniu obywatelom, nie robią nic, a wręcz mu szkodzą jak nowotwór.

Poniżej materiał wideo z 41 Sesji Miasta. Ze względu na obszerność, skompresowałem go dość mocno, ucierpiała na tym, jakość obrazu. Łącze internetowe mam bardzo wolne, więc wysyłanie większych plików trwałoby kilkanaście godzin. Dźwięk jest do zaakceptowania.

 Posted by at 9:11 pm
maj 192013
 

MAJO4026 kopiaObchodziliśmy uroczystości związane z rocznicami urodzin i śmierci wybitnego astronoma Mikołaja Kopernika. Oto krótka historia pewnej miłości.

Mikołaj Kopernik należał do tzw. wyzwolonych ludzi. Bycie duchownym w kościele katolickim, wcale nie przeszkadzało mu zamieszkać z mężatką Anną Schilling. Pojawiła się w życiu naszego wybitnego astronoma około 1525 roku. Prawdopodobnie związane to było z rozpoczęciem reformacji w kościele przez Marcina Lutera. Kopernik, a wraz z nim inni kanonicy byli pewni, że w kościele katolickim celibat zostanie zastąpiony konkubinatem. Przyjaciele Mikołaja – kanonik i kanclerz kapituły warmińskiej Aleksander Sculteti, jak też jego następca Leonard Niederhof mieszkali z „gosposiami” i mieli z nimi dzieci. Jak widać tradycja ta pozostała żywa po dziś dzień. Być może nasz astronom też doczekał się potomstwa? Jednak szukanie jego dzieci, byłoby politycznie niepoprawnym wybrykiem. Wróćmy jednak do kochanki Kopernika, Anny Schilling. Na krótko odeszła od swego mężczyzny, aby poślubić fromborskiego mieszczanina. Związek ten trwał jednak bardzo krótko, Anna zarzuciwszy mężowi „męską niemoc”, wróciła w objęcia prawdziwego mężczyzny – Mikołaja Kopernika. Ten starał się o rozwód dla swojej kobiety, ale nie wyszło. Anna nie udowodniła przed kapitułą, iż małżeństwo nie zostało skonsumowane. Swoją drogą, jestem bardzo ciekawy jak można udowodnić takie rzeczy.

W owych czasach, podobnie jak i dzisiaj istnieli konfidenci. Biskup Jan Dantyszek został poinformowany o grzechu, w jakim żyje duchowny Kopernik. W liście, nakazał Mikołajowi pozbyć się nałożnicy, a innym duchownym swych kobiet wraz z bękartami. Zdawałoby się, że ten Dantyszek to uosobienie świętości, nic z tego. Sam spłodził córkę i słał jej alimenty. No cóż, urząd zobowiązuje do zachowania dobrej miny.

Spokojne fromborskie życie stanęło pod znakiem zapytania. Czas pomiędzy porannymi modłami, a wieczornym bzykaniem mógł dobiec końca. Wielki astronom obiecywał poprawę, jednak Anny nie zostawił. Dantyszek zagroził więc procesem, dopiero to zmusiło Mikołaja do odesłania Anny. Niedługo potem Kopernik umarł. Była nałożnica nadal stanowiła zagrożenie dla braci duchownych, więc została wygnana i słuch o niej zaginął. Koniec.

Noc Muzeów… trudno mi pisać, że atrakcją jest zwiedzanie lochów zamkowych, biorąc pod uwagę, iż jestem Lidzbarczaninem. Zamek jest dla mnie zwykłym elementem krajobrazu. Jadąc ulicą Orła Białego, czasami nawet nie zwracam na niego uwagi. Inaczej jest w przypadku turystów, głównie hotelowych. Dla nich to atrakcja.

Tak, więc, był film o Koperniku, pokaz walki na szable, krótki (całe szczęście) koncert uczniów szkoły muzycznej, inscenizacja quasi-teatralna „Żony modnej” Krasickiego. Pułk Wileński przygotował pyszne jedzenie, a co najważniejsze pogoda była wspaniała. Ponad 20 stopni ciepła o 22-drugiej jest rzadkim zjawiskiem. Nie dotrwałem do końca imprezy, więc zdjęcia nie przedstawiają wszystkich wydarzeń tej nocy. Można obejrzeć TUTAJ

 Posted by at 9:37 pm
maj 132013
 
Polonia Lidzbark - Leśnik Nowe Ramuki

Polonia Lidzbark – Leśnik Nowe Ramuki

W sobotę Polonia Lidzbark podejmowała drużynę Leśnika Nowe Ramuki. Drużyna gości jest niżej notowana w tabeli ligowej, więc poloniści spodziewali się łatwego zwycięstwa, tym bardziej, iż dodatkowym atutem był własny stadion i kibice. Tak się jednak nie stało, drużyna Polonii Lidzbark sprawiła niemiłą niespodziankę przegrywając 0:2. Wynik byłby znacznie wyższy, leśnicy 2 razy trafili w słupek bramki i raz w poprzeczkę. Zasłużone zwycięstwo Leśnika Nowe Ramuki.

Jeśli ktoś czuje się na siłach napisać bardziej szczegółową informację na temat tego meczu to zapraszam.

Galeria zdjęć z meczu TUTAJ

 Posted by at 6:03 pm
maj 102013
 

Dzisiaj odbyła się 40-ta nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Część radnych przebywa za granicami kraju (Chorwacja, Hiszpania), więc obradował niepełny skład rady. Nic niezwykłego nie zaszło, nikt z radnych nie wstał i nie powiedział  „ku…wa mać, mam dość tych układów, jak można tak żyć!”, więc całość trwała raptem kilka minut. Chętni mogą zapoznać się z merytoryczną stroną posiedzenia na materiale wideo.

Moja obecność na sesji spowodowana była tylko i wyłącznie chęcią sprawdzenia nowego mikrofonu. Dzięki tajemniczemu sympatykowi tej strony, udało mi się zdobyć porządny sprzęt. Moim zdaniem działa znakomicie, mikrofon kierunkowy dobrze rejestruje głos pana Kędzierskiego, który był w znacznym oddaleniu. Z pewnością jest to pewien skok jakościowy w stosunku do tego co było poprzednio. Oczywiście ten typ mikrofonu sprawdzi się bardziej podczas bliższych planów i ujęć. Dziękuję serdecznie anonimowemu sympatykowi!

 

Brakuje kilkunastu sekund początkowych, akumulator padł w aparacie;)

 Posted by at 1:32 pm
maj 022013
 
IMGP0767_cr

Piłkarze Polonii Lidzbark schodzą z boiska po meczu.

1 maja okazał się być świętem piłki nożnej w Lidzbarku Warmińskim. Polonia Lidzbark rozgromiła na własnym stadionie drużynę Start Kozłowo aż 5:0. W końcu widziałem na twarzach polonistów radość zwycięstwa po zakończeniu meczu. Co prawda rywal notowany niżej w tabeli ligowej, lecz to absolutnie nie miało znaczenia. Sędzia często pokazywał zawodnikom kolorowe kartoniki, w tym koloru czerwonego dla zawodnika gości. Po 5 żółtej kartce, przestałem je liczyć, czasem wydawało mi się, iż piłkarze grają leżąc na murawie, co chwilę jakiś faul. Poloniści sporo zawdzięczają bramkarzowi gości, dzięki jego błędom padły 3 gole. Frekwencja na trybunach była zdecydowanie wyższa niż zazwyczaj, spotkałem Starostę i innych samorządowców. Kibice zachowywali się dość kulturalnie, nieodłącznym ich atrybutem był słonecznik i napoje rozweselające. Część z nich zapomniała po sobie posprzątać, takie wrodzone roztargnienie.

Troszkę zdjęć z meczu w Galerii Zdjęć

1 maja to takie zapomniane święto pracy. W naszym mieście nie ma już pochodów z tej okazji. Spowodowane to zapewne faktem iż mało kto ma pracę. Mój pomysł na ożywienie tego dnia i przywrócenie mu dawnej świetności, to „1 Maja – święto bezrobotnych”.

I tym komsomolskim pomysłem pozdrawiam czytelników i życzę udanych dni ….wolnych od pracy.

 Posted by at 11:33 am