13 marca miałem przyjemność słuchania poezji, w muzycznych aranżacjach zespołu Stare Dobre Małżeństwo. Koncert odbył się w LDK-u, przy pełnej widowni, balkon też zajęty do ostatniego prawie miejsca. Zespół istnieje od 1984 roku, z pierwotnego składu muzyków pozostał tylko wokalista i lider Krzysztof Myszkowski. Podczas wczorajszego koncertu towarzyszyli mu Roman Ziobro i Bolo Pietraszkiewicz.
Mimo iż bilety nie były tanie (40zł) na sali komplet słuchających. Taki mały fenomen w lidzbarskim kalendarzu wydarzeń artystyczno-komercyjnych. Śpiewać na scenie każdy może, jeden lepiej inny gorzej, SDM nie musi się chwalić, oni mają po prostu talent;). Biorąc pod uwagę wiekowość zespołu, spodziewałem się na widowni ujrzeć sam „zbowid”. Tak jednak nie było i obok osób w słusznym wieku, było sporo młodych ludzi o wrażliwej duszy, bo tylko wtedy muzyka i śpiew Myszkowskiego mogą trafić gdzieś głębiej i nie jako dzwonek do telefonu.
Atmosfera na sali była naprawdę magiczna, jakże odmienna od biesiadnego nastroju podczas występów chóru czy kabaretów z UM. Są w Lidzbarku ludzie ceniący poezję, szczególnie kiedy podawana jest w tak wyśmienitej oprawie. Nic się nie zepsuło, dźwięk i brzmienie instrumentów takie jak być powinno. Oby więcej takich koncertów.
Poniżej kilka zdjęć z koncertu.
Taka sama szmira jak inne. Wszystko źle i do d*. Pier ic taki koncert. Wystarczy, ze politycy dołują ludzi. Kultura ma uznioslać a nie pieprzyć tylko o rozgoryczeniach i rozczarowaniach. Publika to nie psychiatra.
przecież Dworski powstał aby chałturzyć w Krasickim po to te przebieranki ,treści żadnej
Koncert pierwszorzędny! Gdyby tak jeszcze był to występ Starego …, może udałoby się zaspokoić apetyty wywołujących na "Wrzosowisko".
Płyta, którą wszakże kupiłem, potwierdziła moje obawy co do znacznego nadużycia w tej kwestii, jest firmowana przez Krzysztofa Myszkowskiego a nie SDM, materiał z tej płyty stanowił większą część występu. Chłit marketingowy rodem ze skeczu "U Chińczyka", drobna nieścisłość.
Natchniony "Psalmem grzesznika" zdobyłem się na
"…Szczere wyznanie napisane w nadziei,
że miłosierny Bóg nie wystawi mi rachunku.
Jeśli już nie jest karą
Owo ostre widzenie świata, …."
PS. Polecam "Psalm grzesznika" jako modlitwę wieczorną członków/założycieli stowarzyszenia "Nasz Lidzbark".
Zawsze podejrzewałem Ciebie, że jakiś jehowa jesteś czy cuś 😉
Nie wiem czy taki ekshibicjonizm jest akurat potrzebny, szukanie sędziego i czyja racja jest bardziej:)
Niedługo kabaret LIMO i skecz o papieżu połączy zwaśnione strony:)
jeśli skecz o papieżu ujrzy światło dzienne na naszej scenie:)
wracając do tematu – koncert klasa. choć zabrakło mojego ulubionego utworu, to i tak miło zobaczyć na scenie Stare Dobre Małżeństwo.
w takiej atmosferze, przy takiej muzyce, można dać duszy odetchnąć…
;-)))
Czyli szmir nie ma…? nieprawdziwym jest przekonanie,że podobać się może wszystko…
Drogi Kabarecie Dworskim…to ja powinienem czuć się obrażony…ponieważ poświęciłem swój czas i papier..Arek Jaksa poprosił mnie o napisanie sztuki .Zapytałem o termin i szczegóły. Napisałem…terminu i założeń dotrzymałem. Nie oczekiwałem jakichś gratyfikacji… nie miałem roszczeń.Sztukę sprawdziło dwóch znanych reżyserów..Reszta należała do Was…
Niestety z błahych powodów premierę odwołano. Gdy umieściłem sprostowanie w necie..na fanpage-u Kabaretu Dworskiego zostało przez Was skasowane..Potem zniknął cały wpis dotyczący tego spektaklu..Podobnież na Waszej stronce netowej..czyż nie tak..?
Oczywiście domyślałem się ,że realizacja mojej sztuki skończy się fiaskiem..choćby z braku jakiegokolwiek reżysera, czy koncepcji inscenizacyjnej… itp..
Nie usłyszałem od Kabaretu Dworskiego ani "dziękuję" ani "przepraszam"…..więc całą sytuacje potraktowałem jak przejaw i arogancji i ignorancji…
odrobinę dystansu drodzy panowie…i taktu, którego brak mi zarzucacie….
Mam nadzieję,że ten wpis nie zniknie…..jak na fanpageu Kabaretu…;-))
Ależ z Ciebie żenujący gość. Widać nie możesz się powstrzymać, żeby nie toczyć prywatnych wojenek na tym forum. Twoja bufonada jest porażająca. Z patologicznego punktu widzenia to nawet ciekawe kiedy i kto Cię tak skrzywdził że się tak teraz odwdzięczasz innym. Freud miałby mnóstwo roboty przy Tobie.
Widzisz Andrzeju, wszystkie płcie "odszczekują ". Nie przejmuj się, Ty na burmistrza gdaczesz, inni na Ciebie. Takie życie.
Ja odbieram to, jako "coś robienie", jak byś nic nie napisał, byłbyś w "błogim stanie" a tak, coś cię uszczypnęło.
Pisz dalej, miej swoje zdanie, nie przejmuj się. Na szczęście jest "wolność" słowa.
Na "taki " Lidzbark Warmiński to Kabaret Dworski wystarczy :)Mnie oni są tam obojetni ,kilka razy widziałem ich wystep, szału nie było ale chcą i za to im chwała .pozdrawiam
Andrzeju, czytam Twoje wpisy na temat Kabaretu Dworskiego (a tym samym po części mojej osoby) już od jakiegoś czasu we wszystkich możliwych źródłach internetowych, które w jakichś sposób dzielimy. Powstrzymywałem się wielokrotnie do odpowiedzi na Twoje zarzuty gdyż uważam "pranie takich spraw" w internecie za brak dojrzałości (trudno widać że jestem gówniarzem skoro jednak zdecydowałem się odpowiedzieć). Rozumiem że nie trafiliśmy w Twoją estetykę odbioru kabaretu, trudno jakoś z tym musimy żyć nigdy nie zadowolimy wszystkich bo byliśmy, jak to ładnie ująć "pospolitymi damami do towarzystwa". Ale wracając do konkretów popełniliśmy błąd przyjmując od Ciebie "prezent" i to się więcej nie powtórzy koniec tematu, powody znasz nie muszę o nich wspominać, nie próbuj szukać drugiego dna bo go tam nie ma. Przykro mi bo tracę resztę szacunku dla Twojej osoby (bo mam wielki szacunek dla Twojej twórczości) gdyż ta gorycz, którą wylewasz jest po prostu nie poparta żadnymi argumentami, o ile dobrze pamiętam nigdy nie byłeś na naszym występie więc nie mam pojęcia na czym opierasz swoje "tezy". Wiem ze mój komentarz nic nie zmieni, no trudno my będziemy pracować dalej tworzyć swoją "szmirę", Ty będziesz pisał wiersze i zjadliwe komentarze na temat Kabaretu Dworski świat się od tego nie zawali i papież nie abdykuje. Proponuje wydać tomik komentarzy o K.D. chętnie go kupię. Dziękuję tyle mojego!
Pozdrawiam Administratora!
Kabarecie Dworski!!!
Jesteście dziecinni z tym minusowaniem i plusowaniem. Zbyt dużo ambicji, za mało umiejętności, jeszcze mniej talentu
Jakszewicz niech lepiej opowie jak chciał do PO wstąpić-to dopiero kabaret.
Andrzejku-a ty nie bądz frajerem i bierz następnym razem zaliczki od tych cwaniaków.
Ostro, nie wiedziałem… A jak chciałem wstąpić do Partii Kobiet też opowiadać?
Po nazwisku… chamsko w tym necie. "Nie chce mi się już tu być." Słońce świeci.
Serwus zgryźlaki… 😉
Świetny koncert!!!!! więcej takich!
Kabaret Dworski?Przecież to pracownicy Ldk-u.Po godzinach zapchajdziury w Krasickim i okolicznych lokalach.
Jaaaa…. Świetny koncert mówisz i więcej takich, a później pracowników LDK próbujesz obrazić… To chyba troszkę dziwne…
(dla jasności 3/5 kabaretu pracuje w LDK)
Internetowe jechanie po sobie (najczęściej anonimowe!) stało się niesłychanie popularne i bezmyślne. Rozumu proszę!
Chętnie rozmawiam na żywo.
Jak chcecie coś robić, to róbcie to, a nie: siedzą i komentują… Działać, a nie gadać.
Oceniać, ale konstruktywnie, a nie jakieś komentarze z czterech liter… Dziękuję!
Miłego popołudnia, czy tam wieczoru!
P.S Też pozdrawiam Admina;)
ajajaj, miałem wspomnieć o tym w artykuliku. Jak to śpiewał, to pewna osoba dziwnie na mnie patrzyła….;)
Myszkowski kilka razy wspomniał też o lokalnych malkontentach i fałszywych poetach… Chyba czytał Nasz Lidzbark 😛
Tak, kilku moich znajomych jednomyślnie wytypowało nazwiska, którym można dedykować ten utwór. Zabawne to było…:)
jak pisała moja mia…Myszkowski był smutny i rozgoryczony……….zdjęciami Kabaretu Dworskiego w foyer…;-)
tyle on wie o Dworskim co o lokalnych poetach – czyli nic…;)
Myszkowski…to kolega…..poza tym nie znam lokalnych poetów….lokalne mogą być tylko władze…
Zawsze jak chcesz odwrócić uwagę, która jest dla Ciebie nie wygodna to temat schodzi na władzę.
sam jest fałszywym prorokiem i malkontentem lejącym żółć ze sceny, a poucza innych sceniczny obłudas
Andrzej, na szacunek zasługuje każdy. Czy jak ktoś słabo występuje to znaczy, że można podczas występu na głos rozmawiać i przeszkadzać?? Mówię o zwykłej kulturze bycia, o stosunku do innego człowieka, obojętnie, czy jest on artystą czy amatorem. Szacunku do występujących nie trzeba się uczyć biorąc udział w przedstawieniach czy koncertach z górnej półki. To się wynosi z domu. O braku takiego właśnie poszanowania innych ludzi, czy to tych ze sceny, czy to tych siedzących na krześle obok mówię, nie o poziomie występu. Szmira w wykonaniu Dworskiego?Jak więc określić tego, kto próbuje współpracować z Dworskim uważając go jednocześnie za sprzedawcę szmiry. Pomóż mi dobrać zgrabne określenie, mistrzu słowa…
zaczynam Ciebie lubić:)
No to mam w mieście prze…ne. 😉
chimeryczność……;-)…
jaka współpraca…? to był prezent….
Jak ktoś słabo występuję..to nie ma szacunku dla widza…w dodatku jak się upiera ,że zagrał dobrze…to taki Gombrowiczowski "cham"..ale o tym już rozmawialiśmy…
mija ma..
jak lidzbarski widz ma się nauczyć szacunku dla występujących oglądając szmirę…w postaci Baiao bongo czy Kabaretu Dworskiego..?;-)..właśnie o takie "rubieże" mi chodzi….jak SDM…
idąc na koncert wiesz dokładnie czego się spodziewać, mało tego, płacisz za to kasę. Są też i inne rozrywki jak właśnie chórek czy kabaret, dla innych odbiorców, inna mentalność. Wszystko musi być w równowadze, dla każdego coś się tam znajdzie. Osoby nie interesujące się ludowym zrywem scenicznym, niech nie chodzą na Baiao bongo, tak jak ja nie słucham radia maryja, czy nie kupuję komiksu GL. Lubię w trasie 3-ki posłuchać, a poczytać Lema.
Poszanowania nie mieli też ludzie błyskającymi lampami, organizatorzy podchodzili do takich i prosili o wyłączenie flasha. Obciach normalnie.
skądś " to" się bierze API..
wina organizatora i właściciela sceny…..skoro traktuje ją tak nonszalancko…Np. w normalnym teatrze, na normalnych scenach, klubach takie sytuacje nie mają miejsca….
mamy tylko jedną scenę, więc nie ma wyboru. Musi znieść wszystko. Na tym chyba polega małomiasteczkowy folklor. Nie mam nic przeciwko różnym zrywom ludowym, każdy znajduje odpowiedniego odbiorcę.
dokładnie
Ten sam odbiorca może pójść na SDM i na Baiao Bongo, jedno nie wyklucza drugiego. Rzecz w tym, żeby umieć cieszyć się jedną i drugą imprezą i umieć się zachować stosownie do sytuacji. A skoro ludzie nie widzą nic złego w błyskaniu fleszami, to może organizatorzy powinni krótko przed występem poprosić o ich wyłączenie. Skoro w "prawdziwych teatrach" prosi się o wyciszenie komórek, to i nam by taki komunikat nie zaszkodził… 🙂
Piękny koncert. Myszkowski w charakterze inny niż pamiętam z występów w akademiku, smutny jakby i rozgoryczony, ale to naturalne, że artysta zmienia się. Nie każdemu to się podobało, byli tacy, co chcieli pośpiewać stare utwory. Na szczęście SDM nie uległ tym mało grzecznie wykrzykiwanym sugestiom i grał swoje. A grał świetnie. Żeby jeszcze trochę pomarudzić – irytuje mnie, gdy ludzie nie umieją mówić szeptem, albo nie widzą takiej konieczności podczas koncertów, zwłaszcza tych delikatnych, cichszych i niebiesiadnych. Przydałoby się trochę szacunku dla występujących, którzy są prawdziwie obecni, a nie śpiewają zza telewizorowego ekranu. I dla innych widzów, którzy kupili bilet na SDM a nie na panią Krysię i pana Zdzicha.
Taka sama szmira jak inne. Wszystko źle i do d*. Pier ic taki koncert. Wystarczy, ze politycy dołują ludzi. Kultura ma uznioslać a nie pieprzyć tylko o rozgoryczeniach i rozczarowaniach. Publika to nie psychiatra.