Sie 302013
 

AK2

Bardzo ciekawy artykuł z sierpniowej „Debaty”. Zapraszam do lektury.

 

Instytut Globalizacji opublikował raport „Cena Państwa 2013”. Nie jest to jakieś opasłe tomisko, którego nie da się przeczytać. Opracowanie jest raczej zwięzłe i dzięki temu udało się przedstawić na co idą nasze pieniądze. Widać też jak wielkie podatki płacimy naprawdę.

Okazuje się, że te procenty podatku dochodowego, które nam potrącają z pensji, to nie jest nawet połowa obciążeń. I tak przeciętne wynagrodzenie w 2012 roku wyniosło brutto 3 521 zł. Z tego pracownik dostaje do ręki 2 520 zł. Niejako po drodze „gubi” podatek dochodowy – 245 zł, składkę na ubezpieczenie zdrowotne – 273 zł, składkę na ubezpieczenie rentowe – 53 zł, ubezpieczenie chorobowe – 86 zł. To jeszcze widać. Mniej zauważalna jest składka na Fundusz Pracy i Fundusz Świadczeń Pracowniczych – 90 zł oraz dodatkowa składka na ZUS – 641 zł. Po doliczeniu tego okazuje się, że całkowity koszt zatrudnienia pracownika wynosi 4 252 zł. Wynosi tyle, bo przecież jest oczywiste, że ta część składki, którą płaci pracodawca i tak musi być wypracowana przez pracownika. Pracodawca nie ma innych pieniędzy niż te, które wypracowali pracownicy.

Gdy tak policzymy, to okazuje się, że rzeczywista stopa opodatkowania przeciętnej płacy w Polsce to nie żadne 18% tylko 40,7%. Skoro tyle z dochodu jest pobierane w różnej postaci, to zdawałoby się, że państwu wystarczy. Nic bardziej mylnego. Nie wystarczy. Wprawdzie te 2 520 zł pracownik bierze do ręki, ale gdy tylko idzie do sklepu, tankuje samochód czy dzwoni przez telefon, zaczyna znowu płacić podatki pośrednie, takie jak VAT czy akcyza. Polak wydaje 24,3% dochodów na żywność, 6,3% na alkohol i tytoń, 20,8% na mieszkanie i energię. Wszędzie tam ukryte są podatki płacone przez konsumenta. Jak razem policzyć, to dochodzi kolejne 470 zł plus inne opłaty parapodatkowe, jak abonament telewizyjny itp., co wynosi kolejne 50 zł. Po zebraniu tego wszystkiego do kupy okazuje się, że z wypracowanych przez przeciętnego Polaka pozostaje mu 47%, bo pazerne państwo zabiera aż 53%. To też jest najwyraźniej za mało, bo państwo i tak ciągle się zadłuża i co roku podnosi podatki – w ciągu ostatniego roku obciążenie wzrosło o 4 %. Z wyliczeń wynika, że w roku 2013 przeciętnie zarabiający Polak zapłaci o 236 zł podatków pośrednich (głównie VAT i akcyza) więcej niż w roku poprzednim. Łącznie Polak, ten statystyczny, zapłaci w 2013 roku 987 zł podatków więcej niż rok wcześniej.

Ciekawe jest wyliczenie strat i korzyści, jakie pracownik ma z tytułu tak tępionych umów „śmieciowych”. Wystarczy, że pracownik zatrudniony został na umowę zlecenie bez tych składek, a dostałby do ręki o 12 600 zł więcej niż gdyby był zatrudniony na umowę o pracę. Dalej licząc, że opłaca tylko dobrowolną składkę zdrowotną w NFZ, a pozostałą resztę z kwoty wydzieranej na ZUS przez państwo, czyli 713 zł miesięcznie, odłożyłby rozsądnie do banku na 2% powyżej inflacji, to po 44 latach (przeciętny czas pracy Polaka po studiach) miałby odłożone skromne 627 tys. zł. Można wybierać – od tej kwoty miesięczne odsetki (2% inflacja + 2% z lokaty) wynoszą 2 100 zł, czyli całkiem niezła emerytura z nienaruszonym kapitałem! Jak ktoś nie ma zamiaru zostawiać spadku, to zakładając, że optymistycznie spodziewa się żyć 85 lat (statystycznie w Polsce mężczyzna żyje 72,4, a kobieta 81 lat), to jego emerytura wyniosłaby 3 800 zł miesięcznie. Wtedy rzeczywiście można spędzić emeryturę pod palmami.

Oczywiście, że nie są to wszystkie informacje zawarte w raporcie. Ciekawe są wydatki państwa, np. na obronę narodową wydajemy niespełna 23 mld. zł, a składka unijna wynosi ok. 18 mld. Za to obsługa zadłużenia stanowi 43 mld. Obraz dość przygnębiający. Jedyne co wygląda lepiej, to fakt, że już drugi rok z rzędu wydatki państwa rosną wolniej od wzrostu gospodarczego, czyli kończy się okres szaleństwa zadłużania jakie miało miejsce w latach 2008-2011. Ale to już temat na odrębny artykuł.

Adam Kowalczyk

 

 Posted by at 8:56 pm

23
Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o
dudek

Tak Grande, wiecej cytatów z Palikota 😉
To se autorytet wybrałeś.

Grande

Czasami i głupek powie cos madrego. No nie dudek?

dudek

He he, Ty to wiesz najlepiej.
Tyle tu piszesz, że coś by się znalazło 😉

Grande

Mialem na myśli Palikota. Nie musiales brać tego do siebie. :):)

Grande

Teraz wiadomo trzeba uzasadnic powstanie dreptaka i wszystko musi sie na nim odbywac. Nawet Palikot zauwazyl, ze pieniadze z UE i publiczne wydawane sa na bzdety, dumnie nazywane projektami .Patrzac na L.W niewiele poprawil sie los mieszkancow, za wyjatkiem tych co u żłoba..

der Spiegel

Tak.

marta

Jako mieszkanka i sprzedawca w jednym ze sklepie koło wysokiej bramy dość często w tym sezonie zostałam zapytana przez odwiedzających nasze miasto turystów czemu i kto wyraził zgodę na postawienie wielkiego namiotu przed jednym z naszych Zabytów jakim jest wysoka brama. Czy tutejszy urząd dostał zezwolenie od wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków?
Chciałabym aby Pan zainterweniował, a przede wszystkim jak najszybciej to udokumentował fotografią, gdyż w najbliższym czasie w/w namiot zostanie rozebrany.
Nie rozumiem tutejszego rozumowania. Bo co, jest deptak, teraz wszystko musi się na nim odbywać, a nasz amfiteatr poszedł w zapomnienie….

ent

noto co ;D przecież prywaciarze zarabiają na tym, trzeba umieć rozmawiać z władza tak sadze hah

ggg

chyba prywaciarz, czytaj pizzeria :)Na te wieczory jazzowe pieniadze daje UE (Polska płaci składki;) oraz samorząd lokalny )

ent

Adam a jeżeli inflacja osiągnie zabójczy procent co wtedy ? druga Grecja mimo wolnie ?

Adam Berbeć

Do puki mamy złotówkę w obiegu, "rząd sam się wyżywi", do drukując pusty pieniądz.
Kiedy wprowadzą EURO, czeka nas – Grecja.

ent

Proszę mnie poprawić o ile się mylę ale chyba średnia krajowa liczona jest bodajże na tle największych miast Polski gdzie wynagrodzenie jest co za tym idzie dużo wyższe od pozostałych regionów Polski. Paranoja

Groszek

Trochę z metodologii statystyki. Średnia jest średnią. Na jej wartość mają też wpływ t.zw. dominanty. Są to wartości zdecydowanie wyższe od "średnich" a jeżeli jest ich duża wartość (liczba mieszkańców dużych miast w stosunku do pozostałych) to siłą rzeczy jakby podnoszą właśnie średnią. Co innego wartości statystyczne a co innego nasze (mieszkańców małych miast i wsi) odczucie złego wyliczania tych przychodów. Ale należy w tej ocenie brać rozchody (wydatki), które w dużych miastach generalnie są wyższe. Należałoby policzyć ile zostaje po rozliczeniu plusów i minusów. Korzystanie z prostych narzędzi statystyki jest zawsze mylące.

Groszek

Temat był. Ent rozpoczął dyskusję ale dla pozostałych zbyt zawiły aby zająć jakieś stanowisko.. Proszę podjąć taki problem aby można by było kogoś obrzucić "błotem" bez zastanowienia. To nie wymaga ani pomyślunku ani odwagi.

Grande

obawiam sie, ze wiekszosc Cie olala. Tak bywa. Na forach nie ma obowiązku podejmowania tematu, bo wpis jest dzialaniem dobrowolnym, tak jak i wybor tematu. Naciski do dyskusji podnieconego usera nie muszą byc respektowane przez innych i rownie spokojnie moga sie wypiac na piszacego. No coz prawdziwa demokracja.

Groszek

Ok. Grande. Wycofuje się z tych niby dyskusji nie mając pojęcia, że moderator właśnie ma takie intencje. Sorry, że wdepnąłem nie do tego towarzystwa. Każda grupa tworzy swój własny klimat. Ten mi nie odpowiada.

Grande

To nie moderator odpowiada za wpisyi Klimat to dopiero bedzie. Nieelegancka wypowiedz o piszacych tu nie zapewni Ci osoby chetnej do dyskusji. Jestem starym userem tak jak API i wiem , ze slowo pisane moze czasami byc opacznie zrozumiane, mimo staran piszacego. Ot taka darmowa lekcja. Mniej goraczki. Tematu nikt nie pociagnal- statystyka jest szczerze malo interesujaca. Jesli ktos ma problemy ze snem polecam rocznik statystyczny. zeby bylo lokalnie to najlepiej wydany przez tutejszy u.m. Badania statystyczne to normalny wywiad i zależy bardzo wiele od gry cyferek pt. srednia, jakosci zbierajacego dane [sufitowka]. . Tak jak powiedziales.Przyklad.pewnego madrego czlowieka nieco zmodyfikowany przeze mnie. Burmistrz zjadl jeden obiad w domu drugi w ekskluzywnej hotelowej restauracji. Marysia miala obiady po 3 zl ,ale w ramach oszczednosci miejskich wprowadzono catering i wychodzily po 7 zl. Rodzicow nie bylo stac na owe obiady. po 7 zyli…………… Statystycznie oboje sa najedzeni. Nie liczymy kucharek ktore… Czytaj więcej »

nie-user

Zazdroszczę Ci, że jesteś w wirtualnym świecie prawie tak ważny jak burmistrz w realu. Zacznij używać słów zgodnie z ich znaczeniem to częściej będziesz rozumiany. Ciekaw jestem skąd wiesz, że tylko jeden człowiek o wielu nickach z Tobą polemizuje- czyżby reszta mieszkańców miasta była niepiśmienna?

Grande

dziekuje za uznanie, ale wjechales miedzy wodke a zakaske.:):)co slowek to czasami zarty. co do przebieranek usera to doswiadczenie pozdr.