Sty 062018
 

Wójt Gminy Lubomino (PO) odznaczony przez Marszałka Województwa Gustawa Brzezina (PSL) odznaką honorową „ZASŁUŻONY DLA WARMII I MAZUR”. Fot. UG Lubomino

Kontrola władzy samorządowej jest konstytucyjnym prawem każdego obywatela tego kraju. W gminach, gdzie mieszkańcy jej nie realizują (z różnych przyczyn), samorząd staje się skorumpowany, szybko pojawia się nepotyzm. Wydaje się, że im mniejsza gmina, tym większe patologie toczą jego struktury. Zgodnie ze starym przysłowiem, iż „ryba psuje się od głowy”, wzorce wypaczeń do gmin spływają z samej „góry”, a ich bezkarność tylko utwierdza lokalnych kacyków (czytaj wójtów), że są nietykani. Na przeszkodzie powyższemu, stoi oczywiście społeczna kontrola władzy, lecz przez odpowiednie mechanizmy zastraszania, przydzielania etatów i układy – skutecznie eliminowana. Każdy, kto odważy się wytknąć władzy nieprawidłowości, zostaje wyalienowany zawodowo, tak jak jego rodzina. To bardzo skuteczny i co najważniejsze szalenie skuteczny mechanizm. Doszło do takiej niezdrowej sytuacji, iż lokalni sygnaliści (osoby informujące opinię publiczną o „przekrętach”) zostali okrzyknięci jako wrogowie publicznie, furiaci, tudzież psychicznie chorzy.

Stan opisany w powyższym akapicie nadal trwa w małych gminach naszego powiatu i jak na razie nic nie zapowiada „dobrej zmiany”. Machina korupcji i nepotyzmu trwa w najlepsze, rozpędzona przez ostatnie lata polityką partii, w nazwie której znajduje się „obywatelska”. Któż bowiem chciałby zmieniać wypracowywane latami układy? Życie na koszt podatnika to przecież znakomity interes. Biznes na którym dobrze zarabiają władze i ich rodziny, partyjni koledzy i koleżanki. Biznes, gdzie można manipulować publiczną kasą, ustawiać przetargi, konkursy, zatrudniać na wysokich stanowiskach swoją rodzinę.

W najlepszych latach świetności Platformy Obywatelskiej, buta i arogancja władzy osiągała szczyty. Jej przedstawiciele czuli się bezkarni, bowiem ich prawo nie dotyczyło – należeli do lepszej kasty ludzi (było to główną przyczyną przegranych wyborów parlamentarnych). Na szczeblu gminnym w najlepszych latach świetności PO, dochodziło do przedziwnych sytuacji. Przyjrzyjmy się sytuacji w małej gminie naszego powiatu – Lubominie. Tam niepodzielnie od wielu lat funkcję Wójta sprawuje pan Andrzej Mazur. Jego nazwisko dumnie prezentowane jest na regionalnej stronie Platformy Obywatelskiej, jako „nasz” przedstawiciel w samorządzie. Znajduje w panteonie znakomitych przedstawicieli narodu jak Jacek Protas, Piotr Cieśliński czy Jan Harhaj. Takie towarzystwo zobowiązuje.

Himalaje nepotyzmu, czyli najważniejsza jest rodzina

Wójt gminy Lubomino, pan Andrzej Mazur, 12 sierpnia 2012 r. wydaje zarządzenie Nr 0050.41.2012 w sprawie powierzenia pełnienia funkcji dyrektora Gimnazjum w Lubominie … swojej żonie, pani Marii Mazur. Innymi słowy, Wójt Gminy powołuje swoją żonę na Dyrektora w jednostce podległej Wójtowi. Pani Maria Mazur staje się więc podwładną swojego męża – Wójta. W statucie gimnazjum w § 2 pkt 4 czytamy „Zwierzchnikiem służbowym dyrektora jest Wójt Gminy Lubomino”. To Wójt podpisuje umowę o pracę, ustala wynagrodzenie itp. Organ prowadzący sprawuje także kontrolę finansową w szkole, szkoła zdaje sprawozdania do organu. Wszystko zostaje w rodzinie. Na wrześniowej sesji Rady Gminy Lubomino, żaden z radnych nie zajął stanowiska w tej sprawie, nikt się nie sprzeciwił jawnemu nepotyzmowi Wójta oraz co ważne łamaniu prawa. Ustawa o Pracownikach Samorządowych jasno zakazuje takich praktyk:

„Art. 26. Małżonkowie oraz osoby pozostające ze sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia włącznie lub powinowactwa pierwszego stopnia oraz w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli nie mogą być zatrudnieni w jednostkach, o których mowa w art. 2, jeżeli powstałby między tymi osobami stosunek bezpośredniej podległości służbowej.”

Powyższy stan zapewne trwał by dalej, gdyby nie reforma szkolnictwa przewidująca likwidację gimnazjów. Pani Maria Mazur od zeszłego roku sprawuję funkcję zastępcy dyrektora w szkole podstawowej w Lubominie. Niegodziwe postępowanie Wójta, nie przeszkodziło mu w zwycięstwie w wyborach samorządowych w 2014 r., gdzie zdecydowanie pokonał rywala.

Powyższe stanowi drobny przykład z morza patologii towarzyszącej rządom poprzedniej ekipy, a także główny powód przejęcie władzy przez PiS. Powoli rośnie znaczenie lokalnych sygnalistów, ludzie mniej się boją, wyczekując zmiany na najniższym szczeblu samorządu. Miejmy nadzieję, że w końcu władza samorządowa trafi do rąk ludzi uczciwych.

 

 

 Posted by at 7:08 pm

Dodaj komentarz

32 komentarzy do "O nepotyzmie w małych gminach"

Powiadom o
2000

Adaś
6 miesięcy 5 dni temu

A co się dzieje w gminie Kiwity…. masakra……

Zibi
6 miesięcy 4 dni temu

A co się dzieje w gminie Kiwity. Jestem bardzo ciekawy bo jestem jej mieszkańcem.

API
6 miesięcy 9 dni temu
uklado
5 miesięcy 14 dni temu

Przecież budynek tej placówki był gruntownie remontowany i adaptowany do użytku jakieś kilkanaście lat temu. Ale było to dość marnie wykonane. Można popytać tam pracujących. A jak myślicie, czyja firma to wykonywała? I po kim będzie to robił pan F.?

gość
6 miesięcy 9 dni temu

Podwykonawcy też przewidziani ?

Trombullus
6 miesięcy 9 dni temu

Wybory niebawem więc trzeba podpisać małe co nieco, zanim się spadnie z wysokiego kunia. Mam nadzieje że pan Janek nie zaniedba też spraw na innych płaszczyznach działania. Możliwości jest sporo i chętni czekają. Nie ma to jak na koniec zabezpieczyć na kilka lat swoich wiernych wyborców.

Kyle XY
6 miesięcy 9 dni temu

To zupełny przypadek ?
A może to już rodzinne zdjęcie!
Inni miejscowi nie startowali skoda czasu na tworzenie oferty jak wynik z góry wiadomy.
He he he .

Nieznany
6 miesięcy 10 dni temu

Po co pisać o nepotyzmie kiedy samemu się tak postępuje. Odrzuca się posty i osoby piszące niezgodnie z głównym nurtem
Pytanie o niezależność dziennikarską jest bezsensowne w stosunku do tego portalu.

A.B.
6 miesięcy 10 dni temu

Masz rację, też wolę zatrudnić osobę polecaną z gwarancją o uczciwości,traktując jak weksel, nawet jeżeli ma brak kwalifikacji,
które może uzupełnić przy odrobinie chęci.

Harcerz
6 miesięcy 10 dni temu

Masz w zupełności rację . Nie można zatrudnić wykwalifikowanego pracownika bo będąc mądrzejszym od szefa szybko wykaże , że szef to dyletant zawodowy , który udaje ,że się na czymś zna. Najlepszy jest taki co milczy i pokornie słucha przyjmując opr-ki z ust szefa debila. Jak się odzywa to tylko po to aby chwalić szefa , może też aportować po zakupy no i oczywiście musi być „gumowym uchem” .
Czyli ……..Totalny Debil to najlepszy kandydat na pracownika , a te uzupełnienie kalifikacji z odrobiną chęci to ……….. donosicielstwo.
Tylko komu tacy pracownicy są potrzebni ? A no taki samy mistrzom intelektu , legitymizującym się wyższym wykształceniem zdobytym na tajnych kompletach stworzonych do tych zadań uczelni, a mającym IQ gumofilca.
Tacy rzeczywiście są potrzebni w samorządach bo tu nie trzeba walczyć o pieniądze na wypłatę , tu pieniądze się dostaje.
Tu nie ma produkcji , tu przychodzi się do pracy , tu można uprawiać gierki i głupie ustawki personalne , a i tak nikt z tego nie rozliczy bo wśród pracowników jest jeszcze jakiś pojedynczy pracownik „starej daty”, który poświęca się w pracy i próbuje tą robotę pozbierać do kupy aby lokalny macho samorządowiec , pozer mógł udawać intelektualistę .
Samorządowcy jak tam przygotowania do kampanii wyborczej, czy też się ona już rozpoczęła?
Opowiadacie już społeczeństwu jak mają głosować? Oczywiście ,że opowiadają.
Nowe hasło wyborcze winno brzmieć : Pamiętajcie na kogo macie głosować!

A.B.
6 miesięcy 10 dni temu

Piszesz słusznie. Podaję anegdotę zasłyszaną od znajomego. W firmie w jednym z działów pracowało
sześciu fachowców. Szef działu zatrudnił reprezentacyjną kobietę, do której obowiązku należało pilnowanie
szafy z segregatorami i wstępne przyjmowanie interesantów, jeżeli uznała, że sprawa będzie pozytywnie
załatwiona prosiła interesanta o podanie segregatora Nr 36 z otwartej szafy.
Segregator był bez akt, lecz stała pusta butelka po wódce. Bystry interesant wiedział o co chodzi
Za dużo jest zazdrości i zawiści w sprawach zatrudnienia.

Harcerz
6 miesięcy 9 dni temu

Załóżmy . W dany przedsiębiorstwie jest dwóch pracowników. Pan M i pan A . Obaj panowie są zaangażowani w pracę z ty ,że pan M angażuje się bardziej , ma dużo wyższe kompetencje zawodowe i gro obowiązków przejmuje na siebie pilnując jeszcze prac wykonywanych przez pana A.
Gdy Pan M awansuje na szefa to Pan A nie może mieć pretensji bo M ma wyższe kwalifikacje .
Niestety na szefa działu awansują pan A .
To czy pan M może czuć się rozczarowany .
Teraz to on jest podwładnym swojego ucznia.
Co powinien zrobić pan M.
Odejść z pracy ? Powiem tyle.
Chwilowo nie ma do kąt w LW , ale nad tym pracuję.
Zawsze zostaje jeszcze BRD .

Harcerz
6 miesięcy 9 dni temu

Nie ma zazdrości i zawiści w sprawach zatrudniania. Tylko ludzie pracujący na konkretnych stanowiskach winni orientować się po co tam są i jakie mają zadania . Kiepscy urzędnicy bez wiedzy a co za tym idzie nie merytoryczni pracownicy robią wszystkim dookoła krzywdę . Weźmy przykład , patria Nowoczesna – elita ekonomiczna wśród posłów , mąż posłanki odpowiedzialny za przygotowanie sprawozdania finansowego – efekt brak subwencji z budżetu dla partii politycznej , partia na krawędzi bankructwa.. No gdyby to jeszcze była partia koalicyjna ,
to znamienici członkowie tej partii piastujący ( całkiem przypadkowo ) z nominacji powyborczych stanowiska kierownicze w samorządach i spółkach Skarbu Państwa mieli by obowiązek ( tak jak to się robi obecnie ) wpłacać symboliczne kwoty (nie mniej niż a dokładnie tyle i tyle % ) na konto partii . I jak słyszeliśmy z nagrań w restauracji Sowa & Friends nie ważne jakie straty poniósłby Skarb Państwa , samorząd na budowie dróg autostrad i obiektów rozrywkowych . Nie ważne ile kasy poszło na zabawę bo Luis Fonsi zaśpiewał za 450 tys. z playbacku piosenkę z tekstem , który można zakwalifikować do molestowania seksualnego > Najważniejsze , aby kasa publiczna czy unijna , płynęła do zainteresowanych .
Ciekawi mnie czy naszym samorządowcom uda się wykręcić od tłumaczenia co do zasadności budowanych inwestycji . Czy zostaną rozliczeni . Ile dodatkowych pieniędzy poszło na Termy nikt do końca nie wie. Czy ktoś poniósł z tego tytułu jakieś konsekwencje , choćby polityczne – NIE !!!!! .
To jest właśnie pracownik niewykwalifikowany .

Tuhaj-bej
6 miesięcy 11 dni temu

Tak funkcjonują urzędy i podległe im jednostki. Zatrudnienie krzyżowe i nie tylko… to normalna praktyka. Można jeszcze powiązać to z biznesem np. ja wesprę budowę omijając warunki, a Ty mi synka/synową lub córke / zięcia zatrudnisz, a przy okazji zdobędę punkty do wyborów, że niby rozwijam zatrudnienie na wygwizdowie..

Tuhaj-bej
6 miesięcy 11 dni temu

Warto przyjżeć się gdzie to rodzinki są zatrudnione wójtów, burmistrzów, starostów i vice. Żony, matki i kochanki…………..a te dzieciaki jakie zdolne !!!! …po urzedach marszałkowskich i ich delegaturach kariery robią.

gość
6 miesięcy 10 dni temu

mówisz m.in o staroście ;)?

Harcerz
6 miesięcy 7 dni temu

Dotyczyć to powinno wszystkich rodzin lokalnych ” gospodarzy” oraz powołanych przez nich kierowników zakładów
i instytucji im podległych.

API
6 miesięcy 11 dni temu

Przykładów podobnych do przedstawionego w artykule jest bez liku. Ludzie widzą i wiedzą swoje, a swój sprzeciw wyrażają przy urnach wyborczych. Kolejnym przykładem wątpliwego postępowania nich będzie fakt sprawowania funkcji wicemarszałka województwa przez pana Mirona Sycza, w sytuacji kiedy jego żona jest dyrektorem liceum ukraińskiego w Górowie Iławeckim. Organem prowadzącym liceum jest samorząd województwa, sprawuje funkcje kontrolne i finansuje liceum. Wszystko w rodzinie pozostaje:)

krzysztof
6 miesięcy 12 dni temu

władza to kasa,, bez kasy nie ma władzy

marky
6 miesięcy 12 dni temu

u nas w urzedzie miasta po wyborach ostatnich też był czas zmian 🙂 na stanowiskach…

Gość
6 miesięcy 12 dni temu

Autor artykułu jest niestety w błędzie, przy czym żeby sprawa była jasna, uważam, że można wójta nie powinna być dyrektorem szkoły w tej gminie. Jednakże autor myli się zarzucając łamanie prawa. Jak wprost wynika z przytoczonego artykułu 26 ustawy o pracownikach samorządowych, zakaz podległości dotyczy jednostek, o których mowa w art. 2 tej ustawy. Jednakże autor (pytanie czy świadomie) pominął art. 3, który stanowi, że: Przepisów ustawy nie stosuje się do pracowników zatrudnionych w jednostkach wymienionych w art. 2, których status prawny określają odrębne przepisy. I właśnie z taką sytuacją mamy do. Status szkół publicznych reguluje (w tym dyrektora) ustawa o systemie oświaty, zaś status nauczycieli Karta Nauczyciela. W związku z tym do szkół gminnych nie stosuje się w ogóle ustawy o pracownikach samorządowych. A skoro tak to także art. 26 tej ustawy. Czym innym jest ocena, czy to dobrze, że wójt zatrudnia żonę jako dyrektora (ja nie mam wątpliwości, że nie dobrze) ale czym innym jest zarzucanie łamania prawa. Pytanie brzmi: czy mamy do czynienia ze zwykłą niewiedzą autora, czy też świadomym wprowadzaniem w błąd czytelników. Chciałbym wierzyć, że z tym pierwszym.

Zła
6 miesięcy 12 dni temu

Kto Cię uczył języka polskiego. O Boże!!

Gość
6 miesięcy 12 dni temu

Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremno.

Greg
6 miesięcy 12 dni temu

Na wiochach tak jest- zbyt lukratywne stanowiska, kilkakrotnie lepiej płatne od zwykłego nauczyciela, by mogły trafić do „byle kogo”. Konkursy zewnętrzne byłyby bardziej przejrzyste, na które niekoniecznie decydujący wpływ miałby samorząd, na naszym podwórku byłoby mniej kuriozów, dziwacznych „wizjonerów” i wielkich „pracodawców” z państwowego budżetu.

Trombullus
6 miesięcy 12 dni temu

Gdy w Polsce władza samorządowa trafia w uczciwe ręce, nie jest tak kolorowo. Po pierwsze, uczciwy wójt nie może dokonać zwolnień w urzędzie, pomimo iż wie że urzędnicy są zatrudnieni z klucza rodzinnego. Druga sprawa że jako nowa osoba na urzędzie musi rozpocząć z nimi współpracę co skutkuje zamieszaniem w SITWĘ i jej interesy.
A co z zatrudnieniem krzyżowym?Ja twojego męża w jednej instytucji a ty moją żonę lub córkę u siebie? Lidzbark słynie z takich form zatrudnienia i dopiero osoby bezrobotne z odpowiednim wykształceniem lub pracujące nie w swojej profesji są godne zaufania na jakikolwiek stanowisko w budżetówce.

wpDiscuz