Paź 082018
 

Premiera filmu „Kler” w Lidzbarskim Domu Kultury

10 dni po kinowej premierze filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, obraz trafił do tzw. małej dystrybucji, czyli drobnych miast i miasteczek, gdzie niewielkie sale widowiskowe „udają” kinowe. Lidzbarska „premiera” filmu przyciągnęła prawie komplet widzów, podobnie jak poprzedni film Smarzowskiego „Wołyń”. Znane nazwiska jak Smarzowski, Ballo czy Harhaj zawsze gwarantują 100% zajętych miejsc na widowni.

Film Smarzowskiego to produkt komercyjny i jako taki spełnił się całkowicie. Umiejętne podsycanie napięcia dobrze zorganizowaną kampanią reklamową przyniósł efekt – w pierwszy weekend obejrzało go prawie milion osób. W 10 dni po premierze ponad dwa i pół miliona, co jest absolutnym rekordem ostatnich lat w polskiej kinematografii. Zapewne będzie także najbardziej kasowym filmem rodzimej produkcji. Frekwencja i „kasowość” filmu, bynajmniej nie wynika z jego poziomu artystycznego, a poruszanej tematyki. Oto powstał film, jak twierdzą niektórzy – uderzający w kościół katolicki, obrażający i obnażający jego zezwierzęcenie.

W ocenie redakcji film właściwie broni wartości chrześcijańskich w tym także katolickich. Wywołujące kontrowersje zachowania księży, leżą przecież w naturze człowieka – szczególnie skrzywdzonego w dzieciństwie. Trzej główni bohaterowie, księża, są świadomi swego grzechu i szukają odkupienia kosztem nawet najwyższej ofiary. W końcowym rozrachunku, zdemoralizowani duchowni stają się bohaterami pozytywnymi. „Kler” to film z przesłaniem, skłania do refleksji, jednocześnie jest „spowiedzią” kościoła katolickiego, szukającego pokuty wśród widzów. Smarzowski swoim filmem oskarża najwyższe władze kościoła katolickiego, latami tuszujące przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci. Bezsilność szeregowych księży doprowadza w końcu jednego z głównych bohaterów (uwaga spojler) do aktu najwyższego poświęcenia – samospalenia na oczach dziesiątków tysięcy widzów podczas mszy na krakowskich błoniach. (Podobnie jak Ryszard Siwiec w 1968 r. w czasie dożynek na stadionie dziesięciolecia w Warszawie). Dla wielu osób film może być trudny w odbiorze, ale warto go zobaczyć i dopiero ocenić.

 

 

 Posted by at 10:46 pm

27
Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o
negro

Panie Redaktorze
Czekamy na Pana sprawozdanie z wczorajszej debaty. Rozumiem że nie poszła po Pana myśli jeżeli brak stosownego komentarza.

API

Chętnie przeczytam pański wpierw.

negro

Jako konsument Pańskiego kontentu nie pretenduję do zabierania Panu chleba. Na kulturalne pytanie dostałem odpowiedź gimnazjalisty: chyba ty. Czuję się dotknięty

gość

fakt nie będzie za bardzo czy uderzyć w Burmistrza

gosc

Żona jeszcze w pracy i nie ma czasu na napisanie , bo przecież sam redaktÓr nie pisaty

Gość

API czy plakaty kandydatów na radnych Pana Burmistrza nie muszą posiadać informacji o tym z jakich środków zostało to sfinansowane? Oprócz okręgów 9,13,14 i 15 nie widzę takich zapisów na plakatach

krzysztof

Ci co w kinie obejrzeli Kler, pewnie żałują że wydali złotówki na bilety… a ja w zaciszu domowym obejrzałem …„Reytan. Druga strona drzwi”: premiera w poniedziałkowym Teatrze TV…. i wszystkim polecam obejrzenie…… .bronić całości Polski z narażeniem życia i mienia…………instrukca jaką otrzymał Reytan przy wyborze na posła,,niech i obecnym przyświeca posłom, a i radnym również…

API

Wcale nie żałuję, Tobie czytelniku także polecam ten film.

kalisz

Panie Krzystofie, niech Pan idzie być rzecznikiem PiSu gdzie indziej 🙂

krzysztof

brzydko ci nie odpowiem,,ale z PiS-em to nie mam nic wspólnego…..A Reytana wiele osób w Lidzbarku oglądało,spektakl otrzymał bardzo dobre noty… myślę ,że w TVP można było zobaczyć analogię do obecnych działań PO…ulica i zagranica

jan

i pewnie teraz żyją w grzechu…

Inżynier

Każda władza deprawuje. A malutkich i pustych deprawuje absolutnie nie zależnie do jakiej „kasty” należą.
Pan Smarzowski powinien jeszcze nakręcić film pt:”Samorządowcy”. a w głównych rolach winni wystąpić nasi włodarze. Podejrzewam ,że też by były sceny pijackich libacji i erotycznym propozycji i uniesień.

API

Praca za sex czy premię? Normalka w samorządzie jak i w rządzie.

Nemo

Inny scenariusz do filmu o: sędziach, prokuratorach i adwokatach. Tytuł „Nadzwyczajna kasata „.

anonim

Ten film powstał z inspiracji złego, jak większość rzeczy w naszych obecnych czasach. Zauważcie że mało jest ostatnio posunięć pro ludzkich, sprzyjających człowiekowi. Przeważnie polityka, media, serwują nam coś co nas rozbija wewnętrznie i dzieli jednych z drugimi w myśl zasady dziel i rządź. No i oczywiście zło rządzi.

Nemo

To prawda, że medialnie dobrze sprzedają się rzeczy złe niż dobre. Morderstwa ,katastrofy, wojny, dewiacje to idzie. Dobro to nuda.

Gosc

Film nie będzie najbardziej kasowym filmem w dziejach rodzimej produkcji jak i rekordzistą. Pokazuje sam promil patologii w Polskim Kościele, nie ukazuje wg
dobra księży .Uważany jest przez bardzo wielu krytyków jak i zwykłych ludzi szmirą
komercyjną.

jan

a co jest w tej szmirze, że w 10 dni obejrzało 2,7 mln widzów ?

gosc1

To, co w Kościele jest marginesem, zostało pokazane przez reżysera jako NORMA, w dodatku akceptowana przez hierarchów ?

Topek

Problem, który przez lata był zamiatany pod dywan przez środowisko od, którego wymagamy więcej i to środowisk, które uzurpuje sobie prawo do określania co jest dobra a co jest złe. Ot tylko tyle.

gośćć

Problem pedofili, łapówek wystepuje w elitarnych środowiskach lekarzy , nauczycieli sędziów, które to środowiska tez kształtują moralność człowieka ! Ot pan Smarzowski zawsze w swoich filmach piętnował księży, a w swoim ostatnim filmie przedstawił jedynie samo zło nie było w tym filmie dobra ! Ateista jeden !

Inżynier

Każde środowisko ma swoje czarne owce. W przypadku bohaterów filmu, są to owce , które winny dawać przykład moralnego życia z racji tzw. powołania.
Są też inne osoby wykonujące tzw. „zawody zaufania społecznego ” które to w znacznej części minęły się ze swoim wyuczonym powołaniem i straciły moralne prawo do wykonywania swojej profesji.
Tak więc trzeba uczciwie stwierdzić, że w/w zachowania nie dotyczą wyłącznie księży, a przede wszystkim sporej części naszego społeczeństwa.