Wrz 272018
 

Okres kampanii wyborczej obfituje w wydarzenia, które w normalnym czasie nie miałyby większego znaczenia. Opinie wyrażane o osobach publicznych, samorządowcach, manifestowane w trakcie kadencji spływają po nich jak woda po kaczce. Ktoś coś napisał, skomentował, skrytykował – normalne życie osób na „świeczniku”. W tym czasie krytyka nie wpływa na „wpływy” na konto bankowe. Wydaje się, iż w naszej biednej lidzbarskiej rzeczywistości tylko to ma znaczenie dla osób związanych z samorządem. Sytuacja zmienia się diametralnie kilka tygodni przed wyborami. Zmysły tych osób wyostrzają się, czujność wzrasta, a co najistotniejsze wrażliwość na krytykę osiąga apogeum, aby tuż po wyborach spaść praktycznie do zera. Przypomina to nieco ruję u zwierząt raz na 4 lata.

W tym szczególnym okresie, należy zwracać uwagę na słowa pisane, zwłaszcza na forach publicznych. Są one inkubatorem opinii, a w mediach opiniotwórczych stanowić mogą o „być albo nie być” danego kandydata w kolejce do samorządowej synekury. Czytelnicy NaszLidzbark, na szczęście zachowują rozsądek w publicznym wyrażaniu opinii. Zdarzają się oczywiście wyjątki, ale te redakcja usuwa lub moderuje. To bardzo nieliczne wypadki, mniej niż 1 promil wszystkich komentarzy. Portal NaszLidzbark chlubi się faktem udostępnienia wszystkim chętnym miejsca do publikacji własnych poglądów, pisania komentarzy i robi to zupełnie za darmo. Bardzo istotną dla redakcji sprawą jest bezpieczeństwo osób komentujących. Bez obaw, każdy może napisać własną nieskrępowaną opinię i być pewnym, że jego dane pozostaną tajemnicą. Przez 7 lat istnienia portalu, mimo nakazów i gróźb wszelakich służb, od prokuratury, sądy aż do specjalnych wydziałów do walki z cyberprzestępczością – ani razu redakcja nie ujawniła danych osób komentujących. To podstawowa zasada budowy zaufania.

Zdarza się jednak, iż krytyka, tudzież negatywna opinia dotycząca kandydata w wyborach, może  wywołać u tego ostatniego poczucie, że jest zniesławiany. W dniu wczorajszym, Redakcja NL otrzymała pismo z Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim w którym żąda się wydania danych o osobach komentujących pod artykułem „Dożynki w Pilniku”. Chodzi o nicki „Małomiasteczkowy” oraz „Gość” , które jak założył pan prokurator zniesławiły przewodniczącego Rady Powiatu Leszka Sierputowicza tj. o czyn z art. 212 § 2 k.k. za co grozi nawet pozbawienie wolności. Jednocześnie prokurator zwolnił administratora strony NaszLidzbark od zachowania tajemnicy służbowej – tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu lub funkcji. Prokuratura podjęła czynności na skutek zawiadomienia o przestępstwie zgłoszonego funkcjonariuszom KPP w Lidzbarku Warmińskim  przez pana Sierputowicza.

Komentarzy autora pod nickiem „Małomiasteczkowy” lub „Małomiasteczkowi” jest 21, a komentarzy „gość” 13. Tylko w 2 przypadkach pojawia się w nich słowo odpowiadające nazwisku przewodniczącego Rady Powiatu pana Sierputowicza.

I tak, czytelnik „Małomiasteczkowy” napisał:

Pan Sierputowicz cementuje układ… , bo dostał co nieco z pańskiego stołu. Najwyraźniej przestało mu zależeć na normalności w tym mieście. Znaczy to, ,że wystawiając dawnego kolegę starosty na burmistrza będzie… tak jak było. Kolejna porcja z finansowania wyliczenia kosztów term tj. płace ludzi rocznie […]”

Z kolei użytkownik o nicku „gość” napisał:

 „I farbowany lis Sierputowicz na pierwszym planie przy korycie. Nie dajcie się nabrać że ten jegomość reprezentuje PiS. To człowiek lokalnego układu PO.”

W ocenie redakcji oba powyższe komentarze nie pomawiają osoby publicznej, wyrażają tylko opinię. Nazwanie osoby publicznej „farbowanym lisem” jest dopuszczalną formą, podobnie jak nazwanie jej np. dwulicowym pseudo-politykiem itp. itd. Co innego, gdybyśmy nazwali pana Sierputowicza kłamcą – to już pomówienie i taki komentarz z pewnością redakcja usunie (chyba, że osoba ma dowody na poparcie twierdzenia). Tak czy inaczej, należy zwracać baczną uwagę na to co się pisze i w jaki sposób. Teraz wszystkie osoby kandydujące na funkcje samorządowe są przewrażliwione i nawet dopuszczalne prawem komentarze mogą wywołać zdecydowaną reakcję.

Nie tak dawno w innej sprawie, redaktor był wzywany na przesłuchanie do tutejszej komendy. Tym razem Starosta Harhaj poczuł się zniesławiony zdjęciami do artykułu „Wandale w dolinie Symsarny”. Na razie Redaktor przesłuchiwany był w charakterze świadka.

 Posted by at 10:51 pm
Wrz 262018
 

Dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Olsztynie odbyła się rozprawa w trybie wyborczym z wniosku kandydata na Burmistrza Jacka Wiśniowskiego. Pozwanym Bartłomiej Zdanowicz, kontrkandydat na to stanowisko w najbliższych wyborach. Kwestią sporu okazał się wpis na portalu społecznościowym pana Zdanowicza, sugerujący, iż Burmistrz Wiśniowski zakazał angażować go w prowadzenie jakichkolwiek imprez pod szyldem Urzędu Miasta.

Sporny fragment oświadczenia pana Zdanowicza opublikowany na FB:

„W zeszłym tygodniu zostałem poinformowany, iż Pan Burmistrz zakazał podległym sobie jednostkom, angażowania Bartka Zdanowicza w roli konferansjera do jakichkolwiek imprez organizowanych pod szyldem Urzędu Miasta.”

Świadkami w sprawie była pani Sekretarz Miasta Grzegorzewska, Dyrektor LDK pan Sadowski Paweł, Inspektor ds. promocji miasta pani Paulina Zdanowicz oraz zastępca dyrektora LDK pani Jolanta Adamczyk (wszyscy podwładni Burmistrza lub w zależności służbowej). Rozprawa trwała blisko 4 godziny, zakończyła się ugodą stron na mocy, której pan Zdanowicz został zobowiązany do usunięcia fragmentu wpisu, dotyczącego kwestii domniemanego zakazu jaki miał wydać Burmistrz wobec angażowania pana Zdanowicza w konferansjerkę imprez masowych.

Jak wyjaśniał pan Zdanowicz, z nieznanych powodów, w 2018 r. nie zostało mu powierzone prowadzenie ani jednej imprezy miejskiej. Mimo, iż jeszcze rok wcześniej i latach ubiegłych był jednym z głównych prowadzących większe wydarzenia masowe. W jego ocenie miało to wiązek z zamiarem uczestniczenia w wyborach samorządowych. Zaniepokoiło go, iż mimo uzgodnienia jego konferansjerki w Senioriadzie i jubileuszu Perły Warmii, kilka dni temu Dyrektor LDK przekazał informację, iż na jego miejsce zostanie wynajęty odpłatnie zewnętrzy konferansjer. Jak podkreślał pan Zdanowicz, on miał prowadzić te dwie imprezy zupełnie za darmo.  O rezygnacji z prowadzenia Senioriady poinformowała go pani Adamczyk i jak twierdzi pozwany, miała to zrobić na polecenie Burmistrza. Pozwany dodał, iż w tym roku zostały mu zmienione godziny pracy i został zobowiązany do pisania dodatkowych sprawozdań. W jego ocenie ma to związek z jego kandydowaniem na stanowisko Burmistrza Miasta, tak aby nie występował publicznie.

Powołani świadkowie, nie potwierdzili bezpośrednio zakazu prowadzenia przez pana Zdanowicza imprez miejskich. Burmistrz Wiśniowski, podkreślił, iż jego zamiarem było, aby imprezy masowe prowadziła pani Radulewicz, bowiem robi to profesjonalnie. Jak dodał pan Wiśniowski, pani Radulewicz prowadzi 90% imprez w mieście i jest osobą godną zaufania.

Wysoki Sąd rozpatrując sprawę, musiał wziąć pod uwagę literalne brzmienie wpisu pana Zdanowicza. Mimo, iż okoliczności na to wskazywały, nie udowodniono w trakcie rozprawy, iżby Burmistrz Miasta zakazał podległym jednostkom angażowania Bartka Zdanowicza w roli konferansjera do jakichkolwiek imprez organizowanych pod szyldem Urzędu Miasta.

Wysoki Sąd zaproponował, zgodnie z wymaganiami prawnymi zaproponował ugodowe rozwiązanie sprawy, na co strony przystały.

 Posted by at 8:24 pm
Wrz 242018
 

24 września 2018 r. na małym amfiteatrze przy LDK, odbyła się konwencja wyborcza Platformy Obywatelskiej RP. Tuż po 15.30 prowadząca konwencję Alicja Andrzejewska poprosiła wszystkich o powstanie, odśpiewano „O Warmio moja miła”. Następnie głos zabrał przewodniczący zarządu powiatu Platformy Obywatelskiej pan Jan Harhaj. Powitał wszystkich gości – „witam w dniu w którym rozpoczynamy batalię, walkę samorządową o dalszą dobrą przyszłość naszej ziemi lidzbarskiej” po czym przywitał gościa specjalnego konwencji wiceprzewodniczącą PO panią Ewę Kopacz, a także przewodniczącego regionu PO Jacka Protasa i pozostałych. Dalej zabrał głos Protas Jacek, wspomniał, że powiat lidzbarski jest lidem pod względem inwestycji w przeliczeniu na jednego mieszkańca, co świadczy o dobrych gospodarzach i tym, że sobie radzą. Wezwał także do aktywnej kampanii wyborczej, aby pokazać co zrobiliśmy w ostatnich latach oraz zaprezentowali pozytywny program dla naszej ziemi, który przekona mieszkańców aby oddawali głosy na nas.  Na koniec Protas Jacek zaprosił na scenę gościa specjalnego panią Ewę Kopacz.

Była premier, chwaliła znakomitą drogę, którą tutaj przyjechała, którą poruszają się mieszkańcy regionu i że nie jest prawdą co mówi premier Morawiecki (o kiepskim stanie dróg przyp. red.). Zaprosiła aktualnego premiera, aby tu przyjechał i sam się przekonał, że to nie jest wirtualna droga. Mówiła, że wybory samorządowe są bardzo ważne, żeby Polacy uwierzyli w to, że ich („ich” – PiS, przyp. red.)również można pokonać, że po tych 3 latach, dla nas niedobrych, dla Polaków, że będziemy mogli ich odsunąć od władzy. I to jest potrzebne jak tlen do oddychania – dodała. Żebyśmy pokazali Polakom, jak nie szanują ludzi, mówią rzeczy nieprawdziwe niekiedy rzeczy bardzo, bardzo kolidujące z ósmym przykazaniem, a tak często na tę swoja wiarę i na swoją postawę katolicką i chrześcijańską się powołują. […]  Dzisiaj frekwencja będzie kluczem, a wyniki wyborów będą sprawdzianem dla tych, którzy do tych wyborów pójdą lub nie pójdą i będą odpowiedzią na pytanie czy chcą normalnej Polski, to jest ten malutki kroczek do tej normalności do której już po 3 latach zaczęliśmy tęsknić – dodała na zakończenie pani Kopacz.

W dalszej części zaprezentowano kandydatów do Rady Powiatu i Sejmiku Województwa. Po części oficjalnej, chętni mogli zrobić sobie zdjęcie z panią Kopacz i kandydatami na radnych.

Przed konwencją z udziałem mieszkańców powiatu, o g. 13.30 w Termach Warmińskich odbyło się spotkanie działaczy PO (Starosta, dyrektorzy szkół, jednostek powiatowych i inni) z panią Kopacz i posłami Cieślińskim i Potasem.

Całość spotkania do odsłuchania TUTAJ Poniżej kilka zdjęć, a także fragment wideo.

 

 

 Posted by at 10:19 pm
Wrz 232018
 

Kandydaci do Rady Miasta w oczekiwaniu na przydział roli.
fot: https://galeria.trojmiasto.pl

Myli się ten, kto uważa, iż wybory samorządowe np. do Rady Miasta są świętem demokracji, a o tym kto zwycięży decydują wyborcy. Nic z tego. Skład Rady Miasta już jest ustalony, a akt tzw. „demokracji” w postaci wolnych wyborów stanowi wydmuszkę, iluzję tego, że mieszkańcy mają coś do powiedzenia.

W 2018 r. do Rady Miasta Lidzbarka Warmińskiego swych kandydatów wystawiło 6 komitetów. 2  nich jednoosobowe, pozostawmy na koniec rozważań. Wydawać by się mogło, że między komitetami i ich kandydatami istnieje jakaś rywalizacja. To pozory. Lista kandydatów była pieczołowicie konsultowana między komitetami, tak aby w każdym okręgu wygrał „wyznaczony” człowiek. To w istocie porozumienie między komitetami, celem uzyskania większości w Radzie Miasta – „my wystawimy tutaj swoich, w zamian wy wystawicie swoich w innym okręgu”. Poniższe zestawienie dokładnie ilustruje mechanizm obsadzania ludzi w okręgach wyborczych, innymi słowy manipulację wyborcami.

Co ma powiedzieć Jacek Wiśniowski mieszkańcom ulic Kromera, Żytniej, Gdańskiej i wielu innych, gdzie nie jest wystawiany kandydat z jego komitetu? Czy to komitet wszystkich mieszkańców miasta, czy tylko wybranych? Podobnie ma się sprawa z KWW Koalicja Obywatelska, oddane Wiśniowskiemu okręgi 3, 6 i 12. W przypadku komitetu pseudo „PiS”-u, hurtem oddano okręgi od 6 do 10. Kolejnym jest komitet „Lidzbarczanie.pl” – nie robiono konkurencji w okręgach 2,4,5,7,10  i 15. Mechanizmy i matematykę wyborczą bezlitośnie obnażają właśnie takie zestawienia jak powyższe. Wygrać mają zasłużeni, członkowie partii lub ci absolutnie posłuszni. Powstaje pytanie: komu i czemu posłuszni? Komitety zmieniły nazwy, już niema WNMO, nikt nie afiszuje się poparciem skompromitowanej PO i ich posłów. Rozważmy więc jak „poustawiano” kandydatów, tak, aby wygrali ci „właściwi”.

Okręg nr 1. Wygrać ma Brodowski Adam, członek PO, spowinowacony z posłem Protasem. Pozostali kandydaci stanowią nieszkodliwe tło.

Okręg nr 2. Sami sportowcy, niezależnie kto wygra (Olszewski Marek, Baranowski Paweł, Gwardjak Adam) będzie podnosił „łapkę” w odpowiednim momencie.

Okręg nr 3. Zieliński Maciej czy Jaskólska Wioletta? Pozostali są tłem. Jak wyżej wierni w podnoszeniu „łapki”

Okręg nr 4. Wygrać ma Serwach Agnieszka z koalicji obywatelskiej. Komitet Jacka Wiśniowskiego nie wystawił kontrkandydata.

Okręg nr 5. Tutaj wygrać ma Korzeniewski Wojciech. Dawniej jeden z najaktywniejszych radnych. Po uzyskaniu etaciku w szkole, aktywność spadła prawie do zera.

Okręg nr 6. Wygrać ma Łagocka Iwona. Dawniej sceptycznie nastawiona do poczynań Burmistrza, przeciwniczka uzdrowiska. Startuje z komitetu Jacka Wiśniowskiego.

Okręg nr 7. Wygrać ma Pasternak Piotr. Człowiek namaszczony przez Protasa Jacka. Przeciwko do walki staje Pliszka Rafał  z własnego komitetu.

Okręg nr 8. Wygrać ma Dryzelenko Andrzej, człowiek cicho przemykający przez samorząd. Niekonfliktowy, głosujący jak należy. Konkurencja jest fikcyjna.

Okręg nr 9. Tutaj wygrać ma Kabała Andrzej, niby przeciw, ale „za”. Konkurencja jest bez szans.

Okręg nr 10. Wygrać ma Naumczyk Tomasz, startujący w 2014 r. z PiS-u. Teraz to człowiek Wiśniowskiego. Głosuje jak trzeba.

Okręg nr 11. Tutaj wygrać ma Kędzierski Andrzej, wieloletni radny. Coraz trudniej odnajdujący się w rzeczywistości. Być może PO postanowiło go wymienić na młodszy model. Jeśli nie, konkurencja bez szans.

Okręg nr 12. Wygrać ma Grzmiączka Marek. Dawniej inicjator ciekawych zmian w samej Radzie Miasta, z biegiem czasu głosujący „jak trzeba”. Konkurenci bez większej szansy.

Okręg nr 13. Tutaj może być ciekawie za sprawą Bartłomieja Zdanowicza, Michalak Doroty oraz Tkaczuk Anny. Tym nie mniej wygrana kogokolwiek z tego nic nie zmieni w Radzie Miasta. To są „swoi” ludzie”.

Okręg nr 14. W tym okręgu startuje były konfident służb specjalnych Kurto Józef, Kij Sylwia, Zajączkowski Zbigniew oraz Dąbrowski Sławomir. Najlepszym wyborem byłby pan Zajączkowski, szkicowałby radnych podczas sesji, może jakiś mural na UM?

Okręg nr 15. Tutaj jest problem. Kandydują Rosiński Krzysztof, Kalata Wiesław oraz kandydat na Burmistrza Miasta Litwin Mirosław. Należy się spodziewać, iż wygra ten ostatni z racji choćby liczby plakatów na „mieście”.

Przyszła Rada Miasta, nie będzie stanowiła nowej jakości w życiu naszego miasta. Nie zatrzyma budowy uzdrowiska, nie pozbędzie się układów, bowiem sama w sobie wywodzi się z takiego. Tak jak i poprzednia – zaślepiona na ważne sprawy mieszkańców. Czy zauważy w 2019 r. kolejną podwyżkę cen za wodę i odprowadzanie ścieków?

Na koniec koniecznie trzeba napisać o 2 kandydatach. Młodych ludziach, samotnie startujących w wyborach do Rady Miasta. Utworzyli własne jednoosobowe komitety. Jeszcze nie skażeni polityką. Być może jest w to metoda na pozbycie się z Rady Miasta politycznych figurantów jak np. Piotra Pasternaka i zastąpienie go Rafałem Pliszką? Zdaniem redakcji byłaby to najlepsza zmiana.

 Posted by at 5:54 pm
Wrz 202018
 

Mamy trzech kandydatów ! Ale, może to nie koniec? Termin zgłaszania kandydatów na burmistrza mija dopiero 26 września. Jeszcze musimy poczekać w „straszliwym” napięciu. Nie mogę się jednak powstrzymać i już teraz spróbuję trochę przyjrzeć się kandydatom w kolejności w jakiej oficjalnie zgłaszali swoje kandydatury.

Pierwszy z nich, Pinokio, obecny burmistrz J.W. to kłamczuszek, mitoman i konfident, biegający z dyktafonem. Najwyżej miesiąc po wybraniu prężył muskuły. Potem zaświstał mu przy uchu bacik woźnicy z ulicy Wyszyńskiego. J.W. sam założył sobie lejce, stracił podmiotowość i przestał być niezależnym bytem politycznym. Po prostu stał się karykaturą samorządowego polityka. Dał się poznać z każdej strony i w związku z tym będzie mu się w tej kampanii obrywało najwięcej.

Drugi kandydat, Kung fu Panda, M.L. to przedsiębiorca i sportowiec (raczej już były, patrząc na gabaryty). Podobno również niezależny, bo startujący z „wrogiej” partii PiS. Dla przypomnienia woźnica z ulicy Wyszyńskiego J.H. jest również byłym karateką. To właśnie J.H. ściągnął do naszego miasta sekcję karate. J.H. i M.L. to starzy przyjaciele. Dlatego nie powinno dziwić, że spotykają się na herbatce (jak opisano w jednym z komentarzy). Czy M.L. będzie marionetką jak obecny burmistrz. Nie, po prostu J.H. nie musi nim sterować, bo mają takie same poglądy. Podejrzewam, że w przypadku ewentualnej wygranej M.L., wszystko jest już ustalone. Oczywiście w porozumieniu z lidzbarskim liderem PiS. Dogadali się wcześniej w powiecie, dogadają się teraz. Wszakże Pinokio wykonuje polecenia, ale może J.H. stracił już ochotę na współpracę z kimś takim jak obecny burmistrz. Lepiej chadzać z kumplem, czyli M.L.

Trzeci kandydat, Trubadur, B.Z. znany w mieście z różnych gier i zabaw, zwanych wydarzeniami kulturalnymi. Wywodzi się ze środowiska dawnego komitetu Warmia Nasza Mała Ojczyzna i dwukrotnie zasiadał w Radzie Miasta z tego komitetu. W ostatnich wyborach startował już pod szyldem własnego jednoosobowego komitetu, jednak nie udało mu się wejść do Rady. Teraz stworzył większy komitet i idzie szerokim frontem. Nie jest żadną tajemnicą, że z obecnym burmistrzem się nie lubią i burmistrz J.W. jak tylko może uprzykrza życie B.Z.. Logika wskazuje, że B.Z. powinien zostać nowym protegowanym J.H. Dlaczego J.H. na to pozwala i nie otoczył parasolem B.Z., jak otacza np.: Prezesa wodociągów ? Nie wiadomo. Być może cała piaskownica zaczęła się dla J.H. rozjeżdżać, bo młode wilki chcą wreszcie wyjść na przód watahy.

Zaczęło robić się ciekawie, a przecież jeszcze KWW Koalicja Obywatelska, czyli dawna Warmia Nasza Mała Ojczyzna, nie wystawiła kandydata na burmistrza. Ciekawostką jest również „ociosany klocek”, który został z komitetu 5 Win, z którego już nikt nie startuje, oprócz S.K. – wiceburmistrza. Komitet 5 Win wystawia tylko kandydatów do powiatu, bo S.K. uroił sobie, że rozsiądzie się w fotelu zajmowanym przez J.H. Kampania nabiera rozpędu, zacznie się teraz kopanie po kostkach, naciski na kandydatów, wykorzystywanie zależności służbowych i oczywiście puste uśmiechanie do wyborców. Wygląda na to, że na razie w tych niechlubnych konkurencjach wygrywa burmistrz Pinokio J.W. i obraca się to przeciw niemu. Dlatego tak szybko stracił na popularności i sam dorzucił kilka punktów procentowych dla każdego z konkurentów. Teraz … to „na dwoje babka wróżyła”

Na zakończenie krótka historyjka obrazkowa


Pozdrawiam
Wesołek

 Posted by at 8:28 pm