Kwi 222018
 

Służbowy samochód ZDP

Czytelniczka NaszLidzbark zaalarmowała redakcję, iż wg jej wiedzy, pracowników Zarządu Dróg Powiatowych zmusza się do wykonywania prac budowlanych na niektórych prywatnych posesjach. Wykonują to w ramach godzin pracy, a więc są opłacani z naszych podatków, używają sprzętu służbowego, materiałów itp. Zbulwersowana czytelniczka uważa, że ten haniebny proceder dotyczy nie tylko ZDP. Z jej wiedzy wynika, iż powszechną praktyką stosowaną w samorządzie lidzbarskim, jest zatrudnianie ludzi np. w powiecie, a potem kierowanie ich na budowy do jednej z prywatnych firm. To okradanie nas podatników w biały dzień – dodaje. Na dowód czego podaje czas i miejsce, gdzie planowana jest taka praca. Miejsce akcji – prywatna posesja przy ul. Szymanowskiego, przylegająca do innej, gdzie właścicielem jest zastępca Przewodniczącego Rady Powiatu. Czas – poniedziałkowy ranek 23 maja 2016 r. (z pewnych względów materiał musiał poczekać na publikację).

Pracownik ZDP podczas pracy na prywatnej posesji przy ul. Szymanowskiego

Po przybyciu w wyznaczonym dniu i godzinie na ul. Szymanowskiego, zastałem tam ekipę Zarządu Dróg Powiatowych uwijającą się przy układaniu kostki brukowej na prywatnej posesji należącej do pana I. Na moje pytanie, jakie zadania publiczne są realizowane w godzinach pracy, pracownik po tę wiedzę odesłał do kierownika. Zadzwoniłem więc, do ZDP, tam podano mi numer do pana Jana Szczepańskiego, kierownika. Zadałem pytania: jakie zadania wykonują na prywatnej posesji pana I. i kto im to kazał robić. Kierownik obwodu ZDP pan Jan Szczepański stwierdził, właśnie wrócił z urlopu i to nie on zadysponował ludzi do pracy przy ul. Szymanowskiego. Dodał, że zaraz wyda pracownikom dyspozycje, aby zjechali z Szymanowskiego. Wg jego wiedzy mieli kłaść „polbruk” przy ul. Żytniej. Zakres prac na poniedziałek przekazany został pracownikom przez p.o. Dyrektora ZDP pana Dariusza Iskrę jeszcze w piątek. Krótko po rozmowie telefonicznej z panem Szczepańskim pracownicy spakowali sprzęt i odjechali w kierunku bazy Zarządu Dróg Powiatowych.

Wysłałem maila do ZDP aby zajęli stanowisko w tej sprawie. W odpowiedzi stwierdzono, że pracownicy w godzinach pracy nie wykonują żadnych prywatnych prac.

To pierwszy artykuł z serii, o tzw. „prywacie” w lidzbarskim samorządzie. C.D.N.

 

 Posted by at 5:43 pm
Kwi 112018
 

Właściciele grupy Polmlek
Andrzej Grabowski i Jerzy Borucki fot. API

Jeden z czytelników przywiózł do redakcji pismo skierowane do Państwowej Inspekcji Pracy w związku z nieprawidłowościami jakie zauważył pracując w Polmleku. Poniżej zamieszczam je w całości (redakcja dokonała zgrubnych poprawek stylistycznych, gramatyki itp. tak aby treść była czytelna oraz usunęła dane osobowe). Pod pismem, znajduję się odpowiedź PIP, potwierdzająca stawiane przez czytelnika zarzuty. Jeszcze niżej, krótkie nagranie wideo, wykonane przez pana Marka. Pan Marek, jak mówił, chce w ten sposób przestrzec inne osoby szukające tam pracy, a obecnych pracowników ośmielić w dochodzeniu swoich praw.

Po wielu latach pracy za granicą, postanowiłem wrócić do Polski w której zapanowało podobno prawo i sprawiedliwość.

Zatrudniono mnie na stanowisku operatora wózka widłowego w firmie Polmlek w Lidzbarku Warmińskim.Pracowałem tam nieco ponad miesiąc. Zwolniłem się na własną prośbę nie mogąc fizycznie sprostać poleceniom kierownika zmiany, który nagminnie łamie przepisy BHP.

Po szkoleniu BHP przez 2 dni byłem przyuczany na stanowisko przez pracownika, który pracował tam parę tygodni dłużej i sam nie potrafił jeszcze tego ogarnąć! Po dwóch dniach zostałem sam i w trakcie pracy otrzymałem od kierownika zlecenie zamówienia opakowań i folii potrzebnej dla kolejnej zmiany – ze słowami dasz sobie radę !! Polmlek pracuje na 3 zmiany. Pragnę nadmienić że asortyment jest tak duży i zróżnicowany że nie jest fizyczną możliwością opanowania tego w dwa dni! Pudełko i wieczko w które jest pakowany ser z linii produkcyjnej czasami różni się o centymetr jedno od drugiego, a wygląda podobnie, to samo folia do produkcji opakowań. Do tego w podręcznym magazynie jest brak miejsca i porządku, na regałach i podłodze brak oznaczeń każda zmiana stawia wszystko gdzie popadnie (gdzie jest wolne miejsce) totalny chaos.

Tydzień po zatrudnieniu, otrzymałem zakres obowiązków, który jednak był dla operatora wózka widłowego na ” Konfekcji” ale na strefie czystej, a nie brudnej gdzie ja pracowałem. Do moich zadań należało odciąganie wózkiem ręcznym (szczur) z linii produkcyjnej palet z gotowym produktem ważenie ich w osobnym pomieszczeniu i owijanie folią (streczowanie).Ponadto dostarczanie palet, kartonów i wieczek , usuwanie śmieci. Na dziale znajduje się 6 linii produkcyjnych i do dyspozycji są 2 czasami 3 wózki ręczne! żadnego elektrycznego. Pomimo że na szkoleniu bhp zwracano uwagę że po płaskim terenie dozwolone jest transportowanie towarów wózkiem ręcznym- 450 kg a przy pochyleniu nawierzchni więcej niż 5%- 350 kg. Nikt tego w Polmleku nie przestrzega! Rzadko zdarza się że paleta waży zgodnie z normą (np. linia gdzie są produkowane wiórki lub serek dla dzieci) cała reszta to ciężar od 500-do 700 kg (paleta z serem bez wózka!). Wiem to gdyż, po przeciągnięciu palety od linii produkcyjnej do 2 pomieszczenia następuje ważenie. Waga nie jest wpuszczona do poziomu posadzki lecz postawiona na niej i żeby wepchnąć tam tyłem wózek z paletą (pchając nie ciągnąc) trzeba pokonać stromy stopień pod górę, postawić paletę na wagę wyciągnąć wózek zważyć paletę a następnie przeciągnąć paletę do maszyny która to foliuje (streczuje) automatycznie. Wepchnięcie zważonej palety na „streczownicę” jest łatwiejsze bo podest jest dłuższy, ale wepchnąć tam tyłem te 500 czy 700 kg to też wysiłek nie lada. Kuriozalne jest to, że pracownik magazynowy odwozi te palety które ja musiałem ciągać wózkiem ręcznym! On bez wysiłku elektrycznym (mają tylko 1 na magazynie) lub wózkiem widłowym elektrycznym.

Zależało mi na tej pracy zbliżam się do 60 i cieszyłem się że ją dostałem . Pracowałem sumiennie bez ociągania się przez 2 tygodnie, schudłem 4 kilo, ta praca na godziny to tak naprawdę akord maszyny ustawione na największe obroty – większa produkcja większe premie, zyski dla kierownictwa.

Czarę goryczy i decyzję o odejściu z pracy spowodowało zdarzenie z soboty na 1 zmianie . Dostałem polecenie służbowe od kierownika zmiany Arkadiusza,  abym pojechał na dział wędzarnię i załadował palety z serem na samochód Polmleku . Wytłumaczył mi gdzie jest wędzarnia, pojechałem tam –  ani żywej duszy, szukałem wjazdu na ten magazyn, ale była tylko wysoka rampa. Parę razy chodziłem żeby spytać jak tam wjechać gdzie zapalić światło, było ciemno – skąd ja to miałem wiedzieć? Jak kierownik może wysłać nowego pracownika samego na inne stanowisko pracy?

Po mleczarni nie wolno samemu chodzić gdzie się chce. Przyszedł wreszcie jakiś człowiek zapalił światło opuścił podest na samochód i poszedł sobie. Samochód Polmleku nie ma opuszczanego podwozia więc pochylnia z blachy ryflowanej stała pod sporym skosem do samochodu . Na magazynie były sery na paletach i tylko wózek ręczny (szczur) do dyspozycji. Już ponosząc paletę czułem spory opór ale pomyślałem że to stary wózek i dlatego. Rozpędziłem się na ile to możliwe, ale paleta utknęła. Robiłem co w mojej mocy, aby wciągnąć ją na samochód, ale gdy przeszył mnie ból w kręgosłupie – odpuściłem. Poszedłem do magazynu, tam było widno, spojrzałem na wagę palety – 895 kg! Tego było za wiele. Wróciłem na swój dział, by poinformować kierownika, że odmawiam wykonania polecenia. Nie było go w danej chwili, więc poinformowałem brygadzistkę o zaistniałej sytuacji, pytając czy mogę wziąć z szatni telefon, aby udokumentować zajście – pozwoliła. Muszę nadmienić, że pracując na” Konfekcji” posiadanie czegokolwiek przy sobie jest zabronione. Nagrałem krótki filmik (który dodam w załączniku jako dowód) i dalej pracowałem do końca zmiany.

W poniedziałek rano udałem się do pani z BHP, która prowadziła szkolenie. Pokazałem nagranie, powiedziałem, że się zwalniam i proszę żeby pozwolili mi spokojnie popracować do końca wypowiedzenia bez represji na mojej osobie. Pani od bhp udawała zdziwioną, choć ten proceder z łamaniem przepisów jest tam od lat, stąd ta rotacja pracowników i problemy kadrowe. Nawet Ukraińcy już nie chcą tam pracować. Obiecała interwencję i zmiany!

Do pracy miałem na drugą zmianę. Przyniosłem z sobą wydrukowane aktualne rozporządzenie ministra pracy odnośnie transportu ładunków wózkiem widłowym. wręczyłem przed rozpoczęciem pracy kierownikowi zmiany (Arkadiusz Ł.) który powiedział cytuję „ja to znam nie jest mi potrzebne”! Chwilę potem się zaczęło. Pojawił się kierownik całej” Kofekcji” i wraz kierownikiem zmiany wywierali presję, domagali się by oddać nagranie – na próżno! Rozpocząłem pracę, ale dostałem nakaz odwożenia palet tylko z 2 linii, tych które mieściły się w normie wagowej, reszty nie mogłem ruszać do tego przyszedł operator maszyny ze strefy czystej. Przed przerwą zobaczyłem płaczącą brygadzistkę .

Za to że pozwoliła mi nagrać – udokumentować jakie ciężary miałem ładować wózkiem ręcznym chciano ją zwolnić dyscyplinarnie. W trakcie pracy pan Arkadiusz, ot tak chciał mi dać naganę bo mu powiedziałem, że jak skrzywdzą tę młodą brygadzistkę to się spotkamy w sądzie.Poprosiłem to na piśmie, niestety zwątpił. Ustalili też z panem G. że nie chcą mnie więcej w pracy widzieć. Następnego dnia udałem się do kadr gdzie dano mi 5 dni urlopu i pismo odnośnie zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia (zapewne w nagrodę, a może dla zamknięcia mi ust??) Po wyjściu z kadr poprosiłem w sekretariacie o spotkanie z prezesem (Marcin Witulski) aby poinformować go o nieprawidłowościach i traktowaniu pracowników, w danym dniu nie miał czasu. Wizytę wyznaczono na piątek o godzinie miałem być poinformowany telefonicznie  – czekam do dzisiaj! Wszystkim tam zależy na zamieceniu sprawy pod dywan.

W dniu rozliczania się, zdawania ubrań wezwano ochronę która towarzyszyła mi co krok aż do opuszczenia bramy (nie godzisz się na łamanie przepisów – jesteś przestępcą ) Obiecałem pracownikom, że sprawę ruszę ale nie kosztem zwolnienia brygadzistki. Dzisiaj spotkałem jedną z pań z tej zmiany i dowiedziałem się że pani brygadzistka zwolniła się sama (nie wytrzymała). Teraz nic nie stoi na przeszkodzie by prawda ujrzała światło dzienne i zaczęto w Polmleku nie patrzeć na profity kierownictwa, lecz przestrzegać prawo i przepisy BHP. Jak to możliwe że ten młody człowiek (Arkadiusz Ł. do nie dawna operator maszyn został kierownikiem? Gnoi na każdym kroku ludzi, kobiety które wiekowo mogą być jego matką, płaczą w pracy przez niego. Dla premii ma za nic zdrowie podwładnych! Podły karierowicz.

Dyrekcja Polmleku dba o wygląd zewnętrzny zakładu nie żałuje na farbę i to tylko tyle. Pracownicy produkcyjni to „mięso armatnie”. Opisałem sytuację z jednego działu „Konfekcja” strefa brudna ale słyszałem, że na innych działach nie jest lepiej .Proszę o interwencję i spowodowanie by przepisy i prawo było przestrzegane, a winni tego ponieśli sprawiedliwą karę.

Marek (imię zmieniono)

 

 

 Posted by at 10:45 pm
Kwi 072018
 

Piękna wiosenna pogoda sprawiła, iż urokliwe trakty spacerowe w dolinie Symsarny zapełniły się amatorami wędrówek pieszych i rowerowych. Do dyspozycji jest ponad 5 km ścieżek wijących się pośród pięknej, dzikiej przyrody zakłóconej miejscami industrialną betonową architekturą. Niestety  doszło do aktu wandalizmu. Nieznani sprawcy umieścili obraźliwe napisy na betonowych „wrotach” przy wejściu do parku. Ich adresatem jest prawdopodobnie jeden z działaczy PO, pełniący jednocześnie ważną funkcję w lokalnym samorządzie. Dzisiaj już część napisów została zamalowana. Poniżej kilka zdjęć z dzisiejszego krótkiego spaceru. O sprawie poinformował redakcję jeden z czytelników, przysłał także dwa zdjęcia (poniżej).

 

 

 Posted by at 9:31 pm
Kwi 052018
 

Zostało już tylko kilkanaście dni do Festiwalu Biegowego im. Mikołaja Kopernika w Lidzbarku Warmińskim. W niedzielę 15 kwietnia miasto zatrzęsie się od biegowych emocji. Czas zatem na przekazanie najważniejszych Informacji dotyczących wydarzenia.

fot. Michał Topa

Zapisy na bieg trwają do 11 kwietnia. Na stronie www.biegajmyzdema.pl można dołączyć do wydarzenia oraz dokonać rejestracji. Pakiet startowy obejmuje  koszulkę techniczną z krótkim rękawem, medal, butelkę wody (oraz nawodnienie na trasie biegu) Żywiec Zdrój, posiłek regeneracyjny w wersji wege lub mięsnej od Knorr,  batoniki od Bakalland, bon gastronomiczny do wykorzystania w restauracji Hotelu Krasicki, baton proteinowy Lignaform od Thera Polska, ,  zabezpieczenie medyczne na trasie biegu oraz foto i wideo relacje z biegu. To jeszcze nie wszystko. Organizatorzy cały czas pracują nad wzbogaceniem pakietów startowych.

Pakiety startowe będzie można odbierać 14 i 15 kwietnia. Biuro zawodów znajdować się będzie w Hotelu Krasickim. W sobotę będzie ono otwarte w godz. 13:00 – 19:00, w niedzielę zaś w godz. 7:00 – 10:30. Pamiętajcie, że rozgrzewka odbędzie się o 10:30, a wspólny start biegów na 5 i 10 km o 11:00!

A skoro mowa o koszulce i medalu, to najwyższy czas by je zaprezentować.

Koszulka

Koszulka techniczna idealna dla biegaczy. Wykonana jest ze specjalnego materiału, który zapewnia dobrą wentylację ciała.  Grafika na koszulce nawiązuje do wyjątkowych zabudowań Lidzbarka Warmińskiego. Nie mogło zabraknąć także sylwetki szczęśliwego Biegacza. Wszystko razem tworzy wyjątkową i spójną całość.

Na medalu umieszczony jest wizerunek Mikołaja Kopernika – patrona biegu. Z drugiej zaś strony, na tle zabudowań Lidzbarka, znajduje się postać biegaczki. Medal łączy w sobie wszystko co związane z Festiwalem Biegowym.

Warto też ponownie zapoznać się z trasą biegu. Przypominamy, że bieg odbywa się po pętli ulicami: Hożą (delikatny podbieg ok. 50m), Wiślaną, Konstytucji 3 Maja, Lipową, Spółdzielców (podbieg 300m), Kościuszki, Polną, Słoneczną, Astronomów (punkt z wodą i nawrotka). Dalej ulicami: Lipową, Krzywą (zbieg 200 m), Kajki, Prostą i znów dotrze na ulicę Hożą. Taka pętla to 5 km, w związku z czym w biegu na 10 km, biegacze powtórzą tę samą pętlę.

Po biegach dla dorosłych wystartują także biegi dla dzieci na krótszych dystansach. Na stronie www.biegajmyzdema.pl od 4 kwietnia 2018 dostępne będą bezpłatne zapisy na biegi dla dzieci w kategoriach 5-8 lat oraz 9-13 lat. Na każdego czekają medale oraz słodkie upominki od Sponsorów i Partnerów wydarzenia.

Przypominamy także, że w trakcie imprezy będzie można skorzystać ze strefy gastronomicznej KNORR, strefy relaksu oraz zabaw z dmuchańcami dla najmłodszych. To wszystko już 15 kwietnia na rynku Lidzbarka Warmińskiego.

Pamiętajcie, że jeszcze do 11 kwietnia możecie zapisać się na bieg na www.biegajmyzdema.pl

Przygotowaliśmy dla Was kolejną porcję jednorazowych kodów rabatowych. Możecie z nich skorzystać w formularzu zapisów na bieg. Jeżeli jeden z wpisanych przez Was kodów nie zadziała, należy spróbować kolejnych. Uwaga: kody są ważne do 8.04.

sfyax2sn
wg3emjiy
zpy33jbi
63723kej
r5kfw5th
bmmpyxdp
c3g6dif9
cc25n7f7
2scnmxxp
aa5zx9e2
2mw5w35y
6utir2gi
ijyx8kd9
k9za862y
hnt6gnuc
aems7t4g
6r65594g
9tg7p9wx
nfsuudyw
ibfgw9ns

Dołącz do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/1061873697287408/

Poznaj nasze inne biegi:

Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II w Kazimierzu Dolnym – https://www.facebook.com/events/1376225289171860/

Festiwal Biegowy im. Piotra Nurowskiego w Konstancinie – Jeziornie – https://www.facebook.com/events/310253936132271/

Instagram: https://www.instagram.com/biegajmyzdema/

 

 

 

 Posted by at 10:55 pm