Paź 152017
 

Zdjęci jest tylko ilustracją do tekstu

Jest z naszym mieście pewna firma- tytan zatrudnienia i rotacji. Każdy o niej słyszał, każdy ma znajomą, która tam pracowała a więc i ja muszę podzielić się pewnymi ciekawostkami zasłyszanymi z kilku źródeł. Pomijając wszystkie opowieści o jej „demokratycznych” przeobrażeniach, ostatnich nagłych zmianach nazwy i wyczyny dawnej kierowniczki, chciałbym opisać w telegraficznym skrócie co usłyszałem.

Firma ta wśród byłych pracowników nazywana jest fabryką inwalidów. Podstawą zatrudnienia w tej firmie jest oczywiście grupa inwalidzka ale część pracowników przychodzi do niej w pełni zdrowia i po kilku latach staje się inwalidami, przechodzi na wyższą grupę lub definitywnie kończy przygodę z pracą z powodów zdrowotnych.

Firma ta od lat rozlicza wypłaty swoich pracowników z normy zakładowej, która przez ostatnie kilkanaście lat wzrosła o 300% i dalej rośnie. Zdawałoby się że pobierając dotacje za zatrudnienie inwalidów, jakiś organ powinien sprawować pieczę nad warunkami pracy i płacy w zakładzie, rozpytać załogę, przejrzeć papiery. Niestety, gehenna pracownic trwała i ma trwać dalej. Co gorsza niewiele z pracownic jest skłonna do szczerych opowieści z powodu strachu przed utratą pracy.

Wszyscy pamiętamy wiosenną podwyżkę płacy minimalnej. Oczywiście w tym zakładzie obiecano swoim pracownicom podwyżkę od sztuki, jak to była radość- po czym prezes wycofał się prędko z obietnic i podniósł i tak już bardzo wysoką normę dzienną. Z informacji uzyskanych ze źródeł biurowych firmy wynika iż kolejne podwyższenie minimalnej krajowej w 2018r. ma także po raz kolejny zwiększyć normę w tej firmie. Tak więc reasumując: pracownica kilkanaście lat temu musiała wykonać około 1000szt. dziennie w zeszłym roku już około 3000szt. A po nowym roku ile to miało by być 3500- 4000- 5000? Chciałbym zaznaczyć że produkcja odbywa się ciągle na tych samych maszynach i wykonywany jest ciągle ten sam produkt a pracownice zmuszone są pozostawać po godzinach lub przychodzić wcześniej żeby wyrobić chorą normę i zarobić minimalną krajową.

Firma chcąc zamaskować nadgodziny wymyśliła cwany sposób, zwalniając ochronę i rozdając karty chipowe wstępu do zakładu. Jakież było zdziwienie gdy pracownice pojawiające się około godziny 4 rano w celu nadgonienia normy zostały przejęte przez patrol ochrony, gdy w zakładzie włączył się alarm ustawiony na czas bliższy godzinom rozpoczęcia pracy. Oczywiście, incydent, alarm przestawiono a pracownice przychodzące na kilkunastogodzinną wachtę biorą już teraz same odpowiedzialność za swój czas pracy. Pracownice które nawet w ten sposób nie wyrabiają normy mają wpisywany urlop płatny na taką ilość godzin czy dni, na ile im zabrakło do normy. Jeżeli dopisywanie ma miejsce przez kilka miesięcy, pracownica jest tak przerzucana z czynności na czynność aż sama się zwalnia lub w ostateczności zostaje zwolniona z powodu nieproduktywności, spowodowanej nowymi czynnościami i równie wielkim akordem na nich.

W tym roku wymyślono jeszcze jedno źródło dochodu. Jak wiadomo firmy takie dostają duże wsparcie finansowe na osoby z I grupą inwalidzką a więc ktoś wpadł na pomysł żeby zatrudnić takich osób więcej i to bez względu na to czy spełniają wymagania czy nie. Wiadomo kasa leci a jak coś jeszcze dodatkowo zrobią to będzie podwójny zysk. Zaroiło się więc w zakładzie od osób które czasem nie wiedziały nawet gdzie są i czego się od nich oczekuje. No ale przecież kasa musi się zgadzać.

Zastanawia mnie czy firma ta brnąc coraz głębiej w absurd swojej wydumanej normy zakładowej, pomieszany ze wszystkimi złymi a czasem karalnymi zjawiskami na rynku pracy, które miały i mają tam miejsce nie kończy się na własne życzenie? Zachodzi pytanie ile można doić chudą krowę? Czy może inaczej: Jaka chuda krowa da tłuste mleko?

 

– czytelnik

 Posted by at 3:53 pm
Paź 102017
 

Kilkaset osób jest poszkodowanych finansowo na skutek nielegalnie wprowadzonej przez Burmistrza Miasta Lidzbark Warmiński opłaty za dochowanie zmarłego do istniejącego grobu ziemnego. WSA w Olsztynie uchylił, zaskarżony przez redaktora NL, cennik opłat za usługi na terenie cmentarzy komunalnych w punkcie dotyczącym konieczności wniesienia 900 zł opłaty za dochowanie do istniejącego grobu ziemnego.

Cała sprawa rozpoczęła się w 2016 r. podczas pierwszego spotkania Burmistrza z mieszkańcami miasta. Jeden z nich pytał czy tak wysokiej opłaty za dochowanie do istniejącego grobu nie można zastąpić naliczaniem proporcjonalnym. Opłata rosłaby w miarę upływu czasu od ostatniej opłaty za tzw. „wznowienie” grobu – pytał zmartwiony mieszkaniec. Jednak prezes PGK wyjaśnił, że jest to oddzielna opłata. Analiza przepisów ustalających stawki opłat wzbudziły wątpliwości Redakcji NL. Szerzej opisano to w artykule „Wątpliwości w sprawie opłat za korzystanie z cmentarzy komunalnych” z 29 października 2016 r.

Redakcja wniosła do Wojewody o zbadanie zgodności zarządzenia nr SE.0050.16.2012.MG Burmistrza Miasta z dnia 17 lutego 2012 r. (ustalającego opłaty) z prawem (wniosek TUTAJ). Organ nadzoru jednak nie doszukał się nieprawidłowości. Kolejnym krokiem było wezwanie Burmistrza do usunięcia naruszenia prawa w postaci ustalenia opłat za dochowanie do grobu ziemnego, po czym wniesienie sprawy do WSA. W długim oczekiwaniu na odpowiedź Burmistrza, zmieniło się prawo administracyjne. Po noweli, nie jest koniecznym wzywanie organu do usunięcia naruszenia prawa. Można od razu wnieść skargę do WSA na uchwałę lub zarządzenie organu samorządowego w którym został naruszony interes prawny obywatela. Takiej właśnie odpowiedzi udzielił Burmistrz Wiśniowski. 5 lipca 2017 r. Redaktor NL wniósł skargę do WSA w Olsztynie na zarządzenie Burmistrza w sprawie ustalenia opłat za korzystanie z cmentarzy komunalnych.

W odpowiedzi organ próbował podważyć interes prawny skarżącego, oraz wadliwe podstawy prawne skargi (zarządzenie, uchwała – sprawa, która bezpośrednio wpływa na obywatela, inaczej ujmując opłata za dochowanie do istniejącego grobu została poniesiona przez skarżącego).

Dzisiaj o g. 10.15 w WSA w Olsztynie rozpoczęła się rozprawa ze skargi Redaktora NL na zarządzenie Burmistrza. Stronę przeciwną reprezentował aplikant radcowski pan Adam Zelentz, któremu pełnomocnictwa udzielił radca prawny Paweł Godlewski z kancelarii radców prawnych Siergiej i Partnerzy (firma wynajęta przez Burmistrza). Aplikant Zelentz przedstawił zarządzenie Burmistrza Miasta z dnia 9 października 2017 r. (czyli z wczoraj), które… uchyla zaskarżone zarządzenie. Aplikant na tej podstawie wniósł o umorzenie postępowania ze względu na jego bezprzedmiotowość (zaskarżone zarządzenie z formalnego punktu widzenia przestało od wczoraj obowiązywać). Skarżący, czyli Redaktor NL nie zgodził się z wnioskiem formalnym o umorzenie postępowania, zdanie to podzielił Sąd otwierając rozprawę. Co ciekawe w nowym zarządzeniu Burmistrza już nie ma opłaty za dochowanie do grobu ziemnego! Po bardzo krótkim przedstawieniu stanowisk, Sąd po dłuższej naradzie ogłosił wyrok w którym uchylił punkt dotyczący opłaty za dochowanie. W pozostałych punktach (opłata z wjazd na cmentarz, opłata za postawienie „pomnika”) Sąd skargę oddalił.

W krótkim uzasadnieniu do wyroku, Sąd podzielił zdanie skarżącego dotyczące nielegalności wprowadzenia opłaty za dochowanie do już istniejącego grobu ziemnego w przypadku kiedy została wniesiona opłata za przedłużenie miejsca grzebalnego. Co do zasady opłaty za usługi „cmentarne” ustala Rada Miasta. W 2001 r. Rada Miasta Lidzbark Warmiński podjęła uchwałę w której ustalone zostały stawki (paragraf 2) za korzystanie z cmentarzy komunalnych oraz jednocześnie upoważniła Burmistrza do ustalenia tychże stawek w przyszłości (np. podniesienia). W powyższej uchwale nie było mowy o pobieraniu opłat za dochowanie do istniejącego grobu ziemnego. Burmistrz Miasta wprowadził taką opłatę samodzielnie, przez co wyszedł poza upoważnienie ustawowe z par 2 Uchwały Rady Miasta.  Innymi słowy Burmistrz wprowadził opłatę nielegalnie. Nawet gdyby Rada Miasta upoważniła Burmistrza do wprowadzenia tejże opłaty, a organ nadzoru jej nie uchylił, to i tak byłoby to sprzeczne z Ustawą o Cmentarzach i Chowaniu Zwłok.

Burmistrz Jacek Wiśniowski tak komentuje dzisiejszy wyrok:

„Nowe zarządzenie w sprawie opłat związanych z pochówkiem zostało wydane na wniosek Prezesa PGK. Nie planuje zaskarżyć  do NSA dzisiejszego wyroku WSA, jednak ostateczna decyzja zostanie podjęta po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku.”

Zakładając, że Burmistrz Wiśniowski nie złoży skargi kasacyjnej do NSA, wyrok powinien uprawomocnić się w okolicach początku grudnia (30 dni od doręczenia stronom pisemnego uzasadnienia wyroku).

Co to oznacza w praktyce

Po uprawomocnieniu wyroku, opłata za dochowanie zwłok w istniejącym grobie ziemnym stanie się nielegalna. Każdy kto ją uiścił w ciągu ostatnich 10 lat będzie miał prawo żądać zwrotu nielegalnie pobranych pieniędzy wraz z odsetkami. Na podstawie danych z PGK szacuje się, iż ok. 100 – 140 osób rocznie zmuszanych było do wniesienia opłaty za dochowanie, a kwota nienależnie pobranych pieniędzy może sięgać 500 – 700 tys zł + odsetki.

Jak odzyskać pieniądze?

Burmistrz Miasta pan Jacek Wiśniowski, tak bliski sprawom mieszkańców, w ocenie redakcji powinien wyjść z inicjatywą zadośćuczynienia wszystkim pokrzywdzonym i sam ogłosić program zwrotu nielegalnie pobranych pieniędzy wraz z ustawowymi odsetkami. Jednak jeśli sam nie wyjdzie z inicjatywą, droga na odzyskanie pieniędzy jest prosta. Należy na piśmie wezwać Burmistrza od zwrotu nienależnie pobranej opłaty wraz z odsetkami. Jeśli to nie wywoła zamierzonego skutku, skierować sprawę do Sądu Powszechnego w Lidzbarku Warmińskim. Są to przecież nasze pieniądze, które Burmistrz Miasta nielegalnie nam zabrał.

Komentarz redakcyjny

Burmistrz Wiśniowski wydając w przeddzień rozprawy zarządzenie uchylające poprzednie zaskarżone, nawiązuje do najgorszych wzorców swojego poprzednika. Doprawdy nie wiadomo co chciał osiągnąć tą decyzją.

 Posted by at 9:29 pm
Paź 032017
 

fot. UM

Burmistrz Lidzbarka Warmińskiego pan Jacek Wiśniowski zarabia miesięcznie ponad 11 tys zł. Do tego otrzymuje jeszcze premię roczną tzw. 13-tkę. W realiach Lidzbarka Warmińskiego to bardzo, bardzo dużo, zważywszy iż z tytułu wykonywania swojej pracy nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Mimo to wziął z kasy miasta 600 zł na garnitur, koszulę i krawat. Za wszystko zapłacił 801,90 zł (600 zł dołożyli podatnicy). Nowy garnitur Burmistrza – Stema Slim M kosztował 799,90 zł, a krawat i koszulę sprzedawca dołożył za złotówkę. Za takie pieniądze nie kupimy ubrania z czystej wełny, kaszmiru czy innej modnej tkaniny. Porządny męski garnitur kosztuje kilka tys zł i nawet taki wydatek nie powinien być problemem dla osoby zarabiającej kilkakrotność średniej pensji mieszkańca Lidzbarka Warmińskiego. Nieco tańsze wełniane to wydatek ok. 1,5 tys zł, no ale szkoda takiej kasy, szybko brudzi się, szczególnie na ramieniu (od poklepywania).

Ubranie zakupione na koszt podatnika (wypłacono ekwiwalent pieniężny), zgodnie z zarządzeniem Burmistrza Miasta pana Jacka Wiśniowskiego traktowane jest jako ubiór służbowy przysługujący Kierownikowi Urzędu Stanu Cywilnego. Burmistrz udzielił kilka ślubów, więc czemu nie skorzystać z zarządzenia wydanego przez samego siebie, 600 zł piechotą nie chodzi.

Gdzie Burmistrz kupił służbowe ubranie? Burmistrz kupił nowe ubranie w Galerii Warmińskiej w Olsztynie. Nie dał zarobić lokalnemu przedsiębiorcy, który także jest podatnikiem. Od tego zakupu nie wpłynęła więc ani kropelka podatku do miejskiej kasy. Wspieranie lokalnych przedsiębiorców było jednym z założeń programu wyborczego komitetu 5Gmin.

Życie na koszt podatnika jest łatwe i przyjemne. Radni organizują sobie zagraniczne wycieczki na nasz koszt, oficjalnie nazywając to współpracą partnerską.Pamiętajmy o tym, płacąc podatek od nieruchomości, od wieczystego użytkowania i wielu innych spraw.

 Posted by at 10:48 pm
Paź 022017
 

źródło: biznes.trojmiasto.pl
fot. Maciej Kosycarz / KFP

Jak niedawno poinformowaliśmy, Spółdzielnia Mleczarska Polmlek – Maćkowy ma zostać zlikwidowana do końca 2017 roku, a na jej miejscu pozostanie jedynie skup mleka i hurtownia. Powody takiej decyzji były niejasne. Mówiono o nierentowności zakładu i zakusach deweloperów na tereny zajmowane przez spółdzielnię. Jak wyjaśnia zarząd Grupy Polmlek „Maćki” znikają bo... ich dalszy rozwój mógłby być uciążliwy dla otoczenia i mieszkańców. 

Wygaszenie produkcji w Spółdzielni Mleczarskiej Polmlek-Maćkowy potrwa do 31 grudnia 2017 roku. W związku z tym pracę może stracić ponad 200 osób. Dlaczego podjęto decyzję o zamknięciu zakładu w Gdańsku?

– Grupa Polmlek rozwija i unowocześnia produkcję. Celem strategicznym Grupy jest prowadzenie działalności z poszanowaniem środowiska naturalnego, oraz w zgodnym współżyciu z lokalną społecznością – twierdzi Przemysław Mikołajczyk, prezes Grupy Polmlek. – Zakład w Gdańsku osiągnął swój maksymalny poziom rozwoju, jego dalszy rozwój w otoczeniu, w jaki się znajduje, tzn. miasto, sąsiedztwo osiedli mieszkaniowych mógłby być uciążliwy dla mieszkańców miasta – naszych sąsiadów. Mając na względzie interes ekonomiczny, konieczność rozwoju i zwiększenie produkcji, zarząd zdecydował o przeniesieniu produkcji z Gdańska. Grupa dysponuje zakładami, których rozwój może przebiegać bez uciążliwego oddziaływania na lokalną społeczność oraz środowisko naturalne.
Wygaszanie produkcji wiąże się z utratą pracy przez pracowników Spółdzielni. Jak zapewnia prezes Mikołajczyk, firma nie chce stracić cennych fachowców i oferuje pracownikom likwidowanych zakładów zatrudnienie w innych oddziałach Polmleku. Jak informowaliśmy część pracowników może otrzymać propozycję zatrudnienia w: Makowie Mazowieckiem, Grudziądzu czy Raciążu.

– Stworzyliśmy specjalny system pomocowy, który chętnym i otwartym na zmiany ułatwi przeprowadzkę, lub czasową zmianę miejsca zamieszkania. Takie osoby, które zdecydują się dojeżdżać z obecnego miejsca zamieszkania do naszych oddalonych od Trójmiasta zakładów będą miały zagwarantowaną pomoc – zapewnia Mikołajczyk – Żaden z ponad 200 pracowników, jeśli nie będzie to jego wolą, nie straci pracy.
W Gdańsku Polmlek nadal będzie skupował mleko. Będzie tu także prowadzona działalność handlowa – hurtowania i magazyn Grupy.

 

Powyższy artykuł pochodzi https://m.trojmiasto.pl

Link do artykułu TUTAJ

Komentarz do powyższego wydaje się zbędny.

 

 Posted by at 10:18 pm