Cze 292015
 

Na łamach Debaty ukazał się ciekawy tekst Marka Nowackiego o ubóstwie w naszym regionie. Tekst Nowackiego nawiązuje do wcześniej publikowanych artykułów na NaszLidzbark.pl – „Warunki życia rodzin w Polsce” i „Cittaslow receptą na ubóstwo?„.

CudownieRok 2015 r. to ósmy już rok rządów koalicji PO-PSL, kolejny raz sfera biedy, ubóstwa, pomimo wzrostu gospodarczego kraju, nie tylko nie uległa w Polsce zmniejszeniu, lecz w przypadku wielu województw, a w tym warmińsko-mazurskiego, została pogłębiona. Dane publikowane przez GUS nie pozostawiają w tej kwestii żadnych wątpliwości. W skrajnej biedzie żyje prawie 15 procent mieszkańców regionu Warmii i Mazur. To dwukrotnie więcej niż średnia krajowa. W ciągu 4 ostatnich lat odsetek ten wzrósł o 4%.

W skrajnym ubóstwie ( chodzi tu o życie poniżej poziomu minimum egzystencji, nie wolno mylić tego terminu z ubóstwem relatywnym lub ustawowym) wg danych za 2014 r żyło około 7,4 procent mieszkańców Polski. Najwyższą stopę ubóstwa, sytuującego ludzi poniżej minimum egzystencji odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim. Prawie 15 proc mieszkańców Warmii i Mazur nie jest w stanie nabyć tzw. koszyka dóbr, niezbędnych do podtrzymania funkcji życiowych człowieka oraz jego sprawności psychofizycznej. W skład koszyka minimum egzystencji wchodzą podstawowe potrzeby mieszkaniowe i artykuły żywnościowe. Łączny koszt nabycia (zużycia) tych ww. dóbr określa wartość koszyka, która stanowi granicę ubóstwa skrajnego.

Ocena tych danych jest szczególnie dramatyczna, gdy sytuację naszego województwa porównamy z sytuacją innych część Polski, a w szczególności z miastami liczącymi ponad 500 tysięcy mieszkańców. W tych miastach skrajne ubóstwo to wielkość rzędu 1 procenta populacji. To tylko ludzie rzeczywiście niezaradni życiowo borykający się z tym problemem wpadają w pułapkę skrajnej biedy. Taka grupa, niezaradnych często z rożnych przyczyn ludzi, jest w każdym współczesnym społeczeństwie. Oczywiście ten fakt nie zwalnia nas, jako wspólnoty, od troski o tych, co nie radzą sobie w życiu i wpadają w pułapkę skrajnej biedy.

Od lat koalicja PO-PSL sprawuje rządy w Polsce. W latach 2011-2014 w wielu regionach kraju skrajna bieda nie tylko nie zmalała, ale wzrosła. W województwie lubuskim o 4,7 proc., opolskim o 3,4 proc. i w naszym warmińsko-mazurskim o 3,4 proc.. Dzisiaj przy prawie 15 procentowej skrajnej biedzie jesteśmy ogólnopolskim liderem. Warmia i Mazury to region zapomniany i defaworyzowany przez rządzących. Nasze województwo to kraina biedy i trwałego bezrobocia. Takiego powszechnego ubóstwa jak te tu nie zobaczymy nigdzie w Polsce. Sytuacja w regionie rzutuje też bezpośrednio na rozwój stolicy regionu – Olsztyna. Nie pojawiają się tu nowe miejsca pracy. Wielu, zbyt wielu młodych ludzi, wyjeżdża z miasta, a Warmia i Mazury pustoszeją.

I to pomimo wpompowania przez zarząd województwa PO+PSL w latach 2007 – 2013 miliardów złotych unijnych dotacji, czym tak się chlubił marszałek Jacek Protas, wydając miliony złotych na kampanię Mazury Cud Natury. Gdzie ten cud, panie marszałku?
Co powoduje, że tak wielu mieszkańców Warmii i Mazur wyraźnie sympatyzuje i solidaryzuje się z tymi partiami, które niewiele zrobiły, aby warmińską i mazurską biedę ograniczyć? Dlaczego mieszkańcy naszego województwa, poprzez wspieranie PO, pomagają de facto swoim prześladowcom w osiągnięciu ich celu podstawowego w postaci trwania u władzy. Jaka jest przyczyna tego, że tak wielu mieszkańców regionu nie widzi ani nie czuje swojej biedy? Co jest asumptem, że alienacja, arogancja, pycha tak wielu działaczy PO nie odstręcza ludzi od partii rządzącej? Jaki syndrom jest matką i ojcem takiej postawy? Czy ta sytuacja nie jest skutkiem psychologicznych reakcji na długotrwały stres związany z biedą?. Czy wielu z wyborców PO będących w skrajnej biedzie, widzących zaniedbanie regionu nie usiłuje zwrócić się do swoich rzeczywistych prześladowców i wywołać u nich współczucie?

Kiedy analizujemy wyniki ostatnich wyborów w Olsztynie i regionie to widzimy, że najbiedniejszy region Polski od lat systematycznie wspiera tych, co rządząc nie tylko utrwalają, ale i powiększają strefę warmińsko-mazurskiej biedy. Czy nie nastąpiło tu klasyczne utożsamienie się ofiary z oprawcą- jak w syndromie sztokholmskim? Może też zapuściła tu mocno swoje korzenie mentalność pańszczyźniano- niewolnicza definiowana w innych realiach minionego XX stulecia, jako mentalność postsowiecka?

Poparcie dla rządzącego regionem i miastem układu może się jednak skończyć. Syndrom sztokholmski* potrafi się przecież cofnąć, mentalność postsowiecka z każdym rokiem dosłownie wymiera. Coraz więcej mieszkańców Warmii i Mazur widzi fiasko polityki ciepłej wody w kranie, która zbyt często zaczyna się kojarzyć z dreptaniem w miejscu i systematycznym zamiataniem afer pod dywan. Coraz więcej z nas czerpie wiedzę o Polsce i świecie nie tylko z prorządowych mediów, lecz z portali internetowych oraz niezależnych telewizji. Powoli do coraz większej rzeszy mieszkańców dociera lakoniczna prawda – region nasz został pozostawiony przez rządzących Polską sam sobie.

Marek Nowacki

źródło: www.debata.olsztyn.pl

 Posted by at 10:12 pm
Cze 292015
 
_API1698 kopia

Paweł Kukiz

„Polska jest nasza, wywalczymy jednomandatową ordynację. Spowodujemy, że to przed nami odpowiedzialny będzie poseł. Programy niech sobie piszą platformy i inne ściemniacze, oszuści. Kiedy odsuniemy od władzy tych, którzy sprzedali Polskę, napiszemy konstytucję dla obywateli. Polska przestanie być wtedy krajem kolonialnym” – zapowiedział Paweł Kukiz podczas swojego kongresu w Lubinie. Na spotkanie przybyło kilka tysięcy zwolenników jednomandatowych okręgów wyborczych. Do Lubina przyjechała także 20 osobowa drużyna zorganizowana wokół idei JOW z Lidzbarka Warmińskiego, Elbląga, Olsztyna, Ostródy, Barczewa, Giżycka i Nidzicy.

Długa podróż do Lubina

Długa podróż do Lubina

Ponad 11 godzinna wyprawa rozpoczęła się już o 5 rano z Lidzbarka Warmińskiego, gdzie do wynajętego busa wsiedli AndrzejKabała, Sebastian Kuźniewski i Andrzej Pieślak. Kolejni „wojownicy Kukiza” dosiadali się w Elblągu, Ostródzie i Działdowie. Organizatorem wyjazdu był Piotr Opaczewski z Elbląga, wspomagany przez środowisko sympatyków Kukiza i JOW-ów. Już od samego początku uczestnicy wyjazdu rozpoczęli dyskusję o stanie państwa, nieprawidłowościach w jego funkcjonowaniu, wskazywali co należałoby zmienić, a co poprawić. Konkludując, wszyscy zgadzali się co do konieczności przeprowadzenia głębokich zmian, tak aby to państwo służyło obywatelom a nie odwrotnie. Dyskusja była gorąca i często przypominała tę z czasów obalania komunizmu, kiedy ludzi połączyła wspólna idea i troska o własny kraj.

_API1648 kopia

Kilka tysięcy ludzi na spotkaniu z Kukizem

Atmosfera podczas spotkania w hali widowiskowej, była niesamowita. Ludzie pełni nadziei i zmiany na lepsze skandowali – Tu bije serce Polski! Wierząc, że zwycięstwo jest możliwe. Wytworzyła się pozytywna energia, którą zgromadzeni bez wątpienia zawiozą teraz do swoich domów. Obszerne relacje z samego spotkania jak i późniejszej konferencji prasowej Kukiza dostępne są w sieci np. TUTAJ. Zjazd „WoJOWników” Pawła Kukiza i sympatyków ruchJOW.pl był oficjalnym rozpoczęciem kampanii referendalnej.

Zmęczenie daje o sobie znać.

Zmęczenie daje o sobie znać.

Po spotkaniu nadszedł czas na powrót do domu. Jeszcze tylko mocno spóźniony obiad, wspólne zdjęcie i chwila odpoczynku, przed kolejnymi 11 godzinami męczącej podróży. Późną nocą ucichły ostatnie dyskusje o przyszłości Polski i konieczności zmiany ordynacji wyborczej na jednomandatową.

_API1720 kopia

Najliczniejsza grupa zwolenników Kukiza to osoby młode.

Wyjazd do Lubina był okazją nie tylko do wzajemnego poznania się i nawiązania kontaktów, ale przede wszystkim posłużył zorganizowaniu grupy ludzi do dalszego działania. Podróż w sumie trwała 26 godzin.

Uczestnicy wyjazdu do Lubina

Uczestnicy wyjazdu do Lubina

Fragment spotkania

 Posted by at 12:42 am
Cze 262015
 
vlcsnap-2015-06-26-11h00m10s75

Posiedzenie połączonych komisji Rady Powiatu Lidzbarskiego 25.06.2015r.

IX Sesja Rady Powiatu Lidzbarskiego odbyła się 25 czerwca 2015r.  w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego. Przed sesją obradowały połączone komisje rady, opiniujące projekty uchwał przedstawiane później na samej sesji. Dyskusja nad zatwierdzeniem sprawozdania finansowego powiatu oraz sprawozdania z wykonania budżetu trwała blisko godzinę, a jej motywem przewodnim było finansowanie Term Warmińskich. Radny Sebastian Kuźniewski prosił o wyjaśnienie dlaczego dokończenie budowy Term ma kosztować ponad 16 mln zł, skoro zostało do zrobienia prac za 4 mln, innym słowy te same prace, które miała wykonać firma Kornas za 4 mln i zakończyć budowę, teraz kosztują o 12 mln więcej. Zasugerował, iż rzeczywiste zaangażowanie prac było mniejsze niż przedstawiał to wykonawca w dokumentach, a na tej przecież podstawie otrzymywał pieniądze.

Starosta odpowiedział, iż suma ta wynika z 6 przetargów na dokończenie budowy Term i zaznaczył, że także był zaskoczony kwotą konieczną do dokończenia budowy. Dodał, że firma Kornas była świadoma, że  nie jest w stanie dokończyć budowy Term i dlatego ogłosiła upadłość  (zaniżyła kosztorys ofertowy). Każda firma była rozliczana protokołami i konkretnymi wykonanym robotami , które były do tej pory, tu po kolei są podpisy kierownika budowy, dyrektora budowy, inspektora nadzoru robót sanitarnych czy elektrycznych […] ja nie jestem inspektorem nadzoru i naprawdę nie umiem odpowiedzieć do końca, mnie się wydaje wiarygodność tych wszystkich po kolei sprawdzających – mówił Starosta Jan Harhaj. Radny Wajs wskazał firmę Kornas jako winną całego zamieszania. Z wypowiedzi radnego wynika, że firma ta wygrała przetarg poniżej kosztów, a potem tak zmanipulowała zaawansowaniem pracy, aby wziąć pieniądze, a potem ogłosić upadłość. Na dzień dzisiejszy stan zaawansowania prac w chwili upadłości firmy Kornas wynosiło 94% – potwierdził Starosta Jan Harhaj (wcześniej podawana wartość 84%). Wyjaśnianie zawiłości związanych z budową Term trwało dłuższą chwilę, całość w materiale wideo.

Radny Kuźniewski Marek – z przykrością stwierdził, że sprawy związane z budową Term, nie były poruszane ani na sesjach ani na komisjach. Wątpliwości budzi to, że publicznych pieniędzy wydano za dużo na te termy. Starosta mówił w kwietniu, że wykonania budowy jest 84%, a zapłacono po prostu więcej, czyli gdzieś nadzór zawinił […] że jednak za dużo to naszego społeczeństwa kosztuje. My radni mało na ten temat wiemy, składam wniosek, aby na każdej sesji pan Starosta składał sprawozdanie z realizacji inwestycji. Jest to tak wielka inwestycja, że nie możemy sobie pozwolić, żebyśmy przyszli (na sesję) i tylko podnosili ręce […] i tutaj siedźmy do wieczora, jeśli trzeba to 3 godziny, a sesja ma być dopełnieniem, tak zorganizujmy pracę tej rady i komisji, żeby pan Starosta potrafił i miał czas być na każdej komisji, to jest mój wniosek – mówił radny Kuźniewski. Dalej Starosta i radny Wajs udzielali obszernych wyjaśnień, mówiono o przetargu na operatora Term, niuansach porozumienia z gminą miejską i sprawach około „termalnych”. Nie obyło się także bez poruszania tematów politycznych, opozycji i koalicji w radzie, a nawet odniesień personalnych.

Najważniejszym punktem porządku obrad sesji było podjęcie uchwały nad udzieleniem absolutorium, czyli stwierdzeniem przez radę prawidłowości działania finansowego Zarządu Powiatu. Rada Powiatu przy 13 głosach „za”, 3 głosach  „przeciw” i jednym wstrzymującym się, udzieliła zarządowi absolutorium. Przeciw głosowali radni: Kuźniewski Marek, Kuźniewski Sebastian, Ramotowski Zenon. Od głosu wstrzymał się radny z Ornety Wojciech Lisowski. Pierwszy raz od wielu lat głosowanie nad udzieleniem absolutorium dla Zarządu Powiatu nie odbyło się jednomyślnie.

Rada Powiatu jednomyślnie zatwierdziła wniosek Redaktora NL, aby Komisja Rewizyjna sprawdziła zasadność wydatkowania środków publicznych przez Starostwo Powiatowe na realizację inwestycje „Termy Warmińskie” w zakresie prawidłowości rozliczeń finansowych z jej głównym wykonawcą tj. firmą Kornas. Wyniki kontroli zostaną przedstawione na najbliższej sesji (prawdopodobnie w sierpniu).

Cała dyskusja poświęcona finansowaniu Term na poniższym materiale wideo

 Posted by at 11:45 am
Cze 242015
 

Radni z Rady Miasta Lidzbark Warmiński mogą pozazdrościć kolegom i koleżankom ze Starostwa ich bezstresowej pracy na rzecz mieszkańców powiatu. Nie dość, że czas trwania sesji w powiecie często można liczyć w minutach (najkrótsze sesje 5 minut!), to i diety wyższe, a co najważniejsze – nikt z wyborców nie śmie przyjść na sesje i zadawać pytania. Dodatkowym argumentem świadczącym o wyższości radnego z powiatu nad tym z gminy miejskiej jest brak przymusu kontaktów z wyborcami. Radni powiatowi nie mają bowiem wyznaczonych dyżurów, na które mogą przychodzić mieszkańcy. Kolejnym atutem jest czas pracy w komisjach, podobnie jak i sesje – nierzadko liczony w minutach. Na poniższym wykresie ujęto czas trwania wszystkich sesji Rady Powiatu w kadencji 2010 – 2014. Mediana czasu trwania sesji wynosi 25 minut. Odliczając jednak te „długie” sesje podczas których wybierano Starostę, członków komisji, przewodniczącego, występ dzieci, średni czas trwania sesji (mediana) wynosi 19 minut na sesję!

Czas trwania sesji Rady Powiatu Lidzbark Warmiński w kadencji 2010 - 2014

Czas trwania sesji Rady Powiatu Lidzbark Warmiński w kadencji 2010 – 2014

Jakości pracy radnych w powiecie nie można przecież liczyć według czasu trwania sesji. Być może, ich aktywność na sesjach będzie świadczyła o ich zaangażowaniu w pracę dla naszej lokalnej społeczności? Poniżej graficzne zestawienie ilustrujące aktywność radnych na sesjach Rady Powiatu w kadencji 2010 – 2014. (Nie były brane pod uwagę wypowiedzi typu –  zaproszenia na nabożeństwo, imprezę, gratulacje itp.).

Aktywność radnych na sesjach Rady Powiatu Lidzbark Warmiński w kadencji 2010 - 2014

Aktywność radnych na sesjach Rady Powiatu Lidzbark Warmiński w kadencji 2010 – 2014

 

Nie samą sesją radny żyje, bierze on udział także w posiedzeniach komisji Rady Powiatu. Swą aktywność może wykazać poprzez składanie interpelacji, zapytań i wniosków. Interpelacja dotyczy spraw istotnych i obejmuje wskazanie konieczności rozwiązania problemu i żądanie zajęcia stanowiska przez Zarząd Powiatu. W zestawieniu ujęto wszystkie wyżej wymienione narzędzia, zgłaszane na komisjach i w czasie między sesjami.

Ilość zgłoszonych interpelacji, zapytań i wniosków na komisjach Rady Powiatu Lidzbark Warmiński i między sesjami

Ilość zgłoszonych interpelacji, zapytań i wniosków na komisjach Rady Powiatu Lidzbark Warmiński i między sesjami

Najprzyjemniejszą częścią społecznej bądź co bądź pracy radnego, są diety. Otrzymywane pieniądze mają rekompensować m.in. zwolnienie się z pracy na czas sesji (pracodawca nie wypłaca wtedy wynagrodzenia) i inne koszty. Najwyższa dieta przysługuje Przewodniczącemu Rady, w kadencji 2010 – 2014 był nim Wojciech Borowy i z tego tytułu otrzymywał co miesiąc 1 640zł. Pozostali radni w zależności od pełnionej funkcji otrzymywali od 1 000zł do ok. 1 300zł (np. funkcja przewodniczącego komisji).
Należy podkreślić, że podczas całej 4 letniej kadencji padło tylko jedno pytanie ze strony radnych, dotyczące Term Warmińskich! Fragment protokołu z XI sesji, 18.08.2011r.: „Na pytanie radnego Ireneusza Gołębiewskiego Starosta wyjaśnił, że temperatura wody, która ma być wykorzystana w Termach Warmińskich wynosi 24oC. Podkreślił, że najważniejszy jest skład wody, a nie jej temperatura.”
Tym samym Starosta wprowadził w błąd radnego Gołębiewskiego jak i całą Radę Powiatu.

Obecna kadencja Rady Powiatu charakteryzuje się podobną aktywnością co poprzednia. Z pewnością będziemy przyglądać się radnym i ich pracy na rzecz mieszkańców powiatu. Parafrazując słowa ministra Sienkiewicza można zadać sobie pytanie jak w tytule artykułu „czy Rada Powiatu istnieje tylko teoretycznie?”

 

 Posted by at 12:29 am
Cze 212015
 
Jan Harhaj_cr

Starosta Lidzbarski Jan Harhaj – prawdopodobnie najlepiej zarabiający Starosta w kraju

248 957,31 zł (brutto) otrzymał w 2014r. Starosta Lidzbarski pan Jan Harhaj, co czyni go najlepiej zarabiającym samorządowcem w powiecie i jednym z lepiej zarabiających urzędników w skali kraju. Tak przynajmniej wynika z opublikowanych właśnie oświadczeń majątkowych pracowników Starostwa Powiatowego  i Radnych Rady Powiatu Lidzbarskiego. Prawie ćwierć miliona złotych jakie otrzymał pan Harhaj w 2014r., pochodzi z pełnienia funkcji publicznych: Starosty Powiatu – 205 135,71zł, członka Rady Nadzorczej WFOŚiGW w Olsztynie – 32 301,6zł i umowy – zlecenia – 11 520zł. W ujęciu miesięcznym, przychód Starosty wynosił prawie 21 000zł, a więc więcej niż roczna pensja wielu mieszkańców powiatu! Dla porównania, pani Gronkiewicz-Waltz jako Prezydent Warszawy zarobiła w 2014r. „tylko” 166 761,05zł.

W gronie osób zarabiających powyżej 6 000zł miesięcznie, znalazło się 20 pracowników Starostwa, a poniżej tej kwoty 23 osoby (spośród osób zobowiązanych do złożenia oświadczenia majątkowego). Poniższe zestawienie ilustruje przychody osób pracujących w Starostwie Powiatowym w Lidzbarku Warmińskim, które wg. słów niegdysiejszej wicepremier w rządzie Tuska, pani Elżbiety Bieńkowskiej są „złodziejami albo idiotami”:

Pracownicy Powiat do 6tys

Teraz kolej na tych co nie kradną i nie są idiotami:

Pracownicy Powiat powyżej 6tys

Radni w Radzie Powiatu także nieźle sobie radzą, no może z wyjątkiem pana Lisowskiego Wojciecha, który w 2014r. wykazał dochód na poziomie 0zł. Brakuje oświadczenia Przewodniczącego Rady Powiatu pana Sierputowicza. Na poniższym zestawieniu, pominięto radnych, którzy są zatrudnieni w powiecie i ich przychody ujawnione są wyżej.

Radni Powiat 2014

 

Wielu Polaków może tylko pomarzyć o 4 000zł miesięcznie, nie wspominając o pensji szefa samorządu lokalnego. Ciężko pracują od świtu do nocy za znacznie niższe pieniądze. Wysokość wynagrodzenia Starosty i wielu innych pracowników Starostwa wydaje się oderwana od rzeczywistości, biorąc pod uwagę, że jest to  region o najwyższej skali ubóstwa i biedy nie tylko w kraju ale i zjednoczonej Europie.

Wszystkich zainteresowanych szczegółami zawartymi w oświadczeniach majątkowych odsyłamy do Biuletynu Informacji Publicznej Starostwa Powiatowego TUTAJ

 Posted by at 11:11 pm