Lis 302014
 
Burmistrz Lidzbarka Warmińskiego - pan Jacek Wiśniowski

Burmistrz Lidzbarka Warmińskiego – pan Jacek Wiśniowski

Zebrane dane z wszystkich komisji wyborczych przedstawia poniższa tabela. Wyborcy zaufali panu Wiśniowskiemu aż w 9 obwodach głosowania (na 10+1 szpital), większości nie uzyskał tylko w obwodzie nr 8 z komisją w Szkole Podstawowej przy ul. Szkolnej.

W sumie oddano 6943 głosy z czego 64 to głosy nieważne. Pan Wiśniowski zdobył 3576 głosy, a pan Wajs 2853 (723 mniej).

Procentowo nowy Burmistrz uzyskał 55,63% głosów, pan Wajs 44,37%. Frekwencja wyniosła 49,48%.

Pierwszy komentarz telefoniczny „na gorąco” Burmistrza Jacka Wiśniowskiego:

„Zamierzam być burmistrzem ponad wszelkimi podziałami ,zarówno politycznymi jak i towarzyskimi, burmistrzem wszystkich mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego.”
 

Redakcja NaszLidzbark serdecznie gratuluje nowemu Burmistrzowi, jednocześnie będzie bacznie obserwować działania pana Wiśniowskiego na rzecz jawności i transparentności działania Urzędu Miasta.

 

Okręg nr 1 7 3 4 5 6 2 8 9 10 11
Wajs Artur 306 409 166 370 133 204 181 274 418 389 3
Wiśniowski Jacek 586 480 235 473 248 257 242 226 424 401 4
 

 

 

 Posted by at 9:09 pm
Lis 302014
 
Cudowny telebim na podnośniku pneumatycznym firmy Władysława B., fot. Andrzej Pieślak, naszlidzbark.pl

Cudowny telebim na podnośniku pneumatycznym firmy Władysława B., fot. Andrzej Pieślak, naszlidzbark.pl

Sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie, na okres 3 miesięcy, dyrektora Departamentu Polityki Jakości Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie Igora H. (na zdjęciu), natomiast przedsiębiorcę, byłego prezesa Radia Olsztyn i członka Rady Nadzorczej tego radia Władysława B., sąd wypuścił, gdyż w sądzie przyznał się do winy i „wyraził skruchę”. Osoby te zostały zatrzymane w piątek przez funkcjonariuszy CBA pod zarzutem korupcji. Wniosek o areszt złożyła Prokuratura Okręgowa w Olsztynie.

Rzecznik PO w Olsztynie Zbigniew Czerwiński poinformował:

„Prokuratorzy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie po zapoznaniu się z materiałami postępowania jakie prowadzi CBA w Białymstoku, przedstawili Igorowi H. Departamentu Polityki Jakości Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie zarzut tego, że w okresie od lipca do listopada 2014 rok w związku z realizacją na rzecz tego urzędu zamówienia publicznego kampanii medialno-wizualnej, na terenie woj. warmińsko- mazurskiego w wybranych miastach regionu w związku z promocją żywności regionalnej, tradycyjnej i lokalnej w woj. warmińsko-mazurskim w 2014 roku, świadczonego przez jedną z olsztyńskich firm, w związku z pełnioną funkcją przyjął obietnicę korzyści majątkowej w kwocie 27 tysięcy złotych, a następnie we wskazanym okresie przyjął od przedstawiciela firmy Władysława B. pieniądze w nieustalonych kwotach, zaś w dniu 27 listopada otrzymał kwotę 1800 złotych, dostał on zarzut z art. 228 par. 1 kk w związku z art 12. Natomiast Władysław B. otrzymał zarzut z art 229 w związku z art. 12 za udzielenie tych korzyści majątkowych.
Za przestępstwa te grozi kara do lat 8. Z uwagi na grożącą wysoką karę i obawę mataczenia prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie obu panów na okres 3 miesięcy”.
Rzecznik prokuratury Zbigniew Czerwiński poinformował w sobotę wieczorem 29 listopada, że Władysław B. przed sądem przyznał się i wyraził skruchę. – Dlatego sąd nie aresztował go, a dalsze środki zapobiegawcze zostawił w decyzji prokuratury – powiedział rzecznik prokuratury i dodał, że do takich środków może należeć np. zakaz opuszczania kraju, czy dozór policji. – Ale z uwagi na konieczność wykonania innych pilnych czynności w tej sprawie prokurator zajmie się tym w poniedziałek – przyznał Czerwiński, który przyznał, że prokurator rozważy też możliwość zaskarżenia decyzji sądu ws. odmowy aresztu dla Władysława B. – Sprawa jest rozwojowa – poinformował rzecznik prouratury.

O sprawie tego przetargu informowała tylko „Deb@ta”, w tekście Adama Jerzego Sochy opublikowanym na portalu w lipcu 2014 roku. Żadne olsztyńskie medium tego tematu nie podjęło. Adam Jerzy Socha ustalił wówczas, że pierwszy przetarg został unieważniony, drugi wygrała Screen Walker s.c. Władysław B. Tadeusz Załęcki, gdyż posiadała ekran, którego pneumatyczny układ zapewniał jego opuszczenie w czasie nieprzekraczającym 10 minut (takie było kryterium oceny ofert w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia). Firma dostała za obsługę 350 000,00 zł brutto. Rok wcześniej też wygrała przetarg, wówczas dostała 126 tysięcy złotych.

źródło: Debata.pl

NaszLidzbark opisywał imprezę i informował o „cudownym” telebimie a artykule „Smak Warmii Mazur i Powiśla” – Czyli “Pewex” pod namiotem.

 

 Posted by at 5:59 pm
Lis 282014
 
fot: PAP

fot: PAP

Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera – głosi autentyczne ludowe przysłowie. Wszystko niegdyś było „ludowe”, nie tylko wyrażenia z wykwitem przaśnej  mądrości. Ludowa była cała nasza Rzeczpospolita: PRL od Helu po Zakopane.

Dziś takiego państwa już nie ma, a „ludowość” z najgłębszej prowincji przeniosła się do centrum, do Warszawy. Tu, przy Wiejskiej –nazwa ulicy to zbieg okoliczności – mieści się siedziba Państwowej Komisji Wyborczej. Urzędują tu, a właściwie czekają na II turę samorządowej elekcji, przedstawiciele szacownych nauk prawnych. Swego czasu, już po zapaści „ludowego” państwa, powierzono im przeprowadzanie wyborów w suwerennej Rzeczypospolitej.  Zadanie to szło gładko i bez zgrzytów aż do listopada bieżącego roku.

Przełom epok gomułkowskiej i gierkowskiej to moment rozpoczęcia karier większości członków PKW.  Ci wykształceni sędziowie maturę zdawali w czasach Gomułki, a egzaminy zawodowe za panowania Gierka. Folklor ich wtedy nie interesował. Kupowali co najwyżej kolorowe wycinanki w Cepelii.  Nie przypuszczali nawet, że ludowość może być tak silna, iż potrafi dopaść ich po wielu latach, w środku stołecznego miasta. Tymczasem następowały przemiany ustrojowe, ludzkość dokonywała ogromnego postępu technologicznego, Polska stała się uczestnikiem Unii Europejskiej, a każde dziecko w tym prawdziwie europejskim kraju z lubością zwykło korzystać z dobrodziejstw komputera i mobilnej telefonii. Kultura ludowa przyczajona w nadwiślańskim krzaczowisku czekała jednak, by zadać decydujący cios.

Członkowie PKW, w chwili, gdy piszę te słowa, zapowiedzieli już swoje odejście.  Niczym w oblężonej twierdzy bronili się wytrwale przez tydzień, tzn. czynili to, co zawsze, tak jak przy poprzednich wyborach i jeszcze poprzednich – pracowali, by podać wyniki wyborów. Do tej pory nikt nie kwestionował wyników. Głosy nieważne? – Prości ludzie nie potrafią nawet porządnie zagłosować! Protesty wyborcze? –No przecież oczywiste, że jesteśmy w demokratycznym kraju, oprotestowane nieprawidłowości są uwzględniane, a że nie wpłynęły dotąd w jakikolwiek sposób na ostateczny wynik wyborów? – Nie bądźmy drobiazgowi.  Zbyt wolne liczenie? – To się zdarza nawet w USA. Kod źródłowy systemu informatycznego obsługującego wybory tchnący amatorszczyzną? – Procedury przetargowe na wybór firmy obsługującej wybory na pewno zostały zachowane. Różnica wyników na korzyść PSL w porównaniu do sondażu exit poll? – to tylko „premia pierwszej kartki”, coś jak prawo „pierwszej nocy” w archaicznych społecznościach. A w ogóle, to nic się nie stało!

Bądźmy wyrozumiali. W czasach, gdy gerontokraci z PKW zdawali maturę, najtrudniejszym zadaniem na egzaminie z matematyki było obliczenie dochodu narodowego na głowę mieszkańca socjalistycznej ojczyzny przy założeniu, że tempo rozwoju PRL nigdy nie może przewyższyć tempa rozwoju ZSRR. Zakładając, że wśród dzisiejszych uczniów przygotowujących się do egzaminu dojrzałości na pewno znajdzie się kilkoro, którzy po latach zostaną nominowani przez Prezydenta RP do składu PKW, warto już dziś zaproponować treść testu odzwierciedlającego współczesną nam rzeczywistość.  Po 30 – 40 latach, czytelnik dowie się, jakie zadania były najtrudniejsze na maturze.

Proszę, by maturzyści zamknęli teraz oczy i zatkali uszy, ponieważ poniżej podam przykłady takich zadań z najważniejszych przedmiotów. Z języka polskiego: na podstawie spotu PKW określ, czy w otrzymanej broszurce głosujący powinien zakreślać krzyżyk przy nazwisku kandydata na jednej czy na każdej kartce? Z matematyki: jeśli w urnie wniesionej do lokalu wyborczego znajdowało się x czystych i nieopieczętowanych kart do głosowania, a po zakończeniu głosowania członkowie komisji – Heniek z Zenkiem –zakreślali krzyżyki i stemplowali karty w tempie 10 kart na minutę, to po jakim czasie wójt gminy (burmistrz, właściwa partia) uzyska pewność, że został wybrany na kolejną (drugą, trzecią, czwartą) kadencję? Z języka angielskiego: co znaczy skrótowiec ASAP (As soon as possible)? – najszybciej jak to możliwe, najpóźniej jak się da, gdy ustalimy zwycięzców? Z wiedzy o społeczeństwie: dlaczego głosując na PO w rzeczywistości oddajemy głos na PSL oraz dlaczego głosowanie na jakąkolwiek partię w miejscach, gdzie PSL nie miał swoich zwolenników (np. w Gdyni) i tak daje zwycięstwo wieśniaczej – przynajmniej z nazwy –partii?

A teraz na poważnie. Dosyć kopania leżącego. Ten felieton nie powstał, by naigrawać się z PKW. On jest o egzaminie dojrzałości. Jeśli autentycznie chce się poznać wolę ludu – życzenie suwerena w demokracji, nie jest to wcale trudne.  Można to uczynić i bez PKW.  W rzymskim senacie wystarczyło rozejście się senatorów na dwie strony sali. Jeśli jednak wyborców się lekceważy, to nie będzie się przywiązywało również znaczenia do czystości wyborów. Przeciwnie, zaciemnia się i komplikuje proces wyborczy. Wola wyborców nie zostaje ukazana, nie jest wcielana w życie, traci sens.

Do dziś nie wszyscy kandydaci wiedzą, ile głosów oddano konkretnie na ich osoby –na stronie PKW nie ma takich informacji. Wyniki, które zdołano podać po pięciu dniach, obejmują –i to tylko ogólnie –tych, którzy zostali wybrani. Wyborcy także nie mogą dowiedzieć się, jak głosowano na ich kandydatów. Wszyscy dowiedzieli się jednak, zgodnie z jakimi procedurami i wedle jakich standardów postępują organy odpowiedzialne za wybory. Można zastanawiać się, czy wygrywanie w takich warunkach daje satysfakcję? Jak widać na przykładzie Wrocławia i Pawła Kukiza… –niekoniecznie. Można też pomyśleć, że skoro standardy towarzyszące wyborom, np. olbrzymie ilości głosów nieważnych, nie oburzają społeczności lokalnych, nie wzruszają, nie zmuszają do myślenia i przeciwdziałania, to znaczy, że ludzie są obojętni na to, czy ich głos będzie wysłuchany. Domyślam się, że gdy dokuczy już im mocno lekceważenie ich woli, a może nawet ujrzą pogardę, to w końcu znajdą najprostsze sposoby głosowania. Niepotrzebna będzie PKW, a rozejście się na dwie strony – nie wiem czy nastąpi ono w sali jakiegoś gremium ustawodawczego, czy może na ulicy – przywróci jednak, jak w Rzymie właściwy sens słowu Rzeczpospolita.

Specjalnie dla czytelników NaszLidzbark
– Janusz Hanowski
 Posted by at 8:29 pm
Lis 282014
 

To już ostatni artykuł poświęcony budżetowi a konkretnie wydatkom na urzędy i organy administracji samorządowej. W związku z tym, że temat ten może wzbudzić niepotrzebne emocje komentarz ograniczę do minimum.

Jednak zanim przejdziemy do wydatków na urząd pochylę się nad wydatkami na wynagrodzenia w oświacie. Jak wcześniej już pokazywałem wydatki bieżące na oświatę nie są pokrywane przez subwencję oświatową ale obiecałem, że sprawdzimy czy zabezpiecza chociaż wynagrodzenia. Poniższy wykres odpowiada na pytanie w tym obszarze.

_lw_wyn_oswiatasubwencja

Jak widzimy subwencja oświatowa nie wystarcza nawet na wynagrodzenia nauczycieli. Dlaczego skoro subwencja oświatowa jest wyliczana na podstawie algorytmu uwzględniającego liczbę uczniów oraz strukturę nauczycieli uwzględniającą stopień awansu zawodowego? Niestety subwencja oświatowa zawsze wychodzi za mała jeżeli chcemy mieć doświadczonych nauczycieli. Jeżeli byśmy zatrudnili samych stażystów to subwencja spokojnie pokryłaby wydatki na ich wynagrodzenia ale przecież nie o to jest celem oświatowym w mieście. Dość powiedzieć, że wg stanu na dzień 30 września 2013 roku Lidzbark Warmiński, w szkołach mu podlegających miał 134 etaty w tym 117 nauczycieli pełnoetatowych. Nie będę przeliczał jakie jest średnie wynagrodzenie nauczyciela w mieście – mogą Państwo zrobić to sami.

Wróćmy to naszego głównego tematu czyli administracji i organów samorządowych. Na początku warto podkreślić fakt, że wydatki na samorząd i urząd nie zależą od wielkości miasta, wysokości dochodów czy innego czynnika. Dlatego różnica pomiędzy zarobkami burmistrza Lidzbarka Warmińskiego czy prezydenta Olsztyna nie jest duża. Planuje się wprowadzić zależność np. od liczby mieszkańców ale to są plany, na które nie ma zgody politycznej. Dlatego wójt w gminie 3.000 mieszkańców zarobi tyle co burmistrz miasta, które zamieszkuje 16.000 mieszkańców.

To samo dotyczy innych wydatków związanych z urzędami ponieważ liczba zagadnień, z którymi mają do czynienia urzędnicy jest taka sama w gminach, miastach i metropoliach – różni je tylko skala wielkości bo im więcej mieszkańców tym więcej spraw. Dlatego kwestię obsługi obywatela (nie petenta) regulują urzędy liczbą urzędników tak aby mieszkaniec nie musiał długo czekać na decyzję administracyjną.

Spójrzmy na poniższą grafikę pokazującą nam podstawową strukturę wydatków na administrację samorządową.

_lw_urzad_struktura

Jak widać znaczącą pozycją są wynagrodzenia, które są niezbędne aby urząd mógł realizować zadania związane z zadaniami powierzonymi  przez administrację rządową i wspólnotę mieszkańców.

Zazwyczaj analitycy odnoszą poziom wydatków wynagrodzeń do wydatków bieżących albo do liczby mieszkańców. Jednak nie zawsze jest to miarodajny wskaźnik absorbcji środków wydatkowanych na urzędy. My posłużymy się odniesieniem do dochodów własnych bieżących czyli inaczej mówiąc jaki procent naszych podatków i opłat lokalnych oraz dochodów z PIT i CIT jest przeznaczany na wynagrodzenia urzędników. Jak spojrzymy na poniższy wykres obrazujący wydatki to okaże się, że wskaźnik w Lidzbarku Warmińskim jest poniżej 10%. To jest naprawdę dobry wynik ponieważ są w Polsce gminy, których wskaźnik przekracza grubo 50% – tam urząd zwyczajnie „zjada” obywateli.

 

_lw_urzad_wynagr

Rada miasta jest organem stanowiącym gminy a liczba radnych jest uzależniona od jej wielkości. Minimalna liczba radnych wynosi 15 niezależnie od tego czy zamieszkuje ją 3.000 czy też 20.000 mieszkańców. Tak jest i z tym się nie dyskutuje. Ale wydatki na radę też stanowią wydatek i warto pokazać jak on się kształtuje w naszym mieście w unikalnym wskaźniku zaprezentowanym poniżej.

 

_lw_urzad_rada

Jak Państwo zapewne zauważyli brakuje w tej grupie wydatków na promocję. Nie jest to aż takie dziwne ponieważ akurat Lidzbark Warmiński w odróżnieniu od innych miast promuje się przez kulturę i to tam są umieszczone wydatki.

 

Dziękując Państwu za uwagę i poświęcony czas pragnę zapewnić, że wszystkie analizy związane z budżetem Lidzbarka Warmińskiego dały mi wiele satysfakcji ze względu na swoją niepowtarzalną charakterystykę. Oczywiście aby dokładnie omówić budżet miasta musielibyśmy spędzić wiele godzin ale ten materiał daje podstawową wiedzę wystarczającą do poznania mechanizmów dochodowych i wydatkowych naszego miasta.

 Posted by at 12:20 pm
Lis 272014
 

Wielką krzywdę dla mieszkańców miasta wyrządził nasz parlament, uchwalając ustawę pod nazwą Kodeks wyborczy. Szczególnie destrukcyjne są wytyczne o terminie drugiej tury wyborów na urząd Burmistrza (wzorowany jest na przepisach o wyborze Prezydenta RP). Żadnemu parlamentarzyście nie przyszło do głowy, iż 14 dniowy termin między wyborami to znacznie za mało aby Burmistrz i jednocześnie  kandydat na Burmistrza mógł zdążyć wszystkim obiecać wszystko. Tego po prostu fizycznie nie da się zrobić. Wysyp obietnic i obniżenie podatków to dobre posunięcie, można w ten sposób pozyskać elektorat niezdecydowany lub łasy na obietnice. Z kolei mieszkańcy uczestniczący w spotkaniach z Burmistrzem, oślepieni blaskiem jego jestestwa, nie są w stanie przeciwstawić się doskonałej retoryce złotoustego.

Tak szybka zmiana osobowości Burmistrza musi budzić niepokój. Z medycznego punktu widzenia znane są przypadki nagłej metamorfozy osobowości ludzkiej. W literaturze także poruszano tę tematykę jak choćby w genialnej powieści  Stevensona opowiadającej o pewnym londyńskim lekarzu Dr Jekyll, który wynalazł eliksir pozwalający na zmianę postaci. W naszym zapyziałym miasteczku eliksirem przemiany dla obecnego Burmistrza okazała się porażka w I turze wyborów z kandydatem mniej znanym, ale chcącym zmian w sposobie zarządzania miastem. Obecnie Burmistrz przywdział szaty męczennika i jak wilk w owczej skórze stara się jednoczyć ze społeczeństwem, którego wcześniej nie zauważał.

Niestety działanie eliksiru jest bardzo krótkie – ledwo kilka godzin, a jego zapas ulegnie wyczerpaniu już za niespełna 2 dni. Owczą skórę Burmistrz zdejmuje zaraz po wyjściu z naszych mieszkań, składa ją na tylnym siedzeniu swoje służbowego samochodu, którego nielegalnie używa w kampanii wyborczej. Za jego eksploatację i paliwo płacimy jednak my – podatnicy.

Samochód służbowy Burmistrza 25.11.2014 r. godz. 17:26 na parkingu pod sklepem "Jasam"

Samochód służbowy Burmistrza 25.11.2014 r. godz. 17:26 na parkingu pod sklepem „Jasam”

 Posted by at 11:40 pm