Lip 312014
 
6 koncert zorganizowany przez Joannitów

6 koncert zorganizowany przez Joannitów

30 lipca odbył się szósty i niestety ostatni w Lidzbarku Warmińskim koncert na rzecz ratownictwa i transplantologii zorganizowany przez lokalny odział stowarzyszenia „Joannici Dzieło Pomocy”. Członkowie stowarzyszenia zdecydowali poszukać innego miasta, gdzie mogliby znaleźć przychylność i wsparcie lokalnej władzy w organizowaniu podobnych imprez. Niestety władze Lidzbarka Warmińskiego do takich nie należą, stąd decyzja o przeniesieniu imprezy, prawdopodobnie do Olsztyna.

Przed koncertem mieszkańcy naszego (i nie tylko) miasta oddali ponad 20 litrów krwi, zarejestrowano także ponad 50 potencjalnych dawców szpiku. W Domu Środowisk Twórczych odbyła się konferencja na temat transplantologii. Na scenie amfiteatru zagrały: The Ukrainian Folk, Red Lips i po raz trzeci w Lidzbarku Warmińskim gwiazda wieczoru – Enej. Strażacy dali pokaz ratownictwa drogowego, a na fosie można było popływać „wodną rykszą” – autorską konstrukcją jednego ze strażaków.

Redakcja NaszLidzbark nieoficjalnie dowiedziała się, iż budżet imprezy wyniósł 60 tys złotych, a największym „sponsorem” byli sami mieszkańcy województwa, bowiem 20 tys zł  na koncert przekazał Marszałek Jacek Protas. Lidzbarczanie w tym roku nader skromnie wspomogli Joannitów, gdyż w ich imieniu Burmistrz Artur Wajs przekazał tylko 2 tys zł. Mieszkańcy powiatu mogą spać spokojnie, Starosta nie dał ani złotówki. Resztę potrzebnych pieniędzy pozyskano od licznych prywatnych i instytucjonalnych sponsorów. Wszelkie rozliczenia finansowe stowarzyszenia jak też obowiązkowe roczne rozliczenie finansowe są dostępne wszystkim zainteresowanym. Joannici stawiają na jawność, gdyż tyko w ten sposób można uczciwie pozyskiwać kolejnych sponsorów i osoby wspierające stowarzyszenie.

Wczorajszy koncert przyciągnął rekordową ilość mieszkańców zarówno tych młodych jak i starsze pokolenie. Była wspaniała zabawa prawie do północy i wielka szkoda, że Joannici organizować będą tak dobre imprezy w innym mieście.

W galerii znajdują się zdjęcia zrobione podczas koncertu. Redakcyjny fotograf skupił się na publiczności, być może odnajdziecie tam siebie;) TUTAJ ZDJĘCIA Oczywiście dostępne są zdjęcia w wyższej rozdzielczości i bez znaku wodnego.

 Posted by at 2:23 pm
Lip 292014
 
Nowy plac zabaw w Rogóżu.

Nowy plac zabaw w Rogóżu.

W miejscowości Rogóż został otwarty w sobotę nowy plac zabaw. Plac zabaw spełnia wszystkie kryteria bezpieczeństwa, jest estetycznie wykonany i gromadzi dzieci, których takiej ilości do tej pory nie można było zobaczyć razem w jednym miejscu.

Plac zabaw jest inicjatywą Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Rogóż. Pozyskanie środków finansowych nie obyło się bez trudu. Pierwsze zabiegi spełzły na niepowodzeniu. Kolejna próba odniosła skutek jednakże wykonawca dał plamę na całego. Kłody rzucane pod nogi jednak nie zniechęciły członków Stowarzyszenia, próby zorganizowania atrakcji dla najmłodszych dzieci w końcu zaowocowały efektem, który może stawiać Plac Zabaw w Rogóżu za przykład dla innych miejscowości.

Wielkim wkładem z to przedsięwzięcie pochwalić się może Przewodniczący Rady Gminy Tadeusz Staszewski, który przez kilka lat walczył o powstanie tego placu. Musimy tu zaznaczyć że wyżej opisany plac zabaw nie jest własnością Gminy a tylko mieszkańców Rogóża.

Pieniędzy z dotacji nie wystarczyło jednak na wszystko, ławki dla rodziców sponsorowało Stowarzyszenie z własnych

Ławeczka na placu zabaw w Rogóżu.

Ławeczka na placu zabaw w Rogóżu.

pieniędzy gdzie koszt samych ławeczek wyniósł około 3000 zł. Plac Zabaw został obsadzony ładnymi drzewkami, pieniądze Stowarzyszenie pozyskało z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Przy budowie placu uczestniczyli także mieszkańcy wioski, pomagając w czym można było pomóc. Ogólnie cała przedsięwzięcie pomijając koszty ławek i drzewek kosztowało ponad 18000 zł. Kwota ta nie wydaje się być wielką gdy mamy do czynienia z Placem Zabaw o najwyższych parametrach, wykonanym z najlepszych dostępnych materiałów.

Mamy tu do czynienia z chwalebnymi działaniami które jak zwykle okazały się zmierzać ku zadowoleniu mieszkańców i wzrostu atrakcyjności miejscowości. Społecznictwo właściwie ukierunkowane zawsze przynosi wymierne efekty dla lokalnej społeczności. Zatem nie pozostaje nam nic innego jak tylko pogratulować zaradności grupie twórców tak wspaniałej atrakcji dla dzieci.

Przykład jaki dali społecznicy z Rogóża, pokazuje drogę którą powinni podążać wszyscy decydenci w regionie. Zadowolenie i komfort mieszkańców powinny być zawsze priorytetem w ich działalności. Ze swojej strony przekazuję „Wielkie dziękuje od wszystkich dzieci z Rogóża i okolic”.

Kilka zdjęć z placu zabaw w galerii zdjęć TUTAJ

 Posted by at 12:50 pm
Lip 292014
 
Siedziba urzędu Miasta Lidzbark Warmiński

Siedziba urzędu Miasta Lidzbark Warmiński

Redakcja uściśliła tytuł artykułu na skutek interwencji prawników pana Burmistrza, za co serdecznie dziękuję.

18 lipca 2014 r. Sąd Rejonowy w Bartoszycach, VII Zamiejscowy Wydział Karny z siedzibą w Lidzbarku Warmińskim postanowił utrzymać w mocy zaskarżone przez redaktora NaszLidzbark, postanowienie prokuratury i policji o umorzeniu wszczęcia dochodzenia w sprawie nieudostępnienia informacji publicznej przez Burmistrza Artura Wajsa.  Sąd argumentował decyzję o umorzeniu brakiem dostatecznych podstaw do prowadzenia dochodzenia, bowiem Burmistrz udostępnił część informacji objętych wnioskiem skarżącego. W pozostałej części odmówił udzielenia informacji w drodze decyzji i dopiero zakończenie postępowania administracyjnego może zrodzić odpowiedzialność karną z art. 23 Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej. Ujmując to bardziej obrazowo, sąd przyznał rację prokuraturze iż ta odmówiła dochodzenia.  Trzeba poczekać do orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który ostatecznie rozstrzygnie czy Burmistrz powinien udzielić odpowiedzi na informacje zawarte we wniosku (między innymi koszty wieczorów jazzowych). Jeśli NSA odrzuci skargę Burmistrza na niekorzystny dla siebie wyrok WSA, wtedy redakcja ponownie złoży zawiadomienie do prokuratury. Obecne postanowienie sądu jest w tej sprawie ostateczne i nie przysługuje środek odwoławczy.

W porządku chronologicznym sprawa tak wygląda:

25 listopada 2013 r. Redaktor NaszLidzbark zawiadamia prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez Burmistrza pana Artura Wasja pobierz

21 lutego 2014 r. Komenda Powiatowa Policji wnioskuje o umorzenie postępowania.(pobierz)

28 lutego 2014 r. Prokuratura zatwierdza decyzję KPP w Lidzbarku Warmińskim.(pobierz)

10 marca 2014 r. Redaktor NaszLidzbark składa zażalenie na postanowienie prokuratury.(pobierz)

18 lipca 2014 r. Sąd postanawia utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie.(pobierz)

Postępowanie w tej sprawie zostało zakończone, więc wszelkie dokumenty znajdujące się w aktach stanowią informację publiczną (znajdujące się na policji, w prokuraturze czy też w sądzie). Wynika z nich, iż w całym toku postępowania nie przesłuchano osoby odpowiedzialnej za udzielanie informacji publicznej, czyli samego Burmistrza Artura Wajsa. Policja odbyła rozmowę i przesłuchała kierownika referatu spraw obywatelskich. Skan z policyjnego notatnika poniżej. Na uwagę zasługuję fragment zaznaczony na czerwono. Do sprawy wrócimy, po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Notatka-z-rozmowy-

 Posted by at 12:10 am
Lip 272014
 
MAJO0987

Niestrzeżona plaża nad jeziorem Symsar.

W dawnych czasach ośrodek wypoczynkowy nad jeziorem Symsar był dla lidzbarczan swoistą wakacyjną mekką. Posiadanie własnego domku było synonimem statusu finansowego i społecznego. Na terenie ośrodka działał komisariat milicji, był ośrodek harcerski, okazały pomost z prawdziwą wieżą do skakania, zakłady pracy miały własne domki wypoczynkowe. Któż nie pamięta wieczornych ognisk z gitarą, imprez do białego rana gdzie niejeden młody człowiek przeżywał wtedy swój „pierwszy raz”. Czasy były to przaśne, ludzie jakby mniej zestresowani, liczył się wypoczynek i dobra zabawa. Tuż za ogrodzeniem działało piękne i nowoczesne jak tamte czasy „Międzynarodowe Schronisko Młodzieżowe”. Młodzi ludzie z zaprzyjaźnionego ZSRR i innych krajów integrowali się z naszą młodzieżą, często pomagając sobie przy tym napojami rozweselającymi, dostępnym w określonych domkach.

Piękne czasy dobiegły jednak końca. Ośrodek wypoczynkowy popadł w ruinę, a schronisko młodzieżowe raczej odstrasza niż zachęca do przyjazdu. Choć jeszcze w roku 2005, Przewodniczący Rady Miasta pan Artur Wajs stwierdza na 40-tej sesji:

„Uważam, że dla miasta Kłębowo było złotym jajkiem ( zysk z Ośrodka w Kłębowie  jest    wysokości  ok.  50.000 zł   ).  Uważam,  że  te  środki   finansowe powinny być przeznaczone  jako wkład własny miasta do pisania wniosków   w sprawie pozyskania funduszy unijnych z przeznaczeniem na promocję i rozwój turystyki.   Sądzę,   że   najemcy   domków  są  wyzyskiwani   przez  miasto.  Będę wnioskował   , żeby w budżecie miasta na przyszły  rok znalazły się środki  na Ośrodek w Kłębowie.”

Ośrodkiem administrowały jakiś czas lidzbarskie „wodociągi”, później zajmował się tym OSiR. Obecnie rolę administratora pełni prywatna firma z Olsztyna. Właściciele domków w grudniu 2002 r. założyli „STOWARZYSZENIE WŁAŚCICIELI DOMKÓW LETNISKOWYCH „SYMSAR””. Ich cele statutowe przedstawione są poniżej:

1.DOPROWADZENIE DO PODZIAŁU TERENU OŚRODKA I ODSPRZEDANIA POSZCZEGÓLNYCH DZIAŁEK
DOTYCHCZASOWYM DZIERŻAWCOM.
2.PRZEJĘCIE ADMINISTROWANIA NAD FUNKCJONOWANIEM OŚRODKA, CO W KONSEKWENCJI
POWINNO WYRAZIĆ SIĘ:
2.1.WYTYCZENIEM DRÓG DOJAZDOWYCH DO POSZCZEGÓLNYCH POSESJI,
2.2.BUDOWĄ KOLEKTORA KANALIZACYJNEGO Z ODPROWADZENIEM ŚCIEKÓW DO ISTNIEJĄCEJ
OCZYSZCZALNI,
2.3.BUDOWĄ WYTYCZONYCH DRÓG I NAPRAWĄ ISTNIEJĄCYCH,
2.4.BUDOWĄ MOLO W LINII BRZEGOWEJ JEZIORA,
2.5.ZAPEWNIENIEM BEZPIECZEŃSTWA WYPOCZYWAJĄCYM.
3.REPREZENTOWANIE I OBRONA INTERESÓW WŁAŚCICIELI DOMKÓW LETNISKOWYCH POŁOŻONYCH
NA TERENIE OŚRODKA.
4.PROMOCJA I POPIERANIE DZIAŁAŃ ZMIERZAJĄCYCH DO ROZWOJU OŚRODKA.
 
MAJO0963

Recepcja młodzieżowego schroniska. Boazerie pamiętają czasy Gierka.

Młodzieżowym schroniskiem administruje obecnie fundacja „ Poznaj Swoją Ojczyznę” z siedzibą w Warszawie. Na stronie

Woda w jeziorze Symsar przypomina szaro-zieloną breję.

Woda w jeziorze Symsar przypomina szaro-zieloną breję.

fundacji widnieje informacja o ośrodku w Kłębowie wraz z cennikiem pobytu. Zachęca się do wysłania dzieci na kolonie letnie, turystów do wypoczynku na polu namiotowym i jako jeden z atutów wymienia się czystą wodę w jeziorze i nowoczesne łazienki na korytarzach. Nie do końca zgodne to z prawdą, bowiem woda w jeziorze przypomina bardziej szaro-zieloną breję. W samym ośrodku czas jakby stanął w miejscu, te same co 30 lat temu boazerie, ten sam wystrój stołówki. Przebywające tam dzieci odbywają swoistą podróż w czasie, mogą obcować z żywym PRL-em za niewielkie pieniądze.

MAJO1033

Rachityczne domki wypoczynkowe.

Obecnie domki wypoczynkowe wydają się rachitycznym reliktem socjalizmu. Można pod nimi zauważyć rury odpływowe z łazienek czy umywalek, dokąd płynął ścieki? Piaszczysta plaża skurczyła się do wielkości znaczka pocztowego, brak też pomostu czy choćby kilku ławek. Ośrodek wypoczynkowy w Kłębowie swego czasu był ikoną turystyki w naszym regionie. Wielka szkoda, że popadł w ruinę i zapomnienie naszych władz samorządowych.

Kilka zdjęć TUTAJ

 Posted by at 10:30 pm
Lip 272014
 

bezrobocieJeden z czytelników podzielił się z redakcją dłuższym komentarzem, postanowiłem zamieścić go w całości.

 

Mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego i okolic dobrze znają rynek pracy w swojej okolicy. Wśród naszych mieszkańców krążą pogłoski o lokalnych pracodawcach, opisujące z życia wzięte przypadki. Kto jak nie były pracownik może udzielić wyczerpującego opisu pracodawcy i reguł panujących w miejscu pracy?

Wybór, przed którym staje bezrobotny wydaje się być najtrudniejszą decyzją w życiu. Do jakiego stopnia możemy się upodlić, żeby utrzymać prace i zapewnić najbliższym środki utrzymania?

Wśród branż spotykanych w naszym mieście można wyróżnić kilka sektorów, takich jak, budownictwo, stolarka, szeroko rozumiane krawiectwo, handel, przemysł ciężki, branża reklamowo- reklamówkowa, wojsko, szkło , biurokrację, nabiał i słodki „biznes”.

Najbardziej niewdzięczną profesję ustalimy po ilości wypijanego alkoholu w miejscu pracy. Tu na pierwszym miejscu pojawia się stolarstwo i budownictwo. Pracownicy  są tu traktowani jak mięso armatnie- „nie ty to ktoś inny”. Jeżeli chcesz tu zarobić musisz przystać na 12 godzinny dzień pracy, niejednokrotnie przerywany epitetami w twoim kierunku. Niestety nasze lokalne szkolnictwo wyrządziło szkodę tym zawodom, produkując dziesiątki absolwentów rocznie w tych kierunkach, co spowodowało zanik wzrostu płac i szaloną rotację etatów.

Następnymi branżami jest szkło i nabiał. Pracodawcy w tych branżach dbają o ekstremalne przeżycia swoich pracowników. Tu nic nie jest proste, na jakie się wydaje. Manipulacja, intrygi mobbing to zjawiska normalne w tych profesjach. Godziny pracy, zmiany, wezwania na telefon to wszystko każe nam stwierdzić, że nie jest to dobra praca. Bezrobotny zachęcony do pracy w tych sektorach powinien odznaczać się niebywałym hartem ducha i odpornością psychiczną.

Przemysł krawiecko szwalniczy to dwie w miarę duże firmy, tego nawet się nie da opisać. Zastraszenia w jednej a w drugiej psycho-sadystyczne rządy kierownictwa stawiają wszystkie zatrudnione kobiety w sytuacji patowej. Zgoda na takie warunki pracy, powoduje wręcz podświadome pranie mózgu. Dostosowanie się do chorej sytuacji niejedną już kobietę posłało do doktora Rusiłowicza. Małe zarobki nie są tu zbyt przyciągającym atrybutem, jednakże wiele kobiet nie ma wyboru, decydując się na tą pracę.

Praca w handlu jest pracą jakby bezsensowną u samej podstawy. Nie zarobimy tu kokosów, raczej minimalna krajowa określa wartość tej pracy. Oczywiście wymagania są duże a rozmiar włożonej  pracy w porównaniu z wynagrodzeniem, stawia tą profesje w złym świetle. Można by określić że to raczej praca dla znużonych żon dobrze zarabiających mężów.

Przemysł ciężki w naszym mieście reprezentują trzy firmy, w których inwigilacja przekracza wszelkie granice. W firmach występują kamery, które śledzą każdy ruch pracownika, jakby tego było mało identyfikacja pracownia poprzez karty identyfikacyjne lub odciski palca w czytniku, stwarzają wrażenie pełnej kontroli nad niewolnikami zatrudnionymi za psie pieniądze. Zdarzają się tu też wyjazdy na przymusowe delegacje, komunikowane jest to zazwyczaj w ostatniej chwili, czyli w przeddzień wyjazdu na drugi koniec Polski.

W całym tym zestawieniu dobrze wypada branża reklamowa, reprezentowana przez firmę pana G., gdzie panują proste zasady a stopień trudności znajduje odzwierciedlenie w zarobkach. Reklamówki też nie są złe o ile ktoś jest skłonny do pracy w niezdrowym klimacie.

Na z góry wygranej pozycji stoją biurokracja i wojsko, gdzie zarobki są w miarę wysokie, pozwalające przeżyć od pierwszego do pierwszego. Zakres trudności tej pracy zależy od stopnia spowinowacenia lub zażyłości z wyższymi stanowiskami w branży.

Biznes i biurokracja są najlepszymi z kolei sposobami na wszystko. Władza, pieniądze, kontakty, tworzą jednostkę niezniszczalną w naszym regionie. O ile nie nadepnęło się jakiejś figurze na odcisk, nie wbiło w jej branże to hulaj dusza- piekła nie ma. Te dwa zawody tworzą sitwę, nie do przezwyciężenia.Musimy też zauważyć, że wszystkie inwestycje w Lidzbarku prowadzone są właśnie pod potrzeby, klasy zarządzającej szarymi masami zwykłych zjadaczy chleba.

Czasy jakie nastały stawiają każdego pracodawcę w niezwykle korzystnej sytuacji, gdzie może wymagać on od pracownika zachowań nie przewidzianych w kodeksie pracy. Poziom bezrobocia pozwala na tzw. „Wolna Amerykankę”. Ekstremalne zakazy i nakazy kształtują rasę niewolników, która przekazuje tolerancje na chore zachowania pracodawców, następnym pokoleniom niewolników.

Jak tu się dziwić bezrobotnemu, który odmawia podjęcia zatrudnienia w jednej z Lidzbarskich firm? Reklama jaka sobie robią sobie firmy wręcz odstrasza potencjalnych pracowników. Często nawet nie decydują się na pójście na rozmowę w sprawie pracy, ponieważ nie ma sensu słuchać bzdur, skoro wiadomo jak jest prawda. Wielu z nas zamiast zasilić chore lidzbarskie firmy, decyduje się na wyjazd za granicę. Wiadomo jak już cierpieć to przynajmniej żeby się opłaciło.

Nie dziwię się wcale bezrobociu w Lidzbarku. Wyrzeczenia i upodlenie powinny mieć jakieś odzwierciedlenie w zarobkach. Jeżeli pracodawcy tak stawiają sprawę to powodzenia… w szukaniu jelenia.

Niestety żyjemy w chorym regionie gdzie Kodeks Pracy jedynie można sobie zamówić w internecie i poczytać jak opowiadanie Sci-Fi.

 Posted by at 3:14 pm