Cze 292014
 

Sezon ogórkowy rozpoczęty, więc można troszkę mniej poważnie(API).

the-matrix-neoA to się narobiło, Drodzy Państwo, a to się narobiło…! Gdy kilkanaście lat temu oglądaliśmy w kinach film „MATRIX”, nikt z nas nawet nie przypuszczał, że twórcy tego obrazu, bracia Larry i Andy Wachowscy postanowią wcielić w życie idee własnej produkcji… I to gdzie? Ano, postanowili to zrobić w kraju swoich przodków, czyli w Naszej Rzeczypospolitej.  Niestety, a może jednak „stety”, szybko ich zdemaskował nasz wspaniały minister spraw wewnętrznych Bartłomiej S.. Szybko, bo cóż to jest te 25 lat naszego życia w Matrixie, w obliczu Wszech-czasu i Wszech-świata. To tylko wie Młodzież Wszech-polska.(…) Otóż, Pan Minister oznajmił Nam – no, nie tak bezpośrednio, ale za pomocą tajemniczych ludzi działających w realu, którzy nagrali jego rozmowę w restauracji, że  „ POLSKA ISTNIEJE TYLKO TEORETYCZNIE, A W PRAKTYCE NIE ISTNIEJE…”. I co to oznacza dla Nas zwykłych obywateli ? Ano to, że w kraju nad Wisłą (i Łyną też), żyjemy sobie w MATRIXIE, czyli takiej wirtualnej rzeczywistości. Gdy przeczytałem o tym w gazetach, to najpierw się trochę przeraziłem. No bo jak to – czyżby te wszystkie Nasze osiągnięcia z tego ćwierćwiecza, którymi chwali się w spotach rząd PO, były tylko teoretyczne?! Byłem już bliski rozpaczy…gdy nagle dostałem olśnienia…Skoro w chwili obecnej żyję sobie w świecie wirtualno-teoretycznym to przecież musi istnieć też jakiś świat równoległy do tego, taki  real-praktyczny. Pomyślałem sobie, że wielce prawdopodobnym jest też, że w tym prawdziwym świecie, żyję sobie w zupełnie innym kraju. Od razu przyszła mi na myśl Japonia-bis, jako, że wciąż mam w pamięci słowa byłego prezydenta Pana Lecha Wałęsy, który zamierzał tu stworzyć drugą Japonię. Humor zdecydowanie mi się poprawił a po chwili wpadłem wręcz w euforię. No bo przecież gdzieś w tym równoległym świecie:

Ić – nie jestem zadłużony po uszy w bankach

Ni – nie mam tej głodowej pensji, za którą muszę jakoś przeżyć od pierwszego do pierwszego

San – na głowie nie siedzą mi dorosłe bezrobotne dzieci

Szi – za oknem nie stoi mój kilkunasto-letni, mocno zajechany „audik”, kupiony na szrocie w sąsiednim kraju

Go – nie muszę być „mrówą” graniczną

Rok – nie muszę martwić się o swoją starość i emeryturę, choć cały czas pracuję na „czarno”

Sić – nie muszę czekać kilka miesięcy na wizytę u lekarza specjalisty

Hać – nie muszę robić żadnych remontów choć lokum „się sypie”

Kju – nie muszę dokonywać wyboru – czy iść na grzyby, ryby czy na szczaw aby było coś na kolację

ale przede wszystkim

Dżiu – ta krzątająca się obok gejsza w papilotach ,która wciąż mi głowę „sushi”,  wcale nie musi być tam moją tzw. drugą połówką(…)

Tak mi się jakoś na sercu zrobiło lżej, że natychmiast sięgnąłem za tapczan, gdzie skrywałem ostatnie pół litra sake na tzw. czarną godzinę…Jaką czarną?, toż to złota godzina! Trzeba to uczcić i wypić zdrowie ministra za to, że chcąc nie chcąc dokonał zmiany w moim życiu a przynajmniej dał nadzieję.

Szkło „pękło” szybko a ja, rozanielony, zatopiłem się w tym swoim równoległym realno-matrixowym świecie…Przede wszystkim w kraju nie rządzi PO a w naszym Lidzbarku ci z ich małej ojczyzny. Kropka. Burmistrzem jest Pan Jacek Wiśniowski – wiadomo – Miasto Kwitnącej Wiśni J. Starostą jest…, o, przepraszam, starosty nie ma. Taki niepotrzebny twór biurokratyczny jak starostwo powiatowe w ogóle nie powstało.  Za to radnych miejskich i gminnych jest ze czterdziestu – wszyscy pełnią swą funkcję społecznie, czyli za darmo. W urzędach, urzędników jak na lekarstwo – wszystko skomputeryzowane, przepisy jasne i wszystko załatwiane od ręki. W Urzędzie Pracy jakoś tak smutno, żadnego ruchu…Ostatni pracownik w osobie byłej pani dyrektor rozwiesza aktualne oferty pracy. Przegląda je tylko 1 osoba. Zaraz, zaraz, a któż to taki ten ostatni bezrobotny w mieście? To Pan mgr Jan H., były przedsiębiorca budowlany. Nie mógł wygrać żadnego przetargu na budowę lub choćby zdobyć jakiegoś zlecenie na remont i był zmuszony zawiesić działalność. Ale ofert pracy w budownictwie jest trochę, więc problemu nie będzie. Tylko czy takiemu wykształconemu człowiekowi, będzie się tak chciało kielnią…? No nie wiem…

W centrum miasta ulice równiutko wybrukowane kostką polbrukową.  Gwarno, choć to ledwie południe. Na ławeczkach siedzą tłumnie młodzi ludzie. W większości to młode mamy na urlopach wychowawczych z co najmniej trójką swoich pociech.  To duma i przyszłość miasta, które niedawno przekroczyło liczbę 50.000 mieszkańców. Tematem tych popołudniowych, ławeczkowych ploteczek na dreptaku jest news z gazetowego wydania <naszlidzbark.pl.> Otóż, jeden z lekarzy internistów pracujących w Pogotowiu Ratunkowym w sposób nielegalny zbudował sobie drogę-skrót łączący jego posesję z drogą główną na Olsztyn. Zrobił to jednak, delikatnie mówiąc, niezbyt fachowo…Droga jest nierówna, wyboista, ciężko po niej nawet chodzić.  No, kocie łby, po prostu. Ktoś z siedzących zażartował, że to nie droga, tylko „ ch..j, dupa i kamieni kupa”.  Gdzieś mi się to już obiło o uszy –  pomyślałem.(…) Po chwili na ławeczkach zrobił się ruch bo młode mamy i gospodynie domowe w jednym, ruszyły do swoich domów i mieszkań aby przygotować obiadki dla powracających z pracy mężów.  W mieście działa wiele firm dających zatrudnienie mieszkańcom i przyjezdnym. Te dawniejsze, z tradycjami, jak Argona, Proszkownia, Mleczarnia, WSI czy Kasprzak wciąż działają ale trudno się tam dostać bo zarobki są bardzo wysokie. No, cóż praca ciężka ale płaca godziwa więc chętnych nie brakuje. Większość zatrudnienia dają jednak nowe firmy zlokalizowane w strefie ekonomicznej. Liderem wśród nich jest Przetwórnia Warzyw i Owoców, która oprócz miejsc pracy dla mieszkańców gwarantuje wysokie zyski okolicznym rolnikom . To chluba naszego miasta a jej ekologiczna, zdrowa produkcja jest znana w całej Europie . Hasło reklamowe firmy –„ Warmia i Mazury – nasze produkty to cud natury” –  jest rozpoznawalne w najdalszych zakątkach świata. Logo firmy –Wisienka- jest noszona z dumą na koszulkach naszej drużyny koszykarskiej prowadzonej przez nauczyciela WF, pana Jacka P. Ostatnio w zawodach o puchar Marszałka Województwa zajęli wysokie czwarte miejsce. Właściciele firmy i udziałowcy, którymi są sami pracownicy i okoliczni rolnicy, hucznie celebrują każdy dzień 23 czerwca jako pamiętny Dzień Sprzeciwu Mieszkańców gminy w sprawie pomysłu utworzenia uzdrowiska. Był to pierwszy krok , który odepchnął widmo bankructwa miasta i zablokował zamach na własność prywatną okolicznych rolników.

Ale, ale… sami młodzi na ławeczkach i dreptaku? A gdzież emeryci??? No jak gdzie…? Wszyscy na wycieczkach i wczasach w krajach pod palmami! Zaraz, zaraz właśnie idzie jakiś zbłąkany, znajomy emeryt – Pan Janek R.. Ohayo! Panie Janku – mówię na przywitanie – jak tam było w Egipcie? Eee, piramidy jak piramidy…prawdę powiedziawszy wolę nasze Termy Warmińskie – odpowiada Pan Janek , po czym wsiada do busika i odjeżdża. No tak, termy rzeczywiście od strony architektonicznej przypominają trochę piramidy…Trochę nie komponują z naszym krajobrazem. Ale to nie nasz problem. W końcu są zlokalizowane pod Ornetą, w miejscu występowania podziemnych gorących wód i to sprawa tamtejszych mieszkańców. My mamy co 15 minut szybkie połączenie z termami i na co dzień nie musimy oglądać tego  „cudu” architektury. Niecałe 20 minut i busik zawozi cię pod termy z prawdziwie ciepłą i relaksującą wodą. Ktoś kiedyś postulował wydobywanie z lidzbarskich głębin ziemi – zimnej, lekko radioaktywnej wody do celów balneologicznych , ale jakoś ani ten pomysł ani te określenie nie przyjęło się wśród mieszkańców.  U nas za to powstała cała baza pobytowa dla turystów – hotele, pensjonaty, restauracje, kafejki, itp. Największy hotel, „Ignacy **”,  zajmuje jedno ze skrzydeł dawnego Pałacu Grabowskiego a dookoła tętniące życiem Centrum turystyczne. Są tu zlokalizowane dodatkowe sale wystawowe Muzeum, Dom Środowisk  Twórczych a także restauracje, sklepiki i kafejki. A w samym centrum-centrum…ZAMEK BISKUPÓW WARMIŃSKICH ze swymi wspaniale odtworzonymi ogrodami Biskupa Krasickiego w miejscu dawnej suchej fosy(…) Jak to dobrze, że nie ziściły się plany budowy jakiegoś excluzywnego pięcio- gwiazdkowego hotelu, który mógł być dostępny tylko dla gości firm korporacyjnych i bywalców różnych zbędnych konferencji, finansowanych przez Urząd Marszałkowski z naszych publicznych pieniędzy. Podobno miała być także zamknięta droga dojazdowa do zamku – z budką wartowniczą i szlabanem. No nie chce mi się w to wierzyć ale tak miało być…Pora na szklaneczkę zimnego złocistego napoju – pomyślałem. W tym celu udałem się do „ Starówki”, z nadzieją na spotkanie API-ego lub Andrzejka. API-ego nie było (jak zwykle się spóźniał) a Andrzejek… siedział samotny, trochę smutny i jakby nieobecny…No tak, tylko tym dwóm jest gorzej w tym realnym Matrixie… API ma tyle zleceń i pracy, że nie ma na nic czasu. Nosi się nawet z zamiarem zamknięcia redakcji <naszlidzbark.pl> , choć przecież to jego ulubione hobby… Ale tak prawdę powiedziawszy nie tylko obowiązki zawodowe go do to tego zmuszają. No nie ma już kogo krytykować!! Wszyscy ci włodarze, urzędnicy, radni , itd. jacyś tacy uczciwi, porządni, przyzwoici, że … aż nudni.  A Andrzejek, no cóż, od czasu gdy otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury jakoś tak spoważniał i trochę sposępniał…No tak, w końcu nie dla pieniędzy jest się prawdziwym artystą…Jego artystyczna dusza i nieposkromiona wyobraźnia przenosi go wciąż do świata-kraju , tego Teoretycznego, w którym to świecie może swoimi błyskotliwymi i kąśliwymi komentarzami na <naszlidzbark.pl> , porywać serca dupiastych Warmianek…

No cóż, nie ma sprawiedliwości na tym świecie! 😉

Miałem jakoś spuentować ten mój text w stylu Made in Japan. Pomyślałem , że może powinienem podpowiedzieć naszym obecnym władzom w kraju, w województwie, powiecie i mieście ,że honorowym wyjściem w niektórych sytuacjach jest po prostu HARAKIRI. Ale zaraz pomyślałem sobie , że może jednak byłoby to zbyt drastyczne, więc zdecydowałem się im życzyć:  SE-PUKU –… po głowie!

Sayonara

Gejsze i Samuraje

Antyk

 Posted by at 10:07 pm
Cze 292014
 
vlcsnap-2014-06-29-14h09m39s196

Olek Borys – jeden z organizatorów pokazu graffiti i koncertu hop-hopu

Sobota była pierwszym dniem wakacji, rozpoczął się czas wakacyjnych wyjazdów i odpoczynku. Osoby które z różnych przyczyn pozostaną w mieście, nie będą jednak narzekały na nudę. Władze miasta wypełniły wakacyjny kalendarz licznymi wydarzeniami kulturalnymi i imprezami. Pod delikatesami już stoi namiot gotowy na przyjęcie pierwszych muzyków Jazzowych w ramach „ Lidzbarskich Wieczorów Jazzowych”. Pierwszy koncert już w piątek o godz. 20.00, zagra „Grzech Piotrowski Oktet” a w sobotę Elżbieta Adamiak. 6 lipca o godz. 19.00 w farnym kościele koncertować będzie „Pro Musica Antiqua”, a 11 lipca w LDK-u i na scenie amfiteatru miejskiego odbędzie się spotkanie finałowe  X Lidzbarskich Starć Kabaretowych”.

Pierwszym wakacyjnym wydarzeniem był pokaz graffiti na ścianach garaży przy ulicy Dębowej i koncert Hip-hopowy na scenie pod Wysoką Bramą. Organizatorem wydarzenia była grupa młodzieży z Lidzbarka Warmińskiego, wsparcia udzielili prywatni sponsorzy i Urząd Miasta. Poniżej krótki materiał wideo „spacerowy” 😉

 Posted by at 2:23 pm
Cze 282014
 

vlcsnap-2014-06-27-23h59m33s200Na 58 Sesji Rady Miasta, radni przyjęli m.in. 2 ważne uchwały dotyczące powstania w Lidzbarku Warmińskim strefy uzdrowiskowej. Pierwsza z nich dotyczyła porozumienia z Gminą Wiejską, a druga dotyczyła utworzenia osiedla uzdrowiskowego. Podjęte dzisiaj uchwały stanowią kolejny etap w kierunku utworzenia w naszym mieście uzdrowiska. Jednak aby do tego doszło, warunkiem niezbędnym jest zgoda naszych sąsiadów z Gminy Wiejskiej. Odpowiedni projekt uchwały w tej sprawie zapewne znajdzie się na najbliższej sesji Rady Gminy.

Interesującą częścią sesji był pkt. 18, czyli „wolne wnioski”, podczas których Przewodniczący Rady Miasta udziela głosu zaproszonym gościom i publiczności. Stanowi to doskonałą okazję aby bezpośrednio zadać pytanie radnym, Burmistrzowi, pani Sekretarz Miasta lub pani Skarbnik jak też wszystkim innym urzędnikom znajdującym się na sesji w tym prezesom spółek i kierownikom jednostek podległych urzędowi. Na dzisiejszej sesji pytania zadawał Redaktor Naczelny gazety „NaszLidzbark” a odpowiedzi udzielał pan Burmistrz Wajs, zastępca Burmistrza pan Żelichowski i pani Sekretarz Miasta Maria Grzegorzewska.

Pytania m.in. dotyczyły legalności tzw. „punktów konsultacyjnych” działających podczas konsultacji społecznych, kompetencji i wiedzy osób obsługujących te punkty i podstawy prawnej do ich organizacji a także sposobu zabezpieczenia urn do głosowania. Zarządzenie Burmistrza (z przed tygodnia) w sprawie sposobu i trybu przeprowadzenia konsultacji wyraźnie wskazuje, iż konsultacje odbywają się w siedzibie Urzędu Miasta. Burmistrz zapytany o podstawę prawną utworzenia 2 dodatkowych punktów pod sklepem „Lidl” i Pod Wysoką Bramą odpowiada, iż jest przekonany o tym, że takie punkty zostały utworzone na podstawie właśnie tego zarządzenia. Zarządzenie TUTAJ do pobrania. Pomysł utworzenia dodatkowych punktów konsultacyjnych jest bardzo dobry, urząd powinien wychodzić do mieszkańców i pytać ich o zdanie w tak ważnych sprawach. Jednak musi to odbywać się zgodnie z obowiązującym prawem.

Poniżej interesujący cytat z wypowiedzi pana Burmistrza, w którym wyjaśnia cel przeprowadzenia konsultacji:

„[…] staraliśmy się uzyskać jak najszerszą opinię żeby zadać kłam tym pojedynczym krzykom, które mówiły o tym, że ludzie nie chcą uzdrowiska co jest totalną nieprawdą bo okazało się, że 90% mieszkańców chce uzdrowiska[…]”

90% mieszkańców miasta to w przybliżeniu 15 tysięcy ludzi, chyba że pan Burmistrz miał na myśli tych posiadających czynne prawo wyborcze, jest ich znacznie mniej bo w przybliżeniu 12 tysięcy. Twierdzenie, że mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego chcą uzdrowiska na podstawie 378 oddanych głosów na „TAK” wydaje się być daleko idącym nadużyciem, a podejmowanie na tej podstawie ważnych dla miasta decyzji co najmniej nierozsądne.

Okazało się też, że członkowie komisji, działający w punktach konsultacyjnych i odpowiadający na pytania mieszkańców, całą swoją wiedzę zaczerpnęli z lektury ustawy o lecznictwie uzdrowiskowym. Jednak zasady, jakie obowiązują na terenach uzdrowiskowych regulowane są także przez inne ustawy jak choćby o stosowaniu środków ochrony roślin, ochronie środowiska i dziesiątkach innych aktów prawnych. Bez tej wiedzy dodatkowej nie jest możliwe rzetelne informowanie społeczeństwa. Urzędnicy nie mają obowiązku poznawania zawiłości prawnych, jakie zawierają ustawy, od tego są przecież prawnicy opłacani z publicznej kasy.

Redaktor zwrócił się także do Burmistrza, aby ten skomentował doniesienia prasowe dotyczące przekazywania nieprawdziwych informacji w sprawach związanych z działaniem strefy uzdrowiskowej przez pracowników punktów konsultacyjnych. Jednak tutaj pan Burmistrz nie zajął konkretnego stanowiska. Jak podaje lokalna gazeta „NaszLidzbark”, członkowie komisji przekazując nieprawdziwe informacje zainteresowanym mieszkańcom, mogli wpływać na ich decyzję, co do głosowania na „TAK” w ankiecie.

Były jeszcze inne ciekawe pytania np. dlaczego ankieta Urzędu Miasta jest lepsza od tej z „NaszLidzbark”  i nie mniej ciekawe odpowiedzi. Zapraszam do obejrzenia materiału wideo. Osoby o słabych nerwach proszone są o wzięcie podwójnej dawki leków uspakajających 😉

 Posted by at 12:11 am
Cze 262014
 

Na dzisiejszym posiedzeniu komisji Rady Miasta, pan Żelichowski podał oficjalne wyniki głosowania w ankiecie dotyczącej utworzenia osiedla uzdrowiskowego. Głosowanie w formie ankiety zarządził pan Burmistrz Wajs, poniżej wyniki.

Ankieta UM_cr

Ankieta NaszLidzbark_crWg. podanych przez pana Żelichowskiego informacji, miażdżąca większość głosujących (378) opowiedziała się za utworzeniem osiedla uzdrowiskowego. Przeciwne zdanie wg. zastępcy Burmistrza wyraziło 46 osób, a 4 wstrzymały się od głosu.

Redakcja NaszLidzbark także przeprowadziła ankietę w sprawie utworzenia osiedla uzdrowiskowego. Ilość głosujących prawie identyczna jak ta w UM, z tym że wynik zupełnie inny.  Na „Tak” głosowało tylko 58 osób, na „Nie” 323, wstrzymało się od głosu 9.

Ankiety przeprowadzone w tej samej sprawie, ale dające tak różne wyniki mogą świadczyć o nierzetelności jednej ze stron. W przypadku ankiety Urzędu Miasta, na zafałszowanie wyników mogło wpłynąć:

– możliwość oddawania dowolnej ilości głosów przez jednego mieszkańca,

– możliwość wielokrotnego oddania głosu przez jedną osobę,

– nie sprawdzano także dokumentów tożsamości wszystkim głosującym,

– członkowie komisji podawali nieprawdziwe informacje dotyczące dzielnicy uzdrowiskowej i w ten sposób wpływali na decyzję mieszkańców dotyczącą oddania głosu na „TAK”.

Biorąc powyższe pod uwagę, należy podchodzić bardzo ostrożnie do wyników tak zorganizowanej i przeprowadzonej ankiety. Nie bez znaczenia jest fakt, iż tak naprawdę pomysł utworzenia osiedla uzdrowiskowego poparło ok. 5% uprawnionych do głosowania.

Ankieta na stronie NaszLidzbark.pl posiadała zabezpieczenia w postaci blokowania adresu IP komputera, z którego oddano już głos, a także logowania „cookies” w taki sposób aby nawet po zmianie adresu IP z danego komputera nie można było oddać głosu po raz drugi. Zabezpieczone w sposób pośredni było nawet oddawanie głosu poprzez system „tor”. Na zafałszowanie wyników mogło mieć wpływ:

– zmiana adresu IP komputera z jednoczesnym wyczyszczeniem „cookies” z systemu.

Żadna z powyższych metod przeprowadzenia ankiety nie gwarantuje rzetelności wyników, a prawdziwy stosunek mieszkańców do pomysłu utworzenia osiedla uzdrowiskowego nadal pozostaje w sferze domysłów. Jak więc Rada Miasta może podjąć słuszną decyzję?

 Posted by at 10:50 pm
Cze 262014
 
Mieszkańcy zadają pytania w Urzędzie Miasta.

Mieszkańcy zadają pytania w Urzędzie Miasta.

Sala konferencyjna Urzędu Miasta od dawna nie była świadkiem tak zmasowanej krytyki wobec pomysłu Burmistrza jak wczorajszego popołudnia. Na ostatnie spotkanie z władzami miasta, w sprawie utworzenia strefy ochrony uzdrowiskowej, przyszło ponad 30 osób. Ostatnio krytykowano Burmistrza około 8 lat temu, kiedy to pan Wajs (wówczas przewodniczący Rady Miasta) prawie w każdej sprawie miał coś do powiedzenia i zazwyczaj niepochlebnie wyrażał się o pracy pana Byczkowskiego (ówczesnego Burmistrza). Poświęcony temu jest artykuł „Jak to dawniej rządzono w Lidzbarku Warmińskim” – naprawdę warto przeczytać.

Przypomnę, iż wynik konsultacji społecznych nie ma żadnej mocy prawnej i do niczego nie zobowiązuje radnych. W przypadku utworzenia dzielnicy uzdrowiskowej, przeprowadzenie konsultacji narzuca ustawa o samorządzie gminnym.

Spotkanie w UM rozpoczęło się punktualnie o godzinie 17-tej i trwało 100 minut. Pod nieobecność Burmistrza poprowadził je zastępca pan Żelichowski. Przez 12 minut wyjaśniał zagadnienia związane z utworzeniem dzielnicy uzdrowiskowej, następnie pytania zadawali mieszkańcy. Kilkukrotnie poruszano temat opracowań i analiz ekonomicznych, na których oparła się koncepcja utworzenia uzdrowiska, pytano czy takowe one istnieją i co zawierają. Pan Żelichowski ze stoickim spokojem odpowiadał przeważnie obok tematu, czasem też przerywał wypowiedź mieszkańca, jeśli podążała w niewygodnym kierunku. Na pytanie o konkretne korzyści usłyszeliśmy odpowiedź:

my swoją szansę dla naszych mieszkańców raczej widzimy w tym sektorze dopełniającym usługi dla kuracjuszy”.

Powyższą wypowiedź można uzupełnić szczegółami, jakie przekazał nam pan Wajs podczas spotkania z mieszkańcami gminy. Stwierdził, że przecież ktoś musi kosić trawę w uzdrowisku i odśnieżać chodniki. Podczas spotkania, mieszkańcy poruszyli sprawy ekonomiczne związane z Termami, w odpowiedzi usłyszeli, że połączenie walorów uzdrowiskowych z obecnością Term przyniesie dla miasta sukces. Mówiono także o trybie wypełniania ankiet przez mieszkańców Lidzbarka i o tym, że komisja pilnowała, aby tylko Lidzbarczanie mogli oddawać swój głos i to tylko jeden raz. Radny Kuźniewski zapoznał zebranych jak pracuje Rada Miasta i jakim naciskom ulega ze strony Burmistrza. Redaktor NL pytał się m.in. dlaczego nie ma Burmistrza na tak ważnym spotkaniu, dlaczego nie konsultowano z mieszkańcami zamiaru utworzenia strefy uzdrowiskowej w lipcu ubiegłego roku i dlaczego wydaje się publiczne pieniądze na badania klimatyczne (w sumie ok. 100 tys) bez pewności, iż Gmina Wiejska przystąpi do strefy uzdrowiskowej. Poruszono bardzo wiele spraw i nie sposób o wszystkim napisać.

Samo spotkanie w UM nie miało żadnego znaczenia dla sprawy utworzenia dzielnicy uzdrowiskowej, bowiem wynik konsultacji społecznej nie ma żadnej mocy prawnej. Biorąc pod uwagę jak przebiegało spotkanie z mieszkańcami gminy wiejskiej, pan Wajs „wystawił” na pożarcie swego zastępcę, gdyż sam nie toleruje krytyki. Obecnie cała „para” naszych władz kierowana jest w stronę radnych z gminy i to tam dojdzie do ostatecznej rozgrywki. Zapewne z tego powodu całe spotkanie w UM było nagrywane na wideo przez pracownika, aby móc analizować pytania mieszkańców i być odpowiednio przygotowanym na kolejne spotkania, jak i dzisiejsze posiedzenie komisji Rady Miasta.

Wzmożona aktywność obywatelska, jaka towarzyszy sprawom uzdrowiskowym, rodzi nadzieję iż nasze społeczeństwo obudzi się z letargu i podejmie próbę decydowania o własnym losie. Dziwić może, iż lokalna prasa papierowa nic nie pisze o spotkaniach w gminie i w UM, Ludzie dowiadują się o ich przebiegu tylko z niezależnej od władz gazety „NaszLidzbark”. Dlatego warto ją wspierać nie tylko słowami.

Poniżej skrót wideo ze spotkania, jeszcze niżej zapis audio całości (bez cięć).

 Posted by at 1:18 pm