Paź 302013
 
Przewodniczący Rady Miasta otwiera 47 Sesję.

Przewodniczący Rady Miasta otwiera 47 Sesję.

47 Sesja Rady Miasta była punktem zwrotnym w historii naszego miasta. Przewodniczący Rady pan Andrzej Kędzierski oświadczył, że żyjemy w państwie demokratycznym i mieszkańcom też należy się głos w podejmowaniu decyzji dotyczących ich samych. Wspomniał też o potrzebie konsultacji z obywatelami miasta, co samo w sobie może stanowić sensację. Przeżyłem mały szok słuchając tych słów i nie wiem, kiedy z niego wyjdę.

Być może pan przewodniczący chce podążać śladami nieżyjącego już premiera Mazowieckiego i godnie reprezentować wartości demokratyczne, o jakie walczył pan Tadeusz za życia. Chwalebna to i godna pochwały postawa. Moim celem jest właśnie takie działanie naszych władz, o jakich mówił pan Kędzierski. Być może jest to pierwsza jaskółka wieszcząca zmiany na lepsze w UM, trzymam za słowo szefa Rady Miasta.

Dalsza część obrad przebiegła gładko i już bez sensacji. Radni nie mogli się wręcz doczekać zakończenia sesji, aby opuścić mury UM i biegając po mieście wykrzyczeć „ Od dzisiaj w Lidzbarku jest demokracja!”. Miejmy nadzieję, że nikt nie wziął ich za psychicznie chorych, bo i tak na pomoc lekarską nie mogliby liczyć.

Poniżej skrót sesji na materiale wideo(nieco wzbogacony), przeznaczony jest tylko dla osób o stalowych nerwach.

 Posted by at 9:07 pm
Paź 292013
 

vlcsnap-2013-10-29-18h43m19s14Dla osób spoza Lidzbarka temat posiedzeń komisji Rady Miasta może wydawać się nudny i nieczytelny, ba nawet dla samych mieszkańców z nielicznymi wyjątkami to flaki z olejem. Są jednak osoby zainteresowane tym, co dzieje się w poniedziałkowe popołudnia w tutejszym Urzędzie Miasta. Odkrywanie niuansów polityki lokalnej też może być fascynujące i nie trzeba być przy tym masochistą.

Samo wejście i możliwość rejestracji prac komisji wypływa bezpośrednio z art. 61 par. 2 Konstytucji RP

„Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu.”

Teraz o tym, co ciekawego zdarzyło się na komisjach. Pani z firmy wynajętej przez UM prezentowała swój raport na temat bezpieczeństwa energetycznego miasta na przyszłe lata. Taki raport do niczego nie jest potrzebny, a jeśli już powstaje to mógłby się opierać o jakieś prawdziwe wskaźniki, być rzetelnie zrobiony a nie tylko dla kasy i na odczepnego, bo tak stanowi prawo. Miła prezenterka starała się obrazić słuchających sugerując, że nie umieją czytać. Jej wystąpienie polegało na czytaniu tego, co wszyscy widzieli na ekranie, to pierwszy symptom lekceważenia zebranych na sali. Porządna prezentacja jest uzupełnieniem słowa mówionego i nie może stanowić jej jedynej treści.

Do części merytorycznej zastrzeżenia miało kilka osób, pan Wajs na wszelki wypadek zadał trudne pytanie, co widać i słychać na materiale wideo. W domyśle chodziło oczywiście o termy i ogromne zapotrzebowanie na gaz i prąd, które nie było wykazane w raporcie. Dokument powstawał zapewne w 2012 roku, więc przy zbieraniu danych (o ile w ogóle tak robiono) musiałaby się pojawić ta kwestia. Świadczy to jedynie o braku rzetelności tej firmy, co za ciężką kasę raport spłodziła. Poniżej materiał wideo.

Dużo ciekawiej było podczas dyskusji na temat zbycia pomieszczenia na rzecz najemcy w trybie bezprzetargowym przy Ulicy Wysokiej Bramy 18. Radna Jaskólska zadała wg. mnie dość proste pytanie o cenę nieruchomości i to spowodowało zaiskrzenie na linii Burmistrz – Radna. Koniec końców, pan Wajs zagroził radnej, że lepiej niech nie drąży tematu, bo on jej przypomni coś tam z lat ubiegłych(takie wrażenie odniosłem).

Dalej poruszono temat nazw dla nowych ulic. Podejrzewam, że moja obecność i rejestracja wideo zakłóciła „normalny” przebieg obrad komisji. Radni przy dyskusji na temat nowych ulic wydawali się zagubieni jak dzieci we mgle. Padła jedna dość niefortunna propozycja, ale zdawało się że wszyscy i tak czekają na jedyną słuszną nazwę jaką wymyśli Burmistrz. Tak się nie stało, Burmistrz udzielił nawet reprymendy radnym, że nie są przygotowani do dyskusji i zasugerował zdjęcie tego punktu z obrad komisji, co radni wykonali bez szemrania. Padły nawet magiczne, nieznane radnym deklaracje o przeprowadzeniu konsultacji społecznych. Jestem bardzo ciekawy i będę obserwował temat!

Zdaje się, że pan Burmistrz odkrył całkiem nowe źródło reklamy dla siebie – rejestrowanie obrad komisji i samych sesji. W poniedziałek pokazał jak bardzo interesują go tematy bezpieczeństwa energetycznego miasta i wskazał brak przygotowania radnych do pracy – mimo, iż było dużo czasu. W takiej Ornecie, to przynajmniej miasto płaci za nagrania obrad sesji RM 500 zł wynajętej firmie. Potem umieszcza to na swojej miejskiej stronie. Ja robię to samo za darmo.(Ostatnie trzy zdania były sugestią dla Burmistrza na temat możliwości odpłatnego rejestrowania obrad RM;)) Poniżej dalszy ciąg materiału wideo.

 Posted by at 6:54 pm
Paź 292013
 

vlcsnap-2013-10-29-00h24m10s137

Dla szukających wczorajszego materiału z Wiadomości TVP1 – TUTAJ.

Budowa Term Warmińskich jest nadal kontrowersyjnym tematem – i to pomimo zapewnień samorządowców i samego Marszałka, że inwestycja warta ponad 100 milionów powstająca w miejscu gdzie nie ma źródeł gorącej wody nie jest niczym niezwykłym. Tym razem materiał realizowała poważna stacja TVP1 tzw. telewizja publiczna. Ucieszyłem się, że redaktor szukając lokalnego dziennikarza trafił właśnie do mnie, a nie do „konkurencji”.

Mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego właściwie wiedzą wszystko o budowie term, więc nie będę tutaj powracał do merytorycznych kwestii w tej sprawie. Dodam tylko, że 1/3 kwoty na budowę finansujemy z własnej kieszeni – głównie w postaci kredytów, jakie zaciąga miasto i powiat, jak też z ciągle rosnących podatków. Dobrze, że samorządowcy dadzą zatrudnienie w termach licznej rzeszy bezrobotnych, w końcu ktoś te długi będzie musiał spłacać (np. kredyt spłacany do 2027roku).

Co do samego materiału, wydaje się być porządnie zrobiony z lekkim zabarwieniem „in plus” dla pomysłu marszałka. Może to pozostawać w związku z sobotnimi wyborami w olsztyńskiej platformie, gdzie pan Protas zdobył ok. 80% głosów i po raz kolejny z rzędu objął w niej przywództwo.

Poproszony o wypowiedź dla wiadomości TVP1, chętnie się zgodziłem i poniżej zamieszczam jej pełną treść (z pamięci):

„Budowa term warmińskich w miejscu gdzie nie występują źródła gorącej wody uznana została przez zachodnią prasę jako jeden z euro absurdów. Inwestycja forsowana przez marszałka województwa warmińsko-mazurskiego pana Jacka Protasa pochłonie ponad 100 mln złotych z czego 30 milionów zapłacimy my – mieszkańcy miasta i powiatu lidzbarskiego w postaci coraz to wyższych podatków, resztę pieniędzy dołoży unia. Dodatkowym obciążeniem dla lokalnej społeczności stanie się utrzymanie tej deficytowej inwestycji. Jak wyliczyłem w ciągu roku dopłacimy do term około 1-1,5 mln złotych, głównie z tytułu kosztów ogrzania wody i rachunku za energię elektryczną.

Samorządowcy przewidują, że kompleks w cudzysłowiu termalny przyciągnie w ciągu roku ponad 300 tysięcy gości i nie trzeba będzie do niego dopłacać. To zupełnie nowatorskie podejście do zasad ekonomii, podobnie jak twierdzenie starosty lidzbarskiego, że taniej jest wodę ogrzać niż ostudzić. Lokalna społeczność nazywa to „zimnymi termami”…

Wydaje się, że pan marszałek poprzez budowę term , chce otworzyć oczy niedowiarkom i powiedzieć „patrzcie to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić” .

Tak mniej lub więcej brzmiała moja wypowiedź do kamery.

Ciekawym wydają się deklaracje pana Burmistrza i Starosty o tym, że zatrudnienie znajdzie tam 100 osób. W biznes-planie wyraźnie jest określona ilość pracowników – 52 osoby. W związku z tym wysłałem takie oto pytanie do pana Wajsa:

„29 marca podczas konferencji prasowej w sprawie budowy term, oświadczył pan, że zatrudnienie znajdzie tam bezpośrednio 100 osób, a pośrednio 300. Studium wykonalności term warmińskich, na podstawie którego podjęto decyzję o budowie, wskazuje konkretną liczbę 52 zatrudnionych ze ściśle określonymi funkcjami w obiekcie. Proszę o podanie na podstawie czego, jakich wyliczeń, określił pan liczbę zatrudnionych bezpośrednio 100 osób i pośrednio 300. Jakie funkcje w obiekcie miały by pełnić dodatkowe 48 osób?.” 

Odpowiedź otrzymuję od pana Wiesława Skrętkowskiego:

„W odpowiedzi na pytanie informuję, iż całość zagadnienia dotycząca term warmińskich została rzeeczowo i szczegółowo omówiona na cytowanej przez Pana konferencji prasowej.

Z poważaniem.

Wiesław Skrętkowski”

 To na tyle w kwestii komunikacji z UM, być może moja tchórzliwa postawa jak to kiedyś raczył określić pan Burmistrz udzieliła się i jemu samemu, skoro nie raczył mi wyjaśnić prostej rzeczy. Nie dałem jednak za wygraną i o to samo zapytałem pana przewodniczącego rady miasta Andrzeja Kędzierskiego. Wg. niego w studium wykonalności wpisano minimalną wymaganą liczbę miejsc pracy, aby dostać dofinansowanie. Nie ujęto tam wszystkich stanowisk jakie docelowo będą utworzone. Wg. mnie to znaczy, że studium wykonalności jest tylko zbiorem pobożnych życzeń (choć w istocie jest dokumentem).

Niestety z mojej wypowiedzi wykorzystano tylko 5 sekund, ale dobre i to. Poniżej materiał wideo z wiadomości tvp1.

 Posted by at 12:33 am
Paź 282013
 

MAJO8746 kopiaOstatni weekend był dla mnie bardzo pracowity, uczestniczyłem bowiem w intensywnym szkoleniu dotyczącym zasad prowadzenia ogólnopolskiego monitoringu sportu. Całość organizuje Sieć Obywatelska – Watchdog Polska w ramach projektu „Mocna straż – wzmocnienie działań kontrolnych organizacji, grup nieformalnych i obywateli/ek” – finansowane przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej. Monitoringiem objętych jest kilkanaście gmin w Polsce, między innymi gmina miejska Lidzbark Warmiński (to dzięki mojemu zgłoszeniu się do projektu).

Głównym celem monitoringu jest zwiększenie roli mieszkańców w tworzeniu gminnej polityki sportowej.

Monitoring będzie trwał od października 2013 roku do września 2014 roku. Działanie zawiera w sobie etap zbierania danych, ich analizy, a także lokalne działania upowszechniające wyniki monitoringu oraz akcje prowadzące do zwiększenia zaangażowania mieszkańców, gdyby takie zostały zdiagnozowane.  Zbierane informacje będą dotyczyć roku 2013.

Misją Sieci Obywatelskiej – Watchdog Polska jest, aby obywatele korzystali ze swoich praw:

pytali o ważne dla nich sprawy – dotyczące zdrowia, edukacji, ochrony środowiska czy zagospodarowania przestrzennego

– za które odpowiedzialne są instytucje publiczne;  – znali swoje prawa zawarte w Konstytucji, ustawach oraz statutach gmin i sołectw, zwłaszcza te, które dotyczą przekazywania władzom swoich oczekiwań i kształtowania swojego otoczenia, włączając w to wydatkowanie środków publicznych i tworzenie prawa;

– chcieli i umieli egzekwować swoje prawa współpracując na równych zasadach z władzami,   organizując się, kontrolując władze, skarżąc i korzystając z gwarantowanych wolności.

Także, aby władze publiczne i inne zobowiązane podmioty realizowały prawo, w szczególności związane z:

– udostępnianiem informacji publicznej i poddawaniem się przez władzę kontroli społecznej; – prawidłowym zarządzaniem środkami publicznymi;

– wykorzystywaniem instrumentów wpływania obywateli na realizowaną politykę i decydowania o swoim najbliższym otoczeniu.

Moje działania w zakresie monitoringu opierać się będą o następujące zasady:

Obiektywność: Monitoring jest metodą dochodzenia do rzetelnej i obiektywnej wiedzy na temat zasad i efektów działania administracji publicznej i nie może być traktowany wyłącznie instrumentalnie, jako sposób udowadniania z góry założonej tezy. Oznacza to, że w swoich działaniach organizacja i jej przedstawiciele winni wyżej stawiać prawdę ponad doraźną skuteczność czy interes własnej organizacji.

Działalność dla dobra wspólnego: Monitoring jest elementem wpływania na poprawę funkcjonowania społeczności lokalnych (w tym ochrony środowiska naturalnego), a nie tylko narzędziem badawczym. Oznacza to, że nie powinien być, poza skrajnymi przypadkami, jedynie formą krytyki, ale próbą rozpoczęcia procesu negocjacji i wspólnych działań na rzecz poprawy istniejącej sytuacji.

Jawność: Organizacje kontrolujące muszą ze szczególną troską dbać o jawność swoich działań i unikać sytuacji, w których ich działania mogłyby być postrzegane jako nieetyczne, a ich obiektywizm poddany w wątpliwość. 

Rzetelność: Osiągnięcie celów przyjętych przez organizację wymaga konsekwentnego i kompetentnego działania. Dlatego organizacje powinny podejmować zadania na miarę kompetencji i możliwości, wywiązywać się z umów i zobowiązań, dbać o wysoką jakość realizowanych działań. 

Powyższy jakże ambitny cel będzie niezmiernie trudno realizować w pojedynkę, więc zachęcam mieszkańców naszego miasta do czynnego uczestnictwa w monitoringu. To nie jest jakiś atak wymierzony w Burmistrza, czy UM – to działanie zmierzające do zwiększenie roli mieszkańców w tworzeniu gminnej polityki sportowej – Naszego wspólnego dobra.

 Posted by at 11:39 am
Paź 222013
 

MAJO8397 kopiaNie doczekam się już chyba trzeciej odsłony tego Święta w Lidzbarku  (Wojewódzko- Marszałkowskiego Dna Edukacji), więc zrobię krótkie” resume”  (to tak z francuska , a co) tych dwóch co to się były odprawiły. Wszystko co napiszę jest oparte na „odsłuchu” nagrania i zdjęciach w galerii. W razie czego pretensje do API-ego, za kiepską jakość nagrania i  zdjęć;). I od razu przestrzegam, opinie tu zawarte są absolutnie subiektywne i mało wiarygodne. Wszystkich tych , którzy cenią sobie  opinie wyważone i obiektywne nie zachęcam do czytania, a wręcz przeciwnie – zniechęcam ! I jeszcze jedno – nie lubię żadnej polemiki czy krytyki, zwłaszcza tej konstruktywnej , więc…No chyba, że krytycznie wypowie się Andrzejek ( wiadomo, kolega literatJ) lub Pan Starosta (wiadomo, kolega półliter-at L) ewentualnie zniosę jeszcze krytykę Przemasa wrednego zgreda… Wiem, czego się można po nim spodziewać, więc już przygotowałem sobie ciętą i ostrą ripostę – Przemasie Ty Przydupasie!

O.K. wstęp mam za sobą , więc do dzieła albo raczej do dziełka a może ciełka…ciałka…

Punkt pierwszy –  Marszałek. Wielkie gratulacje! Zarówno miejski jak i powiatowy  dzień edukacji przy okazji MIEJSKIEGO I POWIATOWEGO FESTYNU WYBORCZEGO PARTII udał sięęęę, że ho,ho. Liczba członków lub członkiń kół pewnie wzrosła dwukrotnie. Co ?… nie bardzo…? No tak , wszystko przez te sondaże i PiS. Ludzie i ci niewdzięczni pedagodzy stali się  jacyś tacy nieufni, asekuracyjni, pragmatyczni… Nie wierzą już w Polskę Kolesi z Ich Małej Ojczyzny. No wiecie co?

Punkt drugi – Marszałek. Nie wiedziałem wcześniej, że lidzbarskim Garnizonem rządzi – pardon (też z francuska) – dowodzi TAKA RANGA. No a gdyby Pan Marszałek Woj. W-M pojawił się na Powiatowych Obchodach, na sali mielibyśmy Dwóch Marszałków. I kto to mówi, że jesteśmy jakąś prowincją. Militarnie jesteśmy na najwyższym szczeblu. A swoją drogą to jak Pan Jacek P. przestanie być Marszałkiem Województwa to ostanie mu się ranga z przebytego szkolenia wojskowego ( wierzę, że jako dobry obywatel takie szkolenie po studiach odbył). A co będzie jak ma tylko stopień kaprala? Oj, Kapral Województwa Warmińsko-Mazurskiego – to nie brzmi najlepiej. Coś z tym trzeba będzie zrobić . No, ale w końcu zatrudniamy w Urzędzie Marszał. byłego szefa WKU w Lidzbarku to się coś wymyśli. Wracając do pana dowódcy. Na stronie< naszlidzbark.pl> zdaje się w zakładce – dane kontaktowe – jest w jednym z komentarzy, link do artykułu o sierżancie Oleszczuku, 6 krotnym weteranie misji zagranicznych (m.in. w Afganistanie ), którego zwolniono z wojska na 2 tygodnie przed uzyskaniem uprawnień emerytalnych. Panie dowódco, zamiast tu siedzieć na tym wiecu proszę pochylić się nad sprawą tego żołnierza i jego rodziny. Powinien Pan szybko wrócić do jednostki i naprawić ten haniebny błąd. Nie wiem czy Pana, czy kogoś innego. Prosimy Pana – my obywatele tego kraju dla którego Wy służycie, a Pan Oleszczuk z narażaniem własnego życia.

Punkt trzeci – Pan Poseł Piotr Cieśliński. Przepraszam Pana Posła, że dopiero w punkcie trzecim o Panu, ale wszystko to przez Burmistrza W. Artura , który najpierw to przywitał barona swojej partii a dopiero później Posła na Sejm Rzeczpospolitej. I trochę mi się to udzieliło. Ale za to jak pięknie odgryzł się Pan Burmistrzowi witając go na powiatowych obchodach niemalże na końcu. Majstersztyk!

Punkt czwarty – Starosta. No tu to można się rozpisać. Toż to chodzący wzór wszystkich cnót. Znawca prawa i lewa, wielki admirator ciała pedagogicznego, i wspólnie z Marszałkiem, wielki propagator Krasickiego i tego, no , Dowgirda czy jakoś tak , (nie pamiętam dokładnie bo za mocne były te drinki). A jaki hojny…!  Jak dawać nagrody z kasy starostwa to wszystkim dyrektorom podległych sobie placówek – hurtowo. Że, co, że to niby trzeba patrzeć na osiągnięcia i nagroda ma być czynnikiem motywującym? Eeeee, przecież nie jest detalistą…A skąd…. A jaki szczęściarz do tego! Gdyby się w lidzbarskim odwiercie  dokopali do gorących żródeł, to dopiero by miał problem. Musiałby tę wodę do term schładzać! A to kosztuje… A tu cholera klimat się zmienia, zimy coraz cieplejsze, że o latach nie wspomnę – coraz „upalniejsze”. No przecież ludzie by go za to mogli wrzucić do tej gorącej wody i jeszcze by się poparzył. A tak – niech se wrzucają . Co najwyżej jajeczka na miętko(…)

No, ale prawda jest taka, że nikt nie jest doskonały. Jednak małą wadę to on ma. Ktoś te kurde przemówienia mu jednak pisze i później on je musi przeczytać. A to już nie jest takie proste. O nie… Tyle tych mądrych, gładziutkich słów po polsku i bez żadnych znaków przystankowych na k…  i h…?? Nie , to nie przechodzi łatwo przez gardło. Ale damy radę, następnym razem podłożymy play-back.

Punkt piąty – Burmistrz. I tu będzie cytat z przemówienia – „…znaczenie nauczyciela, pracownika edukacji jest nie do ocenienia,  bo każdy z Nas w swojej drodze życiowej, dzięki tym właściwym wskazówkom, potem kieruje się przez całe życie i jego życie układa się albo lepiej albo gorzej” . Oooo!! Ty Nasza Świątynio Mądrości…Słońce Naszych Szarych Dni… Teraz już wiemy wszystko…Olśniłeś Nas Ciemniaków…Dzięki Ci , Ach,  Dzięki…

Właściwie można by było na tym zakończyć ale nie można przejść dalej i nie wspomnieć o tym jak to na wiecu powiatowym Pan Burmistrz poprosił bardzo łagodnym głosem raczej nie znoszącym sprzeciwu (łamiąc  scenariusz imprezy) wszystkich dyrektorów placówek powiatowych na scenę, w liczbie  5 (Ornecie się upiekło), aby mogli uścisnąć jego prawą Prawą Dłoń, i następnie mogli przekazać ten uścisk innym nauczycielom. Dyrektorzy i Pani Naczelnik byli tym zachwyceni. No nie umieli wprost wyrazić wdzięczności za tę Jego łaskawość.  Zwłaszcza jedna z dyrektorek,  zastanawiała się czy nie pobiec szybko do szkoły i nie przekazać uścisku. A na miejskich był jeszcze taki stremowany…Rozkręcił się…Strach pomyśleć co by było na obchodach Wojewódzko-Marszałkowskich…

Punkt szósty – W-M Kurator Oświaty i Wychowania. Bardzo miły, ciepły głos, mądre słowa , mądre życzenia , świetnie przekazane. No i… wiadomo było , że tak to się skończyć nie może. Nie tu…Zbyt duży dysonans. Żeby  zaraz to wystąpienie podnieść do „naszego” poziomu , ktoś musiał szybko zareagować. I nie ważne, że ani beee ,ani meee, ani kukuryku. Ważne , że tak po Naszemu , od Serducha. A tak na poważnie . Słowa jakie tam padły o jakiejś „zażyłej przyjaźni pana starosty”, bardzo niektórych zaintrygowały. Pani Kurator, w doborze przyjaciół trzeba być ostrożnym , zwłaszcza tych od razu aspirujących do „zażyłych”. W drugim etapie tej „zażyłości” rozmowy będą wyglądały mniej więcej w takiej konwencji: „Cześć Grażynka, cotam słychać k…….Zatwierdziłaś już to, k…..To dobrze, k….” Niektóre dyrektorki dostąpiły już tego zaszczytu i wcale a wcale to je nie razi. Tylko jakoś tak dziwnie zwracać potem uwagę uczniowi gdy mu się coś wymsknie.

Punkt siódmy – Dyrektorzy. No, Ci to łatwo nie mają . Ileż to Oni mają obowiązków…No bo tak : planowanie – raz, nadzorowanie – dwa, kontrolowanie- trzy, organizowanie – cztery, załatwianie – pięć, podpisywanie – sześć, mobbingowanie – siedem, zastraszanie- osiem zatrudnianie- dziewięć…i tu się mylicie…Chociaż dobór wykwalifikowanej kadry należy do podstawowych obowiązków dyrektora szkoły ,w tym akurat względzie mają szczęście. Ich przełożeni z uwagi na to , że wiedzą jacy oni są przepracowani wzięli to w znacznej mierze na siebie. I tak oto mają to z głowy – krótki telefon i już wiedzą , kto jest im w szkole potrzebny(!).  Nie wszystkim to się do końca podoba, ale gryzienie się w język i robienie dobrej minki do złej gry- tooooo? – dziesięć. Poza tym, jak mawiała Rzecznik Prasowy Pana Premiera W.Pawlaka , była Miss Polski pani Wachowicz – Premierowi się nie odmawia(sic!). U nas trochę niższa ranga ale reguła ta sama. A propos (to też z francuska) mis, my też mamy, choć już trochę przechodzoną. Karanie-jedenaście(przykry nieco) rządzi się swoistymi regułami. Wiadomo kogo można ukarać i kogo nie można. Kryterium jest właściwie proste – z układu – nie można, spoza układu – można. Tu bardzo przydatna jest choroba zawodowa na którą często w takich przypadkach nagle zapadają dyrektorzy tzw. ślepoto-głuchota góralska – „nic nie widziołek nic nie słyszołek” . Gdy jednak podpadnie jakiś taki stażyścina czy kontrakcina to Go z grubej beczki. Niech inni widzą kto tu rządzi. No i wreszcie dwanaście-nagradzanie. Tu jest bardzo ciekawie ale to dłuższa opowieść na inną okazję. A na teraz – jedną rzecz powinni dyrektorzy przyswoić od Pana Starosty – hurt. W przyszłym roku wszyscy nauczyciele w Waszych szkołach mają dostać nagrody. Hey!

Punkt ósmy – Nauczyciele. Same życzenia:

–         nagrody co roku

–         podwojenia albo co tam potrojenia pensji

–         obniżenia pensum

–         nadgodzin ile się chce

–         obniżenia  ilości dzieci w klasach

–         zdolnych i grzecznych uczniów

–         super pomocy dydaktycznych

–         wydłużenia wakacji i ferii

–         dobrych programów nauczania

–         zmniejszenia ilości wszelkich dyżurów

–         dobrej współpracy z rodzicami

–         obniżenia wieku emerytalnego

–         „zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia”

–         oraz „ wszystkiego co dobre, mądre i piękne”

–         miejsce na wpisanie osobistych

–         no i przyswojenia od swoich dyrektorów ( zakładam , że Oni już przyswoili) nowej, świeckiej tradycji czyli wszyscy uczniowie przechodzą do następnej klasy z nagrodą i czerwonym paskiem. Hey!

Punkt dziewiąty – Uczniowie. Po pierwsze , drugie i trzecie – ŻAL MI WAS. Wbrew pozorom emigracja to nie jest lekki chleb.

A na koniec słowo wyjaśnienia, punkt drugi i szósty – na poważnie a reszta tak do śmichu a może odwrotnie? Zresztą, jak tam kto chce. Podobno poza L. żyjemy w czasach wolności i demokracji. Acha, i jeszcze jedno. Zapewne niektórzy z czytających zastanawiają się co on tak tu parle,parle po francusku. Ano drodzy Państwo wybiegam w przyszłość…Co jest w logo naszego slow-city miasteczka? No? A kto je lubi jeść i żabki też? Jak te Francuzy się o tym dowiedzą, jak Nas najadą…To ja przynajmniej  będę wyglądał  na Środkowo-Europejczyka.

Orewuar Madam i Mesje!

Slimaki!!!??? A fe!

Antyk

 Posted by at 3:49 pm