Lip 312013
 
Budynek urzędu miasta.

Budynek urzędu miasta.

31 lipca 2013 roku miałem przyjemność uczestniczenia w najważniejszym wydarzeniu tego lata, czyli 43 sesji Rady Miasta. Każda środowa sesja poprzedzona jest pracami w poszczególnych komisjach, gdzie omawia się projekty uchwał, dyskutuje mniej formalnie, a czasami też zasięga opinii wynajętego radcy prawnego. Komisje zbierają się na dwa dni przed sesją, o godzinie 16-tej w budynku UM. Można przyjąć umowny podział – w poniedziałki stanowi się prawo, a w środy je zatwierdza. W związku z powyższym, postanowiłem przyjrzeć się pracy radnych w komisjach i złożyłem im wizytę-niespodziankę. Lekki popłoch zapanował na sali, kiedy usiadłem i zacząłem rejestrować przebieg obrad.

 

 

Wartym zainteresowania okazało się pismo pani prezes spółdzielni mieszkaniowej „Warmia”, jakie wystosowała do naszej rady. Poniżej treść.

 Pismo spółdzielni mieszkaniowej Warmia

Rada Miasta Lidzbarka Warmińskiego, zobowiązała burmistrza do złożenia wyjaśnień i udzielenia odpowiedzi na pismo ze spółdzielni. Poniżej treść odpowiedzi.

 5130006

Teraz pozostało radzie wyrazić pozytywną opinię na temat odpowiedzi burmistrza. Treść poniżej

Opinia Rady Miasta

Pismo podpisał przewodniczący rady pan Kędzierski i jak wynika z treści cała rada jest zadowolona. Szkopuł w tym, że tylko nieliczni zostali zapoznani z treścią pisma od spółdzielni mieszkaniowej, jak też z odpowiedzią burmistrza. Wysyłanie pism w imieniu całej rady, bez uzgodnienia treści z wszystkimi radnymi jest poważnym naruszeniem zasad obowiązujących w państwie prawa. Można wywnioskować, że część prac urzędu miasta nie jest ujawniana radnym, jak też niektóre decyzje podejmowane są za nich i bez ich wiedzy. Protest w tej sprawie wniósł radny  Ramotowski, a radna Michalak go poparła.

Nawet nie staram się komentować odpowiedzi burmistrza na pismo ze spółdzielni. To typowy bełkot, naśladownictwo przywódcy partyjnego Tuska. Choć bardziej pasują tu słowa Kaczyńskiego, że czarne jest białe;) Były też poruszane bardzo ciekawe kwestie dotyczące ilości osób zameldowanych przed i po ogłoszeniu nowych zasad gospodarowania odpadami komunalnymi. Radna Jaskólska zwróciła się o dostarczenie tych danych na środową sesję. Poniżej dwa materiały wideo z prac komisji. Pierwszy to całość posiedzenia, a drugi obszerny skrót. Każdy może wybrać, co go interesuje.

Sama sesja przebiegła dość spokojnie. Radni wyjątkowo wykazali zainteresowanie sprawozdaniem burmistrza, zaowocowało to kilkoma pytaniami w tej sprawie. Wyjątkowo aktywną radną była pani Jaskólska. Być może sesje rady za jakiś czas przestaną być teatrzykiem, a zaczną rzeczywiście stanowić element obywatelskiej demokracji.

Wydaje się, że dane dotyczące migracji ludności Lidzbarka, związane z wprowadzeniem drakońskich opłat za wywóz śmieci, będą znacznie ciekawsze, jeśli obejmie się nimi obecny miesiąc. Należy się spodziewać odpływu osób zameldowanych na terenie miasta w lipcu. Usłyszałem też coś o nauce kultury. Jak zwykle nie obyło się bez wazeliniarstwa i dziękowaniu za naprawę dziur w drogach/chodnikach.  To typowy element wyrażenia swojego uwielbienia dla burmistrza. Na zakończenie raport z pracy naszej dzielnej straży miejskiej.

raport-strazy-miejskiej06

Poniżej zapis wideo przebiegu całej 43 Sesji Rady Miasta Lidzbarka Warmińskiego. Pierwsze 46 sekund proszę potraktować z przymrużeniem oka;)

 Posted by at 9:19 pm
Lip 292013
 

W połowie lipca odbyła się wycieczka dzieci i młodzieży, a nawet dorosłych w Góry Stołowe.Wyjazd patronowało Stowarzyszenie Ludzi Aktywnych PLUS z Kiwit przy współudziale Zespołu Szkół w Kiwitach.15 lipca 2013r.zebraliśmy się pod GOK-em w Kiwitach by rozpocząć nasza przygodę. W drodze dojazdowej zwiedziliśmy Sanktuarium w Licheniu, które zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Wieczorem dotarliśmy do Szczytnej do domu wczasowego KAMELA, gdzie powitała nas jego właścicielka Pani Ela. W trakcie cudownych siedmiu dnu, które tam spędziliśmy, weszliśmy na górę Igliczna, zwiedziliśmy Skalne Miasto w Adrspach w Czechach, poznaliśmy historię zabawek oraz obejrzeliśmy jedyną w swoim rodzaju ruchomą szopkę w Wambierzycach.

W związku z tym, iż odwiedzaliśmy Czechy, była okazja by poznać muzyczną stronę tego państwa. Poznaliśmy wiele czeskich piosenek, a jedna z nich „Malowamy dzbanku” Heleny Wondraczkowej towarzyszyła nam przez wszystkie dni naszych podróży. Śpiewaliśmy ją  po Polski, Czesku i na rockowo.  Dużo humoru dostarczył nam spacer  w Szcelińcu, gdzie musieliśmy przeciskać się przez dość wąskie szczeliny skał. Obejrzeliśmy również Błędne Skały, podziemne labirynty w Kłodzku a także kaplicę czaszek w Czermnej. Najcenniejszą perłą naszej wycieczki była  wizyta w Kopalni Złota w Złotym Stoku. Panie przewodniczki, tryskające humorem i dowcipem oprowadziły nas po mrocznych zakątkach kopalni.

Wszystkie nasze wojaże uwiecznione zostały na zdjęciach, którymi dzielimy się dziś z państwem. Wróciliśmy wypoczęci, zadowoleni i bogatsi o nową wiedzę. Już dziś możemy Was zaprosić za rok na kolejne przygody wycieczkowe.

Klaudia Ogonowska

 

Zdjęcia-Bożena Pelik-Ogonowska

[nggallery id=1]

 Posted by at 9:25 am
Lip 282013
 

Palarnia w (sucha fosa) najpiękniejszym hotelu świata wg European Hotel Awards. 

Wielu czytelników zapewne słyszało o nieprawidłowościach przy budowie hotelu „Krasicki”. Prezes CKW „Zamek” pan Rostkowski, sfałszował bardzo ważny dokument, z którego wynikało, że hotel jest właścicielem suchej fosy. Jednak tylko nieliczni poznali finał tej bulwersującej sprawy. Dla przypomnienia, podam w telegraficznym skrócie przebieg wydarzeń.

Sfałszowany dokument przez Jacka Rostowskiego. (źródło: Debata"

Sfałszowany dokument przez Jacka Rostowskiego. (źródło: Debata”

Inwestor budujący hotel, zaplanował parking podziemny (pod placem zamkowym) z wjazdem od strony suchej fosy. Wszystko byłoby dobrze, gdyby właścicielem działki 173/1 (teren suchej fosy) był hotel, a nie muzeum. Ostatecznie Wojewódzki Konserwator Zabytków zabronił budowy parkingu podziemnego i projekt trafił do kosza. Zamiast parkingu podziemnego, inwestor zaplanował parking w suchej fosie, czyli na nie swoim terenie.

W maju 2009 roku nowy projekt trafia do starosty Marka Chyla, aby ten wydał pozwolenie na budowę. Zawiera on sfałszowany przez pana Rostowskiego dokument, poświadczający dysponowanie gruntem pod budowę parkingu. Starosta nie powiadamia stron(muzeum) o postępowaniu w sprawie wydania zezwolenia na budowę. Być może, starano się ukryć przed wszystkimi fakt fałszywej dokumentacji, a muzeum postawić przed faktem dokonanym? Jednak sprawa wyszła na jaw. Dyrektor muzeum pan Cygański w lipcu 2009 złożył odwołanie od decyzji starosty Chyla do wojewody. Ten pozwolenie na budowę uchyla, ze względów proceduralnych (nie powiadomiono stron o postępowaniu). Dalej był kolejny projekt budowalny, ciągle z parkingiem w fosie. Jednak wówczas odwołano dyrektora muzeum ze stanowiska, nie było, więc komu odwoływać się od pozwolenia na budowę. Ostatecznie Hotel zawarł porozumienie z muzeum. Parkingu nie będzie, w murze oporowym hotel wybije otwory na drzwi. Jednak ochota na posiadanie tego terenu przez hotel była na tyle silna, że w końcu sprawa trafiła do sądu. Na szczęście wniosek o ustanowienie służebności gruntowej na rzecz hotelu, sąd oddalił. Jednak sprawa ma dalszy ciąg.

W skład Rady Muzeum Warmii i Mazur, wchodzi nie kto inny tylko pan burmistrz Artur Wajs (podziwiam człowieka, że na to wszystko ma czas). Na jednym z ostatnich zebrań rady na zamku w Lidzbarku Warmińskim, proponuje, aby w suchej fosie powstał parking, a jego budowę sfinansuje miasto! Być może dlatego na spotkanie rady nie wpuszczono dziennikarzy? Tym samym realizuje koncepcję inwestora hotelu o powstaniu parkingu w suchej fosie. Jednak tym razem, za wszystko zapłacą mieszkańcy miasta i będzie to całkowicie legalne.

Okazuje się, że wojewoda czy starosta nie mają prawa badać prawdziwości dokumentów do nich złożonych. Dopiero podejrzenie fałszerstwa musi skutkować zawiadomieniem do prokuratury. Sprawa sfałszowania dokumentu zapewne zostałaby „zapomniana” przez partyjnych kolegów starosty, gdyby nie ci wścibscy dziennikarze. Redaktor Adam Socha, w piśmie skierowanym do starosty, pyta czy powiadomił prokuraturę o przestępstwie fałszowania dokumentacji i tym samym wymuszając na nim działanie. Ten w końcu złożył zawiadomienie i sprawą zajęła się Lidzbarska Prokuratura. Po przeprowadzonym postępowaniu wyjaśniającym, akt oskarżenia skierowany został do Sądu Rejonowego w Olsztynie.

Posiedzenie sądu, (bo to nawet nie była rozprawa) w sprawie fałszowania dokumentów odbyła się 21 września 2010 roku w Olsztynie. Poniżej skan orzeczenia i wysokość „kary”.

postanowienie

Postanowienie o „ukaraniu”

„Świadomy odpowiedzialności karnej za podanie w niniejszym oświadczeniu nieprawdy, zgodnie z art. 233 Kodeksu karnego, potwierdzam własnoręcznym podpisem prawdziwość danych podanych powyżej”.

No i „odpowiedzialność karna” dosięgła oszusta. Pomimo odpowiedzialności ciążącej za składanie fałszywych dokumentów, pan Jacek R. z premedytacją skłamał. Można spekulować, iż z góry wiadomym było, że kary za to nie będzie. 2 tysiące na rzecz „Bene Factum” to suma śmieszna. W normalnym kraju byłoby to 2 mln, biorąc pod uwagę majętność inwestora. Sąd tym postanowieniem, wręcz zachęca do naśladowania pana R. „Fałszuj dokumenty, a i tak nic ci się nie stanie” powinno być dopisane małym druczkiem na dole postanowienia. Wydaje się, że przepis kodeksu karnego brzmiący:

„Art. 233. § 1. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

Stosowany jest wobec zwykłych niemajętnych ludzi, lub takich z politycznymi koneksjami. Próba 1 roku, zastosowana przez sąd wobec Jacka R. została już wymazana z rejestru skazanych. Można więc rozpocząć nową inwestycję…

 Posted by at 2:32 pm
Lip 272013
 
Wokalista zespołu "Loka"

Wokalista zespołu „Loka”

Widząc kolejkę chętnych do oddania krwi, bardzo się ucieszyłem. Znaczy to, że bezinteresowna pomoc drugiemu człowiekowi jeszcze nie umarła w naszym małym Lidzbarku Warmińskim. Było więcej chętnych niż zestawów do pobierania krwi. Być może w jeden dzień obowiązuje jakiś limit przyjęć dawców, bo rok temu sytuacja była podobna. Nie znam się na tym.

Osobom wchodzącym na teren amfiteatru sprawdzano zawartość torebek, plecaków pod kątem wnoszonego alkoholu, tudzież przedmiotów niebezpiecznych itp. Ochrona nie wpuszczała też osób pod wpływem alkoholu. Co do poziomu artystycznego wykonawców, nie wypowiem się.  Każdemu podoba się co innego. Ważnym jest, że publiczność bawiła się dobrze, a muzyka prezentowana na scenie nie była niszowa. Po koncercie, można było zdobyć autograf scenicznej gwiazdy, jak też zrobić z nią pamiątkową fotografię.

Wyjątkowo skupiłem się na rejestrowaniu materiału wideo, więc zdjęć robiłem niewiele. Nie było z czego wybierać tych dobrych do zamieszczenia w galerii. Zresztą sami zobaczcie SĄ TUTAJ

Poniżej krótki materiał wideo zarejestrowany w okolicach amfiteatru i podczas koncertu. Nie miałem czasu, aby podkładać wysokiej jakości dźwięk jak też odpowiednio zmontować. Co wyszło zamieściłem poniżej. Warto wybrać jakość HD. (przepraszam za literówkę w tytule nagrania)

 Posted by at 4:24 pm
Lip 242013
 

kraCzy wydatek 4 132 731 złotych to dużo czy mało? To zależy, słyszę odpowiedź. Jeśli to nasze pieniądze wydane przez nas to ogromna suma. Co w przypadku, kiedy przeniesiemy w się w baśniową krainę i możemy trwonić nie swoje pieniądze bez żadnych konsekwencji? – Wtedy te 4 miliony z haczykiem to rzeczywiście drobna suma. Z tego założenia wychodzi pan Marszałek Protas, tyle, bowiem publicznych pieniędzy wydał na imprezy organizowane tylko w hotelach grupy Anders (sieć hoteli p.Dowgiałły, należy do niej między innymi hotel „Krasicki”) w latach 2007-2011. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby to były prywatne pieniądze pana Marszałka.

Hotel „Krasicki” otrzymuje też niemałe wsparcie od naszego starosty i burmistrza. W tym jednak wypadku, pieniądze wydane w hotelu są dokładnie tymi, które My mieszkańcy powiatu i miasta wpłacamy do miejskiej kasy. Tym samym wspieramy prywatnego przedsiębiorcę, który nawet nie mieszka w lidzbarskim powiecie.

Pozwoliłem sobie sporządzić zestawienie kwot, jakie przekazywane są do hotelu przez naszych samorządowców. Zestawienie powstało na podstawie faktur, jakie wystawił hotel „Krasicki” w okresie kilkunastu miesięcy wstecz. Poniżej przykładowa faktura.

 faktura

Uważny czytelnik z pewnością skojarzy daty wystawienia faktur z konkretnymi imprezami organizowanymi w naszym mieście. Jeśli któryś z państwa połączy datę sprzedaży usługi z jakąś lidzbarską imprezą, to proszę o wpis. Dodam, iż suma przedstawionych faktur opiewa na kwotę 264 680 zł i 28 groszy. Pozostawiam to bez komentarza.

[gview file=”http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2013/07/Marszałek.pdf”]

[gview file=”http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2013/07/starostwo.pdf”]

[gview file=”http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2013/07/UM.pdf”]

 Posted by at 1:13 pm