Gru 292012
 

Chór stowarzyszenia „Miej Marzenia”

W Lidzbarku Warmińskim też można realizować swoje marzenia. Dowiodła tego Ania Puszcz, zakładając wraz z innymi Lidzbarczankami stowarzyszenie – „Miej Marzenia”. Bardzo to rozśpiewane towarzystwo i wesołe. Wrodzony wdzięk i urok tych pań przyciąga jak magnes przystojnych dżentelmenów, którzy nader chętnie im służą. Ania postanowiła więc wykorzystać jeden z ukrytych do tej pory talentów tych panów – ich głosy. Wraz ze swoimi dziewczętami i Pawłem Rolikowskim zorganizowali chór stowarzyszenia aby w ten sposób rozśpiewać nasze smutne miasto, organizując cudowne koncerty. Tradycyjnie już w okresie świątecznym panie z „Miej Marzenia” przypominają nieco już zapomniany zwyczaj wspólnego śpiewania kolęd i pastorałek. Pierwszy koncert miał miejsce w kościele przy ulicy Wiejskiej. W tej pięknej sakralnej budowli unosiły się głębokie, dźwięczące męskie tenory, które mieszały się z wysokimi kobiecymi sopranami, całości dopełniały miękkie aksamitne alty. Było przepięknie, u niektórych widzów dało się zauważyć szczere wzruszenie i niejedna łezka spłynęła po policzku. Na koniec widzowie wraz z chórem zaśpiewali  „Gdy się Chrystus rodzi”.

Kolejne koncerty – 30 grudnia LDK, 6 stycznia Kościół św. Andrzeja Boboli na ul. Polnej

Warto więc organizować się i spełniać marzenia. W organizacji jest siła, która pozwala dokonywać zmian na lepsze w naszej chorej lidzbarskiej rzeczywistości. Być może czas założyć własne stowarzyszenie i spełnić jedno z marzeń mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego?

TUTAJ KILKA ZDJĘĆ Z KONCERTU

 

 

 Posted by at 5:31 pm
Gru 272012
 

Wigilia Miejska 2012 Lidzbark Warmiński. Scena przy Wysokiej Bramy.(wizja autora)

Świąteczny czas już minął, kolejne rodzinne spotkania pozostawiły po sobie nieco prezentów, zdjęć i odrobinę więcej tłuszczyku na nas samych. Nie obyło się też bez składania sobie życzeń i łamania się opłatkiem. Te szczególne dla Polaków dni, są też okazją do podreperowania własnego sumienia. Deklarujemy miłość do bliźniego, nasze ego podpowiada nam, że przecież jesteśmy dobrzy z natury i wszelkie złe uczynki były zrządzeniem losu i od teraz to już będzie tylko lepiej. Dzieci śpiewające kolędy pod więziennymi murami, wyzwalają u osadzonych wzruszenie i chęć poprawy. Magia świąt sprawia, że ludzie chorzy szybciej wracają do zdrowia, otoczeni rodziną, czują się potrzebni i coś znaczą dla innych. Jednak nie na wszystkie choroby to pomaga. Są w naszym mieście nieszczęśnicy cierpiący na przypadłość zwaną osobowością mnogą (rozdwojenie jaźni). Objawy kliniczne to: wmawianie innym ludziom, że są szczęśliwi i żyje się dostatnio, z drugiej zaś strony odbieranie im środków do życia i wpędzanie w biedę. Straszna to choroba, w ich wieku niestety – nieuleczalna. Nie należy więc głośno krytykować poczynań tych nieszczęśników. Niech sobie żyją w swoim wyimaginowanym świecie, pozbawionym trosk i zmartwień. Nikt przecież nie odważy się powiedzieć jak jest naprawdę, wszystko to dla ich dobra.

Być może w niedalekiej przyszłości, może za niecały już rok, zostanie zastosowany skuteczny lek, aby ulżyć ich cierpieniu. Nazywa się on „REFERENDUM”.  U pacjentów przeznaczonych do leczenia wspomnianą wyżej metodą, nagle pogarsza się stan zdrowia psychicznego. Objawy „osobowości mnogiej” przybierają na sile i tylko skuteczna dawka leku jest w stanie im pomóc.

Czego wszystkim państwu i sobie życzę w nadchodzącym 2013 roku.

 

 Posted by at 5:29 pm
Gru 222012
 

Ostatnio brakuje mi motywacji do pisania tych pseudo-inteligentnych artykulików. Mój zapał nieco ostygł wraz z nadejściem zimy i chłodu, „jak jest zima, to musi być zimno”, kto zgadnie z jakiego to filmu cytat. Za dwa dni wigilia i jak co roku dni poprzedzające ten szczególny wieczór, Lidzbarczanie spędzają głównie na zakupach i sprzątaniu. Taka nasza polska tradycja, dlatego tak nie lubię świąt. Kilka dni zamieszania w domu, ciężka praca w przygotowanie tego wszystkiego (głównie jedzenia), godziny spędzone na staniu w kolejkach po najdrobniejsze rzeczy – to ma być takie wspaniałe? Odnoszę wrażenie, że tak wyczekujemy 24 grudnia, aby zakończyć to szaleństwo i odpocząć. To nazywa się magia świąt, radość że w końcu po raz kolejny przebrnęliśmy przez gehennę przedświąteczną, tym samym uspokajając sumienia, aby zaraz po tym spędzić bezczynnie kilka kolejnych dni. W dodatku, wmawiając sobie, jakie to piękne i wzniosłe, a tak naprawdę nie mając nic do roboty jemy bez umiaru, potem jeszcze i jeszcze, bo przecież może się zmarnować, a ciężka kasa poszła na to wszystko. W międzyczasie, dostajemy głównie niechciane i bezsensowne prezenty. Potem jeszcze „Kevin sam w domu” na Polsacie i można uznać święta za udane. Po cichu wyczekując ich końca, bo cała rodzina w komplecie od rana do wieczora w jednym mieszkaniu to gotowy dramat psychologiczny.

Kilka słów o dzisiejszych zakupach. Kupiłem kilka drobiazgów w sklepie dedykowanym dla mnie, czyli biedaka. Mowa o biedronce oczywiście. Skład osobowy obsługi sklepu w komplecie, bardzo słuszne to, bo ilość klientów w te dni wzrasta kilkukrotnie. Czynne wszystkie 7 kas, do nich spora kolejka, jednak posuwała się zaskakująco żwawo. Jeśli wystąpił jakiś problem w kasie, rozlegał się dzwonek i natychmiast ktoś pojawiał się, aby rozwiązać problem. Czekałem w kolejce nie dłużej niż 10 minut. Sklep uruchomił wszystkie rezerwy personalne i jakoś to szło. Udałem się potem do pobliskiego sklepu „lux”, przy ul. Wysokiej Bramy. Tam znalazłem się jakby w innym świecie, takim typowym dla sieci „społem”. Nikt z obsługi nie wpadł na pomysł, że zbliżają się święta. Na dziale z mięskiem, obsługa głównie jednoosobowa, czasem jakaś pani pojawiała się pomóc. Stałem w kolejce po kawałek mięsiwa ponad 20 minut, przede mną było 7 osób. Potem dział z wędliną, kolejne 20 minut, jeden sprzedawca, od czasu do czasu ktoś dochodził pomóc. Potem jeszcze kolejna kolejka do jednej z dwóch kas i po prawie godzinie opuściłem ten post-socjalistyczny przybytek. W samym sklepie raczej luźno, większość ludzi w kolejce stała. Dwa sklepy – dwa różne bieguny poszanowania dla czasu klienta.

Teraz już mikołajkowoJ

Mikołaj w urzędzie miasta, sprawił mieszkańcom kilka niespodzianek. Na ostatniej w tym roku sesji przegłosowano kilka projektów uchwał, z których nasi mieszkańcy będą tak zadowoleni jak autor z kolejnej pary skarpetek pod choinką. Wybrałem się na tę sesję, a tu niespodzianka. Sala pełna, same znakomitości lokalnej PO, proboszcz, stadko dzieci z programem artystycznym, na stołach opłatek. Unosił się w powietrzu tak intensywny zapach absurdu, że nie wytrzymałem i odpuściłem sobie ten cyrk. Zastanowiła mnie obecność duchownego, pośród tego zgromadzenia grzeszników;). Zasiadł on na honorowym miejscu, tuż obok radnej Jaskólskiej. Po raz kolejny duchowieństwo katolickie zostało zwabione pieniędzmi, jakie grzeszne PO wykłada dla proboszcza w ramach dotacji i subwencji. W ten prosty sposób można kupić proboszcza i jego owieczki. Liczy się tylko kasa. Jestem bardzo ciekawy, czego życzyli sobie poseł Cieśliński i proboszcz, łamiąc się opłatkiem. Może udanych zapłodnień in vitro? W ten sposób trzódka Pana ma szanse powiększyć się i zasilić pustoszejące kościoły. Czego życzyli sobie radni, a czego życzył im burmistrz w opłatkowej imprezie?

Podczas tej uroczystości, rada miasta zafundowała mieszkańcom podwyżkę za wywóz śmieci. Od lipca będzie to 20zł za osobę miesięcznie w przypadku odpadów nieposegregowanych. Czyli taka średnia rodzina 5 osobowa, będzie płaciła 100zł miesięcznie za wywóz śmieci. To podwyżka rzędu 100% do opłaty jaka obowiązuje obecnie. O segregowanych śmieciach nawet nie będę pisał, każdy kto będzie chciał płacić taniej, musi kupić kilka pojemników i uważać, aby czasem jedna butelka szklana nie znalazła się w papierze. Wtedy to już śmieci niesegregowane, więc droższe. Kto będzie to oceniał, tego nie wiem, ale wydaje mi się, że jest to rozwiązanie bardzo korupcjogenne. Dużo drożej zapłacą biura, restauracje i firmy. Do zarządzania tym bajzlem, musi powstać kolejna komórka w urzędzie miasta, gminy, kolejne etaty, referenci itp. Ktoś za to wszystko zapłaci, proszę zgadywać kto. Przedziwnym w tej sytuacji wydaje się ustalenie stawki za odbiór śmieci w Ornecie. Tam radni ustali stawkę w wysokości 14zł, tak wynika z projektu uchwały. Ornecianie pewnie mniej śmiecą to i stawka sporo mniejsza. Mieszkańców Lidzbarka stać na taką podwyżkę, w końcu raz się żyje.

Z budżetu na 2013 r wynika, iż miasto zaciągnie kolejny kredyt w wysokości 7 109 385,00 na załatanie deficytu i spłatę innych zobowiązań. Czyli My mieszkańcy bierzemy jeden kredyt, aby spłacić inny. W przyszłym roku zapłacimy ponad 1,3 mln zł raty kredytu! To nam fundują nasi wybrańcy, życie na kredyt. Wydatki na utrzymanie administracji publicznej wzrastają o ponad 27% w stosunku do 2012 roku i wyniosą prawie 5 milionów zł! Jednocześnie obniża się pomoc dla uczniów uwaga 97%, z 321 tyś w roku 2102, otrzymają 10 tyś., czy też okraja się pomoc społeczną i wszelkie inne wydatki skierowane dla potrzebujących. Tak działa właśnie administracja z pod znaku PO, śmiało może powtórzyć słowa Urbana „rząd sam się wyżywi”. Sporo mniej dostanie ABK, świetlice szkolne i masę innych podmiotów. Można jeszcze długo wymieniać, komu zabrano, aby dać więcej urzędnikom. Każdy może sobie to sprawdzić, szczegółowe dane dostępne na stronach urzędu miasta. Odbicie tych zmian, będzie można zaobserwować w oświadczeniach majątkowych pracowników UM. Na koniec ciekawostka, obowiązek publikacji oświadczeń majątkowych pracowników samorządowych nakazuje ustawa. Nie dotyczy to jednak starosty Harhaja, jego oświadczenia majątkowego nie ma. Chętnie bym się dowiedział ile renty pobiera z ZUS-u, bo jest rencistą.

 Posted by at 10:58 pm
Gru 192012
 

Kolejna edycja konkursu kolęd i pastorałek zorganizowana w LDK-u, przyciągnęła rekordową ilość wykonawców. Zgłoszeń ponad 60, wykonawców na scenie ponad setka. Tak wielkie zainteresowanie świątecznym śpiewaniem, wymusiło wcześniejsze rozpoczęcie imprezy. Pierwsi uczestnicy z przedszkoli, swój talent wokalny prezentowali od godziny 11-tej, a sam konkurs trwał ponad 4 godziny. O randze imprezy świadczy to iż, prowadził ją najlepszy lidzbarski konferansjer Arkadiusz Jakszewicz, zwany „Jaksą”. Najbardziej wzruszające były występy przedszkolaków. Bez aktorstwa, całym sercem i czasem ciałem, maluchy wyśpiewywały Bożonarodzeniowe pieśni.

Starałem się zrobić każdemu wykonawcy zdjęcie. Jedne są bardziej udane, inne mniej. Zależało gdzie uczestnik postanowił stanąć na scenie i w jakim świetle. Zamieszczam je w mojej galerii zdjęć. Niektórzy mają więcej niż jedno zdjęcie. Ze względu na ilość zdjęć, musiałem je mocno skompresować, więc ich jakość nie jest dobra. Oczywiście u siebie w komputerze, mam ich odpowiedniki w dobrej jakości. Osobom zainteresowanym, którzy chcieliby otrzymać np. fotografie już wydrukowane na wysokiej jakości papierze proszę o kontakt. Mail pieslak2@wp.pl

Tutaj zdjęcia

Poniżej lista laureatów, jaką dostarczył mi LDK. Będzie można posłuchać ich w niedzielę o godzinie 15-tej na scenie pod Wysoką Bramą.

 

Laureaci :

 

Grupa I

Małgorzata Wonia

Natalia Łukaszewicz

Małgorzata Głodowska

Milena Lipkiewicz

„Smerfy” – Przedszkole „Miś”

„Mikołajki” – Przedszkole „Piąteczka”

Alan Jakiel z zespołem – Przedszkole „Puchatek”

 

Grupa II

Alicja Czyrko

Oliwia Pauperowicz

Antonina Dyrda

Oliwier Michalak

Kamila Jabłońska

Duet:

Monika Kawiecka

Aleksandra Jackowska

 

Grupa III

Zuzanna Wołk

Gabrysia Karolczak

Maryla Znamierowska

Zofia Ślusarska

Duet:

Dorota Haduła

Marlena Skiber

Grupa IV

Katarzyna Koman

Agata Graczyk

Duet:

Ada Hołowienko

Aleksandra Wicińska

Zespół wokalno-instrumentalny:

Trio gitar klasycznych

Zespół muzyczny EXODUS

 Posted by at 9:39 am
Gru 162012
 

Węglorz Volley – Basten Kamieniec

Są takie mecze, o których chcielibyśmy szybko zapomnieć i nie wracać do nich. Takim „wydarzeniem” sportowym był mecz, w którym Węglorz Volley podejmował drużynę Mikro z Ełku. Sromotna porażka naszej reprezentacji powinna była dać do myślenia zawodnikom i trenerowi, tak aby w kolejnym starciu było już tylko lepiej. Niestety, sobotni mecz z zawodnikami Basten Kamieniec potwierdził, iż poprzednia przegrana nie była dziełem przypadku. Drużyna Węlorza nie mogła nawet nawiązać równorzędnej walki z przeciwnikiem. W 3 secie Lidzbarczanie nie zdobyli ani jednego punktu z gry, nie przegrali do zera tylko dlatego, bo przeciwnik popełnił kilka błędów. Oglądając mecz, miałem wrażenie, że do walki z przeciwnikiem wystawiono przez przypadek drużynę szkoły podstawowej, a nie zespół 3-ligowy. Jednak jestem dobrej myśli, następne mecze nie mogą być już słabsze niż ostatni. Jak zwykle będę kibicował naszej drużynie.

Kilka zdjęć z meczu jest TUTAJ

 Posted by at 1:05 pm