Wrz 302012
 

Gazeta Wyborcza

Słuchamy właśnie pani Marii z Częstochowy, która na antenie radia Maryja wyjaśnia wiernym słuchaczom, co jest istotą największego zła.  W wypowiedzi tej możemy odnaleźć przyczynę kryzysu małżeńskiego. Zaiste, porażająca to informacja. Być może, wiele małżeństw zostałoby uratowanych, gdyby posiedli tę wiedzę. Muszę się tu przyznać i szukać przebaczenia, gdyż wielokrotnie popełniałem wielkie zło. Stałem się złym człowiekiem w wieku 17 lat. Potem złe rzeczy czyniłem jeszcze wielokrotnie, nawet kilkakrotnie tego samego dnia. Nie mogę patrzeć na siebie, tyle we mnie zła i zapewne będzie jeszcze więcej. Niestety głos pani Marii nie dociera do wszystkich Polaków. Nie wiedzą oni, ile zła popełniają codziennie.

Radio Maryja wraz z TV Trwam tworzą unikalny na skalę europejską duet medialny. Są wyrocznią i sumieniem swoich fanów. Ustalają, co jest dobrem, a co złem. W co mają wierzyć, a kogo nienawidzić. Swoją obecnością, przyciągają różnej maści dewiantów i ekscentryków (jak pani Maria z Częstochowy). W swych szeregach skupili też ogromną liczbę wyznawców kultu Rydzyka. Jest ich tak wielu, że stanowią poważną siłę polityczną. Wiele miernot mogło rozpocząć karierę polityczną, pod warunkiem namaszczenia z rąk Rydzyka. Nawet dzisiaj Kaczyński podkłada się Rydzykowi, aby zyskać moherowy elektorat. Jest to szalenie niebezpieczne postępowanie. Później, po ewentualnym dojściu do władzy człowieka o chytrych oczkach, będzie on musiał asymilować skrajnie nacjonalistyczne elementy z Torunia.

Z pewnością wielu zastanawiało się, skąd wyrosła taka siła. Dlaczego Rydzyk stał się bożyszczem tłumów i panem wielkiego finansowego imperium. Droga do tego typu sukcesu jest bardzo prosta. Wystarczy przyjrzeć się działającym od lat sektom religijnym w USA. Pomysły można czerpać garściami. Podstawą jest odpowiednia ideologia. Potem poprzez media powszechne, cykl programów piorących mózgi, dorzucić nieco wiary, boga i sukces prawie gotowy. Świeckie państwo widząc szansę na pozyskanie „betonowego” elektoratu, hojnie finansowało poczynania tej sekty. Niestety po zmianie orientacji politycznej, odbija się to dzisiaj czkawką. Potrzebny jest jeszcze jeden element spajający – wróg. Bez określonego wroga, całość nie będzie zdeterminowana i tak bojowo nastawiona. Eliminacja wroga jest celem, do którego się dąży. Po jego osiągnięciu, otworzą się bramy raju i w zależności od wyznania spotkamy tam 72 dziewice (islam), lub zaznamy życia wiecznego (uważam, że należy połączyć te dwa raje w jeden).

Poważnym zagrożeniem płynącym ze strony toruńskiej organizacji, jest panujący w jej szeregach fanatyzm. Ludzie wyprani z myślenia jak maszyny wykonują polecenia z centrali. Rydzyk jako wroga obrał sobie naród żydowski. Wskazał swoim poddanym, patrzcie to wasz wróg i trzeba się go pozbyć. Przez nich całe to zło i grzech. No, ale ile wyznawców TV Trwam wie, że Chrystus i Maria też byli żydami? Jakoś nie mogę tego pogodzić. Rydzyk nie przejmuje się tym, kim była święta rodzina, w domniemaniu byli to zapewne Polacy! Tylko, że ci żydzi i masoni przeinaczyli nauki święte. Na poniższym fragmencie nagrania wideo widzimy wyznawców radia Maryja, podczas pielgrzymki na Jasną Górę w 2005 roku. Fragment filmu „Imperium Ojca Rydzyka”. Fanatyzm i antysemityzm wylewa się szerokim strumieniem z ust „wielkiej rodziny”.

[flowplayer src=’http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2012/09/rm.mp4′ width=320 height=240 splashend=show splash=’http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2012/09/rm.png’]

 

 

 

Decyzja o nie przyznaniu koncesji dla TV Trwam w naziemnym multipleksie jest bardzo słuszna. Być może dzięki temu, mniej fanatycznej nienawiści rozleje się po kraju. Mało kto zdaje sobie sprawę z ogromu niebezpieczeństwa jakie nam grozi. Jakakolwiek forma fanatyzmu, czy to religijnego, czy politycznego jest złem jeszcze większym od tego, o którym mówi pani Maria z Częstochowy. Fanatycy, bez mrugnięcia okiem potrafią zabić, podpalić, zniszczyć. Ich sumienie i poczucie godności zostało zastąpione ideą. Bycie członkiem sekty pozbawia lęku przed samodzielnością i odpowiedzialnością. Człowiek zamienia się w potwora.

Co do potworów. Niewątpliwie był nim niejaki Adolf Hitler. Przekształcił demokratyczne Niemcy w fanatycznie podporządkowaną maszynkę do zabijania. On też wskazał wroga publicznego, jakim był naród żydowski. Każda doktryna opierająca się na fanatyzmie potrzebuje nienawiści. Żydzi to łatwy cel, nie mający wówczas własnego państwa naród. Oto w kilka lat, z cywilizowanego społeczeństwa postało morze zła. Ludzie uczciwi, spokojni przeistaczali się w bestie żądne krwi. Poniżej nagranie wideo, ilustrujące problem żydowski.

[flowplayer src=’http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2012/09/AH.mp4′ width=320 height=240 splashend=show splash=’http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2012/09/vlcsnap-2012-09-30-19h49m56s222.png’]

 

 

 

 

Istnieje bardzo cienka linia, pomiędzy normalnością i samodzielnym myśleniem, a bezmózgim fanatyzmem. Sekta kusi, daje poczucie bezpieczeństwa, tłum daje anonimowość. Jednak osoby tkwiące w niej, płacą najwyższą cenę. Pozbawiani są samodzielnego myślenia. Nie pozwólmy na to.

 

 

[flowplayer src=’http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2012/09/sex.mp4′ width=300 height=100 autoplay=true]

 Posted by at 6:00 pm
Wrz 302012
 

Zdjęcie mojego autorstwa, użyte bez zezwolenia.

Jak trudno napisać jakiś sensowny artykuł wie tylko ta osoba, która choć raz próbowała taki stworzyć. Praca dziennikarza jest trudna i wymaga sporo wysiłku intelektualnego. Na nic nie ma czasu, wydarzeń godnych pióra pojawia się bez liku i nie chcą one poczekać na biednego dziennikarza. Na szczęście nie jestem dziennikarzem i nie obowiązują mnie te reguły. Piszę co mi do głowy przychodzi i nie przejmuję się gramatyką czy ortografią. Nic sobie nie robię z prawd historycznych i na bakier jestem z obowiązującymi trendami. Co jednak robić, kiedy nie było się na wydarzeniu, o którym trzeba napisać, skąd wziąć zdjęcie?

25 września 2012 roku, datę tę na pewno zapamiętają piłkarze i kibice Polonii Lidzbark. Wspaniałe  zwycięstwo w meczu piłki nożnej nad Startem Nidzica, z pewnością jest dobrym tematem. Nie wypada nie napisać o tym meczu. Przyjrzyjmy się więc artykułowi autorstwa „gacia1”, zamieszczonemu na stronie lkspolonia.futbolowo.pl w dniu 26 września o godzinie 9:35,  cytuje w całości:

  „1/8 Pucharu dla Lidzbarka

We wtorkowy wieczór piłkarze Polonii Lidzbark podejmowali IV ligowy Star Nidzica.

Goście od początku nadawali tępo gry przedostawali się przez obronę, lecz ich strzały nie zagrażały bramce. W 45 minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Przemysław Kozłowski i precyzyjnym strzałem dał prowadzenie dla Gospodarzy.

Druga połowa dała nieco więcej emocji bo już w 60 minucie Sebastian Zych faulował zawodnika „Startu” w polu karnym i sędzia bez zastanowienia się pokazał „jedenastkę”. Goście doprowadzają do remisu i wynik do 90minuty nie zmieniał się, choć obie ekipy miały dogodne sytuacje do strzelenia bramki.

W pierwszej odsłonie dogrywki lepsi okazali się piłkarze z Nidzicy bo już w 96 minucie udaje  im się strzelic bramkę na 1:2.

Drugie 15 minut było bardzo nerwowe dla piłkarzy Polonii kilka przerw w grze dawały coraz mniejsze szanse dla Lidzbarskiej Polonii na wyrównanie meczu. W 120 minucie po zamieszaniu w polu karnym udaje się strzelic bramkę  wyrównującą i dalszą sznase na grze w pucharze.”

Sam wpis nie budzi moich zastrzeżeń, poza kilkoma literówkami, lecz kto nie popełnia błędów? Mógłbym mieć uzasadnione pretensję do autora za to, że posłużył się zdjęciem mojego autorstwa, nie pytając o zdanie. Przyzwoitość nakazuje, że jak się nawet ukradnie zdjęcie to można by je podpisać, podać autora.

Teraz zacytuję relację z tego meczu, zamieszczoną przez pewną lokalną gazetę. Prócz wydania internetowego, ma też nakład drukowany, ukazuje się on w każdy czwartek. Nie przytoczę nazwy, bo nie chcę kryptoreklamy czynić. Artykulik zamieszczony 26 września o godzinie 18:57, cytuje w całości:

„We wtorkowy wieczór (25 września) piłkarze Polonii Lidzbark podejmowali IV ligowy Start Nidzica.

Goście od samego początku nadawali tempo gry i wielokrotnie przedostawali się pod bramkę Polonii, lecz ich strzały były nieskuteczne.


Około 45 minuty w doskonałej sytuacji znalazł się Przemysław Kozłowski i precyzyjnym strzałem dał naszym prowadzenie.



Druga połowa meczu była bardziej emocjonująca, bo już w 60 minucie Sebastian Zych faulował zawodnika „Startu” w polu karnym i sędzia podyktował rzut karny.



Goście doprowadzili do remisu i do 90 minuty wynik się nie zmienił, choć obie drużyny miały dogodne sytuacje do strzelenia kolejnych bramek. W pierwszej połowie dogrywki lepsi okazali się piłkarze z Nidzicy, bo już w 96 minucie udało im się zdobyć gola.


Drugie 15 minut okazało się dla wszystkich bardzo nerwowe, bo kilka przerw w grze dawało coraz mniejsze szanse na wyrównanie.



Na szczęście w 120 minucie dogrywki, po zamieszaniu w polu karnym, udaje się zdobyć gola na 2:2, co doprowadziło do rzutów karnych, w których lepsi okazali się lidzbarczanie, wygrywając 6:5.
”

 

Uważni czytelnicy zauważą pewne zbieżne elementy w obu artykułach. Tak, opisują ten sam mecz, na tym samym stadionie, więc muszą być takie same! Przecież to logiczne. Nie, żebym się czepiał, być może popełnił je ten sam autor-złodziejaszek zdjęciowy. Jednak w gazecie brakuje autora wpisu, czyżby się czegoś wstydził?

 Posted by at 1:22 pm
Wrz 292012
 

  28 września uczniowie klasy IIa wraz z rodzinami i ukochaną panią spotkali się, by spędzić razem trochę czasu i dobrze się bawić. Spotkanie zorganizowaliśmy w gościnnych progach Strzelnicy LOK, co okazało się strzałem w przysłowiową dziesiątkę.

Zaczęło się dość niefortunnie gdyż szlaban na drodze dojazdowej do strzelnicy sam się nie chciał otworzyć. Pogoda również tego dnia postanowiła spłatać figla i kilkakrotnie spadł drobny deszcz. Udało nam się jednak pokonać wszelkie przeciwności losu i wszystko poszło zgodnie z planem.

Zamknięty szlaban jak się okazało nie był przeszkodą dla naszych przedsiębiorczych dzieci. Szybko przeniosły drewno z przyczepy przez szlaban i bramę i już za chwilę w powietrzu unosił się tak charakterystyczny i dobrze znany zapach ogniskowego dymu. Gdyby im pozwolić przeniosłyby zapewne i auta. Oczekując na rozpoczęcie imprezy dziewczęta i chłopcy zgodnie zbierali łuski od amunicji, korzystając z okazji, że w trawie leżało ich mnóstwo, pomagali im tatusiowie, każdy do swojej kieszeni. Grochówka na świeżym powietrzu smakowała zupełnie inaczej niż w domu, nawet niejadki zdecydowały się spróbować. Podczas gier i zabaw z panią Beatką, dzieci miały również okazję do zdobycia wiedzy (głownie na temat bohatera dnia, czyli ziemniaka), a ciekawe mamy mogły bez skrępowania „podejrzeć” jak też ich pociechy zachowują się w gronie kolegów szkolnych. Śmiechy i doping rodziców niosły się po lesie tak daleko, że na pewno było nas słychać w całym mieście.

Pieczone kiełbaski wręcz znikały w roześmianych buziach, w końcu po takim wysiłku dzieciom należało się coś pysznego. Nakarmione i napojone udowodniły, że same tez doskonale potrafią zorganizować sobie czas – odbył się m.in. turniej piłki nożnej „mini euro”, i poszukiwanie łusek amunicji w największym błocie.

Wolny czas skłaniał rodziców do rozmów, lepszego poznania się, dzieci wesoło spędzały czas, więc można uznać, że cel spotkania został osiągnięty. Królem wieczoru były gorące pieczone ziemniaki z ogniska, które z apetytem zjadali wszyscy – i dorośli i dzieci. Zapadający zmierzch jeszcze bardziej zintegrował przybyłych, wszyscy gromadzili się bliżej i bliżej ognia. Ci, którzy wytrwali do samego końca mogli zobaczyć jak ciężko jest wyciągnąć z piasku ośmiotonowy wózek widłowy. Wbrew pozorom nie jest to proste zadanie, choć sam wózek nie jest dużych rozmiarów

Święto Pieczonego Ziemniaka już za nami, a przed nami na pewno jeszcze wiele okazji do spotkań integracyjnych na świeżym powietrzu w tym samym gronie.

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy znaleźli czas, by przyjść i się wspólnie bawić, dziękujemy Pani Beacie za zorganizowanie czasu dzieciom, dziękujemy mamom, które aktywnie zaangażowały się w organizację. Dziękujemy dzieciom, że były i swą radością skutecznie zarażały wszystkich, a ubłocone spodnie i buty niech nie przesłonią nam radości, z jaką te ubrania były brudzone.

zdjęcia można obejrzeć tutaj

 Posted by at 6:43 pm
Wrz 262012
 

Miłym zaskoczeniem było zwycięstwo Polonii Lidzbark nad wyżej notowaną 4-ligową drużyną Startem Nidzica. Był to mecz 1/16 Pucharu Polski 2012/2013, grupa: Warmińsko-Mazurski  ZPN. Zawodnicy z Lidzbarka nie przestraszyli się ligowego zespołu i nawiązali równorzędną walkę o zdobycie bramki. Poziom gry reprezentowany przez Polonistów nie budził zastrzeżeń. Taką grę, chciałoby się widzieć za każdym razem w wykonaniu zawodników z Lidzbarka. Mecz miał dramatyczny przebieg. W regulaminowym czasie nie przyniósł rozstrzygnięcia i przy stanie 1:1, rozpoczęła się dogrywka. W doliczonym czasie piłkarze z Nidzicy strzelili aż dwie bramki. Jedną dla Polonii i w ostatnich sekundach meczu dla siebie. Ustalając wynik na 2:2. Pierwsza seria rzutów karnych nie przyniosła rozstrzygnięcia (5:5), w drugiej serii zwycięstwo przypadło Polonii Lidzbark.  Mam nadzieję, że w następnym meczu zawodnicy z Lidzbarka pokażą podobny poziom gry. Wtedy z pewnością  przyciągną o wiele więcej kibiców.

Kilka nieudanych zdjęć możecie zobaczyć TUTAJ

 Posted by at 12:20 pm
Wrz 242012
 

Zamieszczam informację, nadesłaną przez czytelnika „naszlidzbark”, dotyczącą meczu piłki nożnej. Niestety nie byłem na tym meczu, więc zdjęć nie ma. Może uda mi się kiedyś dostać bezpłatną wejściówkę ma mecze Polonii? Postaram się być we wtorek.

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu i nie przedstawia meczu opisanego w artykule.

 

„W sobotnie popołudnie poloniści podejmowali drużynę z Pisza. Od początku meczu Polonia stwarzała sobie dobre sytuacje na strzelenie bramki. I tak się niebawem stało. Pierwszą bramkę dla Polonii strzelił Marcin Wróbewski i było 1:0 dla Polonii. Następne minuty spotkania przyniosły dużo walki w środkowej strefie boiska. Mazur jednak zdołał wyrównać po strzale z rzutu wolnego. I do przerwy było 1:1. W drugiej części meczu Mazur Pisz strzela 2 bramkę i niespodziewanie wychodzi na prowadzenie 1:2.

Poloniści jednak podnieśli się szybko „z kolan” i odpowiedzieli 2 trafieniem. Kilka minut później dorzucili jeszcze 3 i 4 bramkę i było już pewne ze 3 punkty zostaną w Lidzbarku. Następne spotkanie ligowe Polonia rozegra na wyjedzie z Leśnikiem Nowe Ramuki 30 września o godzinie 14.00. Zaś już w najbliższy wtorek w ramach rozgrywek 1/16 Pucharu Polski o godzinie 19.00 przy oświetleniu na stadionie w Lidzbarku Warm. podejmie 4 ligowy zespół Start Nidzica. Zapraszamy !!!

 

Bramki dla Polonii zdobyli: Wróblewski 2x, Saj 1, Kozłowski 1

 

Polonia wystąpiła w składzie: Gasperowicz, Łatacz, Król, Kowalewski, Noga, Zapał, Matera, Baliński (Kamieniecki), Zych ( Miąsko), Wróblewski, Saj ( Kozłowski).”

 Posted by at 7:42 am