Mar 312012
 

Michał Kempa i Diapazony

Jest już za nami. Mimo coraz niższego poziomu występujących kabaretów, frekwencja była rekordowa. Około połowa miejsc była zajęta. Pominę część konkursową LSK-ki w tej notce, napiszę kilka słów o gwieździe wieczoru. Występ Michała Kempy jako gwiazdy wieczoru, był najsłabszym wśród wszystkich zaproszonych w historii LSK-ki gości specjalnych. Sytuację uratowały nieco Diapazony, formacja jakby działająca w tle Michała, okazała się znacznie ciekawsza od niego samego. To uratowało wieczór. Nieco deficytowego w lsk-kach humoru dostarczał jak zwykle prowadzący Arek, zwany przez niektórych „Jaksą”

Więcej zdjęć znajdziecie w mojej galerii TUTAJ

 

 Posted by at 1:06 pm
Mar 292012
 

     Będzie o Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Sprawa dotyczy remontu ulicy Orła Białego , postawieniu świateł i wprowadzeniu ruchu wahadłowego. Remont bardzo potrzebny, słuszny i wskazany. Droga osuwała się w kierunku rzeki i należało to naprawić. Teraz mały rys historyczny o szefie tej firmy. Dyrektor GDDKiA (Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad), urodzony w Polsce, jednak zaraz po urodzeniu wyemigrował do południowych Włoch, okolice Neapolu. Tam zawsze świeci słońce i nie ma zimy. W styczniu temperatura oscyluje w okolicach +10 stopni. Raj na ziemi. Uczęszczał do dobrych szkół, szybko skończył studia inżynierskie w specjalizacji budowa dróg i z powodzeniem realizował ambitne projekty drogowe u naszych południowych sąsiadów. Jednak w kwiecie wieku, dostał propozycję z dalekiego kraju, żeby tam pracował i swój kunszt inżynierski spożytkował dla dobra Polaków. Pensja duża, autostrad i dróg nie ma, więc wyzwanie godne tego ambitnego człowieka. Przyjechał do naszego gościnnego kraju i od razu zaczął planować. Nie ominął żadnego szczególiku, nawet drogi krajowej nr 51 biegnącej przez jakże urocze miasteczko jakim jest Lidzbark Warmiński. Była jesień i prace rozpoczęły się z impetem wg. projektu samego dyrektora. Wiadomo, południowiec, gorąca krew. Z bólem serca musiał zamknąć jeden z pasów jezdni dla samochodów. On sam wychował się w cywilizowanym kraju i wie, że takie ograniczenia stosuje się w ostateczności i powinny trwać jak najkrócej, aby mieszkańcom nie przeszkadzać w ich życiu. To święta zasada stosowana na całym cywilizowanym świecie. Remont nie może utrudniać życia, a jak już musi, to powinien być tak zaplanowany, aby prace trwały jak najkrócej. Taką zasadę przyjął i nasz dyrektor. Czas zamknięcia jednego pasa ruchu nie dłużej niż 2-3 tygodnie. Prawie ze łzami w oczach podpisywał zgodę na wyłączenie z ruchu połowy odcinka drogi. No, ale co było robić. Trzeba szybko wywiercić kilkadziesiąt głębokich otworów, dać zbrojenie i zalać betonem. Prosta robota.
Jednak stało się coś nadzwyczajnego, niebywałego i całkowicie nie zrozumiałego. Był właśnie styczeń
i temperatura spadła poniżej zera. I to dość mocno. W ujemnej temperaturze nie można zalewać betonem i prowadzić prac ziemnych. To niezwykłe zjawisko pogodowe, pokrzyżowało ambitne plany szybkiego ukończenia remontu. Niespotykane o tej porze roku ujemne temperatury zaskoczyły dyrektora i tylko wzmogły frustrację spowodowaną rozłąką z ciepłą ojczyzną. Dodatkowo, siwych włosów przysparzała myśl o tych biednych ludziach, co teraz muszą stać w korkach i czekać na zielone, aby pojechać dalej. Tego wszystkiego znieść już nie mógł. Osobiście przyjechał do Lidzbarka, aby na własne oczy zobaczyć rozmiar tragedii. Chciał przepraszać każdego mieszkańca, chodził od domu do domu. Nikt go nie chciał wpuścić. Aż trafił do pobliskiego hotelu Krasicki… Po kliku dniach wyjechał do swej ojczyzny, okolice Neapolu przywitały go ciepłym powiewem wiatru od morza.
Teraz już wiemy, dlaczego musimy stać codziennie w kolejce na drodze krajowej nr 51, tracić czas i paliwo. Historia ta, niech będzie nauką dla przyszłych i morał niech wyciągną odpowiedni. Czasami wybryk natury w postaci mrozów w styczniu może zniweczyć nawet najbardziej ambitne plany.

 Posted by at 8:21 pm
Mar 292012
 

[flowplayer src=’http://www.naszlidzbark.pl/wp-content/uploads/2012/03/MOV04550_all.MPG.flv’ width=640 height=480 splashend=show]XV-ta sesja Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, która odbyła się 27. marca 2012r. Wypowiedź marszałka Jacka Protasa na temat farm wiatrowych i związany z tym apel do samorządowców.

 Posted by at 6:28 am
Mar 262012
 

Zapraszam do galerii na relację foto z koncertu „Panowie Paniom TYLKO ONA JEDNAjaki odbył się w Lidzbarskim Domu Kultury. Organizatorem imprezy było Stowarzyszenie Kobiet „Miej Marzenia„. Koncert był finałem Marcowego Weekendu Kobiet „Wiosna, Kobiety i Śpiew”, zorganizowanego ku uczczeniu płci pięknej. Ogromnym plusem imprezy była nieobecność posła Cieślińskiego z jego wyborczymi frazesami. Nieobecny był też  burmistrz Artur W. , zajęty teraz pewnie biedak  swoimi problemami. Tez tam byłem i fotki robiłem

Fotki możecie oglądać TUTAJ

 

 

 

 Posted by at 5:52 am
Mar 232012
 
           Kiedy w 1942 roku, George Orwell ukończył książkę pt. „Folwark Zwierzęcy”, zapewne nie przypuszczał, iż pokazana w niej rzeczywistość będzie trwać aż po dzień dzisiejszy. Satyra na komunizm i zapędy totalitarne jak ulał pasują do naszej polskiej współczesności. Wiadomym przecież jest, że dobra książka nie starzeje się nigdy. Można odnaleźć  relacje z wydarzeń książkowych, z tym co działo się w Polsce. I tak, wypędzenie ludzi z folwarku przez zwierzęta to nasz rok 1989, czyli rzekome obalenie komunizmu. Wolne wybory, demokracja i hasła wolnościowe. Prawa zapisane na stodole folwarcznej, traktujące o tym, że wszystkie zwierzęta są równe, to jakby nasza konstytucja. Późniejsze przemiany społeczne w stadzie i dojście do władzy knura „majora”, to wybór na prezydenta Lecha Wałęsy. Wtedy biedne zwierzęta jeszcze nie wiedziały, że „major” tak jak i Wałęsa „bolek” współpracuje z tymi wygnanymi (kolaboruje). Historia post-komunistycznej Polski toczy się dalej dokładnie jak w książce. Powstaje kasta wodzów, zwierząt równych i równiejszych. Łamane są święte zasady wypisane na drzwiach stodoły. Podobnie dzieje się u na naszym podwórku. Wszyscy ludzie wg konstytucji RP są równi. Tak się składa, że są i równiejsi. Dzięki odpowiednio zgrabnej retoryce, wspomaganej mediami, można wmówić wszystko ciemnemu narodowi. Jest kasta nietykalnych, stojących ponad prawem obywateli. Takie prawo sami ustanowili, dla własnego komfortu i poczucia wyższości nad innymi. Pieniądze stanowią nowe prawo, wszystko jest podporządkowane dla ich zdobywania. Kto ma pieniądze, ma władzę, a tym samym stoi ponad prawem. Dzięki temu możliwe jest przyznawanie nowych przywilejów i nie liczenie się z kosztami społecznymi. Zupełnie jak knur „major”, stanowił nowe prawa i przywileje dla siebie samego i dla swoich podwładnych. Polecam tę książkę, to jakby historia Polski, tylko napisana przed jej powstaniem.
 
API
 

Anna Fotyga rok 2007

Jednak zdarzają się niechlubne przypadki, kiedy to super-obywatel, zostaje potraktowany na równi z innymi poddanymi. Kiedy to nad-obywatelka Anna Fotyga, postanowiła przelecieć się samolotem (za nasze pieniądze) z Gdańska do Warszawy, została zmuszona do rewizji osobistej. Dla plebsu to normalna sprawa, kiedy na lotnisku bramka piszczy, to trzeba pokazać, co ma się w kieszeniach a obsługa zajrzy tu i tam. Jednak niedopuszczalne jest, aby tak traktować nad-obywatela! Nawet jak system nie wykryje niczego niebezpiecznego, losowo wyznacza osoby do dokładnej kontroli. Z pewnością, systemy na lotniskach jeszcze nie posiadają układów rozpoznających nad-ludzi. Lecz to musi się zmienić, aby już nigdy nie popełniać takich niezręczności. Grupa wspierająca Fotygę, już wniosła skargę na zasady panujące na lotnisku. Określa się to mianem skandalu. Jak tak można! Dyrekcja lotniska poleci ze stołka, który zapewne dostała z partyjnej rekomendacji. Dobrze im tak. Niech to będzie przykład dla całego narodu, że nie należy zdzierać z kastą rządzącą. Fotyga przecież jest posłem i ma „plecy” w postaci Rydzyka i całej tej ferajny. Jej prawo i konstytucja nie dotyczy. To dobre dla plebsu.

To pisałem ja –  „major”

 Posted by at 9:45 pm